Autor Wątek: Kajtek i Koko  (Przeczytany 48827 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline freshmaker

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #165 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 09:05:56 »
to jest forum dyskusyjne fanów komiksu. turu odpuść proszę z tym znaniem się na analizie komiksów bo pogrzebiesz kolejny temat.

Offline balech

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #166 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 11:11:51 »
Oj, toksyczne to Wasze forum, myślałem, że będzie tu inaczej. Turu to chyba uwielbia te male dramy i ten swój protekcjonalny ton wszechwiedzącego. Nie psujcie ludziom frajdy z czytania komiksów, o to chyba chyba w tym chodzi.

Offline Castiglione

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #167 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 11:14:39 »
Toksyczne, bo jak ktoś pisze głupoty, to się mu o tym mówi?

Online Pestak

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #168 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 14:08:04 »
Chłop może mieć swoje zdanie. Spoko. Tylko czemu nie przyjmuje do wiadomości, że ktoś może mieć inne ? Bo coś napisano na blogu? Czy to jakaś biblia?

Online michał81

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #169 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 14:14:53 »
Być może dlatego że blog Na plasterki prowadzi osoba która znała osobiście Christę i chyba ma większą wiedzę i pojęcia o jego twórczości niż przypuszczenia jakiegoś chlopa, który ma własne zdanie, bo mu się tak wydaje, że wie lepiej.

Online Pestak

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #170 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 14:31:26 »
Akurat też poznałem osobiście Christe. I na tyle polubiłem pana Janusza, że nie mam zamiaru go oczerniać. Tym bardziej, że nie ma ku temu żadnych obiektywnych powodów. Chyba jednak będę musiał dokończyć ten swój artykuł, żeby niektórym pozamykać kłapaczki.

Offline turucorp

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #171 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 15:07:19 »
to jest forum dyskusyjne fanów komiksu. turu odpuść proszę z tym znaniem się na analizie komiksów bo pogrzebiesz kolejny temat.
Czyli na forum dyskusyjnym nie wolno dyskutować o komiksach, bo może to pogrzebać temat?
Coraz lepiej  ::)

Oj, toksyczne to Wasze forum, myślałem, że będzie tu inaczej. Turu to chyba uwielbia te male dramy i ten swój protekcjonalny ton wszechwiedzącego. Nie psujcie ludziom frajdy z czytania komiksów, o to chyba chyba w tym chodzi.

„Nasze” forum? A ty tu nie jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, współtworzącym treści?
Nie jestem wszechwiedzącym, a mój domniemany „protekcjonalny ton” rozbrzmiewa tylko i wyłącznie w twojej głowie  ::)
Jeśli ktoś stawia tutaj tezę, to powinien przedstawić racjonalne argumenty na jej poparcie, a nie swoje „widzimisie” jak robi to np. @Pestak.

Akurat też poznałem osobiście Christe. I na tyle polubiłem pana Janusza, że nie mam zamiaru go oczerniać. Tym bardziej, że nie ma ku temu żadnych obiektywnych powodów. Chyba jednak będę musiał dokończyć ten swój artykuł, żeby niektórym pozamykać kłapaczki.
A ktoś tu kogoś oczernia?  ::)
Obiektywnie, twórczość Christy nie powstała z próżni, tylko jest wynikiem kontynuacji i inspiracji wieloma wcześniejszymi twórcami (jak również tymi, którzy tworzyli równocześnie z Christą). Tak właśnie powstają komiksy i nie ma w tym nic złego.
Złem jest budowanie fałszywej mitologii o domniemanej unikatowości i genialności twórców z PRL, którzy jakoby pojawili się, niczym anioły, na tej kulturowej, polskiej pustyni, pośrodku niczego i z tego niczego, w swoim geniuszu, stworzyli arcydzieła, nie mające odpowiedników na całym świecie.
Wybacz, ale tak po prostu nie było.

Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Online Popiel

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #172 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 16:00:41 »
Osobiście, jako fan Christy, przyjąłem taką politykę:

Czy Christa zżynał z Asterixa?
Oczywiście. ALE CO Z TEGO?

Offline turucorp

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #173 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 16:05:50 »
Osobiście, jako fan Christy, przyjąłem taką politykę:

Czy Christa zżynał z Asterixa?
Oczywiście. ALE CO Z TEGO?

Oj tam zaraz „zżynał”, normalna inspiracja. Czasami autorzy przekraczają granicę plagiatu, najczęściej jedynie kontynuują i rozwijają po swojemu pewne rzeczy.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline NuoLab

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #174 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 16:16:20 »
Nie no, ale plansze z Kakofoniksem przywrócili dopiero w "Złotej kolekcji" a taki kat z "Na wakacjach" jakoś nigdy nie wzbudzał kontrowersji więc ktoś z decydentów tego "easter egga" wyczuł.
Notabene zobaczcie sobie "Kuśmidra i Fila" Raczkiewicza - to dopiero jest zżyna.

Offline Enceladus

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #175 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 16:29:38 »
Marek (turucorp), może pisze to dość dosadnie, ale ma w tym przypadku dużo racji.
He's A Jackass! Who Wrestles With Murderers Dressed Like Clowns And Throws Them In Prison, So They Can Break Out Of Prison And Then Murder More People!

Offline turucorp

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #176 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 16:34:16 »
Notabene zobaczcie sobie "Kuśmidra i Fila" Raczkiewicza - to dopiero jest zżyna.
Jakby ci to powiedzieć… hm… „Tajfun” przecież też nie jest jakimś popisem oryginalności. Ale za to ile przy nim zabawy.
Tu nie chodzi o to, żeby stygmatyzować jakiegokolwiek twórcę, tylko o to, żeby sobie uświadomić, że nie tworzyli oni w kosmicznej próżni.
Czytelnicy byli praktycznie odcięci od zachodniego rynku, do którego twórcy mieli (większy lub mniejszy) dostęp i nie wahali się z tego korzystać, często pełnymi garściami.
Czy Christa bardziej korzystał z Disneya czy z Uderzo? Różnie, na różnych etapach swojej twórczości. Czy korzystał z innych inspiracji? Niewątpliwie.
Czy Baranowski, Rosiński, Polch, Raczkiewicz i cała masa innych korzystali z zachodnich wzorców?
Oczywiście.
I równie oczywiście zaglądali sobie wzajemnie przez ramię.
Czy to dyskredytuje ich twórczość?
W żadnym razie.
Ale pozwala na obiektywną analizę tego, co, kto i z czego.
Czy zacietrzewienie części fanów ma sens?
Nie, jest jedynie szkodliwym syndromem wyparcia.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline NuoLab

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #177 dnia: Nd, 06 Kwiecień 2025, 16:50:10 »
Ale ja to wszystko wiem i się z Tobą w zupełności zgadzam.
Notabene ze wspomnień weterana z lat 80 - jakoś tak się zeszło, że w okolicach albumowej premiery "Na wczasach" w pobliskim kinie leciało "12 prac Asterixa" więc świadomość była i co ciekawe podwórkowi "znawcy" głosili opinię, że Kajko i Kokosz powstali wcześniej. O Kajtku i Koku nikt u nas na wrocławskim podwórku nie słyszał - krążyła tylko naocznie niepotwierdzona pogłoska o jakimś legendarnym albumie z Kajkiem i Kokoszem w kosmosie.

Offline Kadet

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #178 dnia: Pn, 07 Kwiecień 2025, 03:05:57 »
Wybaczcie drobiazgowość, ale mała uwaga ortograficzna: nie "zżynał", tylko "zrzynał", bo pomysł można od kogoś "zerżnąć", a nie "zżąć". Często to widzę, więc pomyślałem, że przyda się wskazówka.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline nori

Odp: Kajtek i Koko
« Odpowiedź #179 dnia: Wt, 30 Grudzień 2025, 20:08:02 »
Niedawno ukazał się drugi tom najnowszego wydania jednej z najlepszych historii z przygodami dwóch marynarzy, korzystając więc z okazji, przypomniałem sobie trylogię, a obecnie w sumie dylogię "Śladem Białego Wilka". I ojej, ależ to jest dobre! Czytało mi się to świetnie te 35 lat temu, czyta się świetnie także obecnie!

A że wrażenia z lektury miałem przyjemność obgadać z Łamignatem z Fundacji Kreska oraz ze Spiffem z naszego forum, i wyszło parę ciekawostek, dopstrykałem więc fotki i pozwolę sobie wrzucić w niniejszym wątku małe porównanie różnych wydań. Oczywiście nie są to jakieś nie wiadomo jakie odkrycia, większość z tych ciekawostek już wielki temu opisana była na blogu Na plasterki. Wtedy w porównaniu z edycją czarno-białą, tutaj z najnowszą, kolorową i po raz pierwsza kompletna. No przynajmniej w założeniu, gdyż okazuje się, że niestety do kompletności niewiele, ale jednak czegoś zabrakło...

Historia pierwotnie publikowana była na ramach Wieczoru Wybrzeża w latach 1966-1967, oczywiście wtedy była dostępna tylko lokalnie, natomiast w 1989 i 1990 roku Krajowa Agencja Wydawnicza wydała ją w postaci trzech tomów zbierających prawie wszystkie paski gazetowe zaprezentowane w pełnym kolorze. Braków nie było dużo, usunięto w sumie 10 pasków, dodano jeden, dodatkowo pojawiły się małe zmiany w tekście.

W 2007 roku historię wznowił Egmont w swojej niesławnej serii Klasyka Polskiego Komiksu, niestety w formie czarno-białej, do tego nadal z brakami. W tym roku pojawiło się kolejne wydanie, które w dwóch tomach zbiera cały komplecik pasków, dodatkowo pokolorowanych całkowicie na nowo.

Trzy wydania, pierwsze mam w formie zbiorczej, czyli oprawione przez introligatora:







Pierwsze wydanie to trzy przepiękne okładki, niestety z powodu zmiany formatu, nieco zmasakrowane w najnowszej edycji.







Finalna wersja okładki drugiego tomu najnowszej edycji nieco rożni się od zapowiedzi. Mały szczegół, ale bardziej uwypuklono, że nasi bohaterowie spadają przez dziurę w podłodze. Wcześniej nie było to aż tak zaakcentowane.



Nowe kolorowanie wypada bardzo dobrze, oczywiście kolorki są o wiele żywsze, ujednolicono także takie szczegóły jako kolor plecaka, który zmieniał we wcześniejszym wydaniu swój odcień z kadru na kadr.



Wcześniej także występowały białe obszary pod czarną czcionką, obecnie dorobiono kolorowe tło, a tam gdzie było dość ciemne, zmieniono kolor czcionki na biały.



Porównanie edycji czarno białej, brak koloru i mniejszy format jednak wpływają na odbiór.





Na swoje miejsce powracają dwa paski przedstawiające zakładanie pułapek:



Ciekawostką jest zmiana tekstu w kolejnym pasku, w edycji KAW miała ona niby uzasadnienie z powodu usunięcia pasków, teraz gdy same paski powróciły, do oryginalnego tekstu jednak nie powrócono, a zachowano wersję KAW.



W oryginale było tak:



Ciekawe skąd taka decyzja? Choć w sumie czy Pewnego razu czy Nazajutrz raczej chyba nie robi większej różnicy dla samej akcji?

Wrócił także dość fajny pasek z problemami ze zdejmowaniem pucharu z głowy Brodacza:



Brodacz także jest główna postaci największej wpadki zarówno wydania czarno-białego jak i najnowszej edycji! Nasz kochany wydawca pominął jeden dymek! Zapewne o błędzie było wiadomo, dlaczego nie przywrócono go przy okazji uzupełniania brakujących braków??!! Fuszerka pełną gębą!





Na szczęście pozostawiono pasek którego nie było w edycji gazetowej, a został dorysowany do wydania KAW. W tymże wydaniu pozostawiono numerację pasków, ten dorysowany oczywiście takiego numerka nie posiada. Najnowsza edycja została numerków całkowicie pozbawiona.





Najważniejsze uzupełnienie, czyli szereg pasków przedstawiających podróż naszych bohaterów. Całkiem zabawne dwie przygody przedstawiające spotkanie w pociągu ze spora grupką przedstawicielek płci pięknej oraz komedię omyłek z parą agentów.







Ponownie mamy sytuację ze zmienionym tekstem w wydaniu KAW, tym razem najnowsza edycja wraca do korzeni.





I koniec! Ostatni pasek także został zmodyfikowany do wydania książeczkowego, wersja ta, całkiem sensownie, znalazła się także w najnowszej edycji.





Historia nadal się broni, Christa miał wręcz zatrzęsienie doskonałych pomysłów, komiks czyta się wprost wyśmienicie. Humor w ogóle się nie zestarzał, choć niektóre problemy, jak choćby próba znalezienia telefonu dla młodszych czytelników mogą wydawać się dziwne.

Nowe wydanie wypada rewelacyjnie, choć nie każdy lubi przemodelowanie pasków poziomych na pionową formę, to także w tej formie albumy nadal wprost się pochłania. Trochę szkoda wspaniałych okładek z wydania KAW, niestety musiały zostać przemodelowane, nie wypadło to najlepiej, ale trudno byłoby uzyskać lepszy efekt. Cieszy uzupełnienie brakujących pasków, natomiast niewątpliwą wpadką jest pominięcie tego nieszczęsnego jednego dymka. Błąd ten dziwi tym bardziej, że pojawił się przecież też w wydaniu z 2007 roku, więc zapewne wydawca wiedział, co należało poprawić. Szkoda też, że nie przedrukowano rysunków ze stron tytułowych edycji KAW. Pominięcie jednej zmiany w dymku już na tym tle aż tak nie razi. No cóż, będzie co poprawiać do edycji zbiorczej. ;)