Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy europejskie => Wątek zaczęty przez: deFranco w So, 06 Wrzesień 2025, 23:00:13
-
Wysoki sądzie, ja w kwestii formalnej, bo naszła mnie taka refleksja ::)
Coraz więcej na naszym rynku komiksów hiszpańskich (plus hiszpańskojęzyczne z Ameryki Pd)
To już nie tylko Mandioca. Zaczyna przodować Lost In Time, w ofercie hiszpańskie komiksy mają min. Kurc,
Elemental. Wchodzi w to Studio Lain. I co mnie cieszy to w większości stare klasyki.
I tu pytanie. Czy ta grupa ma jakąś specjalną nazwę, tak jak komiksy francuskie, na które mówimy frankofony ?
Spotkał się ktoś z czymś takim ?
Zaczyna tego być sporo. Warto jakoś ogarnąć nazwę czy to niepotrzebne ?
Iberofony, espanfony, historiety ?
Frankofon to według słownika PWN człowiek posługujący się francuskim jako swym pierwszym językiem.
A przyjęło się przy komiksach.
-
Spotkałem się kilka razy z określeniem historietas - ale to bardziej odpowiednik bandes dessinées.
-
Może komiks iberoamerykański by pasowało, choć chyba dosłownie nie spotkałem takiego określenia.
Faktycznie ten krąg może się poszczycić wybitnymi artystami, szczególnie ilustratorami, z oryginalnym dorobkiem. Wszyscy kojarzą pewnie "brytyjską inwazję" z późnych lat '80 (Gaiman, Moore, Bolland, Morrison), ale warto przypomnieć, że wcześniej na amerykański komiks wpłynęły w latach '70 "inwazja filipińska" (DeZuniga, Alcala, Redondo, Nino) oraz, powiedzmy, "inwazja latynoamerykańska" (Breccia, Maroto, Fernandez). Ta ostatnia ukształtowała np. odradzający się komiks grozy w Ameryce.
-
Na komiksopedii jest kategoria iberoamerykańska, ale tam przypisane są chyba tylko argentyńskie komiksy.
-
Oczywiście dla uszczegółowienia można się posługiwać dodatkowym określeniem. Natomiast ja dla swojej wygody wszystko traktuję jako frankofony holenderskiego Storma czy duńską Valhallę też. Tak naprawdę gdybym był Czechem to i polskie komiksy bym tak traktował ;D
-
W Hiszpanii czasem, choć coraz rzadziej, można się spotkać z terminem "tebeos" od nazwy komiksowego magazynu TBO, który wychodził w latach 1917–1983.
-
"Tebeosy", bardzo przyjemna nazwa. Łatwa w wymówieniu. Tyle, że nikłe szanse na przyjęcie się
w naszym komiksowie, bo chyba nikt tej nazwy nie kojarzy z Hiszpanią, tak jak frankofona z Francją.
Choć mogę się mylić 8)
-
Nie ma wyjścia. Trzeba promować własne nazwy. Może się przyjmą. Pytanie, które.
Latinofony?