Przy okazji wczorajszego Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich mógłby mi ktoś wyjaśnić dlaczego wydawca miałby dogadywać się – o ile nie doszło do trwałego przeniesienia praw majątkowych – tylko ze spadkobiercami Wiśniewskiego? Patrząc na samo dzieło to powinna raczej ustawić się kolejeczka poczynając od spadkobierców scenarzystów spektakli Teatru Telewizji/serialu, na spadkobiercach aktorów kończąc – bo raczej trudno ukryć, że doszło w tym komiksie do użycia wizerunków konkretnych osób?
Na tyle na ile rozumiem ustawę o prawie autorskim, obecny wydawca musiałby uzyskać licencje od spadkobierców Szypulskiego, Safjana i Wiśniewskiego, przy czym Wiśniewski sprzedał (na zawsze) te prawa właśnie Muzie dawno temu.
Teoretycznie jeśli chodzi o ochronę wizerunku, myślę, że można przyjąć, że aktor, podpisując kontrakt na występ w serialu, wyraził zgodę na użycie przez wytwórnię jego wizerunku w sprawach okołoserialowych, a wytwórnia nawiązując współpracę z wydawnictwem wydała zgodę na wykorzystanie tych wizerunków w komiksie. Wznawianie tych komiksów (nie mówię o ewentualnym stworzeniu nowych) nie wymaga ponownego uzyskania ich zgody.
Jeśli ktokolwiek (np. spadkobiercy pana Mikulskiego) chcieliby zakwestionować użycie wizerunku, to oni musieliby udowodnić, że w roku 1971 autorzy komiksu nie uzyskali zgody Mikulskiego, co raczej wydaje się niemożliwe.
A w praktyce każdy kto zna tę serię komiksową wie, że w szczegółach w bardzo niewielkim stopniu przypomina ona serial (poza twarzą głównego bohatera). Ani wizerunki innych postaci (z Brunnerem na czele), ani scenografia, ani kadrowanie ani nic innego z serialu nie jest użyte w komiksie. Więc ta kolejka co piszesz to raczej krótka będzie.