Autor Wątek: Komiksy węgierskie  (Przeczytany 6544 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline deFranco

Komiksy węgierskie
« dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 14:47:01 »
Sziasztok képregény rajongók

Co sądzicie o starych komiksach od bratanków ?
Jest sens cisnąć Ongrysa by się nimi zainteresował ?  :)
Czy lepiej tego nie tykać  i pozwolić im spokojnie leżeć gdzieś w czeluściach.







Ja zostawiłem sobie tylko dwie pozycje. Ducha z Canterville. Fajna etiuda z kozackim bohaterem.
I moje ulubione, Miasto milczących rewolwerów. Chętnie przyjąłbym porządne wznowienie na kredzie,
ale wiem, że łączyłoby to się z nowym tłumaczeniem, a to stare jest dla mnie jedyne, kanoniczne.
Bawią mnie, zarówno fabuła jak i groteskowe rysunki Erno Zorada. Plus kultowe teksty.
Spoiler: PokażUkryj


Scenarzysta Tibor Horvath wraz z rysownikami Erno Zoradem, Palem Korcsmárosem, a zwłaszcza
Attilą Fazekasem natrzaskali masę komiksów. Podejrzewam, że wszystkie na tym samym
poziomie i podobne fabularnie co te wydane u nas.
Z tego co przejrzałem to kilka jakoś tam rokuje.

Ale czy jest sens penetrowania rynku węgierskich ramotek ? Skoro nawet tych frankofońskich
wydaje się u nas mało. Mam duże wątpliwości.
A może ktoś zna jakiś węgierski komiks godny wydania ?
Czekam na: Bob Morane, Ric Hochet, Vampirella, Tomb of Dracula, Den, Indiana Jones, Xenozoic, Barb Wire, Alpha, Estelle

Offline Takesh

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #1 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 14:52:25 »
Z tych, co pokazałeś okładki, to najlepszy dla mnie to Skarb majów. Ale też największy sentyment. Kupiłem go na kolonii i przeczytałem wtedy z kilka razy. To było coś.

Dziś z chęcią kupiłbym te wszystkie wtedy wydane, jak i inne tych twórców. Większość była dobra i fajnie się czytało. Jak teraz? Musiałbym sobie odświeżyć...

Ale nostalgia zmusiłaby mnie do kupna. W końcu coś mi się należy za moją silną wolę... 8)

Online Martin Eden

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #2 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 14:57:30 »
Pytałem kiedyś o to Ongrysa, nie pamiętam, czy tu czy na forum Gildii. Na tamten czas Ongrys wskazał na wyzwania w postaci: a. praw autorskich, b. współfinansowania (w domyśle, jak rozumiem, wydawanie samemu jest średnio rentowne).

Na Faraona i Blooda w kolorze zasługujemy.

Uwielbiam węgierskie komiksy.


Offline sir Nick

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #4 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 15:20:11 »
"Skarb Majów" - graficznie piękne. "Duch z Canterville" - kozacko narysowane. Ale scenariuszowo to mi psychę zorała w wieku małoletnim "Akcja Labirynt" (Erno Zorad - rys., Tibor Cs. Horvath - sc.) puszczona w Relaxie nr 6-11. Okrutne motywy z tej historii kołaczą mi w głowie do dziś, choć bardzo dawno nie czytałem i pewnie się zestarzało. Bardzo mocna rzecz, chyba najmocniejsza jaka poszła w "Relaxie.
 
Zobacz - to jest pułapka
Dla ciebie i mnie
Zastawiona przez system
Czas dopełnia się
Byśmy byli bezbronni
Jak dzieci we mgle
I już nigdy nie mogli rozróżnić
Co dobre, co złe

Nie daj, nie daj ręki swej
Nie daj, nie daj duszy swej

Houk "Pułapka"

Offline deFranco

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #5 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 15:45:28 »
No właśnie. Zapomniałem o tych publikowanych w Relaxie. Lana w kosmosie na przykład.

Może to nie patriotyczne, ale mi te węgierskie komiksy podobały się bardziej niż niektóre polskie.
Tylko tak jak pisał Martin, może być problem z dostępnością.
To jest dość duża spuścizna komiksowa. Zakładam, że ktoś tam ma nad tym pieczę.
Że istnieje jakiś "węgierski Ongrys"  :D
Czekam na: Bob Morane, Ric Hochet, Vampirella, Tomb of Dracula, Den, Indiana Jones, Xenozoic, Barb Wire, Alpha, Estelle

Online Martin Eden

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #6 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 16:10:55 »
Jest jeszcze ten w antologii "Wygnaniec" - węgierski, ale na podstawie powieści A. Fiedlera. Bardzo spoko.

Dla mnie top to Jeździec z Aquincum, Winnetou i Dzidzictwo Inków. Imre Sebok i Attila Fazekas top, ale Erno Zorad był chyba u nas najczęściej i on, choć powtarzalny sam po sobie, też dawał klimat.

A, i jeszcze Ostatni Mohikanin - sprawnie przemontowany względem książki, nie powiem.

Zaraz ktoś przyleci i wytknie, że to podróby Moebiusa, Gillona i kogo tam jeszcze  :D

Offline Rodrigues

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #7 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 16:25:45 »
W Garulaxie opublikowano w odcinkach "Pompeje" Ernö Zòràda. Ramota mocno, ale jednocześnie narysowana całkiem klimatycznie - niemniej jednak, gdyby to wyszło w albumie, raczej bym nie brał. Może i natrzaskali sporo komiksów, ale trzeba by przysiąść i wybrać te lepsze.
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline jotkwadrat

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #8 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 17:09:34 »
Ha. Mam z dzieciństwa "Old Shatterhanda" i "Miasto...". Nie wiedziałem nawet że to węgierskie komiksy.

Offline Kadet

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #9 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 17:24:36 »
Czytałem chętnie "Winnetou" (gdzie pominęli chyba całą środkową część książki, z półtora tomu :)  ), "Ostatnieho Mohikanina" i "Wygnańca", "Duch z Canterville" był dla mnie małego za straszny. A taki zbiorek "Przygody Hucka" i "Lisek Vuk" to też był węgierski? Bo także kojarzę.

Jeśli chodzi o przedruki, to chyba jeszcze Egmont przy okazji antologii "Relaksu" mówił, że nie ma w niej komiksów z zagranicy, bo były trudności z prawami autorskimi.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #10 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 18:02:18 »
Co sądzicie o starych komiksach od bratanków ?

Czy ja wiem? Nie bardzo, ale jakby się dało? To zależy, to w zależności od tego jest, przeważnie jakiś z tych lepszych lektur, lepszych takich znanych aktorów, pisarzy znaczy się.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Pinto

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #11 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 19:31:32 »
(...)Ale scenariuszowo to mi psychę zorała w wieku małoletnim "Akcja Labirynt" (Erno Zorad - rys., Tibor Cs. Horvath - sc.) puszczona w Relaxie nr 6-11. Okrutne motywy z tej historii kołaczą mi w głowie do dziś, choć bardzo dawno nie czytałem i pewnie się zestarzało. Bardzo mocna rzecz, chyba najmocniejsza jaka poszła w "Relaxie.
Dzisiaj na szybko to sobie przeczytałem i...  strasznie słabe to :D

Offline sir Nick

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #12 dnia: Śr, 31 Styczeń 2024, 21:03:12 »
Dzisiaj na szybko to sobie przeczytałem i...  strasznie słabe to :D

Tego się obawiałem. ;) Ale jak się miało 10 lat i jeszcze nie czytało Gartha Ennisa to robiło wrażenie.:D W tym miejscu składam samokrytykę, bo w pomroczności jasnej pomyliłem "Dziedzictwo Inków" (świetne rysunki) ze "Skarbem Majów" (znacznie gorzej). Za to "Skarb..." miał czadową okładkę Jacka Skrzydlewskiego. I "Duch z Canterville" też. Swoją drogą ciekawe dlaczego nie użyto oryginalnych.
Zobacz - to jest pułapka
Dla ciebie i mnie
Zastawiona przez system
Czas dopełnia się
Byśmy byli bezbronni
Jak dzieci we mgle
I już nigdy nie mogli rozróżnić
Co dobre, co złe

Nie daj, nie daj ręki swej
Nie daj, nie daj duszy swej

Houk "Pułapka"

Offline nori

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #13 dnia: Cz, 01 Luty 2024, 06:56:30 »
Często było tak, że oryginalnych okładek nie było, gdyż to przedruki historii, które wtedy ukazywały się w węgierskiej prasie, a nie w formie albumów.

Offline Deepdelver

Odp: Komiksy węgierskie
« Odpowiedź #14 dnia: Cz, 01 Luty 2024, 08:59:21 »
Strasznie mi się marzą nowe wydania węgierskich komiksów. Pamiętam, że jak zobaczyłem dynamikę rysunków Zorada w Relaxie to aż mnie uderzyło: "To tak się da?!". Świetna, charakterystyczna kreska.