Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy polskie => Wątek zaczęty przez: PabloWu w Pn, 18 Marzec 2024, 18:36:24
-
Pozwoliłem sobie założyć temat o jednym z najlepszych polskich scenarzystów, który całkiem niedawno dostał prestiżową nagrodę HUGO za komiks dziejący się w świecie Cyberpunka "Sny wielkiego miasta" . Trochę kicha żeby taka postać nie miała swojego wątku na najlepszym komiksowym forum na świecie, także naprawiam ten błąd w matrixie i jedziemy z tematem.
Na początek chciałbym podzielić się opinią na temat komiksu, który pan Bartosz stworzył razem z nic mi nie mówiącym artystą rosyjskiego pochodzenia, Ivanem Shavrinem.
Dozorca , nie wszystko złoto.
Komiks równie dobrze mógłby się nazywać Osiedle Swoboda- Dozorca i podejrzewam że wtedy byłoby dużo większe zainteresowanie tytułem. Są osiedlowe ziomki ze swoimi codziennymi problemami, jest ten luz i swoboda za który polubiłem scenarzystę w "Jak zrobisz to teraz to co będzie zaraz?" , w przypadku tej publikacji dochodzi jeszcze główny wątek który do zwykłego miejskiego życia dołącza demoniczne klimaty.
Komiks czyta się bardzo szybko, graficznie nie do końca mi pasuje, niby jest niezła dynamika w kadrach ale ten niedbały szkicowy styl który trochę ratują nałożone kolory ale finalnie wyszło mocno średnio. Z ciekawości zgooglowałem człowieka, nie znalazłem czy robi komiksy ale napewno robi okładki dla Marvela, najważniejsze że widać progres i rozwój, no i super.
Scenariusz jest osiedlowo-swobodowy, albo lubisz takie klimaty albo się od nich odbijasz.
Wielki szacunek dla pana Sztybora za zachęcanie do obejrzenia przed śmiercią "Nienawiści" ( nieważne, jak się spada. Ważne, jak się ląduje!)
(https://i.ibb.co/VSqtrbN/IMG-20240316-092635.jpg)
pamiętam jak za czasów mojej młodości krążyła po dzielnicy taśma z filmem na VHS , jaranko było nieziemskie , piękne to były czasy.
Dla zainteresowanych link do czołówki :
No i musi od razu polecieć klasyk:
DJ Cut Killer/ KRS One / Edith Piaf
Scenarzysta odsłonił również trochę niuansów z życia rapera, dał do zrozumienia że powinno się dbać o emerytów żeby im głupoty nie przychodziły do głowy , dołożył trochę ekologicznego przekazu na końcu no i pokazał również że przemoc domowa zawsze jest trudnym i traumatycznym doświadczeniem z którym ciężko samemu sobie poradzić, a jeszcze ciężej jest komuś o tym powiedzieć . Fajnie że w takiej stricte rozrywkowej i luźnej pozycji dodał ciut mocniejszej treści.
Jakość wydania jest bardzo w porządku, ale nic by się nie stało jakby była miękka okładka. Trochę kicha że w żadnym miejscu w komiksie autorzy nie są wymienieni z imienia i nazwiska, ani w stopce redakcyjnej, ani na okładce, nie ma też żadnej informacji o autorach, dziwne to jest.
Cóż można więcej napisać... Jest to niezły komiks pokazujący potencjał drzemiący w przyszłym zdobywcy nagrody Hugo.
AVE Komiks, pozdro.
-
W komiksach mu się wiedzie, dostał najwyższe wyróżnienie. Serial Cyberpunk też całkiem udany ale już za scenariusz do Pana Samochodzika i Templariuszy jest nominowany do Węży 2024. Więc sukces i porażka w jednym okresie.
-
W sumie za młody na samochodziki, żeby złapać zajawkę, może się mylę? Scenariusz jak i sam film sprawiał wrażenie przygotowanego przez 20-30 latka... ze wszystkimi wadami i zaletami.
-
Z tego co wyczytam, zamysł był inny i w kolejnych częściach Pan Samochodzik miał przebyć drogę od buca do człowieka, jakiego znamy z książek. Ale fakt, coś w filmie nie pykło i oglądało się go na siłę.
-
Sugerowałbym wstrzemięźliwość w stosowaniu jakichś gierek słownych przy nazywaniu tematów. Zaraz ktoś wpadnie na pomysł, żeby coś tam nazwać polski Tom Gauld lub polski Alan Moore i znowu się ludzie obrażać będą.
Oto kolejne wiekopomne dzieła polskiego HUGO Bossa
- Wiedźmin:Wiedźmi Lament
- Kapitan Mineta
- scenariusz do Pana Samochodzika
To dosyć zabawne, ale ten Cyberpunk przeszedł kompletnie bez echa, kilka osób wspomniało o nagrodzie, chyba nikt nie czytał. Jeszcze przy pierwszym-drugim tomie były jakieś opinie o scenariuszach w stylu "niezłe biegajo-szczelajo", przy dalszych zapadła cisza. W sumie kupiłem wszystkie tomy póki co i żadnego nie przeczytałem jeszcze. Gość tak naprawdę leci póki co na fejmie zdobytym dzięki grze video i chyba dobrze to wykorzystuje, więc raczej warto trzymać rękę na pulsie.
Ahhh pamiętne "La Haine" dla Kassovitza stanowiło bilet do Hollywood, niestety nie wyszło. W pełni nie doceni dowcipu tego filmu nikt, kto nie wybrał się na wieczorowy spacer przez Neukolln, Rinkby czy jakieś ich odpowiedniki w innych krajach.
-
@Skandalista
Ale przecież Kapitan Mineta jest spoko. Czytałem z rok temu zbiorczego i dobrze się bawiłem.
-
Możliwe że mamy jakieś inne poczucie humoru, mnie ten komiks nie bawił, ale to dawno temu czytałem dwa zeszyciki takie cieniutkie i z numerami 1 i 2, może później to było jakieś lepsze.
-
"Cyberpunk: Edgerunners" podobał się dla mnie, jak to mówią białostoczanie.
Klimat gry i ciężkość tematów zostały zachowane.
Ostatnio przeczytałem wszystkie komiksy z Cyberpunka i jako historie z gatunku cyberpunka są OK, ale często nie widziałem spójności wizualnej ze światem gry. Aż nadszedł On - "Cyberpunk 2077 - 5 - Słowo honoru" cały w chromie. I tutaj chyba pierwszy raz na poważnie (w stosunku do całej serii) rysownik zadbał również o to, żeby świat wyglądał tak jak w grze (bronie, samochody, ubiory, budynki) - oprócz tego ciekawa akcja, są jakieś twisty fabularne (chociaż w tym gatunku raczej wiesz, że należy się takowych spodziewać i "jedyny łatwy dzień był wczoraj" - jak u SEALs'ów).
Same scenariusze Sztybora podobają mi się. Mam wrażenie, że zawsze konsekwentnie krążą wokół jednego przewodniego tematu, który sygnalizowany jest na początku i powraca na końcu jakbyśmy zatoczyli koło. Według mnie taka struktura dobrze pasuje do tej franczyzy.
Sztyborowych Wiedźminów jeszcze nie czytałem. Z tej serii przerobiłem na razie pierwsze 3 tomy.
-
Sugerowałbym wstrzemięźliwość w stosowaniu jakichś gierek słownych przy nazywaniu tematów. Zaraz ktoś wpadnie na pomysł, żeby coś tam nazwać polski Tom Gauld lub polski Alan Moore i znowu się ludzie obrażać będą.
Oto kolejne wiekopomne dzieła polskiego HUGO Bossa
- Wiedźmin:Wiedźmi Lament
- Kapitan Mineta
- scenariusz do Pana Samochodzika
To dosyć zabawne, ale ten Cyberpunk przeszedł kompletnie bez echa, kilka osób wspomniało o nagrodzie, chyba nikt nie czytał. Jeszcze przy pierwszym-drugim tomie były jakieś opinie o scenariuszach w stylu "niezłe biegajo-szczelajo", przy dalszych zapadła cisza. W sumie kupiłem wszystkie tomy póki co i żadnego nie przeczytałem jeszcze. Gość tak naprawdę leci póki co na fejmie zdobytym dzięki grze video i chyba dobrze to wykorzystuje, więc raczej warto trzymać rękę na pulsie.
Ahhh pamiętne "La Haine" dla Kassovitza stanowiło bilet do Hollywood, niestety nie wyszło. W pełni nie doceni dowcipu tego filmu nikt, kto nie wybrał się na wieczorowy spacer przez Neukolln, Rinkby czy jakieś ich odpowiedniki w innych krajach.
Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził, jak ktoś ma kija w dupie żeby się o byle co obrażać to już nic na to nie poradzę a czytelników komiksowych mimo wszystko uważam za wyluzowaną społeczność :)
Co do tych wiekopomnych dzieł to dzięki, postaram się zapoznać z tymi tytułami, Pan Samochodzik kompletnie mnie nie interesuje ale jak będę miał okazję z chęcią obejrzę aby wyrobić sobie zdanie. Ale przyznasz że droga od Kapitana Minety do Cyberpunka i nagrody Hugo to jednak progres ?
Nagrodzony tomik Cyberpunka przeczytałem, nawet gdzieś napisałem kilka zdań na jego temat , jak odnajdę to wkleję tutaj. Mi się wydaje że bardziej leci na fejmie Familiady.
A co do La Haine , w latach dziewięćdziesiątych w wielu polskich miastach były dzielnice do których się po prostu nie wchodziło, i to jednolitych kulturowo :). I w jeszcze wiekszej pełni nie doceni dowcipu tego filmu ten, kto nie spotkał się z brutalnością policji.
Piona.
-
Wyciąganie Sztyborowi "Kapitana Minety" przy okazji tego co robi teraz i za co jest nagradzany, jest jak porównywanie mojej planszy z zina, robionego na luzie dla funu, z planszą z jakiegoś mainstreamowego komiksu dla dzieci, żeby udowodnić, no właśnie co?
"Kapitan Mineta" to była nasza zgrywa, zabawa, wygłupy, na które w komiksie też jest miejsce. Poza tym, nikt nie jest od razu geniuszem i warsztat też trzeba na czymś budować. Choćby na takich undergroundowych pierdołkach, do tego one między innymi słuiżą. Więc za kolegą PabloWu również apeluję o poluzowanie gumki w kalesonach. Tym bardziej, że wiosna już tuż tuż.
-
Tytuł tego tematu może równie dobrze sugerować, że Bartosz Sztybor świadczy usługi krawieckie dla pewnej armii 8)
-
Dla mnie Kapitan Mineta to mistrzostwo świata. Zarówno pod względem scenariusza, jak i rysunku. Minimalizm, ciekawy pomysł, radość z tworzenia. Nie ma słabych punktów. Jedynie taki, że brak kolejnych części....
-
W komiksach mu się wiedzie, dostał najwyższe wyróżnienie. Serial Cyberpunk też całkiem udany ale już za scenariusz do Pana Samochodzika i Templariuszy jest nominowany do Węży 2024. Więc sukces i porażka w jednym okresie.
Warto pamiętać, że scenariusz filmowy/serialowy może być bardzo dobry i wybitny, ale po drodze są jeszcze producenci, reżyserzy, sponsorzy, a na koniec aktorzy. I z tej dobrej pracy scenarzysty może nie zostać za dużo, bo po drodze jest kilka etapów na których można wykastrować pierwotny zamysł dość znacząco.
A pamiętając, że Pan Samochodzik powstawał dla tak wielkiej maszyny jak Netflix, to już w ogóle.
-
@up
No aktorzy to chyba za bardzo scenariusza nie mogą zepsuć. Co sami pozmieniają dialogi? To już szybciej montażysta może namieszać.
A scenariusz jak jest dobry to się obroni nawet przy słabszej reżyserii. Za to nawet najlepsza reżyseria nie obroni słabego scenariusza.
Samochodzika nie oglądałem jeszcze. Mimo słabych ocen mam zamiar to zrobić, bo nie wierzę, że jest aż tak zły.
-
@up
No aktorzy to chyba za bardzo scenariusza nie mogą zepsuć. Co sami pozmieniają dialogi? To już szybciej montażysta może namieszać.
A scenariusz jak jest dobry to się obroni nawet przy słabszej reżyserii. Za to nawet najlepsza reżyseria nie obroni słabego scenariusza.
Może się zdarzyć, że reżyser pozwoli na jakąś swobodę aktorom i oni dużo będą dodawać od siebie, improwizować. Albo mogą nie pasować do roli (to już raczej wina kastingu) czy mieć gorszy okres (choroba, problemy rodzinne, wypalenie itp.) i zagrać słabo kluczową rolę, która miała ciągnąć film. Więc tak, aktorzy mogą namieszać w dialogach i nie tylko, ale to też często wina innych osób pracujących nad filmem.
Dobry scenariusz się sam obroni tylko wtedy, jak reżyser będzie się do niego stosował. Jak zacznie od niego odchodzić, bo wie lepiej albo wytnie najważniejsze sceny, bo inne wydadzą mu się ważniejsze, to i dobry scenariusz może zarżnąć.
W zasadzie żeby ocenić scenariusz, to należałoby go przeczytać, bo rzeczywiście to, co dostajemy w filmie, to raczej jest wizja scenariusza - czasem reżysera, a czasem nawet producentów, którzy mogą mocno naciskać, że film ma wyglądać tak, a nie inaczej.
-
A scenariusz jak jest dobry to się obroni nawet przy słabszej reżyserii. Za to nawet najlepsza reżyseria nie obroni słabego scenariusza.
Tak, tylko ze zupełnie odwrotnie. Scenariusz jest pierwszym chłopcem do bicia. Każdy ma uwagi - producenci (bo za drogo), reżyser (bo jak to pokazać), operator (bo to mało filmowe), aktorzy (bo moja postać nie wybrzmiewa) itd. itp.
Dobry reżyser z prostej historyjki potrafi zrobić arcydzieło. Kiepski arcydzielną historię zmasakruje kompletnie.
Jak sądzisz, czemu tylu scenarzystów komiksowych wycofuje swoje nazwisko z creditsów w filmowych adaptacjach? Właśnie dlatego. Komiks oferuje jednak sporą swobodę twórczą - ewentualne tarcia odbywają się tylko na linii scenarzysta-rysownik, o ile wydawca jest kumaty i nie miesza za wiele. W filmie tych czynników wpływających na ostateczny kształt jest znacznie, znacznie więcej.
Sztybor, Janusz i Gizicki to najbardziej profesjonalni nierysujący aktywni scenarzyści w polskim komiksowie. Wiadomo, można nie lubić, nie rozumieć, nie chcieć, kwestia gustu, ale warsztatu i zawodowstwa odmówić im nie można.
-
Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził, jak ktoś ma kija w dupie żeby się o byle co obrażać to już nic na to nie poradzę a czytelników komiksowych mimo wszystko uważam za wyluzowaną społeczność :)
Co do tych wiekopomnych dzieł to dzięki, postaram się zapoznać z tymi tytułami, Pan Samochodzik kompletnie mnie nie interesuje ale jak będę miał okazję z chęcią obejrzę aby wyrobić sobie zdanie. Ale przyznasz że droga od Kapitana Minety do Cyberpunka i nagrody Hugo to jednak progres ?
Nagrodzony tomik Cyberpunka przeczytałem, nawet gdzieś napisałem kilka zdań na jego temat , jak odnajdę to wkleję tutaj. Mi się wydaje że bardziej leci na fejmie Familiady.
A co do La Haine , w latach dziewięćdziesiątych w wielu polskich miastach były dzielnice do których się po prostu nie wchodziło, i to jednolitych kulturowo :). I w jeszcze wiekszej pełni nie doceni dowcipu tego filmu ten, kto nie spotkał się z brutalnością policji.
Piona.
Nie mam pojęcia, jak wspominałem nie czytałem Cyberpunka. Ta w latach dziewięćdziesiątych od tamtego czasu się tutaj mocno zmieniło, w Zachodniej Europie też, tylko w drugą stronę. No właśnie nie spotkałem się z brutalnością policji, nawet nie znam nikogo kto by się spotkał. Tych co im ręce wykręcali przy aresztowaniach, czy siebie skaczącego przez stadionowe płoty uciekającego przed gazem nie wliczam, w takich sytuacjach ciężko mówić o brutalności, to raczej ryzyko zawodowe. Piona.
Wyciąganie Sztyborowi "Kapitana Minety" przy okazji tego co robi teraz i za co jest nagradzany, jest jak porównywanie mojej planszy z zina, robionego na luzie dla funu, z planszą z jakiegoś mainstreamowego komiksu dla dzieci, żeby udowodnić, no właśnie co?
"Kapitan Mineta" to była nasza zgrywa, zabawa, wygłupy, na które w komiksie też jest miejsce. Poza tym, nikt nie jest od razu geniuszem i warsztat też trzeba na czymś budować. Choćby na takich undergroundowych pierdołkach, do tego one między innymi słuiżą. Więc za kolegą PabloWu również apeluję o poluzowanie gumki w kalesonach. Tym bardziej, że wiosna już tuż tuż.
Wyciągam, bo to jedna z tych rzeczy które policzyć można na palcach jednej ręki a które miałem okazję sprawdzić od tego autora i wszystkie są jakie są. No i porównując Kapitana do rzeczy, które robi teraz to jest "Wiedźmi Lament", jeden z najgorszych komiksów jakie przeczytałem w zeszłym roku, kompletna kastastrofa. Ten wcześniejszy Wiedźmin w sumie nie był zły, ale do tych trzech pierwszych z serii to mu bardzo daleko było. Pan Samochodzik to porażka praktycznie pod każdym względem, zwłaszcza pod kątem scenariusza, ale to może nie wina Sztybora, jego raczej wynajęli to napisania takiego gówna pod odgórnie przyjęte założenia, kręcenie filmów przez serwisy streamingowe chyba się różni od procesu tworzenia filmu do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, zresztą ja wcześniej żyłem w przeświadczeniu, że to jest przerobiony skrypt jakiegoś innego filmu.
A najbardziej znamienne w tym wszystkim jest chyba to, że nie dość że odezwało się tutaj pięć osób na krzyż, to tak naprawdę nikt nie powiedział co w takim razie jest dobre?
-
A najbardziej znamienne w tym wszystkim jest chyba to, że nie dość że odezwało się tutaj pięć osób na krzyż, to tak naprawdę nikt nie powiedział co w takim razie jest dobre?
Temat w dziale "Komiksy polskie" jest w dniu założenia na drugiej stronie - to jest sukces na miarę tego Hugo niemalże. Tym bardziej, że założył go czytelnik a nie sam autor :)
No coś tam polecili koledzy. Kolega PabloWu chyba tego "Dozorcę" ocenia jednak na plus, kolega Rodrigues zachwycił się cyberpunkiem "Słowo honoru" a kolegom Leykowi i Takeshowi nawet ten nieszczęsny Kapitan Mineta się podobał :) Moim ulubionym komiksem Sztybora (poza tymi które wspólnie zrobiliśmy, bo te kocham wszystkie jak własne dzieci) jest zdecydowanie "Wróć do mnie jeszcze raz", który niestety nie jest dostępny aktualnie w sprzedaży, a szkoda bo zasługuje na nowe, lepsze edytorsko wydanie. Znakomitą serią dla dzieci jest trzyczęściowa "Niezła draka, Drapak!", zachwycił mnie również "Tajemniczy kapelusz pana Pinion" i świetnie się bawiłem przy "Balladzie o dwóch wilkach". Bardzo czekam też na polskie wydanie opublikowanego we Francji i Kanadzie "All talk". Na szczęście to już za chwilę, bo w kwietniu od wydawnictwa Nagle. Tu jest recka tego komiksu:
https://www.tcj.com/reviews/all-talk/
-
Jak rany czytałem "Wróć do mnie jeszcze raz" nawet nie skleiłem tego z nazwiskiem autora, no nie, no po prostu nie :). Jak puszczałem to na allegro to powiedziałem "nie wracaj już nigdy więcej". Komiksy dla dzieci odpadają. Cyberpunk i Wiedźmina kupuję więc będzie okazja się przekonać. Sorry, ale w pierwszym poście założycielskim został nazwany jednym z najlepszych polskich scenarzystów, ale to wychodzi że chyba po raz kolejny na zasadzie "w królestwie ślepców...".
-
Widząc Twoje comiesięczne listy lektur, zupełnie nie dziwię się tą opinią o "Wróć do mnie..." :D
-
No, ale jaką niby miałbym mieć opinię?
-
Na przykład taką, że to świetny komiks!
Stary, nie brnijmy w to. Spróbuj tych cyberpanków, bo to są najbardziej mainstreamowe rzeczy od Sztybora i tyle. Ja się tu nie będę o przyjaciela wykłócał, bo mi trochę nie wypada :)
-
Jakby taki był, to będę nieskromny w tym momencie myślę, że bym to zauważył, nawet jakby nie miałbym z nim po drodze.
Głos rozsądku, sporo już tutaj o tym napisano tutaj, na youtube omówiono, chociaż to czasem dalej jest tajemnica twierdzy szyfrów.
-
Ja się nie znam, ale np. „Ryfa” to jest taka perełka, że głowa mała.
A przy „Panu Samochodziku” gadaliśmy (jeszcze na etapie scenariusza), że to projekt wysokiego ryzyka i ostatecznie rzeczywiście nic nie poszło zgodnie z planem, a wszystko zrzucili na Sztybora, który chyba jako jedyna osoba w tym projekcie kumał OCB.
-
Obleci, te drugie lepsze niż te pierwsze, bardziej pomysłowe i chyba fajniej wygląda, ale trudno tu mówić o jakimś scenariuszu skoro to pojedyncze skecze.
-
boszszsz… Jaszczu ma rację, nie ma sensu w to brnąć, czytaj sobie to co tam czytasz i nie zaprzątaj sobie głowy tym co ci nie podchodzi. Tak będzie zdrowiej dla wszystkich.
-
HAHAHAHAHAHA...nie należy rzucać perełek przed wieprze. A później zdziwko, ale jak to kurła przecież myśmy zajebiści.
-
Moim zdaniem Skandalista Larry Flint wygrał. Kto jest za tym, żeby zamknąć dział "Komiksy polskie" co doprowadzi do ostatecznej likwidacji polskiego komiksu, zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.
-
No, no nie ma potrzeby rejtanować polski komiks nie wzbudza tutaj aż takich emocji, chyba że u zainteresowanych. Ci co lubią to lubią, ci co olewają to nie będzie im się nawet ręki chciało podnosić żeby jakieś przyciski naciskać.
No i naklepaliśmy już niemalże 2 pełne strony a propozycji przykładów na to, że Bartosz Sztybor to jeden z najlepszych scenarzystów komiksowych dalej sensownych niewiele. No cóż pozostaje zaufać tym co przyznają nagrody Hugo czyli albo fandomowi albo pisarzom, nigdy nie mogłem spamiętać którzy są od Hugo a którzy od Nebuli.
-
No, no nie ma potrzeby rejtanować polski komiks nie wzbudza tutaj aż takich emocji, chyba że u zainteresowanych. Ci co lubią to lubią, ci co olewają to nie będzie im się nawet ręki chciało podnosić żeby jakieś przyciski naciskać.
Myślę, że nic nigdy nie wzbudzi na tym forum większych emocji od tematu braku foliowania komiksów przez Timofa tudzież użycia feminatywów przez jednego czy drugiego tłumacza. Reszta jest milczeniem.
-
Myślę, że nic nigdy nie wzbudzi na tym forum większych emocji od tematu braku foliowania komiksów przez Timofa tudzież użycia feminatywów przez jednego czy drugiego tłumacza.
Ano, i to wszystko wśród 'wyluzowanej społeczności czytelników komiksowych'.
-
HAHAHAHAHAHA...nie należy rzucać perełek przed wieprze. A później zdziwko, ale jak to kurła przecież myśmy zajebiści.
Ojej, jakże sprawnie nawiązałeś do naszej "pogawędki" z innego tematu, szok XD
Ale o co ci chodzi z tym "myśmy", to wybacz, nie ogarniam. Sztybor robi swoje, z sukcesami na rynkach zachodnich, na forum go nie ma, a zatem jakie "myśmy"?
Przy okazji, na tym forum non stop pojawia się argument, że skoro polscy twórcy są tacy zajebiści, to czemu nie robią kariery zagranicą. A kiedy Polak nie tylko robi tam karierę, ale i jest za to doceniany, to i tak tutaj leci narracja, że to o niczym nie świadczy.
Ja wiem, że w Polsce nie wystarczy dostać Hugo, Pulitzera czy Nobla, ba, to nie ma żadnego, bo liczy się jedynie "szacunek ludków z forum" (ale oczywiście tylko niektórych) XD
-
Myślę, że nic nigdy nie wzbudzi na tym forum większych emocji od tematu braku foliowania komiksów przez Timofa tudzież użycia feminatywów przez jednego czy drugiego tłumacza. Reszta jest milczeniem.
Szekspirem? Poważnie? Jeszcze po to aby podkreślić, że to wina tego głupiego forum?
Ojej, jakże sprawnie nawiązałeś do naszej "pogawędki" z innego tematu, szok XD
Ale o co ci chodzi z tym "myśmy", to wybacz, nie ogarniam. Sztybor robi swoje, z sukcesami na rynkach zachodnich, na forum go nie ma, a zatem jakie "myśmy"?
Przy okazji, na tym forum non stop pojawia się argument, że skoro polscy twórcy są tacy zajebiści, to czemu nie robią kariery zagranicą. A kiedy Polak nie tylko robi tam karierę, ale i jest za to doceniany, to i tak tutaj leci narracja, że to o niczym nie świadczy.
Ja wiem, że w Polsce nie wystarczy dostać Hugo, Pulitzera czy Nobla, ba, to nie ma żadnego, bo liczy się jedynie "szacunek ludków z forum" (ale oczywiście tylko niektórych) XD
Jedyne do czego nawiązałem to twoje zachowanie w poście powyżej takie same zresztą jak i zawsze, jeżeli sądzisz że przechowuję twe pieprzenie gdzieś w pamięci to się grubo mylisz. Skoro go na forum nie ma to chyba oczywiste jest o kim mowa, ale jak zwykle wciągasz postronne osoby w swoje własne ple,ple,ple żebrząc o wsparcie.
-
Widzę, że tradycyjnie, zamiast rozmawiać na temat, robisz wszystko, żeby wcisnąć ten swój zaczepny bełkot w celu wygenerowania oftopu.
Na innym forum liczyłbym na sensowną reakcję moderacji, ale tutaj, no cóż...
-
No cóż...może moderator pomoże.
Temat jest cały czas otwarty, nie dostałem nawet pół sensownej odpowiedzi na zadane pytanie. Sam wrzuciłeś jakiegoś kilkustronicowego shorta, rekompilację "Osiedla Swobody", doprawioną fajnopolską satyrą, pudło jak wiadomo co, ale żeby nie było doceniam starania.
-
Byłem pewien, że jako wzorcowy obrońca chrześcijaństwa i osoba autorytatywnie pouczająca mnie w kwestii słów Chrystusa, świadomie nawiązałeś do Ewangelii wg św. Mateusza (szczególnie, że raczyłeś się do tego odnieść dosłownie dzień wcześniej).
Jak widać, w twoim przypadku zarówno znajomość Biblii jak i "znanie się" na komiksach, idą w parze.
Mógłbym współczuć, ale jakoś mi się nie chce.
-
Mnie to się wydaje, że użytkownika @SkandalistaLarryFlynt spotkała jakaś duża przykrość.
Ot, szedł z imprezy, późną nocą spotkał paru koleżków, którzy przedstawili się jako "polscy komiksiarze".
- Chłopaki, to ja mam wszystkie spajdermeny, idę z wami!
A potem zostawili go pijanego, z opuszczonymi spodniami, wykopconego i z rachunkiem na parę stówek.
Od tamtej pory nienawidzi polskiego komiksu.
Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że wbija w dyskusję na temat rzeczy, które go nie interesują?
Nie napisałem ani jednego posta w temacie Donalda, w temacie piłki nożnej czy studia lain chociażby. Nie moja broszka.
A przy każdej dyskusji o polskich komiksach użytkownik @SkandalistaLarryFlynt musi wbić i powiedzieć, jak bardzo ich nie lubi. chociaż to _nikogo_.
No coś musi być na rzeczy.
-
HEHEHEHEHEHE, jaki pan taki kram.
-
Pany, dajcie sobie spokój z tym internetowym MMA bo to do niczego nie prowadzi.
Znalazłem w odmętach internetu moją opinię o nagrodzonym komiksie z gierkowego świata :
Cyberpunk tom 4
O treści za bardzo nie ma co się rozpisywać bo to zaledwie 60 stron i tak w telegraficznym skrócie opiera sie na szukaniu swojego miejsca na świecie w którym będziesz czuł się szczęśliwy i spełniony , o tym impulsie po którym zdajesz sobie sprawę z celu do którego pragniesz dążyć co przy ciągłym rozwoju cyberświata, technologii, postępującej ludzkiej alienacji i bezmyślnej agresji nie jest wcale takie proste. A gdy walka zostaje podjęta, koszta potrafią być wysokie.
Zastanawiam się czy logo Cyberpunk bardziej pomaga czy przeszkadza tej historii bo przyznam szczerze, że gdyby nie nagroda Hugo to nawet by mi do głowy nie przyszło zapoznać się z tym, jak się okazało, znakomitym komiksem.
Gratulacje Panowie, zrobiliście świetną i treściwą opowieść, na tak małej objętości przekazać tak wiele to jest sztuka.
Jak to się mówi "Kto szuka, ten znajdzie", piękny i mądry komiks, prawdziwy Ogień no i oczywiście potwierdzenie że występ w Familiadzie to gwiezdne wrota do międzynarodowej kariery. :)
Nie wiem za bardzo o co chodzi z tym że dwie osoby były zaangażowane w nakładanie kolorów, po połowie się podzielili czy razem przy kawce bawili się kredkami? Takie tam luźne gdybanie, grunt że efekt jest zadowalający.
9/10 może i dałbym dychę jakby komiks nie był związany z grą tylko byłby to świat wymyślony od A do Z przez autora. Hmm w drugą stronę w sumie też to mogłoby zadziałać: jakbym pograł w grę i się zajarał tym światem to może i dycha by wpadła.
Ciekaw jestem jak z poziomem reszty komiksów z tej serii, raczej coś kiedyś dorzucę w koszyk bo po tym co otrzymałem wypadałoby jeszcze z raz wejść do tego świata.
Pozdro, mniej napinki i więcej luzu życzę.
-
Wiesz, to nie kwestia luzu czy napinki, tylko raczej anonimowego gościa, który nie pojedzie na konwent, nie pogada, za to zza klawiatury taki głupio-mundry. A weź tu zaczepiaj każdego Daniela Olbrychskiego, no przecież tylu ich na cosplayu, że się nie da xD
-
Faktycznie, wielka atrakcja jechać na konwent żeby pogadać z jakimś lamusem o jego homo-fantazjach. Wolałbym Kapitana Minetę jeszcze raz przeczytać.
-
Faktycznie, wielka atrakcja jechać na konwent żeby pogadać z jakimś lamusem o jego homo-fantazjach. Wolałbym Kapitana Minetę jeszcze raz przeczytać.
Na forum jest spora grupa, która regularnie jeździ na konwenty.
Starasz się ich wszystkich obrazić, czy jedynie udowodnić swoją kompletną ignorancję w kolejnym temacie?
Polskie komiksy są do dupy, na konwenty jeździ się tylko gadać z jakimiś lamusami o homo-fantazjach, masz monopol na interpretowanie słów Chrystusa, a lekarstwa znowu przestały działać?
Tak z czystej ciekawości, całe życie jesteś takim trollem, co to efekt jakiś dramatycznych przeżyć?
-
Larry, przeczytałeś zaledwie dwa zeszyciki KM, więc nawet nie jedną dziesiątą wszystkiego co powstało z tym zajebistym bohaterem. Dużo dobrego przed tobą! Myślę, że jakbyś przeczytał całego "Omnipussa" to bankowo byłby na twojej liście komiksów, które trzeba przeczytać przed śmierciom!
-
Na forum jest spora grupa, która regularnie jeździ na konwenty.
Starasz się ich wszystkich obrazić, czy jedynie udowodnić swoją kompletną ignorancję w kolejnym temacie?
Polskie komiksy są do dupy, na konwenty jeździ się tylko gadać z jakimiś lamusami o homo-fantazjach, masz monopol na interpretowanie słów Chrystusa, a lekarstwa znowu przestały działać?
Tak z czystej ciekawości, całe życie jesteś takim trollem, co to efekt jakiś dramatycznych przeżyć?
Znowu jakiś gang chcesz zebrać, żeby cię podparli? Jak tam więcej znasz kogoś, kto marzy o tym jak mnie w tyłek ruchają to możesz podać te leszcze na stół, jednak większość jeżdżących raczej jest ludźmi o zdrowych zmysłach. Poważnie, myślałem że już wszystko tu widziałem, ale dosłownie zbaraniałem na moment, no kto normalny bo coś takiego wymyślił? Chociaż widzę, że masz ochotę pociągnąć temat.
Larry, przeczytałeś zaledwie dwa zeszyciki KM, więc nawet nie jedną dziesiątą wszystkiego co powstało z tym zajebistym bohaterem. Dużo dobrego przed tobą! Myślę, że jakbyś przeczytał całego "Omnipussa" to bankowo byłby na twojej liście komiksów, które trzeba przeczytać przed śmierciom!
Przed śmiercią. Wybacz, niepotrzebnie poruszyłem temat po raz kolejny, nie chciałbym żebyś odniósł wrażenie, że przyszedłem tutaj pojeździć po Tobie i Sztyborze bo nie to moim celem było. Nie podobało mi się i tyle. Komuś innemu się podoba, nie widzę problemu.
Popiel a dla ciebie specjalne papatki, może spotkamy się w snach i może tym razem to ja będę z tyłu :*
-
Kapelusz Pana Pinion na propsie, kapitan mineta mi nie podszedl, reszty nie czytalem.
-
można jakoś poczyścić ten temat? Bo chciałem przeczytać coś co nie jest kłótnią i trudno to znaleźć, a przecież wartościowe posty z opiniami o komiksach tu są
-
Bo chciałem przeczytać coś co nie jest kłótnią i trudno to znaleźć...
Gdzie ty tu widzisz "kłótnię"?
Jest jeden użytkownik, który stwierdził, że punkt pierwszy regulaminu go nie obowiązuje, a że moderacja też ma wywalone na regulamin, to wątek wygląda jak wygląda. Nihil novi.
-
Przed śmiercią. Wybacz, niepotrzebnie poruszyłem temat po raz kolejny, nie chciałbym żebyś odniósł wrażenie, że przyszedłem tutaj pojeździć po Tobie i Sztyborze bo nie to moim celem było. Nie podobało mi się i tyle. Komuś innemu się podoba, nie widzę problemu.
Szanuję wyciągniętą rękę, nie ma żalu z mojej strony. Mimo, że się tu udzielam, to mam, a przynajmniej się staram, mieć dystans do rzeczy, które robię, więc luz :)
A jeśli chodzi o bohatera tematu, to jestem fanem jego pracowitości, kreatywności i profesjonalizmu. Obserwuję od początku jego komiksowe zmagania i to jest i zawsze był koleś, który szuka w komiksie własnego głosu i stylu. Często ryzykuje, za co czasem mu się później dostaje, ale wie co chce robić i jak chce to robić. Nawet w tych franczyzowych komiksach chce zrobić i powiedzieć coś po swojemu. Wierzę, że jeszcze najlepsze przed nim, mocno mu kibicuję i trzymam kciuki. A w kwietniu obok "All Talk" od Nagle także "Cyberpunk 2077: Blackout", który zbierał sporo bardzo pozytywnych recenzji, więc będzie kolejna okazja, żeby sprawdzić co tym razem Sztybor nawymyślał :)
Pamiętam też, że chyba kolega Death zachwycał się tym zeszytem, ale nie pamiętam czy tylko ze względu na robotę Rebelki czy i historii dawał okejkę:
https://www.atomcomics.pl/pl/p/JIM-HENSON-STORYTELLER-SIRENS-1-PREORDER-REBELKA-VAR/125531
-
Szanuję wyciągniętą rękę, nie ma żalu z mojej strony. Mimo, że się tu udzielam, to mam, a przynajmniej się staram, mieć dystans do rzeczy, które robię, więc luz :)
A jeśli chodzi o bohatera tematu, to jestem fanem jego pracowitości, kreatywności i profesjonalizmu. Obserwuję od początku jego komiksowe zmagania i to jest i zawsze był koleś, który szuka w komiksie własnego głosu i stylu. Często ryzykuje, za co czasem mu się później dostaje, ale wie co chce robić i jak chce to robić. Nawet w tych franczyzowych komiksach chce zrobić i powiedzieć coś po swojemu. Wierzę, że jeszcze najlepsze przed nim, mocno mu kibicuję i trzymam kciuki. A w kwietniu obok "All Talk" od Nagle także "Cyberpunk 2077: Blackout", który zbierał sporo bardzo pozytywnych recenzji, więc będzie kolejna okazja, żeby sprawdzić co tym razem Sztybor nawymyślał :)
Pamiętam też, że chyba kolega Death zachwycał się tym zeszytem, ale nie pamiętam czy tylko ze względu na robotę Rebelki czy i historii dawał okejkę:
https://www.atomcomics.pl/pl/p/JIM-HENSON-STORYTELLER-SIRENS-1-PREORDER-REBELKA-VAR/125531
All Talk czytałem z tydzień temu i niestety, ale szału nie ma. Ot kolejna historia o chłopaczku, któremu marzy się gangsterka. Pewnie za miesiąc nawet nie będę pamiętał, że lektura już za mną.
-
A jeśli chodzi o bohatera tematu, to jestem fanem jego pracowitości, kreatywności i profesjonalizmu. Obserwuję od początku jego komiksowe zmagania i to jest i zawsze był koleś, który szuka w komiksie własnego głosu i stylu. Często ryzykuje, za co czasem mu się później dostaje, ale wie co chce robić i jak chce to robić. Nawet w tych franczyzowych komiksach chce zrobić i powiedzieć coś po swojemu. Wierzę, że jeszcze najlepsze przed nim, mocno mu kibicuję i trzymam kciuki. A w kwietniu obok "All Talk" od Nagle także "Cyberpunk 2077: Blackout", który zbierał sporo bardzo pozytywnych recenzji, więc będzie kolejna okazja, żeby sprawdzić co tym razem Sztybor nawymyślał :)
Kto nie ryzykuje szamponem głowy nie myje :)
Ja to widzę w ten sposób: jak wymyślasz, tworzysz, szukasz to normalne że gdzieś tam może coś pójść nie tak. Jak to w życiu, wyciąga się wnioski i jedziemy dalej. Kiedyś oglądałem /czytałem wywiady z rapowej sceny w USA i często chłopaki mówili jak wydawało im się że wypuszczają dopieszczony album a po kilku tygodniach od premiery już by wiele pozmieniali :)
A co do tematu to okazało się że mam na półce "Tajemniczy kapelusz pana Pinon" i to z dedykacją...ehh swoje przeleżał na półce, bałagan na półkach jak w polskiej kadrze piłki kopanej.
(https://i.ibb.co/z43Fbx4/IMG-20240321-200622.jpg)