Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy europejskie => Wątek zaczęty przez: keram2 w So, 07 Grudzień 2019, 10:37:46
-
Właśnie zorientowałem się, że nie ma wątku o tym autorze (chyba został na forum gildii).
Fanów Leo pragnę poinformować, że we Francji ukazał się niedawno "Survivants" - integral pięciotomowej serii z uniwersum Aldebarana, która nie jest jednak kontynuacją trzech znanych nam cykli, a serią poboczną z innymi bohaterami.
Mam nadzieję, że Egmont, który wziął się za twardo-okładkową reedycję "Światów Aldebarana" nie każe nam zbyt długo czekać na premierę.
-
Niby poboczną ale w powrocie na Aldebaran wątki się połączą z główną serią. Co do cyklu wydawania to na integral Survivantów tak długo czekać chyba nie będzie trzeba, jedyne co może go trochę opóźnić to być może finał Amazonii, a to przecież żaden minus :)
-
Ale dymkoza w tym Aldebaranie. Czyta się to nadal nieźle, ale połowa tych dialogów jest całkowicie zbędna.
-
So say we all :)
-
To Leo, taki ma już styl.
-
No ale w Kenii nie było tak źle. W Namibii już trochę gorzej, a tu już masakra :D
-
Kupujecie Centaurusa?
Ja tak w celu kompletacji, mimo że gdzieś tak od trzeciego tomu przestał mi się podobać. :P
-
Tak, jest już całość, choć lekturę na razie przerwałem po 3 tomie - plan jest by w najbliższych dniach od początku całość na spokojnie przeczytać (do 3 czytało mi się przyjemnie).
-
Sorry za Post pod postem.
Zmotywowany, przysiadłem dziś i przeczytałem całość. Po zakończonej lekturze stwierdzam że ogólnie miło się czytało - nie jest to żadne arcydzieło, ale naprawdę przyjemny komiks do luźnego poczytania. Dwa pierwsze zeszyty, dużo większy ładunek emocji - co się będzie działo - i tajemnicy. Trzeci zeszyt, na początku takie wrażenie że chyba coś jednak autor próbował przekombinować, ale w drugiej połowie znów trochę lepiej i wracamy na tory z dwóch pierwszych zeszytów. Tom czwarty i piąty to próba zaserwowania nam odpowiedzi, ale jak chyba często przy komiksach LEO widać że kilka wątków zostawionych otwartych na kolejny pięcioksiąg kontynuacji. Osobiście mam wrażenie że wyjaśnienie nam zaserwowane - głównego wątku - takie lekko "meh" ;)
Co do strony graficznej - poprawna. Mi nie przeszkadza wcale taka - nie wiem jak to nazwać - "sterylność rysunków. Bardzo przyjemnie się to ogląda. Jedyne zastrzeżenie, to nie zrozumiałe dla mnie zastosowanie przez rysownika w niektórych kardach z postaciami dziwnych "kresek na twarzach" bohaterów - brak w tym jakiejś konsekwencji. Razi to szczególnie w pierwszym zeszycie, a od trzeciego jak by całkowicie znika.
Ogólnie nie żałuje zakupu całości - teraz chętnie bym tylko zamienił na wydanie w Integralu ;D
-
Europa - nowa seria Leo od wydawnictwa Delcourt, ciekawe czy Timof po zakończeniu Centaurusa zechce w to wejść, komiksy Leo różnią się trochę od jego typowej oferty (tak mi się wydaje).
https://www.bdgest.com/preview-3147-BD-europa-la-lune-de-glace.html?_ga=2.113275015.1831969689.1612691183-332451603.1547934451
-
Przynajmniej pierwszy epizod "Centaurusa" miał okazać się hitem sprzedażowym. Z kolei pozostałe tomy tej serii dość szybko doczekiwały się swoich polskich edycji. Można byłoby zatem spodziewać się, że wspomniany wydawca pójdzie za ciosem. No chyba, że prawa nabył już np. Egmont
-
Mam 2 wydania zbiorcze w miękkich okładkach: Aldebaran, Betelgeza.
Czy to, co teraz jest dostepne w HC w wydaniach zbiorczych, to jest to samo, i żeby mieć komplet wystarczy, że dokupię Antares? Wybaczcie, trochę się w tym pogubiłem, przez parę lat nie czytałem komiksów.
-
Tak, to samo. Różnica tylko w okładce (twarda/miękka) i formacie.
-
Strasznie mnie Aldebaran zaintrygował po przeczytaniu początku w samplerze fantasy od Egmontu. Chyba prócz Armady zrobił na mnie największe wrażenie. Jest sens zaczynać twórczość Leo od tej pozycji czy może na początek coś innego?
-
Wszystkie komiksy Leo są do siebie podobne. Możesz zacząć od Aldebarana.
-
@Liarus Aldebaran - betelgeza - antares to jest jeden cykl chronologiczny, także jak najbardziej od aldebarana możesz zacząć. Oprócz tego na rynku polskim jest jeszcze seria kenia - nanibia, również warta uwagi aczkolwiek poziom niżej. I jeszcze seria centaurus ale to kompletna padaka moim zdaniem, odradzam jej czytanie.
-
We Francji wyszedł właśnie pierwszy tom Neptuna, to już szósty cykl ze Światów Aldebarana.
My w Polsce poznaliśmy na razie trzy cykle, ale w Łodzi TK zapowiadał premiery na ten rok.
www.bedetheque.com/serie-77791-BD-Neptune-Leo.html
-
We wrześniu wyszedł we Francji drugi tom Neptuna, co ciekawe był to tom ostatni.
To niezwykłe, bo z reguły cykle Światów Aldebarana mają 5-6 tomów, a tu proszę tylko dwa.
Może dzięki temu Egmont wyda go szybko po polsku.
-
Amazonia już zakończona. Wyszedł pierwszy tom Szkocji. Wyda Egmont Amazonię?
-
LEO nie próżnuje. Kolejny cykl ze Światów Aldebarana. Tom pierwszy Bellatrix we Francji od 22.09.2023.
https://www.bedetheque.com/BD-Bellatrix-Tome-1-Episode-1-478666.html (https://www.bedetheque.com/BD-Bellatrix-Tome-1-Episode-1-478666.html)
Ciekawe czy Egmont będzie zainteresowany Neptunem i Bellatrix?
-
Światy Aldebarana raczej pewniak że pociągną, ale te kolejne części Kenii i Namibii to już znak zapytania imo, mimo że zdaje się przy prezentowaniu katalogu TK mówił że wydadzą. Bardzo dużo czasu upłynęło od poprzedniego tomu.
-
Trzymam kciuki jak mało za co, bo Szkocja wygląda super- LEOrobi już tylko scenariusz, a albym utrzymany w fajnej, klasycznej kresce.
-
Wie ktoś czy Timof ma w planach drugi cykl Centaurusa - Europa? Jak zaczęli to wypadałoby skończyć. Co ciekawe seria zamknęła się w zaledwie dwóch tomach. Leo jak wcześniej wypuszczał same 5-6 tomowe cykle, tak teraz wszystko kończy w dwóch, maksymalnie trzech tomach.
Egmont też mógłby trochę podgonić bo Amazonia (5 tomów, cykl Kenia) zakończona już w 2020. Szkocja (2 tomy) zakończona w tym roku. A ze światów Aldebarana wychodzą aktualnie dwie serie - Neptune (na razie 2 tomy) i Bellatrix (1 tom). Pojawiła się też nowa seria, niezwiązana z żadnym cyklem - Demain.
(https://www.bedetheque.com/media/Couvertures/Couv_438447.jpg)
No i jak już jesteśmy przy LEO to dziwię się, że do tej porty nikt nie wydał Trenta, biorąc pod uwagę jak bardzo są u nas popularne westerny.
(https://www.bedetheque.com/media/Planches/PlancheA_3287.jpg)
-
Problem z kontynuacją Centaurusa może być taki, że seria się wyprzedała i dostępny jest tylko tom 1 pewnie dlatego, że jako jedyny miał dodruk. Więc bez tego może być problem ze sprzedażą kolejnych części (prawo serii). Nie wiadomo też jak Timof zapatruje się na wznowienia.
-
LEO urodził się w 1944 roku. Swój pierwszy album (Ghandi) wydał w 1989.
Od tej pory LEO nie zwalnia tempa.
Pojawi się trzeci tom "Bellatrix". To siódmy cykl Światów Aldebarana, których jedną z inspiracji był "Solaris".
(https://www.stripspeciaalzaak.be/sites/default/files/styles/article_teaser/public/images-src/article/2025-08/Bellatrix-3.jpg?itok=TF-d7-Ir)
Kolejna część, trzecia, to „Europa” , seria SF, którą LEO współtworzy z Rodolphe dla artysty Zorana Janjetova.
(https://www.bedetheque.com/media/Couvertures/Couv_523946.jpg)
LEO i Rodolphe współpracują również nad drugą częścią nadchodzącej serii zilustrowanej przez Louisa Alloinga . Wsółpracowali już przy serii "Demain"
Przygody Kathy Austin, rozgrywające się kolejno w Kenii , Namibii , Amazonii i Szkocji, jeszcze się nie skończyły. Piąta część serii o Szkocji , narysowana przez Bertranda Marchala, czeka na publikację.
(Marchal rysuje przygody Kathy od cyklu Namibia. W Polsce ukazał się komiks: "Memphis" z ilustracjami Bertranda.)
LEO i Rodolphe już myślą o kolejnym cyklu. We wrześniu rozpoczną pisanie nowej historii z udziałem Kathy Austin. Tym razem wyślą ją do Hongkongu.
Następni LEO wraca aby narysować tom czwarty Bellatrix.
Z chęcią bym przygarnął Amazonię. Niech Egmont wreszcie się skusi:) Ładna okładka.
(https://www.bedetheque.com/media/Couvertures/Couv_467082.jpg)
Ewentualnie ktoś się skusi na wydanie:
(https://www.bedetheque.com/media/Couvertures/Couv_405455.jpg)
(https://www.bedetheque.com/media/Planches/PlancheA_405455.jpg)
-
Hm, taką zagwozdkę mam: co drodzy forumowicze byście polecili od Leo, jeśli spodobała mi się oryginalna trylogia Aldebarana? Najlepiej jeśli pozycje miałyby miejsce w tym samym uniwersum. Generalnie nie wiem jak bardzo Leo pisze według utartych schematów, na Bedetheque lekkie narzekanie na wtórność w serii Ocaleni było ;)
-
Ja poleciłbym ci właśnie serię "Ocaleni".
Wtórność? Cóż, rzecz dzieje się w tym samym uniwersum, więc może trochę, jednak myślę, że jest tam parę nowych rozwiązań.
-
Kurde tyle tego dobra Leo stworzył, a u nas wydawanie idzie jak krew z nosa :( Ja biorę wszystko jak leci, chciałbym tylko, żeby leciało wiecej.
-
Znam tylko główną serię Aldebarana, bardzo pomysłowy twórca i scenarzysta, świetny rysownik. Ostatni tom serii, Antares, to było dla mnie niestety rozczarowanie. Podczas gdy światotwórstwo wciąż trzymało poziom, komiks oprócz fabuły zajeżdżał mocną agitką antyreligijną i feministyczną, ciężko się to czytało. Nie wiem, czy w innych seriach Leo też odpływa w takie klimaty. Rozumiem, że zawsze są silne postaci kobiece i OK, ale w Antares dialogi brzmiały, jakby były pisane podczas zebrania kolektywu partyjnego i zmusiło mnie to do sprzedaży tego tomu.
Le charme du presbytere wygląda pięknie - chętnie bym kupił polskie wydanie. ;)
Przy okazji czy ktoś może napisać parę słów na temat serii Kenia-Namibia-itp? Często te tomy lataja po wtórnym rynku - słabe w porównaniu do Aldebarana? Czy po prostu inne? Tak samo dobre?
-
Po około dziesięciu latach pracy przy postaci Trenta, Rodolphe i LEO chcieli zrobić coś innego.
Nawiązali do lektur, filmów i wspomnień z dzieciństwa, zwłaszcza literatury Ernesta Hemingwaya (postać myśliwego w Kenii jest wzorowana na Erneście), niektórych filmy Clarka Gable'a. LEO uwielbia ubrania z tamtej epoki, samoloty, obrazy safari z górą Kilimandżaro. Wspólnie opracowali więc historię o Kenii w 1947 roku, na początku zimnej wojny, kiedy usłyszano pierwsze doniesienia o latających spodkach.
Kenia jest narysowana przez LEO. W 1947 roku dziwne zwierzęta zaczęły pojawiać się w Kenii, niektórzy ludzie widzieli latające spodki. Kathy Austin jest brytyjską agentką MI5 , która zostaje wysłana z misją zbadania zjawisk nadprzyrodzonych. Przybywa do Kenii jako nauczycielka języka angielskiego. Do Mombasy przybywają szpiedzy z innych krajów (sowieci). Przebrani za nauczycieli, wyruszają na sawannę , aby znaleźć ekspedycję, która zniknęła po spotkaniu z gigantycznym zwierzęciem. Zakończenie przypomina Betelgeze. Pewien kosmita jest zainteresowany bohaterką. Występuje kilka ciekawych postaci, np.: włoski hrabia (?) posiadający „pałac” na sawannie. To jest połączenie opowieści przygodowych z dodatkiem fantastyki w postaci obecności obcych i historii szpiegowskich. Przyjemna płynna lektura.
Namibia jest narysowana przez Bertranda Marchala. LEO i Rodolphe odpowiadają za scenariusz (w kolejnych tomach wygląda to tak samo, rysunki Marchal, scenariusz LEO i Rodolphe). W 1948 anielski wywiad zdobył zdjęcie z Namibii na którym znajduje się Hermann Göring, choć popełnił on samobójstwo w 1946 roku po skazaniu w procesach norymberskich. Kathy Austin wyrusza z misją do Namibii. W tle mamy dobrych ET i złych ET. Ziemia jest zagrożona inwazją. W opowieści pojawiają się: Churchill i Stalin. Sytuacja wymusza współpracę. Delikatnie słabsze od Kennii. Nadal lektura sprawia przyjemność. Przyjemne graficznie.
-
Znam tylko główną serię Aldebarana, bardzo pomysłowy twórca i scenarzysta, świetny rysownik. Ostatni tom serii, Antares, to było dla mnie niestety rozczarowanie. Podczas gdy światotwórstwo wciąż trzymało poziom, komiks oprócz fabuły zajeżdżał mocną agitką antyreligijną i feministyczną, ciężko się to czytało. Nie wiem, czy w innych seriach Leo też odpływa w takie klimaty. Rozumiem, że zawsze są silne postaci kobiece i OK, ale w Antares dialogi brzmiały, jakby były pisane podczas zebrania kolektywu partyjnego i zmusiło mnie to do sprzedaży tego tomu.
Ciekawe, bo ja zupełnie tego tak nie odebrałem. Nic mi w tej trylogii nie przeszkadzało. A jestem bardzo religijny i antyfeministyczny.
-
Egmont wyda Amazonię.
Pan Tomasz jest fanem Światów Aldebarana.
-
I bardzo dobrze. Już więcej na MFKIG nie potrzeba.
Niestety ostatnie dzieła samodzielne Leo prezentują wyraźnie słabszy poziom (co widać mocno po "Powrocie na Aldebarana" i francuskich ocenach kolejnych albumów), natomiast serie, które współtworzy, są oceniane cały czas dość wysoko.