Autor Wątek: Rozbitkowie Czasu - Gillon  (Przeczytany 3792 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Bender

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #15 dnia: Pt, 02 Lipiec 2021, 18:16:22 »
Tymczasem limitka w Gildii niedostępna 🤔
Dracula, Breccia 8/10
Good Night, Hem, Jason 7/10
Mitchum, Blutch 5/10
Captain Ken, Tezuka 7,5/10
Sand Land, Toriyama 6,5/10

Offline GoNzO

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #16 dnia: Pt, 02 Lipiec 2021, 18:24:41 »
Tymczasem limitka w Gildii niedostępna 🤔
Nie dziwi mnie to, 250 egzemplarzy i zapowiedź fajnej, jednolitej serii europejskiego komiksu.

Offline freshmaker

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #17 dnia: Pt, 02 Lipiec 2021, 18:58:11 »
na stronie captainhook jeszcze jest.

Offline BosMan

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #18 dnia: Nd, 04 Lipiec 2021, 13:12:05 »
Myślałem, żeby kupić limitke, ale różnica cenowa ponad 70 zł skłoniła mnie jednak do zakupu wersji regularnej.
Trochę, zbyt duża różnica jak za złocenia i obwolutę.
A wersja regularną w stopce redakcyjnej w środku i tak ma wpis: wydanie limitowane😀
« Ostatnia zmiana: Nd, 04 Lipiec 2021, 13:13:55 wysłana przez BosMan »

Offline roble

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #19 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 10:28:44 »
Myślałem, żeby kupić limitke, ale różnica cenowa ponad 70 zł skłoniła mnie jednak do zakupu wersji regularnej.
Trochę, zbyt duża różnica jak za złocenia i obwolutę.
A wersja regularną w stopce redakcyjnej w środku i tak ma wpis: wydanie limitowane😀

Postąpiłem podobnie, zrezygnowałem z limitki i za 5zl dodatkowo zamówiłem rozbitków wraz z t4 dżinna.. :)

Offline fikander

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #20 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 11:02:23 »
Edycja limitowana Rozbitków Czasu znów jest dostępna w Gildii z czasem realizacji 24h.
Ja wybrałem wersję standardową. Nie przepadam za obwolutami, są niepraktyczne i łatwo ulegają uszkodzeniu. Do czytania i tak trzeba je zdejmować. Za różnicę w cenie można kupić inny komiks. Wersja standardowa prezentuje się wystarczająco okazale :)
Czekam na drugi tom, ale będzie pewnie dopiero w przyszłym roku. Chwała Screamowi, że się zabrali za serię porzuconą przed laty przez Egmont. Porównując wydania Egmontu i Scream widzę, że tłumaczenie jest to samo. Zmieniono tytuł albumu 4. - w wydaniu Egmontu nazywał się "W trzewiach", w obecnym wydaniu Scream zatytułowano go "Świat kanibali" - zgodnie zresztą z oryginalnym tytułem francuskim. W wydaniu Egmontu nie było również przedmowy do pierwszego albumu. W wydaniu Scream są przedmowy przed każdym albumem. Oczywiście duży format nowego wydania pozwala cieszyć oczy znakomitymi rysunkami Gillona. Trzeba jednak zauważyć, że plansze komiksu mają format nieco zbliżony do kwadratu. W efekcie górne i dolne marginesy na stronach są wyraźnie szersze niż marginesy boczne. Tak było również w wydaniu Egmontu.
« Ostatnia zmiana: Śr, 07 Lipiec 2021, 11:05:45 wysłana przez fikander »

Offline tuco

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #21 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 11:21:12 »
Zmieniono tytuł albumu 4. - w wydaniu Egmontu nazywał się "W trzewiach", w obecnym wydaniu Scream zatytułowano go "Świat kanibali" - zgodnie zresztą z oryginalnym tytułem francuskim.
no właśnie, czy zgodnie z oryginalnym? można by się spierać...
słowa niby podobne, ale
Spoiler: PokażUkryj
już samo znaczenie moim zdaniem po egmontowemu bardziej zgodne z treścią niż po screamowemu. oryginalny tytuł w wolnym tłumaczeniu to "Kanibalistyczny wszechświat" i nie chodzi tu wcale o to, że jest zamieszkiwany przez kanibali, a raczej o to, że sam jest ludożercą.

Offline fikander

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #22 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 11:29:59 »
Heh, przyłapałeś mnie :) Nie znam francuskiego, ale w oryginalnym tytule widziałem "cannibales" i uznałem, że teraz tytuł pasuje lepiej do oryginału. Moim zdaniem "W trzewiach" nie brzmi zbyt dobrze, nawet jeśli lepiej oddaje treść albumu.

Offline tuco

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #23 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 11:35:52 »
Heh, przyłapałeś mnie :) Nie znam francuskiego, ale w oryginalnym tytule widziałem "cannibales" i uznałem, że teraz tytuł pasuje lepiej do oryginału. Moim zdaniem "W trzewiach" nie brzmi zbyt dobrze, nawet jeśli lepiej oddaje treść albumu.
moim też
Spoiler: PokażUkryj
a w dodatku zdradza trochę treść

myślę, że można było wymyślić coś lepszego. podobno w pracę nad kolejnymi tomami zaangażowali Birka. kto jak kto, ale chyba on by to chyba jakoś trafniej przetłumaczył.

Online KzT

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #24 dnia: Nd, 08 Sierpień 2021, 22:44:36 »
Przeczytałem w końcu wydanie od Screamu. To nie było moje pierwsze spotkanie z Rozbitkami czasu: ze trzydzieści lat temu czytałem pierwszy tom wydany przez Komiks, ale nic z niego nie pamiętałem. Więc w sumie lektura na świeżo.
Pod względem grafiki rewelacja. Klasyka, która się nie zestarzała i którą ogląda się z przyjemnością. Polski czytelnik ma dodatkowo poczucie, że zna te opowieści, nawet jeśli ich nie czytał (wpływ Gillona na Polcha jest - co było tu wielokrotnie powtarzane - nie do przecenienia).
Scenariusz to taka klasyczna SF, w sumie ramotka, ale jeśli ktoś lubi klimaty przygód, w których lata się na księżyce Saturna ze spluwą atomową u pasa, a tam już czekają groźni tubylcy... to się nie zawiedzie. Ja lubię. To jest w prostej linii kontynuacja Flasha Gordona etc. (o tym pisze zresztą Moebius we wprowadzeniu do jednego z tomów).
Natomiast to, co boli w tym komiksie to straszliwie archaiczny sposób prowadzenia narracji. Te ściany tekstu, te redundancje... I o ile nie dziwi to w pierwszym tomie (rysowanym pierwotnie w latach '60), to w tomie piątym z drugiej połowy lat '70 już tak. Gillon publikował to w "Metal Hurlant", ale wydaje się jakby nie dostrzegł rewolucji narracyjnej, którą w tymże periodyku przeprowadzili Moebius i spółka.
Drugą część wydania zbiorczego kupię i tak, ze względu na rysunki i klimat.

Offline Takesh

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #25 dnia: Pn, 09 Sierpień 2021, 10:35:11 »
A czy gdzieś jest (nie potrafię znaleźć) porównanie wydania małego z Egmontu i tego Scream? Chodzi mi o rożnicę w wielkości plansz narysowanych (marginesy itp.) oraz jakość wpisanych literek (tłumaczenie i błędy).

Wacham się czy kupić i zdublować tom 1 (braki kasy na duble). Bo tom 2 obowiązkowo wezmę jako nowość.

Offline 79ers

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #26 dnia: Pn, 09 Sierpień 2021, 16:08:15 »
Nie spotkałem bardziej męczącej lektury niż 1 tom Rozbitków czasu - zdecydowanie warto przeczytać, ale wspomniane ściany tekstu i klimat starego sf potrafią mocno sponiewierać czytelnikiem. Również nie lubię dubli, ale  w tym przypadku uważam, że warto zrobić wyjątek dla większego komfortu czytania.   

Offline PawelC

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #27 dnia: Pn, 09 Sierpień 2021, 19:36:44 »
A czy gdzieś jest (nie potrafię znaleźć) porównanie wydania małego z Egmontu i tego Scream? Chodzi mi o rożnicę w wielkości plansz narysowanych (marginesy itp.) oraz jakość wpisanych literek (tłumaczenie i błędy).

Wacham się czy kupić i zdublować tom 1 (braki kasy na duble). Bo tom 2 obowiązkowo wezmę jako nowość.

Nie mam linka z porównaniem i nie odważę się takowego przygotować (pozbyłem się wydania Egmont jak tylko pojawiła się pierwsza informacja o nowej edycji od SC), ale z mojej perspektywy Rozbitkowe w pomniejszonym rozmiarze od Egmontu to było jedno z najgorszych doświadczeń ever, i coś co nigdy nie powinno być w takiej formie wydane.

Jak przedmówcy wspomnieli, to jest dość ciężki komiks jeśli chodzi o ilość tekstu i styl pisania, a na tych malutkich planszach te upakowane bloki tekstu bardzo przytłaczały. W połączeniu z pomniejszoną grafiką która potrafi być pełna detalu i którą trzeba było bardzo "rozgryzać", czytanie tego komiksu po prostu mnie męczyło.
Nowe wydanie jest po prostu całościowo dużo lepszym doświadczeniem, oczywiście sama treść się nie zmieniła, ale dzięki powiększonemu formatowi wszystko nabrało przestrzeni i oddechu, dzięki czemu dużo lepiej się czyta.

Polecam też czytać ten integral powoli, nie spieszyć się i dawkować sobie np. po jednym albumie, dać sobie czas na smakowanie plansz. Dzięki temu nie dość, że więcej docenimy i więcej z niego nam zostanie w głowie, to i odbiór będzie w miarę bezbolesny :).

Edit: No więc puenta jest taka, pozbywać się Egmontowego wydania i zastępować je nowym powiększonym, bo tak ten komis powinno się czytać. W dodatku unikać skończenia z najbardziej niedobraną parą tomów tworzących jedną całość w dziejach polskiego komiksu ;).
« Ostatnia zmiana: Pn, 09 Sierpień 2021, 19:40:48 wysłana przez PawelC »

Offline freshmaker

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #28 dnia: Pn, 09 Sierpień 2021, 20:13:33 »
mnie kiedyś zmniejszeni rozbitkowie zmęczyli niemiłosiernie, integral screamu połknąłem w 2 dni. nie odczułem specjalnie tej ramoty o której wspominacie. tekstu nie było więcej niż w tintinie wiec bez przesady. scenariusz jest spójny, bohaterowie jasno nakreśleni a akcja jest konsekwentnie prowadzona i rozwijana. a co do kreski to czekam na zestawienie kadrów polch / gillion.

Offline Takesh

Odp: Rozbitkowie Czasu - Gillon
« Odpowiedź #29 dnia: Pn, 09 Sierpień 2021, 21:03:07 »
Lubię ramotki, czy to amerykańskie, czy europejskie i Rozbitkowie to dla mnie kawał dobrego i ważnego komiksu. Chciałem uniknąć dubla, bo z tymi powiększonymi wydaniami czasem jest tak, że wcale same plansze większe nie są..

Ale czytając Wasze opinie chyba będę zmuszony nabyć wydanie Krzykaczy. Co zrobić. Komiks genialny. Dzięki za pomoc!!