Autor Wątek: Binio Bill  (Przeczytany 5997 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Itachi

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #45 dnia: Śr, 27 Listopad 2019, 22:15:34 »
Za fb:

Wszystkich fanów Binio Billa zelektryzuje wiadomość, że wydawnictwo Kultura Gniewu po albumie Binio Bill - ... i Szalony Heronimo, kończącym oryginalną serie rysowaną przez Jerzego Wróblewskiego, wyda komiks Binio Bill - Nadal w siodle, którego autorem jest kontynuujący w AKT przygody tej postaci - Jarosław Wojtasiński. Jak nam donosi Jarek, od stycznia 2020 zaczyna pracę nad rozszerzoną wersją tego albumu, wzbogaconą o dodatkowe historie, ze zmienioną czcionką oraz poprawioną kolorystyką.
Warto czekać



Offline starcek

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #46 dnia: Śr, 27 Listopad 2019, 22:44:57 »
A potem to już tylko wypada czekać na odwrócony integral w nieco większym formacie.
Z jednej strony wszystkie oryginalne historie, a z drugiej te nowe. Do tego grafika z podpisem Wojtasińskiego.

I oczywiście zgłoszę się do KG po egzemplarz.  ;D

Offline Szekak

  • Wiadomości: 2217
  • Polubień: 1416
  • Zwyrodniały i godny pogardy bękart natury.
    • Zobacz profil
Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #47 dnia: Śr, 27 Listopad 2019, 23:23:05 »
Wolałbym integral (limitka?) z klasycznymi historiami i styknie, wolałbym nie mieszać starego i nowego w ten sposób.
Czerwone ślepia wpatrywały się w niego, tlące się jeszcze wstrętnym życiem, by po chwili zaszklić się i znieruchomieć.

Offline starcek

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #48 dnia: Cz, 28 Listopad 2019, 09:11:21 »
Nie, no spoko. Taki integral to już osobno po tej odwróconej limitce.  ;)

Online ramirez82

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #49 dnia: So, 23 Maj 2020, 16:25:14 »
Ja właśnie przeczytałem ostatniego Binio Billa Wróblewskiego. Fajnie było w końcu przeczytać Szalonego Heronimo w kolorze - brakowało mi go przy lekturze albumu z BB Team. Reedycja całej serii wyszła świetnie - mam nadzieję, że znajdzie dla siebie miejsce na waszych półkach, obok Kajka i Kokosza i komiksów Baranowskiego :)

Offline NuoLab

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #50 dnia: So, 23 Maj 2020, 16:38:56 »
Mam wielki sentyment do Binio Billa bo to jeden z pierwszych komiksów, który czytałem w ŚM ale z perspektywy lat niestety widać jak bardzo wtórny był do Lucky Luke'a..

Offline Kot Tip-Top

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #51 dnia: Nd, 24 Maj 2020, 11:37:24 »
Binio był fajny. Fabuły czasem nie trzymały się kupy i sprawiały wrażenie wymyślanych z biegu ale w tym ich urok.

Inspiracje "Lucky Luke" widać choć mam wrażenie, że mniejsze niż "Asteriksa" w "Kajku"... ale może to mi nie wadzi bo równie dobrze można przywołać tony starych kreskówek co się dzieją na dzikim zachodzie (np. Looney Tunes) gdzie wiele westernowskich archetypów się powtarza na każdym rogu. Mam wrażenie, że wiele by wyszło podobnie nawet jakby autor w życiu "LL" nie widział i tylko postanowił zrobić zabawny komiks dziejący się w świecie cowboyów i indian.
« Ostatnia zmiana: Nd, 24 Maj 2020, 11:39:24 wysłana przez Kot Tip-Top »

Offline Mruk

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #52 dnia: Nd, 24 Maj 2020, 23:01:10 »
Inspiracje "Lucky Luke" widać choć mam wrażenie, że mniejsze niż "Asteriksa" w "Kajku"...

Też mi się tak wydaje.

"Na plasterki" czy Arek Florek zestawiali kadry pokazujące motywy, które wprost z Asteriksa trafiły do KiK. W Binio Billu czegoś takiego nie kojarzę...

Offline NuoLab

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #53 dnia: Pn, 25 Maj 2020, 12:28:06 »
Christa korzystał z zachodnich wzorców graficznie a fabularnie KiK był zupełnie innym komiksem od Asterixa. Natomiast bez problemu można by było narysować LL na podstawie scenariusza BB. Nie licząc oczywiście odpału z kosmitami - ten komiks odstaje od reszty serii (sam w sobie jest dobry - natomiast burzy logikę serii, mamy lata 20 i samochody a w innych komiksach XIX wiek)

Offline Kot Tip-Top

Odp: Binio Bill
« Odpowiedź #54 dnia: Pn, 25 Maj 2020, 13:55:06 »
Przypuszczam, że przygoda na planie filmowym w Hollywood też nie miałaby w LL racji bytu (nawet w serialu animowanym mieli odcinek o tym jakto bracia Lumiere dopiero raczkowali jako filmowcy, gdy LL ma miejsce)