Skoro ciągniemy wątek dymkozy... ja trochę nie wiem, gdzie jest problem. To po prostu nieco inny sposób narracji. Obecnie nazywany archaicznym, ale co, jeśli wróci?
To po prostu gęstsza opowieść nawinięta na mniejszą ilość stron.
Czytam sobie teraz znowu "Balladę o słonym morzu" - top 10 komiksów mojego życia i ojej, co ja widzę? Dymkoza! Choćby strona 20 komiksu (32 wydania Postu). A na stronie 65 wydania Postu, czyli 54 komiksu Corto ma odciętą od dołu głowę! A reszta kadru to, tak, dymek z tekstem.
Co to by było, gdyby 21 lat temu Post zapytał czytelników i usłyszał, że błeee, bo dymkoza, i skutkiem tego wycofał się z wydania? Nie dostałbym jednego z najlepszych komiksów świata.