Autor Wątek: Kapitan Kloss  (Przeczytany 90592 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #90 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 20:55:36 »
Znam przypadek hożej wdowy aktorskiej, która bez problemu zgarnęła honorarium za wykorzystanie wizerunku jej męża do działań wychodzących poza wykorzystanie fragmentów danego dzieła i to nie po jej stronie było udowadnianie, że jej małżonek dał zgodę na danie twarzy w nowym dziele tj. przekazał przy okazji oryginalnej produkcji sprzed lat pełne prawa do swojego wizerunku w tej adaptacji. A tu sytuacja jest podobna.

Pytanie czy zgarnęła honorarium bo tak nakazał sąd, czy dlatego, że wydawca nie chciał iść na udry i zgodził się zapłacić. To dość istotna różnica.

To chyba wydawca powinien udowadniać, że ma zgodę aktora (a i choćby poprzez producenta) na działania wykraczające poza oryginalne teatralno/serialowe dzieło?

Zawsze pierwszy jakiekolwiek dowody musi przedstawić ten, co ma roszczenie. A co dalej - nie wiem, nie jestem specjalistą. Zdecyduje sąd.

Wydawca zawsze może powiedzieć, że rysownik mu powiedział, że SiT dogadało się z wytwórnią i zgoda jest załatwiona. Dokumenty, które to poświadczają niestety już nie istnieją, ale brak dokumentów nie oznacza, że zgoda wygasa. Jak ma kontrargumentować wdowa? Że ona wie, że to nieprawda? Przecież też nie ma na to żadnych dokumentów. Nikt nie ma dokumentów mówiących wprost, czy zgoda jest czy nie. A sytuacja według mnie świadczy raczej za wydawcą, niż przeciw.

Ale jeszcze raz podkreślam, że nie jestem prawnikiem i te rozważania są "na chłopski rozum". A wiele razy okazało się, że rozum swoje, a prawo swoje.

Taki Gajos, przy równie oficjalne wersji Pancernych narysowanej przez Kobylińskiego, gdy dostał ją do podpisania zrobił w ogóle wielkie oczy, że coś takiego powstało.

To, ze Gajos nie wiedział o komiksie nie oznacza, że wydawca potrzebowałby jego zgody. Jedno z drugim może nie mieć nic wspólnego.

Nie rozumiem dlaczego ktoś miałby udowadniać - przy okazji wykorzystywania wizerunku, że w komiksie użyto kadrów 1:1? O co chodzi z tym wykorzystywaniem w komiksie scenografii, czy kadrowania z serialu?

Gdyby teraz powstał komiks na podstawie Klossa, gdzie grafika jest łudząco podobna do kadrów serialu, postacie do aktorów, to wtedy faktycznie wydawca musiałby (według mnie) uzyskać zgodę właścicieli praw do serialu.

Jeśli nie, (a tak jest w przypadku komiksu Wiśniewskiego), wystarczy licencja autorów komiksu, zgoda włascicieli serialu jest niepotrzebna. Tak sądzę.

Tak, komiks Klossa w niewielkim stopniu przypomina serial. Tytuły odcinków i ich treść tylko przypadkowo są identyczne w większości przypadków.

A nie sądzisz, że prawa do tytułów i treści mają scenarzyści, nie aktorzy? No a jeśli scenarzyści serialu są jednocześnie scenarzystami komiksu, więc zakładam, że wydawca uzyskał od nich licencję, to gdzie jest problem?
« Ostatnia zmiana: So, 24 Kwiecień 2021, 21:01:46 wysłana przez Mruk »

Offline Koalar

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #91 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 21:23:10 »
W Polsce wizerunek (a więc i rysunek czyjejś twarzy) jest chroniony prawnie. Ustawa o prawie autorskim:
Cytuj
Art. 81.1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. [...]

Art. 83. Do roszczeń w przypadku rozpowszechniania wizerunku osoby na nim przedstawionej [...] stosuje się odpowiednio przepis art. 78 ust. 1; roszczeń tych nie można dochodzić po upływie dwudziestu lat od śmierci tych osób.

Art. 78.1. Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub – na żądanie twórcy – zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.

Teoretycznie jeśli chodzi o ochronę wizerunku, myślę, że można przyjąć, że aktor, podpisując kontrakt na występ w serialu, wyraził zgodę na użycie przez wytwórnię jego wizerunku w sprawach okołoserialowych, a wytwórnia nawiązując współpracę z wydawnictwem wydała zgodę na wykorzystanie tych wizerunków w komiksie. Wznawianie tych komiksów (nie mówię o ewentualnym stworzeniu nowych) nie wymaga ponownego uzyskania ich zgody.

Szczerze wątpię - występując w filmie, aktor raczej z automatu zgadza się na wykorzystanie wizerunku w filmie, ale nigdzie więcej. Wytwórnia filmowa nie może potem - bez zgody aktora - trzepać kasy na komiksach, kubeczkach czy koszulkach z wizerunkiem aktora z filmu. Dziś to raczej z góry się robi takie umowy, bo w końcu taki Marvel kosi kasę na wizerunku Scarlett Johansson jako Czarnej Wdowy (a ona za to dostaje odpowiednią gażę), ale w tamtych czasach nikt raczej o tym nie myślał. Stąd wątpię, żeby ktoś miał zgodę Mikulskiego na komiks (choć może w późniejszych czasach to zostało wyprostowane). A jeśli nie ma, to według mnie jego spadkobiercy mają prawo dochodzić swoich praw od wydawcy komiksu (zgodnie z obowiązującym stanem prawnym). I to wydawca komiksu powinien udowodnić, że ma zezwolenie na wykorzystanie wizerunku (jeśli nie jest w stanie tego zrobić, to nie ma takiego zezwolenia).
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #92 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 21:50:54 »
Mam dziwne wrażenie, że rozmawiamy o kilku różnych sprawach.
„Wizerunek” w świetle widzenia PA musiałby być przeniesieniem np. fizjonomii konkretnego autora 1:1 na karty komiksu, a nie interpretacją graficzną danego rysownika.
Czyli w sądzie osoba (lub jej spadkobiercy), która domniemuje, że jej wizerunek został wykorzystany musiałaby udowodnić, że to ona jest na danym rysunku, a nie np. łudząco podobny do niej, przypadkowy przechodzień, który zainspirował rysownika (i taki obowiązek wynika właśnie z art 78.1, to nie autor rysunku ma to udowadniać, tylko pozywający). Wystarczy drobna anomalia na fizjonomii i nie ma szans.
Ba, w absurdzie, który niektórzy tutaj próbują wygenerować można by pogrążyć praktycznie wszystkie komiksy, w których pojawia się jakakolwiek twarz mająca swój odpowiednik w świecie realnym, czyli np. Wiedźminy Polcha czy jego Funky Kovale, naszpikowane przecież portretami.
Swoją drogą, skoro już pogrążamy się w tak daleko odjechanych dywagacjach, pozwolę sobie zacytować orzeczenie SN w tej kwestii: aby wizerunek był objęty ochroną prawa cywilnego, musi być wykonany tak aby dawał możliwość identyfikacji osoby przedstawionej, bez względu na sposób ujęcia (z przodu, z boku, etc.). Rozpoznawalność musi mieć natomiast charakter powszechny (nie ogranicza się do wąskiego kręgu osób).
Czyli nie wystarczy, że w komiksie pojawia się postać podobna z twarzy do np. Mikulskiego, musi mieć identyczną twarz, dokładnie taką samą sylwetkę, proporcje ciała itd.
W dodatku jestem bardzo ciekaw jak taki sąd orzeknie, że to jest ten, konkretny aktor, jeśli rysownik przedstawi osobę podobną do tego aktora? Przypomnę, że teoretycznie każdy z nas ma gdzieś swojego fizycznego sobowtóra, a znalezienie fotografii kogoś już od dawna nieżyjącego, kto kogoś przypomina, również nie sprawi problemu.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline starcek

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #93 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:02:54 »
Stawiam na to, że wszystko opiera się na założeniu – kiedyś się wydarzyło, jedziemy dalej. Do chwili pojawienia się takiej wdówki, która powie – sprawdzam!

Oczywiście zgadzam się z Mrukiem, że sąd może mieć odmienne zdanie. Ciekawe na kim to właśnie leżałby ciężar udowadniania, że można hulać.

Lecz nie zgodzę się, że komiks Wiśniewskiego nie przypomina serialu. To jest niemal adaptacja – ten sam język, ten sam układ odcinków. To byli ci sami scenarzyści. A jeszcze i książki machnęli.

Żeby osoba była rozpoznawalna nie musi być graficzne odwzorowanie 1:1, a będzie zachowanie jednoznacznej identyfikacji.

Czyli twierdzicie, że w komiksie nie wykorzystano wizerunku Mikulskiego i nie jest możliwa jego jednoznaczna identyfikacja?
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Torpedo

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #94 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:03:16 »
Nie wiem, dlaczego Koalar przyciął istotny paragraf, który brzmi:

Cytuj
Art. 81. 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1)   osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2)   osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
(wytłuszczenie moje)

Aktor jest osobą powszechnie znaną i użycie jego wizerunku w kontekście pracy zawodowej nie wymaga zgody. Czyli np użycie kadru z filmu czy werku z planu nie wymaga zgody aktora. Taką zgodę należałoby uzyskać, gdyby fotka przedstawiała np aktora opalającego się w swoim w swoim ogródku. Moim zdaniem to samo dotyczyłoby rysunków. Jeśli na rysunku jest Mikulski w mundurze, to kontekst jest jednoznaczny - dotyczy jego pracy zawodowej i nie jest wymagana zgoda na użycie wizerunku.

Offline starcek

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #95 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:07:26 »
Obawiam się, że gra w filmie, aktorstwo to nie funkcja publiczna w rozumieniu ustawy.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Torpedo

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #96 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:10:53 »
To jest funkcja zawodowa i jak najbardziej podchodzi pod ten punkt wyłączający konieczność zgody.

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #97 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:16:56 »
Jeśli na rysunku jest Mikulski w mundurze, to kontekst jest jednoznaczny - dotyczy jego pracy zawodowej i nie jest wymagana zgoda na użycie wizerunku.

Problem polega na tym, że na rysunku nie jest Mikulski tylko postać wzorowana na jego kreacji aktorskiej znanej powszechnie jak Hans Kloss.
Równie dobrze aktorzy grający np. Batmana mogą się domagać praw autorskich do postaci Batmana w komiksach.

@Starcek, nikt nie podwarza faktu, że komiks Wiśniewskiego jest adaptacją serialu, ba, takich adaptacji jest przecież więcej, bo i dwie wersje Czterech pancernych i Janosik itd. itp., ale zauważ, że powstały one w sposób legalny i (prawdopodobnie) wszystkie za zgodą właścicieli praw do oryginału, przynajmniej w ówczesnym porządku prawnym. Prawo nie działa wstecz (no dobra, u nas teraz działa), trudno zatem oczekiwać, że utwory zgodne z prawem sprzed wielu lat będą teraz rozpatrywane w innym porządku prawnym i na podst. zapisów prawa, które wówczas nie obowiązywały.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Torpedo

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #98 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:23:13 »
Cytuj
Problem polega na tym, że na rysunku nie jest Mikulski tylko postać wzorowana na jego kreacji aktorskiej znanej powszechnie jak Hans Kloss.
Jak zrozumiałem, rozpatrujemy sytuację, że rysownik jest na tyle wprawny, że nikt nie ma problemów, aby rozpoznać fizjonomię Mikulskiego w postaci Klossa. Moim zdaniem Wiśniewski na tyle dobrze oddał charakterystyczne cechy twarzy Mikulskiego, że nikt raczej nie ma wątpliwości.

Offline starcek

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #99 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:26:04 »
Osobą pełniącą funkcję publiczną jest:
- funkcjonariusz publiczny
- członek organu samorządowego,
-  osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe,
- inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.

Gdzie tu aktor?

A plansz nikt nie będzie robił z oryginałów, bo po pierwsze rozproszone, a po drugie kto wywali na to minimum kilkadziesiąt tysięcy zeta? Czyli kilkaset stron razy nie wiadomo ile roboczogodzin DTP.

@turu
Kluczowe słowo - prawdopodobnie. Wtedy wizerunkiem się nie przejmowano. Kiedyś nie było pewnych pól eksploatacji - co nie oznacza z automatu, że można do nich mieć prawa, nie? Podpiszesz zgodę na animację, za 30 lat ktoś wpadnie na pomysł, że możliwa jest holograficzne trójwymiarowe odwzorowanie, zupełnie inne medium bazujące na wkładzie od Ciebie. Będzie mógł to zrobić, tak?
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Torpedo

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #100 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:35:43 »
Cytuj
Osobą pełniącą funkcję publiczną jest:
- funkcjonariusz publiczny
- członek organu samorządowego,
-  osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe,
- inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.

Gdzie tu aktor?
Starcek, doszukaj sobie. To już dawno zostało rozstrzygnięte przez Sąd Najwyższy (I CSK 134/07) także nie udawaj, że wiesz lepiej. :-)

Offline starcek

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #101 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 22:49:08 »
No to - pozamiatane? Nic tylko robić masowo komiksy z postaciami aktorów - nawet jeśli producent nie ma praw do wizerunku od aktora? Idąc tym tropem prawa do fotosów ma tylko producent, a aktor nie ma nic do gadania, gdy chcą zrobić mp. specjalną sesję? Absurd.
« Ostatnia zmiana: So, 24 Kwiecień 2021, 22:53:59 wysłana przez starcek »
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Torpedo

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #102 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 23:02:24 »
Generalnie to nie jest nasze zmartwienie. Problem może leżeć na linii twórca-aktor. Należysz Starcek do jednej albo drugiej grupy? Jeśli nie, to szkoda czasu na rozstrzyganie ewentualnych kwestii spornych na forach. Od tego są sądy.

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #103 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 23:14:47 »
@turu
Kluczowe słowo - prawdopodobnie. Wtedy wizerunkiem się nie przejmowano. Kiedyś nie było pewnych pól eksploatacji - co nie oznacza z automatu, że można do nich mieć prawa, nie? Podpiszesz zgodę na animację, za 30 lat ktoś wpadnie na pomysł, że możliwa jest holograficzne trójwymiarowe odwzorowanie, zupełnie inne medium bazujące na wkładzie od Ciebie. Będzie mógł to zrobić, tak?

Ale teraz rozmawiamy o wizerunku a nie utworze.
Utwór ma zastrzeżone wszelkie pola eksploatacji zgodnie ze współczesnymi regulacjami prawnymi, a po mojej śmierci to będzie problem spadkobierców, nie mój ;)
A tak trochę bardziej serio, przypomnę, że problem z wizerunkiem aktorów jest sprawą dosyć świeżą i bodaj pierwszy raz pojawił się przy teledysku, w którym pojawiły się wmontowane nieżyjące aktorki (bodaj coś Culture Club?), do tego doszła opcja wmontowania twarzy takiej aktorki lub aktora i animacji komputerowej. Wtedy (lata 80-te) było to jeszcze niemożliwe, ale przewidywano taką możliwość i agenci nieżyjących gwiazd zaczęli szybko zastrzegać prawa do twarzy na poczet spadkobierców.
Powtórzę, dla mnie to absurdalne, że na podst. paragrafu o ochronie wizerunku, pojawią się nagle spadkobiercy aktorów, którzy stanowili pierwowzór dla postaci w komiksach i zablokują sądownie wznowienia tych komiksów.
Chociaż żyjemy w tak absurdalnym okresie, że wszystko jest możliwe, a prawo, szczególnie w naszym kraju, jest coraz bardziej naginane do potrzeb tego, kto ma „lepsze dojście”.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Koalar

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #104 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 23:53:43 »
turu, ciekawa linia obrony (to nie Mikulski, tylko może jakiś przechodzień), zważywszy na fakt, że postać z komiksu (choćby na okładkach, wystarczy wizerunek z okładek) jest bardzo podobna do Mikulskiego i Mikulski grał podobną (czy tą samą) postać. Rozpoznawalność tego aktora jest powszechna i odpowiedni biegły oceni, że wykorzystano wizerunek Mikulskiego (jaki sąd wyda wyrok, to inna kwestia).
Oczywiście, że można udupić jakieś komiksy. Jak sądzisz, że nie, to zrób komiks realistyczny, w którym bohater ma twarz Roberta Lewandowskiego, Piaska albo Borysa Szyca (najlepiej, żeby ten bohater robił jakieś ohydne rzeczy, żeby właścicielowi wizerunku nie podobało się takie wykorzystanie jego wizerunku). Potem zrób koszulki z twarzą postaci z komiksu (to nie Lewy, to tylko bardzo podobna postać!) i sprzedawaj, powodzenia. To, że ktoś nie walczy o ochronę swojego wizerunku, nie wynika wcale z tego, że nie może tego robić. Generalnie za mocnych słów używasz (nie ma szans, absurd, odjechane dywagacje), kiedy nie masz poparcia w żadnym wyroku sądowym w podobnej sprawie (rozmawiamy sobie raczej teoretycznie), a tylko nie podoba Ci się, że coś takiego jak blokowanie komiksu mogłoby mieć miejsce.
Torpedo, starcek dobrze tłumaczy. Nie dawałem tego fragmentu, bo nie dotyczy aktorów, a osób powszechnie znanych pełniących funkcje publiczne (możesz sobie bez problemu zrobić komiks historyczny, gdzie jest wizerunek Pawła Kukiza jako posła; ale nie Pawła Kukiza jako aktora czy piosenkarza - aktor i piosenkarz to nie są funkcje publiczne). Gdyby ten punkt miał dotyczyć wszystkich osób powszechnie znanych, to nie powinno być tam fragmentu o pełnieniu funkcji publicznych (a po prostu o osobach powszechnie znanych).
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.