Autor Wątek: Hubert Ronek  (Przeczytany 2346 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Łukasz A

Odp: Hubert Ronek
« Odpowiedź #15 dnia: Śr, 03 Czerwiec 2020, 21:16:26 »
Świetne wydanie, świetne rysunki. Jestem przekonany, że ten tytuł to hit wśród dzieciaków. Nie jestem natomiast przekonany, czy powinniśmy się z tego cieszyć.


Offline Kapral

Odp: Hubert Ronek
« Odpowiedź #16 dnia: Cz, 04 Czerwiec 2020, 08:52:05 »

Offline Kot Tip-Top

Odp: Hubert Ronek
« Odpowiedź #17 dnia: Cz, 04 Czerwiec 2020, 13:10:09 »
Co do recenzji to nie widzę problemu z wrzucaniem akcentów humorystycznych w komiks o II wojnie światowej tym bardziej jeśli jest adresowany do dzieci. Też bym wolał może coś innego niż gadające zwierzątka ale też nie sądzę by to szkodziło w najważniejszym czyli przekazaniu wiedzy historycznej.

Jednak jak dziecko ogląda "Było sobie życie" jest na tyle inteligentne by wiedzieć, że komórki mózgowe naprawdę nie mają brody i nie używają klawiatury by nami sterować i tylko tylko uatrakcyjnienie ;)

Z tego samego powodu nie widzę tak wielkiego problemu, że komiks nie porusza śmierci bohaterów albo czyni to na odległość (wspomniane maki) skoro znów - raczej sądzę, że dzieci które to czytają są świadome po co te karabiny i mogą sobie dopowiedzieć, a i dobrze, że dodatki o tym wprost mówią. 

Z drugiej strony też nie widzę problemu czemu komiks by nie mógł tego poruszyć (oczywiście w odpowiedniej skali)

Nawet taki "Mulan" Disneya (animacja nie komiks ale też dla dzieci) miał taka scenę by zaznaczyć powagę sytuacji   

choć reszta fabuła to śmichy-chichy i "fajne przygody na wojnie" i pewnie jakby coś takiego by się w "Antku" pojawiło by przeszło spokojnie bez traumatyzowania kogokolwiek.


To czy istotnie robi z wojny "fajną przygodę" to już szerszy temat...
« Ostatnia zmiana: Cz, 04 Czerwiec 2020, 13:12:47 wysłana przez Kot Tip-Top »

Online Łukasz A

Odp: Hubert Ronek
« Odpowiedź #18 dnia: Pt, 05 Czerwiec 2020, 10:59:23 »
Cóż, nawet z żoną nie mamy w tej sprawie tego samego zdania. Ona uważa, że przesadzam i nawet scena z kotem w żaden sposób nie wydaje się jej niesmaczna. Możliwe też, że nie doceniam dzieciaków...

Ale jednak po początkowym, bardzo dobrym pierwszym wrażeniu coraz bardziej zaczynał mnie ten komiks drażnić swoim sposobem opowiadania o wojnie. I na prawdę, rozumiem, to tytuł dla dzieci - więc nie pokazujemy śmierci... no ale czy czytając samą końcówkę nie macie wrażenia, że wszystko dobrze się skończyło i trochę szkoda tego Grodna, ale ogólnie jest super (scena przy stole)?

Dobra, chyba niechcący zrobiłem offtop w tym temacie. Tak czy inaczej, jeszcze raz podkreślę, że pod wieloma względami to bardzo dobry komiks, a jeżeli chodzi o sposób wydania i ilość dodatków to chyba w ogóle wyjątek na naszym rynku (widać co może dać odpowiednie dofinansowanie).