Myślę, że ta wczesna stylówa Rosińskiego była po prostu... wczesna. Eksperymentował, zbierał doświadczenia i tyle.
Zauważ, że ten "wczesny Rosiński" kończy się gdzieś tak w wieku 39 lat.
Czym innym są poszukiwania formy, dochodzenie do swojego stylu, a czym innym redukcja i dostosowanie do (nomen omen wirtualnych) wymagań rynkowych.
Rosiński po ukończeniu studiów przez dziesięć lat tworzy min. ilustracje książkowe, eksperymentuje z technikami, formami, dynamiką.
W tzw. międzyczasie mocniej wchodzi w komiksy i zaczyna redukować, upraszcza rysunek, ogranicza efekty graficzne, ale za to kombinuje z kompozycją plansz, kadrowaniem, kolorem.
Pierwsze "Thorgale" to jeszcze zabawa z formą (doceniana również na zachodzie, niektóre plansze wciąż pojawiają się w rankingach "kompozycji"), ale im bardziej "na zachodzie", tym bardziej wszystko robi się "grzeczne" i przewidywalne. Kreska, kolor, klasyczne, wręcz gazetowe ułożenie kadrów itd. Żeby było jak najbardziej dostosowane do "masowego odbiorcy", którego lektura zbyt rozbuchanych sekwencji męczy, bo wymaga zbyt wielkiego wysiłku.
Nie jest chyba żadną tajemnicą, że duże frankońskie wydawnictwa bazują na przewidywalności i unifikacji, patrząc na "ewolucję" Thorgala, mam wrażenie, że był on stopniowo i coraz bardziej krojony pod takie przewidywalne oczekiwania.