Autor Wątek: Lucky Luke  (Przeczytany 7266 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline starcek

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #60 dnia: Śr, 18 Listopad 2020, 10:15:11 »
Za młodu dostają mięciutkie pojedyncze, a potem z sentymentu kupią integral, a dla dzieci znowu na miękko...  ;D

Offline Kadet

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #61 dnia: So, 16 Styczeń 2021, 20:25:34 »
Jak donosi radef na FB, we Francji wyjdzie kolejny album o Lucky Luke'u autorstwa Bonhomme'a, znanego u nas z "Człowieka, który zabił Lucky Luke'a".

https://pl-pl.facebook.com/Centrum.Komiksow.Disneya/photos/a.188384001192716/3946750832022662/?type=3&theater

Fajnie. Mam nadzieję, że Egmont to u nas wyda i że komiks utrzyma porządny poziom pierwszej historii tego autora :)
Bardzo proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki na pomoc dla małego chłopca z wadą serca - sprawa jest pilna.

https://www.siepomaga.pl/dlajerzyka

Dziękuję!

Offline Takesh

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #62 dnia: Nd, 14 Luty 2021, 22:32:22 »
A które albumy LL nie pisane przez Gościnnego polecacie? Co warto by przeczytać i postawić obok? Bo jakieś napewno są warte uwagi...

Offline Kadet

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #63 dnia: Nd, 14 Luty 2021, 22:50:31 »
"Daily Star" jest świetne. Zupełnie jakby Goscinny to pisał. I "Pony Express" też jest blisko tego poziomu.
Bardzo proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki na pomoc dla małego chłopca z wadą serca - sprawa jest pilna.

https://www.siepomaga.pl/dlajerzyka

Dziękuję!

Offline Kot Tip-Top

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #64 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 03:18:54 »
O ile "Daily star" czy "Narzeczona Lucky Luke" jeszcze fajne tak większość albumów po śmierci Goscinnego a przed przejęciem przez nowego rysownika (czyli powiedzmy taki okres "Morris+ inny scenarzysta na próbę") no... tego... strasznie nudne są. Ja rozumiem, że Rene był mistrzem itd. ale tu naprawdę brakuje jakiegoś podstawowego zrozumienia zaintrygowania czytelnika by się wciągnął w fabułę, gagi o tym jak Lucky Luke strzela wałkowane w kółko (Goscinny jednak to dawkował mieszając z innymi sposobami na wykorzystanie postaci), brak ciekawych niespodzianek i wiele, wiele, WIELE dłużyzn.

Głupio aż mi krytykować kreskę Morrisa bo to trochę jaj Papcio Chmiel - jest szacunek, że do ostatnich dni jednego bohatera i serie ciągną ale jednak nawet te ultra stare jak "Rodeo" czy "Kopanie złota Dicka Diggera" się fajniej ogląda bo przynajmniej dynamikę to ma. Tu wszystko sztywne, powtarzające się pozy wręcz drażniące, często błędy i reakcje nie zawsze pasujące do scenariusza.

Ten tom z malarzem chyba najbardziej boli jako taka zubożała wersja Lucky Luke i plastycznie i fabularnie gdzie wszystko jest super banalne byle się w jakąś historie kleiło. Jest postać historyczna o której pewnie mogli by wpleść wiele ciekawostek z życia ale zamiast tego ograniczają go do cechy "lubi sobie pojeść", unikatowa cecha której nigdzie wcześniej nie było.

Słowem trochę taki smutnawy okres dla serii ale... jednocześnie jakoś ciekawie się poznaje nowe tomy jako taki okres "prób i błędów' (choć z naciskiem na błędy) Lucky Luke po śmierci Morrisa choć też mają słabsze tomy (Wujaszkowie Daltonowie) z kolei nabrały nowego życia i plastycznie i humorystycznie i wiedzą jak coś z tego świata świeżego wycisnąć. W sumie lepiej kontynuują tę serię niż nowe Asterksy

Offline Kadet

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #65 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 16:51:03 »
"Daily Star" rzeczywiście było świetne, ale "Narzeczona Lucky Luke'a" nie za bardzo mi się podobała. Zrzynka fabularna z "Karawany" okraszona eksploatowaniem do bólu stereotypów.

Taki Goscinny umiał zrobić np. "Wrażliwą Stopę"/"Żółtodzioba", nie idąc po linii najmniejszego oporu (czyli nie robiąc z angielskiego przybysza na Zachodzie maminsynka i mięczaka, a jednocześnie zachowując jego niepowtarzalną "obcość" i brytyjskość). A w "Narzeczonej" żarty IMHO raczej płaskie i bez szczególnej wyobraźni.
Bardzo proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki na pomoc dla małego chłopca z wadą serca - sprawa jest pilna.

https://www.siepomaga.pl/dlajerzyka

Dziękuję!

Offline Kot Tip-Top

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #66 dnia: Śr, 07 Lipiec 2021, 19:54:21 »
Generalnie "Dliżans", "Karawana", "Śpiewający drut" i chyba jeszcze któryś mają bardzo podobny schemat - Lucky Luke eskortuje jakąś grupę ludzi, która musi przejechać z punktu A do punktu B i w śród nich jest zdrajca, którego tożsamość dopiero poznamy pod koniec...

Dla mnie "Narzeczona" w przeciwieństwie do większości po-Goscinny przynajmniej była urozmaicona i jakieś niespodzianki były (pojawienie się Daltonów)