Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy polskie => Wątek zaczęty przez: vision2001 w Pt, 08 Wrzesień 2023, 18:20:44
-
Prezentujemy okładkę komiksu „Ixbunieta. Cześć 1. Catalina”. Rysunki: Krzysztof Wyrzykowski Scenariusz: Sławomir Zajączkowski.
To awanturnicza historia, której bohaterką jest córka konkwistadora i indiańskiej księżniczki z plemienia Majów. Akcja rozgrywa się w XVI wieku w Meksyku, w okresie konkwisty.
Fragmenty komiksu ukazywały się w „Komiks i My” w numerach 2(4)2017, 3(5)2017 oraz w 1 (8)2019.
Na targach i spotkaniach z mami, czytelnicy wielokrotnie pytali nas czy (i kiedy) „Ixbunieta” wyjdzie w oddzielnym albumie, prosząc lub domagając się wręcz od nas druku albumu… Już nawet nie sposób zliczyć, ile razy miało to miejsce. Wyglądało na to, że jest to jeden z naszych najbardziej oczekiwanych komiksów.
Za długo to rzeczywiście trwało; to czekanie z naszej strony i brak realnych działań, no ale od ostatniego odcinka „Ixbuniety” opublikowanego w „Komiks i My” w 2019 roku byliśmy zajęci innymi pracami.
Nie było jednak tak, że porzuciliśmy projekt tego komiksu. Oczywiście pamiętaliśmy o naszej dzielnej Catalinie-Ixbuniecie, cały czas nosząc ją w sercu. Myśleliśmy o niej bardzo często i nierzadko rozmawialiśmy ze sobą o jej przygodach, tak jakby wydarzyły się one naprawdę. Chyba nawet uwierzyliśmy w to, że Catalina-Ixbunieta naprawdę istniała. To był sygnał, że pora na pisanie i rysowanie, po to by zupełnie nie sfiksować na punkcie naszej bohaterki…
Dobrze więc (dla nas), że opisaliśmy tę historię nadając jej kształt wizualny, i że wreszcie - co ważniejsze - będziemy mogli spełnić życzenia czytelników, prezentując pierwszą część przygód młodej pół Indianki-pół Hiszpanki w odsłonie albumowej, w twardej oprawie…
Format komiksu jest powiększony, będą więc mogli Państwo docenić maestrię rysunku Krzysztofa.
Dodatkowo, w porównaniu do wersji znanej z „Komiks i My” doszło jedenaście nowych stron uzupełniających opublikowaną w magazynie historię.
Komiks będzie miał premierę na Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi 4-6 października 2023 r.
SZ
(https://imgur.com/ipwOmIs.jpg)
-
(https://media.makeameme.org/created/hallelujah-praise-the-9y3w2u.jpg)
-
Okładka jak z jakiegoś magazynu o grach. Komiks sprawdzę, chociażby dla wspaniałego rysownika i braku logo IPN na okładce.
-
To świetny komiks, także scenariuszowo. Zajączkowski potrafi świetnie pisać.
-
Krzysztof Wyrzykowski | Ixbunieta | Strona z komiksu przygodowego publikowanego w odcinkach w magazynie „Komiks i My” nr 2(4)/2017. | Scenariusz: Sławomir Zajączkowski. | Wydawca: „Komiks i My”, 2017. | 2017
(https://gallery.beslow.pl/wp-content/uploads/sites/6/2020/11/VG_TBPI004_WYRZYKOWSKI_KRZYSZTOF_018_04.jpg)
https://gallery.beslow.pl/galeria-tbpi/krzysztof-wyrzykowski-comic-book
-
Bardzo miła niespodzianka. Tym bardziej, że ostatnio przeglądałem numery Komiks I My. Lubię kreskę Krzysztofa Wyrzykowskiego. Z zamieszczonego tekstu wynika. że to część pierwsza. Jestem na tak odnośnie kolejnych tomów. Przy okazji, może Sławomir Zajączkowski stworzy kolejny scenariusz do Lux in tenebris.
Dodatkowa motywacja aby odwiedzić Łódź.
-
Kapitalna wiadomość. Wow. To jest komiks, który warsztatowo jest gotowym produktem na rynki zagraniczne. Ciekawe, czy takie coś jest w ogóle realne.
Okładka faktycznie jakaś taka w stylu tych, które czasami pojawiają się w wątku "nowe warianty okładkowe komiksów" :D. Ale nie zamierzam zrzędzić.
-
To jest okładka do szerokiego czytelnika. Może gotowy produkt na rynki zagraniczne będący przygodówką właśnie taką mieć powinien. :)
-
Ciekawe, czy takie coś jest w ogóle realne.
W Polsce co roku powstaje kilka komiksów - gotowych produktów na rynki zagraniczne. Ale to jak z muzyką i każdym innym dziełem popkultury - przebić się ciężko (dotyczy to także innych krajów).
-
muzyki bym nie porównywał - dochodzą kwestie językowe, piosenka z napisami nie przejdzie, przetłumaczyć 1:1 nie sposób by zachować rytm i rym, a po zmianie tekstu zmienia się w zasadzie wszystko w odbiorze
komiks z kolei to w zasadzie najprostsze medium do przetłumaczenia, rysunków tłumaczyć nie trzeba, a teksty to zazwyczaj dialogi czy prosta narracja :)
zatem zostaje jedynie siła przebicia do zagranicznego wydawcy - jak widać po historii polskiego komiksu praktycznie nikomu się to nie udało na większą skalę
-
Nie udało się także komiksowi czeskiemu, węgierskiemu, szwedzkiemu, holenderskiemu, serbskiemu itd.
-
Chciałem to samo napisać, krajów jest prawie 2 setki, a my czytamy komiksy zaledwie z kilku.
Nawet PL Wikipedia odnotowuje jedynie 17 krajów komiksowych (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Komiksy_wed%C5%82ug_pa%C5%84stw_produkcji).
-
@misiokles
Z komiksem holenderskim to chyba jednak nie jest tak źle.
Przy okazji; Ixbunieta ma mieć premierę na festiwalu w Łodzi "w dniach 4-6 października" - ewidentna pomyłka, chociaż szkoda, że festiwal nie jest trzydniowy.
-
...szkoda, że festiwal nie jest trzydniowy.
Dla części z nas będzie ;) ;) ;)... no powiedzmy dwu i pół dniowy :P
-
Gdybym nie widział plansz wcześniej to okładka by mnie raczej nie zachęciła. Ale okładka okładką, na taki polski komiks zawsze czekam, będzie kupione blisko premiery:)
-
Chciałem to samo napisać, krajów jest prawie 2 setki, a my czytamy komiksy zaledwie z kilku.
99% muzyki też słuchamy z kilku
filmy i seriale tak samo
-
https://www.gildia.pl/komiksy/577316-ixbunieta-czesc-1-catalina
-
(https://i.ibb.co/nLvL5ks/380011453-801229225335507-5176131435006861916-n.jpg)
-
Nagle ceny Screamu wydają się bardzo konkurencyjne.
-
zatem zostaje jedynie siła przebicia do zagranicznego wydawcy - jak widać po historii polskiego komiksu praktycznie nikomu się to nie udało na większą skalę
To jest też specyfika amerykańskiego rynku - nawet w zakresie książek tam pozycje tłumaczone z innych języków stanowią mały ułamek całego rynku. Góra 5% chyba. Tamtejsza kultura jest bardzo wsobna. U nas z kolei na rynku książki tłumaczeń z rozmaitych języków jest znacznie więcej.
-
Oj, napaliłem się trochę na ten album, i wiem, że nie powinno się przeliczać ceny na stronę, i oczywiście wszystko drożeje, i drożeć będzie jeszcze bardziej, ale w tym przypadku pass. Szanuję prace twórców, ale przepraszam, cena dla mnie zaporowa...
-
Wydany rok temu Batory w kolorze był droższy.
-
Ja zdecydowałem się odpaść.
Sorry, ale boję się, że to jest windowanie percepcji cenowej na jakiś wyższy poziom.
Nie ma komiksu, którego jak się uprę, to nie kupię. Mam świadomość, że biorąc często o wiele droższe komiksy sam daję sygnał wydawcom, że jako klient zniosę wiele.
Ale tutaj obudziła się już u mnie kwestia szacunku do owoców własnej pracy. Czy 7 dych to jest rzeczywiście to, co chcę władować w Ixbunietę.
To nielogiczne, wiem, bo bardzo możliwe, że pewnie przy jakimś Toppim bym się nie zastanawiał.
Argumenty o Batorym czy każdym innym komiksie będą zawsze niedoskonałymi odnośnikami. To jakaś quasi inżynieria umysłu: Batory był droższy, więc co? Wydawca uzyskuje przez to legitymację do swojej wizji cen?
Ixbuniety wielu ludzi nie zna. Wielu ludzi podchodzi do tego tytułu z umiarkowanym zaufaniem. Wydawca tego tytułu musi zrozumieć, że przy takiej cenie ten tytuł spadnie u wielu odbiorców na liście ich priorytetów - przynajmniej dla grupy oceniającej zakup przez pryzmat "value for money", bo po prostu różnie definiują swoje "value".
I co potem? Na bazie wyników sprzedaży wniosek, że jest małe zainteresowanie, że Ixbuniety nikt nie chce? A drugi tom - jeśli będzie za jakiś rok - to za ile? Za 90? 100?
-
Ja kupię, ale chciałbym wrzucić swoje dwa grosze. Od razu zaznaczę, że nie mam pojęcia jak jest w rzeczywistości, po prostu zdaję mi się, że.
Otóż nie można ot tak porównywać każdego wydania. Z drugiej strony rozumiem argumentację klienta, który za swoje ciężko zarobione pieniądze chce jak najwięcej nabyć dóbr.
W tym konkretnym przypadku zastanawiają mnie koszty, jak i ewentualne zyski, jeśli wogóle istnieją. Nakład zdecydowanie jest niski, tak zakładam. Druk coraz droższy. Wydają jeden album, nie mają stałych umów na regularne drukowanie różnych komiksów i nie moga liczyc na rabaty dla stalych klientów. Czyli tzw. frycowe. Zresztą to już podnoszone bylo przy innych tego typu produkcjach polskich autorów.
Autorzy często rezygnują z wynagrodzenia, albo musi się wyprzedać nakład, by coś zarobili. A jak zarobią, to grosze. Wydają, bo chcą mieć komiks na rynku. Ale rzeczywistość przerasta ich możliwości, przez co cena taka, a nie inna.
Ponownie zaznaczę, że są to tylko moje domysły i nikt nie musi wchodzić ze mną w wymianę zdań. Każdy zrobi, co uważa za słuszne. Ja kupię i mam nadzieję, że autorzy wydadzą kolejne części jak najszybciej.
-
Może na Emefce uda się dorwać taniej, mam taką cichą nadzieję.
Niestety 99% społeczeństwa nadal uważa komiks za gównianą rozrywkę dla dzieci, lata mijają a zmienia się niewiele. Powtarzam, poza 3-4 największymi ośrodkami w Polsce, nie dzieje się praktycznie nic, aby to zmienić. Jeżeli chcemy należycie docenić i nagrodzić finansowo twórców za ciężką robotę, to dużego wyboru nie ma. Twarda okładka też robi swoje, kiedy magazyn wychodzi na miękko.
Ja wezmę na pewno. Wolę poświęcić dwa gówniane komiksy z Marvela czy DC i wybrać jeden klasowy komiks przygotowany przez naszych. Amen.
-
Argumenty o Batorym czy każdym innym komiksie będą zawsze niedoskonałymi odnośnikami. To jakaś quasi inżynieria umysłu: Batory był droższy, więc co? Wydawca uzyskuje przez to legitymację do swojej wizji cen?
Na cenę Batorego nikt specjalnie nie narzekał - wszyscy zdawali się rozumieć niskonakładowość, niszowość produkcji i wysiłek artysty włożony w rysunki. Ale tez Batory wyszedł w 'martwym okresie'. Na MFKiG, jak co roku, szykowane są gorące premiery - większość kupujących kalkuluje mocno, jak w przewidywanym budżecie kupić jak najwięcej tytułów. Stąd o wiele ostrzejsza selekcja i niezgoda na ceny okładkowe, mając pod ręką przykłady innych hot tytułów, grubszych i wysokonakładowych. Więc tak, to quasi inżynieria umysłu. I kiepski czas na niezale.
-
Wydany rok temu Batory w kolorze był droższy.
W przeliczeniu na strony nie był wcale droższy. Różnica jest jednak niewielka.
-
Ceny porównywalne:
- Batory okładkowo 120 zł; 92 strony to ok. 1,3 zł za stronę;
- Ixbunieta okładkowo 79 zł; 56 stron to ok. 1,41 zł za stronę;
- Ixbunieta po zniżce na Gildii 70 zł; 56 stron to 1,25 zł za stronę.
Cena gruba, ale tu kasa raczej idzie do autorów. Cóż, trochę wypasione to wydanie (duży format, twarda okładka). Może przy A4 byłoby o tyle taniej, że więcej osób by się skusiło.
-
Na Gildii w komentarzach będą mieć używanie. Mieszko ze 130 stronami w kolorze za 60 zł był drogim komiksem to ten tutaj wybije co niektórym cebulactwo poza skalę:)
Ja na razie nie kupię. Jak wydadzą drugi album to może wtedy o ile będzie dostępna pierwsza część a że pewnie nie będzie, to seria mnie ominie. Już się naciąłem tak przy okazji Miasta Psów i paru innych polskich komiksów, które skończyły się na pierwszym tomie.
A cenowo - bardzo drogo.
-
Cena nie gra roli. Dzieła Zajączkowskiego z rysunkami Wyrzykowskiego i Czajkowskiego, to jedyne polskie komiksy w stylu i na poziomie najlepszych frankofonów. Gdybym miał kupić tylko jeden komiks na MFK, to byłby to ten. Powiększony format, twarda oprawa i takie plansze:
(https://i.imgur.com/qDr7jcG.jpeg)
Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym. :)
-
Ja te 70 zł w Gildii przeboleję.
Wczoraj wyszedłem z ziomkami z pracy na miasto. Na porcję frytek i 3 drinki wydałem 178 zł.
Po prostu “dobra zmiana” w każdym obszarze życia.
-
Ja te 70 zł w Gildii przeboleję.
Wczoraj wyszedłem z ziomkami z pracy na miasto. Na porcję frytek i 3 drinki wydałem 178 zł.
Po prostu “dobra zmiana” w każdym obszarze życia.
Hm. Chyba jednak do pierwszego drinka dorzucili Ci pigułkę gwałtu. Albo do frytek.
-
Uważam, że drogo, ale na pewno kupię.
Zgadzam się z tym co napisał @death.
Właśnie na takie komiksy czekam, mam nadzieję, że wśród polskich autorów znajdzie się więcej takich, którzy pójdą w ślady twórców Ixbuniety.
-
Hm. Chyba jednak do pierwszego drinka dorzucili Ci pigułkę gwałtu. Albo do frytek.
Podejrzewam, że wystarczy wyskoczyć na Stary Rynek w Warszawie w piątek i wziąć 3 x mohito i tyle. Dokładnie w 2016 roku zapłaciłem 80 zł za 2 mohito plus 10% serwisu w ogródku jednego z tych barów. Było to najgorsze mohito jakie w życiu piłem ;D wszystko zależy od lokalizacji.
-
Wiem, że da się napić taniej. Można walnąć kilka browców z Żabki za garażami i też będzie spoko. Pomyślałem tylko, że skoro puściłem tyle jednorazowo na alko, to co będę sobie komiksika żałował. :P
-
Na stronie facebookowej wydawnictwa wrzucili kilka zdjęć.
(https://i.imgur.com/szPYigw.jpeg)
(https://i.imgur.com/AVtmffV.jpeg)
(https://i.imgur.com/IDXD82w.jpeg)
(https://i.imgur.com/iJtg5Fd.jpeg)
(https://i.imgur.com/DDEbeIw.jpeg)
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid02yo13n1jv4Qd9o84WNucGuZcBUrSeP4rjS5tfDp93VxXZtQkTCext584Uatmk7WRUl&id=100063453105738
-
Ależ fajnie się zapowiada ten komiks, oczywiście biorę, lubię ten kimat i takie wydania.
-
Wezmę, dając kredyt zaufania, odnośnie późniejszych tomów.
-
Obiektywnym z różnych względów zapewne nie będę, ale i tak pozwolę sobie wyrazić opinię, że ten tytuł śmiało uznać można za jedno z najlepszych komiksowych osiągnięć powstałych na polskim gruncie od zarania prezentacji tego typu utworów. W wymiarze fabularnym każdy składnik tej opowieści znajduje się na właściwym sobie miejscu, niczym w zwycięskiej rozgrywce Tetrisa. Wizualnie rzecz wręcz urzeka, przez co w uznaniu tego aspektu tej pozycji jako wykonanego po mistrzowsku, nie ma ani grama przesady. „Ixbunieta” z powodzeniem mogłaby odnaleźć się wśród kanonicznych prac najbardziej cenionych wirtuozów komiksowego medium. Zdecydowanie warto dać tej propozycji wydawniczej szansę, bo takie klejnoty nie przytrafiają się zbyt często.
-
Aż tak nie będę się rozpływał w superlatywach jak Nawimar III , ale... tak uważam, że to bardzo dobry komiks jest!
CZytało i oglądało mi się go bardzo sprawnie. Historia jest opowiedziana ciekawie i bez zbędnych zawijasów. Rysunki BARDZO dobre. Z chęcią przeczytałbym dalsze tomy.
Minusem cena...
-
Podpisuję się wszystkimi kończynami pod tym co napisał Nawimar.
Ixbunieta to fantastycznie narysowana i opowiedziana historia będąca,mam nadzieję, wstępem do czegoś wielkiego. Oby autorom wystarczyło pasji i chęci do kontynuacji.
Według mnie cena adekwatna do jakości, autorzy zasłużyli na każdą złotówkę i mam nadzieję że szybko zobaczymy ciąg dalszy.
-
Gdzie to można kupić? Na Gildii co najmniej od wczoraj nie ma.
-
Gdzie to można kupić? Na Gildii co najmniej od wczoraj nie ma.
Sprawdzałem przed chwilą i jest na gildii.
-
Dobre wieści
Tak, będzie kontynuacja – w przyszłym roku Krzysztof będzie rysował część drugą. Mamy na razie pomysł na trzy albumy; w których dokończymy przygodę Cataliny-Ixbuniety wśród konkwistadorów.
Cały wywiad tutaj (https://kmfsagitta.pl/2023/12/11/ixbunieta-nowa-bohaterka-polskiego-komiksu-wywiad-ze-slawomirem-zajaczkowskim-komiks-i-my/)
-
Komiks sprawdzę, chociażby dla wspaniałego rysownika i braku logo IPN na okładce.
Kupię nawet bez logo IPN który bada zbrodnie totalitaryzmów sowieckiego i niemieckiego.
-
Ixbunieta to wstęp do przygody, jaka czeka bohaterów. Rysunki bardzo dobre, choć miejscami nierówne - raz twarze są pełne szczegółów, innym razem to szybkie kreski, ale jak na polskie warunki, to i tak czołówka. Scenariuszowo wg mnie za bardzo pocięte - jak Ixbunieta pojawia się we wiosce, to cofnąłem się o parę stron, bo miałem wrażenie, ze coś przegapiłem. Dialogi miejscami brzmią nienaturalnie. Mam nadzieje, że kolejny album już będzie stanowił swoistą całość z lepiej poprowadzoną opowieścią. Naciągane 7/10 Cena mimo wszystko jednak odrobinę za wysoka. Wg mnie powinien komiks kosztować max 60 zł, może lepiej by to wyglądało i przystępniej dla niezdecydowanych.
-
Jak to się wymawia to "ixbunieta"?
-
Odpowiedzi trzeba chyba szukać w języku nahuatl.
Po szybkim researchu mam takie wnioski:
jeżeli po x jest spółgłoska to czytamy je jako "iks"
jeżeli po x jest samogłoska to czytamy je jako "ś/si"
Czyli Ixbunieta czytamy [iksbunieta], ale słowo Ixachitlān (Ameryka) wymawia się [isiacitlan]
EDIT:
Im więcej słucham nagrań z wymową nahuatl tym więcej jednak brzmi jak "ś/si"
Czyli co, jednak [iśbunieta]? Trzeba będzie zapytać Pana Sławka na jakimś festiwalu.
EDIT 2:
Sami odsłuchajcie (słowa zaczynające się od ix):
https://pl.forvo.com/word/ixachitlān/#nah (https://pl.forvo.com/word/ixachitlān/#nah)
https://pl.forvo.com/word/ixtaccihuatl/#nah (https://pl.forvo.com/word/ixtaccihuatl/#nah)
https://pl.forvo.com/word/ixtapaluca/#nah (https://pl.forvo.com/word/ixtapaluca/#nah)
https://pl.forvo.com/word/ixiptla/#nah (https://pl.forvo.com/word/ixiptla/#nah)
-
Iszbunieta.
-
Znalazłem jakiś filmik od czapy z Meksyku. Nieważne. Babka ma na nazwisko Ixbunieta Vázquez i wymawia to jako [iksbunieta]:
Odpalcie od 1:34.
-
Ja słyszę "siksbunieta", na 0,5 prędkości słychać to wyraźnie.
-
W języku nahuatl Aztekowie mieli dźwięk 'sz', który Hiszpanie zapisywali literą x. W XVII w. dźwięk 'sz' przeszedł w 'h', ale pisownia pozostała. Amerykanie wymawiają po swojemu, jak zresztą nazwiska włoskie, polskie, itp.
Mexico wywodzi się od mexicas (meszikas), który obecnie Meksykanie wymawiają jako mehiko a Amerykanie jako meksiko. Tak więc iszbunieta lub ihbunieta, ale z całkowitą pewnością nie iksbunieta.
-
W sumie matka Ixbuniety jest z Majów. W takim wypadku skierowałem chyba rozmowę na zły tor w kierunku języka nahuatl.
EDIT:
A powinniśmy sprawdzać język Tsotsil (?) czy jakiś inny?
EDIT2:
To jest dłuższa rozkmina.
W komiksie jest info o miejscu akcji: Zatoka Wniebowstąpienia, wybrzeże Jukatanu (Osada Villalpando).
Matka Ixbuniety jest określana jako pochodząca ze Szczepu Itza, Plemienia Majów.
EDIT 3:
Za Wikipedią: "W chwili przybycia Hiszpanów w XVI w. istniało 31 języków Majów"
EDIT 4:
Historia rozwoju języków majańskich (czyli Szczep Itza miał już swój język w tym okresie):
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/65/Mayan_languages_tree_en.svg/1024px-Mayan_languages_tree_en.svg.png)
-
To bez znaczenia. Chodzi o ten sam dźwięk:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82g%C5%82oska_szczelinowa_zadzi%C4%85s%C5%82owa_bezd%C5%BAwi%C4%99czna (http://Sp%C3%B3%C5%82g%C5%82oska_szczelinowa_zadzi%C4%85s%C5%82owa_bezd%C5%BAwi%C4%99czna)
-
Daję jeszcze raz Twojego linka bo się pokrzaczył:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Spółgłoska_szczelinowa_zadziąsłowa_bezdźwięczna (https://pl.wikipedia.org/wiki/Spółgłoska_szczelinowa_zadziąsłowa_bezdźwięczna)
W przykładowej wymowie na tej stronie ja słyszę coś pomiędzy [sza] a [sia]
-
Ja słyszę "siksbunieta", na 0,5 prędkości słychać to wyraźnie.
Masz takie wrażenie, ponieważ słychać jeszcze końcówkę z "es": mi nombre es... Ixbunieta Vázquez
-
To jest język Yucatec Maya i według mnie słychać si. Można posłuchać wymowy, należy włączyć oryginalne napisy yua i najlepiej zwolnić prędkości odtwarzania, bo koleś szybko mówi.
-
To jest właśnie coś pomiędzy sz a si.
EDIT:
Na prędkości 0,25 z tego [si] robi się nawet bardziej [tsi]
-
Zgadza się, zależy pewnie od sąsiedztwa innych liter, ale spróbuj wymówić Ixbunieta wymawiając sz, to nie brzmi w ogóle, ten koleś z wideo najczęściej wymawia to jak si, albo jak nasze ś. Z resztą na Wikipedii ta spółgłoska ʃ też jest wymawiane jako siaaa, zamiast szaaaa.
-
Rozumiem Cię.
Z drugiej strony na tej stronie podany jest przykład użycia [ʃ] "w języku polskim: szafa [ˈʃafa]".
Dla mnie to nie jest ten sam dźwięk, co w przykładzie do odsłuchania.
EDIT:
Czy to [sz], czy to [si], to [iszbunieta] brzmi równie dziwnie jak [iśbunieta] albo [isibunieta].
EDIT2:
Zarąbista rozkmina. Za to kocham to forum :)
-
"isibunieta" to na pewno nie :)
Tutaj podają dla x:
Maya pronunciation: Like sh in shell.
https://www.native-languages.org/maya_guide.htm
-
EDIT2:
Zarąbista rozkmina. Za to kocham to forum :)
Dokładnie dla takich postów warto czytać wszystko :) Imo czy coś brzmi dobrze czy nie, kompletnie do mnie nie przemawia bo jak mam to wnioskować jak języka o którym mowa nie znam ani nawet się z nim nie osłuchałem.
Tak na marginesie to trochę jak z literką щ w rosyjskim na początku uczą że to takie nasze ść ale to nie jest do końca taki dźwięk i wymaga sporo praktyki żeby to brzmiało lepiej, a i tak osobo ruskojęzyczna od razu wyczai że źle to wymawiasz :)
-
Bo czym innym jest wymowa samej litery, jakbyś ją z alfabetu żywcem wyjął, a czym innym kiedy jest wymawiana w słowie. W języku polskim jest tak samo, w alfabecie "s" wymawiamy es poza alfabetem samodzielnie można też wymówić jako sy ale w nazwie Biskupin słychać co innego, nie powiesz Bieskupin ani Bisykupin.
-
Fajna rozkmina, ale czy zapytał ktoś autora?
-
nie jestem ekspertem, ale na studiach mieliśmy podstawy języków indian mezoameryki i "x" wykładowca kazał odczytywać jako coś pomiędzy "sz" a "ś"
niemniej popieram- najlepiej zapytać autora
-
Jeśli wiedza autora o tamtej kulturze jest nabyta z książek - może również nie mieć pojęcia o właściwej wymowie.
-
Wiara w to, że autorzy komiksów są ekspertami od wszystkiego co w tych komiksach umieścili, jest rozbrajająca ;) No ale może, kto wie, autor zrobił research jak twórca sławnego już Festiwalu ;)
-
W sumie racja. Jeśli sami autorzy nie wiedzą, o czym piszą, to co dopiero dziwić się niektórym czytelnikom, że nie rozumieją, co czytają. O ile już odfoliują :)
-
"Jak się wymawia" to trzeba zapytać językoznawcę a autora można zapytać "czy wie, jak się wymawia".
-
No właśnie, ciekawe czy Baczyński wiedział, jak się wymawia most w Avinią czy rymował w wierszu do fonetycznego "Awignon" xD
-
No właśnie, ciekawe czy Baczyński wiedział, jak się wymawia most w Avinią czy rymował w wierszu do fonetycznego "Awignon" xD
Ale przecież w wierszu jest użyta polska nazwa miasta, Awinion. Chyba że chodzi ci o tytuł wiersza, który faktycznie jest po francusku (Sur le pont d'Avignon), wtedy owszem, "pont" i "Avignon" się raczej dobrze rymują.
-
Elegancka rozkminka, ja czytam Iksbunieta, dobrze mi z tym i nie będę już tego zmieniał :)
A propos, ktoś może coś wie na jakim etapie jest tworzenie dwójki?
-
Na bardzo wstępnym. Na ten moment rysownik zaabsorbowany jest pracą nad rocznicowym projektem, który planowo trafić ma do obiegu w maju.
-
nie jestem ekspertem, ale na studiach mieliśmy podstawy języków indian mezoameryki i "x" wykładowca kazał odczytywać jako coś pomiędzy "sz" a "ś"
niemniej popieram- najlepiej zapytać autora
Też mi się wydaje, że to najbardziej podchodzi pod miękkie sz, jeśli można to tak nazwać.
-
Coś wiadomo o kontynuacji, czy to znowu kolejny obiecujący, polski komiks, który zakończy się na pierwszym tomie?
-
Mówili, że jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to tom drugi będzie na festiwal w Łodzi.
-
Niestety, drugi tom dopiero w przyszłym roku.
Dobra wiadomość jest taka, że "Ixbunieta" wychodzi we Włoszech na łamach magazynu "Scorpio", są już dwa odcinki, bohaterka pojawiła się nawet na okładce pisma.
Życzę sukcesu!
www.facebook.com/p/Komiks-i-my-100063453105738/?locale=pl_PL