Gdy już się ukaże i przeczytacie, to dajcie znać, co sądzicie o
"Ostatnim Blakim".

A tymczasem muszę, przynajmniej częściowo, zwrócić honor 11. tomowi
"Rewolucji".
(...) od "Apokryfów" (ostatniej do tej pory części) się odbiłem, w pewnym momencie przerywając lekturę. Miałem poczucie, że ten komiks – mimo dużej elastyczności "Rewolucji" – został trochę na siłę pod tę serię podpięty. Ot, zbiór historii wyciągniętych z dna szuflady (...)
Chodziły za mną te
"Apokryfy" i w końcu dałem im drugą szansę (zresztą nie mogło być inaczej, skoro to jedna z moich ulubionych serii). Za pierwszym razem popełniłem błąd, przerywając lekturę po pierwszej części ("Księga Nieczysta, przedruki, 2002 – 2017"), gdy tymczasem druga ("Księga Czysta, pierwodruki, 2018"), zawierająca premierowy materiał, jest wyraźnie lepsza. Niemniej całość jest dosyć nierówna i w moim odczuciu to raczej najsłabsza część cyklu. Wstydu serii jednak nie przynosi. Jest nieźle. A "Toksyczny związek" to wizualnie jedna z najlepszych prac Skutnika.