Autor Wątek: Jerzy Wróblewski  (Przeczytany 6520 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Martin Eden

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #30 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 13:31:09 »
Skoro ciągniemy wątek dymkozy... ja trochę nie wiem, gdzie jest problem. To po prostu nieco inny sposób narracji. Obecnie nazywany archaicznym, ale co, jeśli wróci?

To po prostu gęstsza opowieść nawinięta na mniejszą ilość stron.

Czytam sobie teraz znowu "Balladę o słonym morzu" - top 10 komiksów mojego życia i ojej, co ja widzę? Dymkoza! Choćby strona 20 komiksu (32 wydania Postu). A na stronie 65 wydania Postu, czyli 54 komiksu Corto ma odciętą od dołu głowę! A reszta kadru to, tak, dymek z tekstem.

Co to by było, gdyby 21 lat temu Post zapytał czytelników i usłyszał, że błeee, bo dymkoza, i skutkiem tego wycofał się z wydania? Nie dostałbym jednego z najlepszych komiksów świata.



Offline Jaszczu

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #31 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 14:07:07 »
Hej, ale ja tu absolutnie nie namawiam do piketowania pod siedzibą wydawnictwa Ongrys, żeby nie wydawał "Tajemnicy Złotej Maczety", bo miejscami bohaterowie walczą o przestrzeń z wypowiadanymi przez siebie kwestiami :) Doskonale wiem, że i takie komiksy mają swoich zwolenników, a Ongrys jak tylko będzie mógł wznowi niemal wszystko co wyszło w PRLu bo po pierwsze Leszek ma na to zajawkę, a po drugie na tych komiksach można pewnie nieźle zarobić. Czytajcie dymki i cieszcie się swoją pasją :)

Offline Spiff

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #32 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 14:40:39 »
Skoro ciągniemy wątek dymkozy...

Co to by było, gdyby 21 lat temu Post zapytał czytelników i usłyszał, że błeee, bo dymkoza, i skutkiem tego wycofał się z wydania? Nie dostałbym jednego z najlepszych komiksów świata.
Dostałbyś, ale w wersji uwspółcześnionej.
Onegdaj napisałem na ten temat obszerny artykuł : :P
https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/taurus-media/msg264294/#msg264294
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?

Offline Pinto

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #33 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 14:46:21 »
No i znowu się nie dowiedziałem, których lepszych od Polcha i Wróblewskiego ominąłem.

Offline Archelon

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #34 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 14:49:36 »

Offline Pabloff

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #35 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 15:03:02 »
Generalnie preferuję komiksy z mniejszą ilością tekstu, ale sądzę, że istotniejsza od objętości dymków jest ich zawartość. ;) Jedne ściany tekstu się obronią, inne niekoniecznie. A przecież dużo zależy też od osobistych preferencji... Na początku zeszłego roku czytałem pierwszy tom Hellblazera Delano. I mimo że bardzo lubię tę serię, to z trudem przebrnąłem przez ten album :( – właśnie ze względu na zawartość dymków (choć fabularnie całość swoje momenty miała).

Jestem rocznik 79, również wychowałem się na tych komiksach i sentyment do nich nie jest mi obcy. Nie przeszkadza mi to jednak trzeźwo spojrzeć na niektóre z nich, jak np. wyżej wspomniane, czy duża część Żbików, gdzie talent m.in. Jerzego Wróblewskiego najzwyczajniej w świecie się marnował a jego rola  sprowadzała się bardziej do roli liternika niż rysownika. Ale jeśli mimo wszystko ktoś znajduje dziś radochę w czytaniu tychże, to mi nic do tego. Niech każdy się bawi komiksami jak lubi.

Z tym marnowaniem talentu niestety się zgodzę. Do dzisiaj cenię kreskę Wróblewskiego. Jednak już za dzieciaka żaden z narysowanych przez niego komiksów (a przeczytałem ich wówczas z kilkadziesiąt) nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia – zawsze najbardziej podobały mi się w nich ilustracje.

***

Niesentymentalnie chętnie sięgnąłbym po Hernana Cortesa i podbój Meksyku. Nigdy nie czytałem. Daje radę?
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Lipiec 2025, 15:15:01 wysłana przez Pabloff »

Offline nori

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #36 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 18:25:04 »
Niesentymentalnie chętnie sięgnąłbym po Hernana Cortesa i podbój Meksyku. Nigdy nie czytałem. Daje radę?

Ja bardzo idealizuje Wróblewskiego, uwielbiam jego prace, wiem, że często mu się zdarzał przerost dymków nad rysunkiem, ostatnie Zbiki to pokaz możliwości jak dymek zabija kadr. Wróblewski także cierpiał nierzadko na syndrom rwania scenariusza, brakowało mu nieco płynności, co niestety widać w takich dziełach jak nawet Figurki czy Skarb. I to niezależnie od scenarzysty, tak jakoś po prostu miał.
Cortes ma mniej tekstu, ale rwanie występuje, jednak jak dla mnie, ten album to arcydzieło, należy przede wszystkim docenić niesamowite przygotowanie merytoryczne, rozeznanie w temacie i przywiązanie do najmniejszych szczegółów. Nowe wydanie zostało bardzo ładnie odświeżone jeżeli chodzi o kolorystykę (Ongrys na szczęście zna się na robocie, nie wali takiej fuszery co pewna Kultura) no i masz wcześniej ocenzurowany kadr. Zobacz pierwszy post w tym wątku. ;)

Jednym słowem zapisanym dwoma: lektura obowiązkowa.


Jaszczu! Dzieki za listę! Z przyjemnością się zapoznam!

Offline Pabloff

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #37 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 18:54:50 »
No i namówiłeś. ;)

Offline komiks

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #38 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 19:45:28 »
To po prostu gęstsza opowieść nawinięta na mniejszą ilość stron.
Niezmiennie polecam streszczenia książek, gęstość maksymalna.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Jaszczu

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #39 dnia: Wt, 15 Lipiec 2025, 10:32:59 »
Ja bardzo idealizuje Wróblewskiego, uwielbiam jego prace, wiem, że często mu się zdarzał przerost dymków nad rysunkiem, ostatnie Zbiki to pokaz możliwości jak dymek zabija kadr. Wróblewski także cierpiał nierzadko na syndrom rwania scenariusza, brakowało mu nieco płynności, co niestety widać w takich dziełach jak nawet Figurki czy Skarb. I to niezależnie od scenarzysty, tak jakoś po prostu miał.

Właśnie to jest ciekawe, bo ja bym stawiał hipotezę, że Wróblewski bardziej wyciągał maksa z tych scenariuszy i przyszło mu pracować po prostu na kiepskich tekstach, niż to, że te rwane fabuły i brak płynności były z jego winy. W tamtych czasach nie było u nas scenarzystów komiksowych, tylko ludzie, którzy zabierali się za komiks z doskoku. Fajnie byłoby zobaczyć jak wyglądały te scenariusze, na których przyszło mu pracować.

Offline nori

Odp: Jerzy Wróblewski
« Odpowiedź #40 dnia: Wt, 15 Lipiec 2025, 11:45:35 »
Coś jest na rzeczy, wydawało mi się, że takim rwaniem charakteryzują się scenariusze Weinfelda, ale Skradziony Skarb ma nawet więcej takich przypadków. Nawet w Binio Billu można je zaobserwować, więc obawiam się, że to jakaś maniera Wróblewskiego. Swoja drogą ciekawy temat żeby kiedyś się niemu dokładniej przyjrzeć.