Autor Wątek: Klasyków kariera na Zachodzie  (Przeczytany 20160 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline turucorp

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #45 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 19:23:14 »
Chciało ci się?  ::)
A czas cofam cały czas, mam taki malutki, niszowy wehikulik czasu i go cofam, ale tylko niszowo. Mała niszka, malutkie cofanie czasu, wiadomo.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline keram2

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #46 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 19:40:46 »
Z tego wynika, że masowy polski czytelnik nadal nie jest na nic przygotowany, bo zamknął się w swojej niszy i nadal kupuje tylko "Thorgala". Co zasadniczo stoi w sprzeczności z tezą @Kaprala, że ten masowy nie jest masowy tylko niszowy, chociaż jest go znacząco więcej niż niszowego, który jest właściwie masowym o_O'

Przede wszystkim mógłbyś napisać czy zgadzasz się z moją opinią, czy też przeciwnie - twoim zdaniem, gdyby Rosiński tworzył inaczej ( Bilal, Andreas ), to jego komiksy wydawane przez Orbitę byłyby równie popularne jak Thorgal.
Nie odnosisz się do meritum tylko tworzysz dziwne teorie.

Kapral

  • Gość
Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #47 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 19:42:10 »
Turu, chciało mi się, bo miałem deja vu i musiałem sprawdzić, czy aby nie zwariowałem :)

Offline PJP

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #48 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 19:51:34 »
Mamy ciekawy wniosek:
Rosiński poniekąd sformatował gusta odbiorców. Wpłynął ożywczo na rynek komiksów a jednocześnie utrudnił start i rozwój innym, co prowadzi nas do drugiej opinii, że gdyby nie Rosiński to... i mamy całą masę możliwości: inni zajęliby jego miejsce, co cofa nas do wniosku wyżej ze zmianą nazwiska ;) albo... cała historia mogła się potoczyć zupełnie inaczej. Prawdopodobnie ze szkodą dla masowego odbiorcy komiksów ale byłoby atrakcyjniej, co znowu generuje możliwości następstw, np. podziałów komiksiarzy w Polsce i ciekawych podscen lub... zapaści. Co wybieracie?

Offline turucorp

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #49 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 20:00:03 »
Przede wszystkim mógłbyś napisać czy zgadzasz się z moją opinią, czy też przeciwnie - twoim zdaniem, gdyby Rosiński tworzył inaczej ( Bilal, Andreas ), to jego komiksy wydawane przez Orbitę byłyby równie popularne jak Thorgal.
Nie odnosisz się do meritum tylko tworzysz dziwne teorie.

Ciężko się odnieść do tak postawionej tezy, bo to nie Orbita była pierwotnym wydawnictwem. Gdybyś zapytał, czy rynek frankoński by zaakceptował inne konwencje graficzne Rosińskiego, to moglibyśmy snuć rozważania (nie wiem na ile sensowne). A tak domagasz się odpowiedzi na pytanie typu "Czy gdyby w WKKM były komiksy z imprintu Epic, to czy kolekcja byłaby równie popularna"?
Ja nie wiem, nie znam się, mój wehikuł czasu nie działa w aż takiej skali. Pamiętam jedynie czasy, kiedy A.Hollanek trzymał się za głowę na widok komiksów Andreasa, jęcząc, że to się nigdy nie przyjmie, i że podwładni chcą mu wydawnictwo puścić z torbami.

@Kapral, to nie deja vu, to tylko klasyczny błąd w matrixie :P

Mamy ciekawy wniosek:
Rosiński poniekąd sformatował gusta odbiorców. Wpłynął ożywczo na rynek komiksów a jednocześnie utrudnił start i rozwój innym, co prowadzi nas do drugiej opinii, że gdyby nie Rosiński to... i mamy całą masę możliwości: inni zajęliby jego miejsce, co cofa nas do wniosku wyżej ze zmianą nazwiska ;) albo... cała historia mogła się potoczyć zupełnie inaczej. Prawdopodobnie ze szkodą dla masowego odbiorcy komiksów ale byłoby atrakcyjniej, co znowu generuje możliwości następstw, np. podziałów komiksiarzy w Polsce i ciekawych podscen lub... zapaści. Co wybieracie?

Ja tylko przypomnę, że Rosiński nie był pierwszy, chociaż z czasem okazało się, że był (jest) najważniejszy.
« Ostatnia zmiana: Pt, 23 Sierpień 2019, 20:03:31 wysłana przez turucorp »
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Bender

  • Gość
Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #50 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 20:31:00 »
Może Rosiński stał się po prostu niewolnikiem własnej serii? Bilal w latach 70 nie miał wcale tak niesamowicie charakterystycznego stylu. Gdyby Rosiński robił krótsze tematy, może jego styl ewoluowałby inaczej.
Osobiście nie jestem bezkrytyczny ani w stosunku do GR anie do Bilala. Ten ostatni niewątpliwie jest klasykiem, ale może się nie podobać. Osobiście lubię wczesnego, bardziej realistycznego Bilala i a średnio przemawia do mnie styl z Trylogii a już ten najnowszy to jest całkowite nieporozumienie.

Ale gdybanie co by było gdyby trochę nie ma sensu.
« Ostatnia zmiana: Pt, 23 Sierpień 2019, 20:32:37 wysłana przez Bender »

Kapral

  • Gość
Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #51 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 20:56:41 »
Czytając Wasze posty pomyślałem sobie, że być może Francuzi nie przygarnęliby Rosińskiego tak ochoczo, gdyby nie jakiś polski, słowiański sznyt w jego rysunkach - coś dla Francuzów egzotycznego i atrakcyjnego zarazem.

Ale zaraz potem zdałem sobie sprawę, że przecież Rosiński wychował się na komiksie francuskim z "Vaillanta", jak zresztą wszyscy Starzy Mistrzowie. W komiksach realistycznych wzorował się na Poïvecie, a w humorystycznych na Cézardzie. Nie musiał się więc specjalnie naginać, żeby rysować po francusku. Moim zdaniem w ogóle się nie naginał. Myślę, że to, co znamy z "Thorgala", to jest czysty, autentyczny Rosiński. A jeśli tak, to całe to gdybanie kompletnie nie ma sensu.

Offline turucorp

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #52 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 21:11:53 »
Ale gdybanie co by było gdyby trochę nie ma sensu.

A czemu nie?
Gdybanie jest fajne, szczególnie jeśli pojawiają się przy tym jakieś nowe informacje.
Widzisz, np. z mojego gdybania na blogu (które tak czasami boli @Kaprala :P ) pośrednio wzmocniła się motywacja pewnego człowieka, żeby coś w końcu zrobić z komiksami Andrzejewskiego, i doszedł z nimi aż do Egmontu.
Albo jak z gdybania i grzebania nagle Wojtek Birek odkrywa kompletnie nieznane rysowniczki komiksów sprzed lat.
Ja bardzo bym chciał, żeby ktoś tak pogdybał, żeby pojawiła się jakaś informacja np. o innych planszach z "Rękopisu znalezionego w Saragossie", bo na chwilę obecną nikt prawie nic nie wie.
Albo żeby z tego gdybania komiksiarze odkryli np. twórczość Jana Sawki, który u nas lata poniżej komiksowych radarów.
itd.itp.

Czytając Wasze posty pomyślałem sobie, że być może Francuzi nie przygarnęliby Rosińskiego tak ochoczo, gdyby nie jakiś polski, słowiański sznyt w jego rysunkach - coś dla Francuzów egzotycznego i atrakcyjnego zarazem.

Ale zaraz potem zdałem sobie sprawę, że przecież Rosiński wychował się na komiksie francuskim z "Vaillanta", jak zresztą wszyscy Starzy Mistrzowie. W komiksach realistycznych wzorował się na Poïvecie, a w humorystycznych na Cézardzie. Nie musiał się więc specjalnie naginać, żeby rysować po francusku. Moim zdaniem w ogóle się nie naginał. Myślę, że to, co znamy z "Thorgala", to jest czysty, autentyczny Rosiński. A jeśli tak, to całe to gdybanie kompletnie nie ma sensu.
Myślisz, że jego stylówa np. w "Uwaga piegowaty" była nienaturalna?
Ja mam cały czas (być może mylne) wrażenie, że Rosiński przez lata mocno odchodził od wielu rzeczy, bo był przekonany, że to co robił wcześniej nie jest wystarczająco komiksowe/ odpowiednie dla komiksu.

Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Kapral

  • Gość
Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #53 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 21:26:57 »
Myślę, że ta wczesna stylówa Rosińskiego była po prostu... wczesna. Eksperymentował, zbierał doświadczenia i tyle. Christa też za młodu rysował różne rzeczy, jakieś "Armstrongi", "Koraki", "Gibraltary", a potem przerzucił się na Disneya i tak już mu zostało do śmierci. Co wcale nie znaczy, że tamto wczesne było autentyczne, a to późne nie. Raczej odwrotnie :)

https://na-plasterki.blogspot.com/2010/11/na-poczatku-by-jazz.html
https://na-plasterki.blogspot.com/2011/12/syn-tarzana-i-gomuki.html
https://na-plasterki.blogspot.com/2010/11/christa-full-real.html

Offline turucorp

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #54 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 21:48:00 »
Myślę, że ta wczesna stylówa Rosińskiego była po prostu... wczesna. Eksperymentował, zbierał doświadczenia i tyle.

Zauważ, że ten "wczesny Rosiński" kończy się gdzieś tak w wieku 39 lat.
Czym innym są poszukiwania formy, dochodzenie do swojego stylu, a czym innym redukcja i dostosowanie do (nomen omen wirtualnych) wymagań rynkowych.
Rosiński po ukończeniu studiów przez dziesięć lat tworzy min. ilustracje książkowe, eksperymentuje z technikami, formami, dynamiką.
W tzw. międzyczasie mocniej wchodzi w komiksy i zaczyna redukować, upraszcza rysunek, ogranicza efekty graficzne, ale za to kombinuje z kompozycją plansz, kadrowaniem, kolorem.
Pierwsze "Thorgale" to jeszcze zabawa z formą (doceniana również na zachodzie, niektóre plansze wciąż pojawiają się w rankingach "kompozycji"), ale im bardziej "na zachodzie", tym bardziej wszystko robi się "grzeczne" i przewidywalne. Kreska, kolor, klasyczne, wręcz gazetowe ułożenie kadrów itd. Żeby było jak najbardziej dostosowane do "masowego odbiorcy", którego lektura zbyt rozbuchanych sekwencji męczy, bo  wymaga zbyt wielkiego wysiłku.
Nie jest chyba żadną tajemnicą, że duże frankońskie wydawnictwa bazują na przewidywalności i unifikacji, patrząc na "ewolucję" Thorgala, mam wrażenie, że był on stopniowo i coraz bardziej krojony pod takie przewidywalne oczekiwania.

 
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Bender

  • Gość
Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #55 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 21:50:17 »
No ale krojony z czego? Mówisz jakby go kroili z genialnego oryginalnego stylu, którego chyba jednak nie miał.

Offline turucorp

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #56 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 22:00:56 »
No ale krojony z czego? Mówisz jakby go kroili z genialnego oryginalnego stylu, którego chyba jednak nie miał.
krojony pod coś, a nie z czegoś.
Nikt nie mówi o genialnym stylu, ale sporo tu mowy o "mainstreamowości".
Skoro orientujesz się w Thorgalach, to porównaj sobie plansze z "pierwszego etapu" (do "Gwiezdnego dziecka"), "drugiego" ("od "Alione" do "Władcy gór") i tego co stało się później, jeśli nie widzisz różnicy, to nie wiem jak ci to wytłumaczyć :(
« Ostatnia zmiana: Pt, 23 Sierpień 2019, 22:04:02 wysłana przez turucorp »
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Kapral

  • Gość
Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #57 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 22:04:07 »
Zauważ, że ten "wczesny Rosiński" kończy się gdzieś tak w wieku 39 lat.

Styl Christy ustalił się dopiero około roku 1970 (KiK w kosmosie). Facet miał wtedy 36 lat. Więc tu bym się nie dopatrywał jakiejś wyjątkowości.

Pierwsze "Thorgale" to jeszcze zabawa z formą (doceniana również na zachodzie, niektóre plansze wciąż pojawiają się w rankingach "kompozycji"), ale im bardziej "na zachodzie", tym bardziej wszystko robi się "grzeczne" i przewidywalne. Kreska, kolor, klasyczne, wręcz gazetowe ułożenie kadrów itd. Żeby było jak najbardziej dostosowane do "masowego odbiorcy", którego lektura zbyt rozbuchanych sekwencji męczy, bo  wymaga zbyt wielkiego wysiłku.

A ja myślę, że nie "im bardziej na Zachodzie", tylko "im starszy". Rosiński był po 40., nie chciało mu się już szukać, a może uznał, że znalazł (jak w tym kawale o kontrabasiście). Pewnie dlatego jego rysunki stawały się coraz bardziej grzeczne i akademickie. U Christy było dokładnie tak samo, a przecież nikt na niego nie wywierał nacisków. Gdzieś tak od "Skarbów Mirmiła" robi się coraz mniej drapieżnie, a od "Borostworów" to już zupełne ecie-pecie. Czyli równia pochyła zaczęła się w wieku 46 lat mniej więcej. U Rosińskiego wykryłeś kryzys w wieku lat 44. Brzmi znajomo?
« Ostatnia zmiana: Pt, 23 Sierpień 2019, 22:09:35 wysłana przez Kapral »

Offline turucorp

Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #58 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 22:17:08 »
Styl Christy ustalił się dopiero około roku 1970 (KiK w kosmosie). Facet miał wtedy 36 lat. Więc tu bym się nie dopatrywał jakiejś wyjątkowości.

A ja myślę, że nie "im bardziej na Zachodzie", tylko "im starszy". Rosiński był po 40., nie chciało mu się już szukać, a może uznał, że znalazł (jak w tym kawale o kontrabasiście). Pewnie dlatego jego rysunki stawały się coraz bardziej grzeczne i akademickie. U Christy było dokładnie tak samo, a przecież nikt na niego nie wywierał nacisków. Gdzieś tak od "Skarbów Mirmiła" robi się coraz mniej drapieżnie, a od "Borostworów" to już zupełne ecie-pecie. Czyli równia pochyła zaczęła się w wieku 46 lat mniej więcej. U Rosińskiego wykryłeś kryzys w wieku lat 44. Brzmi znajomo?

Może nie tyle "kryzys" co "wypalenie", oczywiście z poprawką, że Christa w wieku 42 lat odpala petardy typu "Bajki dla dorosłych" czy "Pan Paparura...", a potem już mu się rzeczywiście coraz bardziej nie chce (pytanie ile czynników na to wpłynęło), a Rosiński jednak kombinuje, tyle, że już nie w narracji graficznej czy kompozycji, ale idzie w stronę malarstwa, w techniki bardzo czasochłonne, wielkie formaty kadrów itp.
Kryzys wieku średniego? OK, niech i tak będzie.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Bender

  • Gość
Odp: Klasyków kariera na Zachodzie
« Odpowiedź #59 dnia: Pt, 23 Sierpień 2019, 22:27:12 »
krojony pod coś, a nie z czegoś.
Nikt nie mówi o genialnym stylu, ale sporo tu mowy o "mainstreamowości".
Skoro orientujesz się w Thorgalach, to porównaj sobie plansze z "pierwszego etapu" (do "Gwiezdnego dziecka"), "drugiego" ("od "Alione" do "Władcy gór") i tego co stało się później, jeśli nie widzisz różnicy, to nie wiem jak ci to wytłumaczyć :(

Nie musisz mi tłumaczyć bo nie o to pytam. Mówię nawet o początkowym okresie. Nadal był bardzo mainstreamowy. A to co się stało później, ta nonszalancja i przewidywalność może równie dobrze wypływać od autora a nie jakiejś domniemanej presji wydawnictw. W pierwszych Thorgalach nie było nic co by wymagało od czytelnika więcej. Nie była to ani nowa a w żaden sposób wymagająca kreska czy kompozycja.
Co do tego co później, zgodzę się z Kapralem, obstawiałbym zwykłe wypalenie. Zdarza się większości autorów.
« Ostatnia zmiana: Pt, 23 Sierpień 2019, 22:31:25 wysłana przez Bender »