Autor Wątek: Thorgal od Hachette (edycja 2024)  (Przeczytany 157964 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tuco

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #570 dnia: Nd, 01 Wrzesień 2024, 16:46:59 »
Serio pytam, dlaczego? Co ci się w tym tomie tak bardzo spodobało, zachwyciło? Ja się dobrze bawiłem przy lekturze, ale Strażniczka Kluczy podoba mi się bardziej fabularnie. Poza motywem porzucania Aarici. Zrobił to w Wilczycy i źle się to skończyło, potem to robi ponownie i liczy na inne rezultaty i też nie wychodzi. :)
Nie pamiętam, co. Czytałem to ponad 30 lat temu. Bardziej chodziło tu o zapamiętane wrażenia. Nawiązywałem do wpisu Nawimara o nieświadomym przesunięciu równowagi ewalacji, warunkowanej periodem kognicji.

Offline tuco

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #571 dnia: Nd, 01 Wrzesień 2024, 16:49:40 »
Najwyraźniej już wówczas byłeś wysublimowanym znawcą. Mogę Ci tej przenikliwości plastycznej jedynie pogratulować.
Ach, jak ja lubię te nawimarowe jadowite aluzje... :)

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #572 dnia: Nd, 01 Wrzesień 2024, 22:37:32 »
Ja też je lubię :)
 
Wracając jednak do konkretów to nic się nie stało, że nie pamiętasz. Większość osób twierdzących jakoby po "Wilczycy" saga Thorgala się posypała, a z którymi miałem do czynienia, również "nie pamięta", "nie wie", albo "aktualnie uczy się sanskrytu" i w związku z tym "(...) nie ma czasu dla nikogo i na nic". Kto wie, może wyjaśnienie tego deklarowanego, acz wciąż nie ujętego w ramy zbioru przekonujących argumentów zagadnienia to temat na kilka kolejnych odsłon "Zeszytów Komiksowych"...

Online wilk

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #573 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 09:52:52 »
"Strażniczka kluczy" byłaby całkiem fajna, gdyby nie to beznadziejne zakończenie, w którym
Spoiler: PokażUkryj
Thorgal, rzekomo dla dobra rodziny, musi ją zostawić i wyruszyć na poszukiwania nie wiadomo czego.
Jest to tak słabe, że już te lata temu, gdy po raz pierwszy czytałem ten komiks to biło to po oczach jako niewiarygodne i sztuczne, zrobione tylko po to, aby
Spoiler: PokażUkryj
Thorgal solo mógł przeżywać nowe przygody
.

Graficznie też już widać słabsza formę, o czym też @tuco pisał. Nie są to jeszcze te opuchnięte twarze jak np. w Gigantach, aż po jakieś podstawowe błędy w "Klatce" ale jest już gorzej niż w "Wilczycy". Dla mnie "Wilczyca" wraz ze "Szninklem" to jest szczyt umiejętności graficznych Rosińskiego. Nic później tego nie przebiło, łącznie z malarskimi albumami Rosińskiego.

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #574 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 10:03:56 »
Mógłbyś wskazać symptomy tego, że w Strażniczce jest plastycznie gorzej niż w Wilczycy?

Online wilk

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #575 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 10:30:41 »
Mógłbyś wskazać symptomy tego, że w Strażniczce jest plastycznie gorzej niż w Wilczycy?

Proszę:
Spoiler: PokażUkryj





No i kroki w stronę karykatury, co też odbieram jako minus.

Spoiler: PokażUkryj


Oczywiście Strażniczka kluczy" to jest rysunkowo wysoki poziom. Ma kilka fajnych kadrów ale niestety niedokładności zaczynają się pojawiać.

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #576 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 11:14:24 »
Rosiński od zawsze miewał skłonność do karykatury i to widać od pierwszych albumów "Thorgala" (vide m.in. Slugowie czy niektórzy spośród wioskowych Wikingów). Stąd nie odbieram tej opinii jako zasadnej. Ponadto nie bardzo wiem o czym miałby świadczyć zamieszczone przez Ciebie fragmenty plansz "Strażniczki..."... O tym, że pojawiają się na nich m.in. skrzaty, których nie ma w "Wilczycy"? Może problem nie tkwi w jakości plastycznego wykonania, a w odmienności konwencji obu albumów, siłą rzeczy wymagających odmiennych środków stylistycznych? Tom szesnasty to przecież (pomijając dwa motywy) fabuła w miarę realistyczna, a "Strażniczka..." to na swój sposób baśń... Może najzwyczajniej część czytelników preferująca fabuły bardziej "przyziemne" ma przez to bardziej krytyczne ocenę "Strażniczki..." jako "nierealistycznej"...

Offline misiokles

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #577 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 11:26:47 »
Ja odbieram taką opinię jako zasadną i też dostrzegam w Strażniczce symptomy "pogorszenia" się stylu rysownika.

Online wilk

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #578 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 12:15:17 »
Rosiński od zawsze miewał skłonność do karykatury i to widać od pierwszych albumów "Thorgala" (vide m.in. Slugowie czy niektórzy spośród wioskowych Wikingów). Stąd nie odbieram tej opinii jako zasadnej. Ponadto nie bardzo wiem o czym miałby świadczyć zamieszczone przez Ciebie fragmenty plansz "Strażniczki..."... O tym, że pojawiają się na nich m.in. skrzaty, których nie ma w "Wilczycy"? Może problem nie tkwi w jakości plastycznego wykonania, a w odmienności konwencji obu albumów, siłą rzeczy wymagających odmiennych środków stylistycznych? Tom szesnasty to przecież (pomijając dwa motywy) fabuła w miarę realistyczna, a "Strażniczka..." to na swój sposób baśń... Może najzwyczajniej część czytelników preferująca fabuły bardziej "przyziemne" ma przez to bardziej krytyczne ocenę "Strażniczki..." jako "nierealistycznej"...
W moim przykładzie postępującej karykatury chodziło o towarzyszy Hierulfa. Jeżeli w tym albumie wikingowie, z Thorgalem na czele są rysowani realistycznie (akademicko) to taki kadr odbieram jako niepasujący do całości. Zapewne miało być zabawnie w tym przypadku ale wg. mnie nie wyszło.

Natomiast co do reszty, to wyjaśniam, że chodziło mi o nienaturalne oczy Thorgala, zez zbieżny Strażniczki i niedbalstwo w rysowaniu Olafa, o drugim planie tego kadru w ogóle nie wspominając.

Krasnale pojawiają się też w świetnym "Gwiezdnym dziecku" i tam wszystko się spina i funkcjonuje świetnie. Wszystkie postacie czy to baśniowe czy to ludzkie są rysowane równie starannie każda w swojej konwencji. I tam historia Tjahziego to przecież czysta baśń. Nie w tym tkwi problem.   

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #579 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 14:44:13 »
W takim razie w czym?

Online wilk

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #580 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 15:26:42 »
W takim razie w czym?
Nie wiem. Nie dociekałem przyczyn takiego stanu rzeczy. Opisałem jedynie moje obserwacje.

Offline Nawimar III

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #581 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 15:36:22 »
I w tym właśnie sęk, że przytoczona przez Ciebie argumentacja zawiera tak znaczny stopień ogólności, że spokojnie można byłoby je zastosować do niemal każdego albumu "Thorgala". Kadr na którym Alinoe ma krzywą nóżkę, niewyraźnie rozrysowana Kriss de Valnor czy podejrzany grymas Szardara Mocnego... Można tak długo, używając identycznego "klucza" także w kontekście "Wilczycy" (np. błędnie ujęte światłocienie podczas sekwencji z burzą). Tyle że z tego wciąż nic nie potwierdza tezy jakoby pomiędzy tym albumem, a "Strażniczką..." doszło do szczególnie dostrzegalnego obniżenia jakości serii... Może byłbyś skłonny coś jeszcze dodać?

Offline Lipa

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #582 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 15:55:46 »
Jakby ktoś czekał to 18 i 19 nr wylądowały

Online wilk

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #583 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 16:03:58 »
Więcej przykładowych kadrów? Nie, dziękuję. Kwestie wizualne każdy sam może sobie ocenić. Jeśli oceniasz że rysunki w "Strażniczce kluczy" są na tym samym poziomie co "Wilczycy" to Twoje prawo.

I to nie jest tak, że uważam, że było jakieś zauważalne tąpnięcie. Z mojej obserwacji to był stopniowy proces mniej więcej od "Strażniczki" do słabiutko, jak na Rosińskiego, narysowanej "Klatki". Na przykład "Słoneczny miecz" i "Niewidzialna forteca" to jest wciąż bardzo wysoki poziom, ale już w "Piętnie wygnańców" widzę zauważalnie więcej prostoty i mniej szczegółowości.

Co ciekawe, odpowiada to mniej więcej pod względem chronologii pierwszemu cyklowi "Skargi utraconych ziem" (1993-1998). Nie uwierzę, że ktoś mógłby uznać, że "Kyle z Klanach" jest rysowany na podobnym poziomie co "Sioban".

Offline Castiglione

Odp: Thorgal od Hachette (edycja 2024)
« Odpowiedź #584 dnia: Pn, 02 Wrzesień 2024, 16:04:56 »
Może byłbyś skłonny coś jeszcze dodać?
No a co ma dodawać, skoro ta dyskusja sprowadza się do tego, że mu odpiszesz "nie, nie jest tak" xD