Autor Wątek: Kapitan Kloss  (Przeczytany 90587 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #75 dnia: Pt, 23 Kwiecień 2021, 23:12:00 »
Kurcze, powtarzam to od dawna, jak mantrę, żeby zadbać o właściwe zeskanowanie oryginałów przed rozproszeniem ich w obiegu kolekcjonersko-aukcyjnym.
I wciąż nikt nie ma środków, możliwości ani chęci żeby to robić  :(
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #76 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 00:01:37 »
Kurcze, powtarzam to od dawna, jak mantrę, żeby zadbać o właściwe zeskanowanie oryginałów przed rozproszeniem ich w obiegu kolekcjonersko-aukcyjnym.
I wciąż nikt nie ma środków, możliwości ani chęci żeby to robić  :(

Według mnie problemem nie jest brak środków i możliwości, tylko właśnie chęci i porozumienia. Sam uczestniczyłem w takich dyskusjach kilka razy (dyskusjach na korytarzach festiwalowych itp. nie jakieś oficjalne). Brały w nich udział osoby z różnych instytucji, jak PSK, EC1 itp. I wszyscy kiwali głowami, że faktycznie warto by. I co? I nic, na kiwaniu się skończyło. Najwyraźniej nie jest to priorytetem tych instytucji. No to jeśli nie komiksowe instytucje, to kto miałby się tym zająć?

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #77 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 00:18:48 »
Wiesz, bardzo często wiąże się to z dodatkowymi kosztami, spadkobiercy nie chcą udostępniać za darmo, trzeba jechać, czasami na drugi koniec Polski, skanowanie też kosztuje (to często duże formaty).
Uderzałem o zeskanowanie prac Andrzejewskiego i Krystyny Wójcik, niestety nikt tego nie był w stanie ogarnąć :(
Część prac Andrzejewskiego (niestety tylko stricte komiksowych) została ogarnięta przez Egmont, plansze Wójcik uległy rozproszeniu (będzie naprawdę ciężko je teraz wydać w dobrej jakości), podobny los spotkał plansze Skarżyńskiego (P.E. nikt nie zabezpieczył pod kątem druku).
W przypadku Klossa są przynajmniej wcześniejsze wydania, w oparciu o które można coś zrobić. Komiksy w/w, nawet jeśli były wydawane wcześnie, to w jakości nienadającej się do reprintów.
Rozmawiam i z Łodzią i z Krakowem, ale oni naprawdę mają problem żeby w tej kwestii się ogarnąć.
A straty dla kultury komiksowej w Polsce są już nieodwracalne  :(
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #78 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 00:37:33 »
Wiesz, bardzo często wiąże się to z dodatkowymi kosztami, spadkobiercy nie chcą udostępniać za darmo, trzeba jechać, czasami na drugi koniec Polski, skanowanie też kosztuje (to często duże formaty).
Uderzałem o zeskanowanie prac Andrzejewskiego i Krystyny Wójcik, niestety nikt tego nie był w stanie ogarnąć :(

To wszystko co piszesz według mnie może być argumentem, że CZEGOŚ nie udało się zarchiwizować, a nie że nikt nie podjął się jakiejkolwiek archiwizacji.

Wersja podstawowa według mnie to 1/4 etatu dla jednego z już pracujących pracowników, 2000 na przenośny komputer i drugie tyle na duże dyski zewnętrzne. To by pozwoliło, aby w pół roku zarchiwizować kilkadziesiąt lub kilkaset komiksów, które być może kiedyś przepadną.

Jeśli pan Kowalski nie zgadza się na archiwizację jego komiksów, to warto porozmawiać z panem Nowakiem i panią Zielińską. Może z czasem, jak się okaże, że inni autorzy udostępnili i nic złego się nie stało, pan Kowalski zmieni zdanie.

Ja rozumiem, że nie jest to łatwe i nie ma gwarancji, że wszystkie ważne komiksy uda się zabezpieczyć. Ale od lat można było zrobić coś, a nie zostało zrobione nic.

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #79 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 01:07:52 »
Kwestia uświadomienia działaczom komiksowym potrzeby archiwizacji to jedno, ale jest jeszcze problem z dostępem do oryginałów, bo przecież wiele z nich jest w rękach spadkobierców, którzy często nie widzą żadnego interesu w udostępnieniu tych prac do zeskanowania.
Popatrz na przypadek Szarloty Pawel, gdzie jej syn po prostu odmówił dostępu lub sprzedaży, a następnie wszystko wywalił na śmieci.
Oryginały plansz Krystyny Wójcik też zostały wyciągnięte ze śmietnika.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Torpedo

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #80 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 11:01:19 »
Oryginalne plansze Klossa trafiły na rynek już ładne parę lat i są obecnie tak rozproszone, że nie sądzę, aby było możliwe ich zebranie. Jak ktoś się interesuje, to regularnie trafiają na aukcje desy (i tym podobnych) i można się stać właścicielem takiej planszy z ok 3-5k pln.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #81 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 13:46:38 »
Oryginalne plansze Klossa trafiły na rynek już ładne parę lat i są obecnie tak rozproszone, że nie sądzę, aby było możliwe ich zebranie.

Widzę, że razem z turu skupiacie się na tym, czego zarchiwizować się nie da.

A według mnie ktoś (w sensie jakaś komiksowa instytucja) powinien się za to zabrać i archiwizować to, co się da. Zaczynając od tego, co jest najprostsze, a nie najtrudniejsze.

Im szybciej, tym lepiej.

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #82 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 14:12:56 »
Problem w tym, że takiej instytucji komiksowej obecnie nie ma.
Plansze, również współczesnych twórców, ulegają rozproszeniu i praktycznie nikt ich nie archiwizuje w postaci drukowanych skanów.
Łódź archiwizuje i pozyskuje wybrane pojedyncze plansze do celów ekspozycyjnych, Kraków na razie drepcze w miejscu w tej kwestii, osoby i instytucje handlujące oryginałami skanują jedynie w niskiej rozdzielczości do celów prezentacji w sieci :(
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #83 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 15:26:21 »
Problem w tym, że takiej instytucji komiksowej obecnie nie ma.
Łódź archiwizuje i pozyskuje wybrane pojedyncze plansze do celów ekspozycyjnych, Kraków na razie drepcze w miejscu w tej kwestii, osoby i instytucje handlujące oryginałami skanują jedynie w niskiej rozdzielczości do celów prezentacji w sieci :(

Jak sam piszesz, instytucje, których celem działalności jest wspieranie komiksu, istnieją, jedne krócej, inne dłużej. Po prostu żadna z nich nie zajmuje się takim archiwizowaniem, o którym tutaj piszemy.


Offline starcek

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #84 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 15:28:07 »
O, zapodaj zdjęcie!
Proszę, sam zobacz. Zniszczyli mi komiks.



Przy okazji wczorajszego Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich mógłby mi ktoś wyjaśnić dlaczego wydawca miałby dogadywać się – o ile nie doszło do trwałego przeniesienia praw majątkowych – tylko ze spadkobiercami Wiśniewskiego? Patrząc na samo dzieło to powinna raczej ustawić się kolejeczka poczynając od spadkobierców scenarzystów spektakli Teatru Telewizji/serialu, na spadkobiercach aktorów kończąc – bo raczej trudno ukryć, że doszło w tym komiksie do użycia wizerunków konkretnych osób? Myślicie, że ówczesny wydawca, którego prawnym następcą jest Muza, zadbał już wtedy o wszystkie zgody?
„Przypuszczam, że wątpię.”

A co do plansz, jeszcze z miesiąc temu można było kupić komplet plansz do jednego z zeszytów na olx. Wprost od spadkobiercy rysownika.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #85 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 15:47:32 »
Przy okazji wczorajszego Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich mógłby mi ktoś wyjaśnić dlaczego wydawca miałby dogadywać się – o ile nie doszło do trwałego przeniesienia praw majątkowych – tylko ze spadkobiercami Wiśniewskiego? Patrząc na samo dzieło to powinna raczej ustawić się kolejeczka poczynając od spadkobierców scenarzystów spektakli Teatru Telewizji/serialu, na spadkobiercach aktorów kończąc – bo raczej trudno ukryć, że doszło w tym komiksie do użycia wizerunków konkretnych osób?

Na tyle na ile rozumiem ustawę o prawie autorskim, obecny wydawca musiałby uzyskać licencje od spadkobierców Szypulskiego, Safjana i Wiśniewskiego, przy czym Wiśniewski sprzedał (na zawsze) te prawa właśnie Muzie dawno temu.

Teoretycznie jeśli chodzi o ochronę wizerunku, myślę, że można przyjąć, że aktor, podpisując kontrakt na występ w serialu, wyraził zgodę na użycie przez wytwórnię jego wizerunku w sprawach okołoserialowych, a wytwórnia nawiązując współpracę z wydawnictwem wydała zgodę na wykorzystanie tych wizerunków w komiksie. Wznawianie tych komiksów (nie mówię o ewentualnym stworzeniu nowych) nie wymaga ponownego uzyskania ich zgody.

Jeśli ktokolwiek (np. spadkobiercy pana Mikulskiego) chcieliby zakwestionować użycie wizerunku, to oni musieliby udowodnić, że w roku 1971 autorzy komiksu nie uzyskali zgody Mikulskiego, co raczej wydaje się niemożliwe.

A w praktyce każdy kto zna tę serię komiksową wie, że w szczegółach w bardzo niewielkim stopniu przypomina ona serial (poza twarzą głównego bohatera). Ani wizerunki innych postaci (z Brunnerem na czele), ani scenografia, ani kadrowanie ani nic innego z serialu nie jest użyte w komiksie. Więc ta kolejka co piszesz to raczej krótka będzie.
« Ostatnia zmiana: So, 24 Kwiecień 2021, 16:12:37 wysłana przez Mruk »

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #86 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 16:08:53 »
Wizerunek jest dosyć szczególnym przypadkiem, ponieważ nie jest obiektem spełniającym warunki utworu w kontekście Prawa Autorskiego.
Można go zastrzec, chronić ujęcia czy pojedyncze klatki z filmu i fotografie z planu, ale tutaj mamy do czynienia z rysunkiem, czyli potencjalni spadkobiercy czy właściciele praw musieliby najpierw udowadniać w sądzie, że całość komiksu była przeniesieniem jeden do jednego ujęć filmowych.
Do tego dochodzi kwestia zatrudnienia na etacie, aktorzy podpisują konkretny typ umowy o zatrudnieniu a nie przejmują na własność prawa do filmu/serialu na podst. tego, że w nim zagrali.
W tamtych czasach PA nie było tak restrykcyjne i jeśli komiksowa adaptacja była oficjalna (a tak było) to obawiam się, że obecnie wszelkie roszczenia tego typu są z góry skazane na porażkę.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline starcek

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #87 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 17:25:01 »
Znam przypadek hożej wdowy aktorskiej, która bez problemu zgarnęła honorarium za wykorzystanie wizerunku jej męża do działań wychodzących poza wykorzystanie fragmentów danego dzieła i to nie po jej stronie było udowadnianie, że jej małżonek dał zgodę na danie twarzy w nowym dziele tj. przekazał przy okazji oryginalnej produkcji sprzed lat pełne prawa do swojego wizerunku w tej adaptacji. A tu sytuacja jest podobna. To chyba wydawca powinien udowadniać, że ma zgodę aktora (a i choćby poprzez producenta) na działania wykraczające poza oryginalne teatralno/serialowe dzieło?
Taki Gajos, przy równie oficjalne wersji Pancernych narysowanej przez Kobylińskiego, gdy dostał ją do podpisania zrobił w ogóle wielkie oczy, że coś takiego powstało.

Stąd te gdybania.

Nie rozumiem dlaczego ktoś miałby udowadniać - przy okazji wykorzystywania wizerunku, że w komiksie użyto kadrów 1:1? O co chodzi z tym wykorzystywaniem w komiksie scenografii, czy kadrowania z serialu?

Tak, komiks Klossa w niewielkim stopniu przypomina serial. Tytuły odcinków i ich treść tylko przypadkowo są identyczne w większości przypadków.

To już pewien serial emitowany na Netflixie mniej odnosi się do znanego komiksu. :-D
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline turucorp

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #88 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 17:35:40 »
Rozumiem, że sugerujesz, że teraz np. Bellmondo puści z torbami spadkobierców Moebiusa i przejmie prawa do Blueberrego? Albo, że mamy się szykować na pozew ze strony Radziwiłowicza za W7?
Powtórzę, to tak nie działa.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline starcek

Odp: Kapitan Kloss
« Odpowiedź #89 dnia: So, 24 Kwiecień 2021, 18:48:25 »
Nie bynajmniej – chcę się dowiedzieć, jak to działa. Bardziej się bałbym, że spadkobierców Papcia puści z torbami Stallone. Ale ponieważ to nie było analogiczne jak w przypadku Stawki, czy Pancernych wykorzystanie wizerunku, więc luz.

Radziwiłowicz jest w W7? Super! No to pewnie w tych epizodach, których jeszcze nie czytałem, bo nie przypominam sobie żebym go rozpoznał. A to słowo klucz przy wizerunku.

Jakie przejmowanie praw? Skąd taka konkluzja?
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.