Autor Wątek: Jason  (Przeczytany 6841 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline LordDisneyland

Odp: Jason
« Odpowiedź #15 dnia: Śr, 27 Październik 2021, 01:05:23 »
,,Stój" to rewelacyjny komiks. A i ,,Psssst" bardzo mi się podobał.
 Niestety, trochę odbiłem się od ,,On The Camino", muszę do tego jeszcze wrócić...
,, - Eeeeech.''

Online donT

Odp: Jason
« Odpowiedź #16 dnia: Pt, 16 Maj 2025, 11:18:10 »
Fantagraphics jakis czas temu zapowiedzialo nowy album - Death in Trieste. Ja wiem, ze najlepszy Jason to ten stary i, ze od lat to nie to samo, ale jestem fanem, jaram sie i bankowo kupie. Slaby Jason, to nadal poziom dla wielu nieosiagalny. Wrzesien 2025.

https://www.fantagraphics.com/collections/jason/products/death-in-trieste
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Popiel

Odp: Jason
« Odpowiedź #17 dnia: Pt, 16 Maj 2025, 13:10:06 »
Jestem ogromnym fanem Jasona od kiedy Taurus wydał "Pssst!" i inne. I bardzo się cieszę, że Kurc sukcesywnie idzie z nim do przodu w zbiorczakach. Najnowszy, wczoraj kupiony na KW "Atos w Ameryce i inne historie" zawiera:

"Uśmiechnięty koń"
"Kot z nieba"
"Mózg, który nie może Virginii Woolf"
"Tom czeka na Księżycu"
"So long, Mary Ann"
"Atos w Ameryce".

Zresztą - mój jedyny komiksowy tatuaż to właśnie Jason. Sam autor postaci dał mi na fejsie lajeczka  8)

Offline komiks

Odp: Jason
« Odpowiedź #18 dnia: Śr, 11 Czerwiec 2025, 19:43:34 »
Czy Jasona można czytać od dowolnego tomu? Właśne wyszedł "Atos w Ameryce i inne historie" i mnie zainteresowało, ale widzę, że jest tego więcej. Ogólnie co polecacie, gdybym miał wybrać jeden na spróbę?
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Death

Odp: Jason
« Odpowiedź #19 dnia: Śr, 11 Czerwiec 2025, 19:50:50 »
Bierz pierwszego od Kurca. :)
https://gildia.pl/562121-jason-cos-ci-pokaze-ostatni-muszkieter-wilkolaki-z-montpellier.html
Mnie się podobał bardziej niż ten drugi, a najnowszego jeszcze nie czytałem. A z tych z Taurusa Stój...
Ale myślę, że ten od Kurca jest mega klasowy.

Offline burberry

Odp: Jason
« Odpowiedź #20 dnia: Cz, 12 Czerwiec 2025, 14:47:18 »
Jak dla mnie drugi od Kurca był lepszy, oba bardzo dobre, Stój świetne, możesz czytać śmiało wszystko.

Offline PabloWu

Odp: Jason
« Odpowiedź #21 dnia: Cz, 12 Czerwiec 2025, 15:33:24 »
Czytam właśnie ponownie dwójkę i również według mnie jest to lepszy zbiór niż jedynka co nie znaczy oczywiście że jedynka jest słaba  :) . Zamów sobie którykolwiek, całe szczęście nie są to komiksy za miliony monet a napewno jest to twórczość warta sprawdzenia.
 Ja ze swojej strony szczerze polecam, dla mnie to jedne z lepszych komiksów jakie w życiu czytałem : emocjonalne bomby plus konkretne życiowe rozkminki podane w niezwykle oryginalnym stylu.

Offline Leyek

Odp: Jason
« Odpowiedź #22 dnia: Cz, 12 Czerwiec 2025, 21:41:07 »
Na próbę będzie zdecydowanie lepsza jedynka. Dłuższe opowieści i bardziej "normalne" żeby to tak ująć. W dwójce to już jest większy odlot i niestety niektóre opowieści są ze zbyt otwartym zakończeniem.

Offline rapr

Odp: Jason
« Odpowiedź #23 dnia: Cz, 12 Czerwiec 2025, 21:44:20 »
Głosem laika: tom pierwszy podszedł mi dużo bardziej. Historie zostały na dłużej i czasem do nich wracam. Drugi tom wstawiłem bez żalu na olx, choć może po prostu muszę zrobić drugie podejście. Trzeciego na razie nie kupiłem, ale zaczynam się łamać :D

Jedno co dodam: rysunki są niespodziewanie dobre. Niekiedy wrecz zaskakująco.
« Ostatnia zmiana: Cz, 12 Czerwiec 2025, 21:46:51 wysłana przez rapr »

Offline PabloWu

Odp: Jason
« Odpowiedź #24 dnia: So, 14 Czerwiec 2025, 07:57:22 »
  Skończyłem tom drugi i zdania nie zmieniam głównie dzięki dwóm genialnym historiom z tego zbioru: Low Moon i Zostań Tutaj. Generalnie z Jasonem polecam nie spieszyć się z lekturą, za pierwszym razem jak czytałem połknąłem całość na raz i teraz już wiem że to był błąd. Teraz obrałem taktykę jedna historia do porannej kawki przed pracą i miałem konkretne rozkminki na resztę dnia bo wbrew pozorom tam jest tyle treści że głowa mała. Ja akurat bardzo lubię otwarte zakończenia, są dla mnie truskawką na torcie w Jego twórczości a te odloty wbrew pozorom nie są wcale takie duże, według mnie są wręcz mocno przyziemne.
   Życie to jest jeden wielki odlot a dzieła Jasona idealnie się w nie wpasowują  :) .


Online donT

Odp: Jason
« Odpowiedź #25 dnia: Wt, 30 Wrzesień 2025, 10:51:02 »
Jason wracil z nowym tytulem - Death in Trieste i szczerze mowiac mam bardzo mieszane uczucia. Na album skladaja sie 3 historie, ale zadna nie wywolala we mnie efektu wow czy grama euforii jak zdarzalo sie to autorowi za najlepszych, poczatkowych lat swojej tworczosci. Pierwsza jest calkiem fajna - kryminalna, z twistem, jajem i humorem, pozostale dwie z kolei sa surrealistyczne z mocno pojechanym ciagiem przyczynowo-skutkowym. Tytulowa historia najmniej mi podeszla, gdyz poziom absurdu osiaga w niej kosmiczny level, a to juz nie moje rejony. Jak zwykle u Jasona dominuje melancholijny klimat i bardzo charakterystyczne odniesienia popkulturowe. Tym razem jednak nie siadlo. Czyta sie szybko, choc rownie szybko z glowy wylatuje. Mozna, ale nie trzeba.
« Ostatnia zmiana: Wt, 30 Wrzesień 2025, 11:47:39 wysłana przez donT »
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline burberry

Odp: Jason
« Odpowiedź #26 dnia: Pt, 03 Październik 2025, 14:59:49 »
Najlepsze u Jasona są te historie, które odzwierciedlają normalne, codzienne życie. Nawet jeśli oś historii krąży wokół wehikułu czasu lub świata, w którym każdy może zlecić zabójstwo. Z tych rzeczy, które były wydane w Polsce najmniej podobały mi się te najbardziej surrealistyczne.

Offline skil

Odp: Jason
« Odpowiedź #27 dnia: Cz, 16 Październik 2025, 23:12:21 »
Przeczytałem "Death in Trieste" i jest to kolejne wielkie rozczarowanie. Czas przywyknąć,  że Jason kompletnie zatracił umiejętność budowania ciekawych dialogów i postaci. Kiedyś jego bohaterami mogły być ikony kultury czy popkultury, jak muszkieterowie, którzy szli do knajpy pogadać o dupie Maryni. Jason potrafił wykorzystać to, co już znamy, żeby opowiedzieć o przyziemnych sprawach bliskich czytelnikowi. Od paru dobrych lat Jason sprzedaje jakąś postmodernistyczną ściemę. A to weźmie Marlenę Dietrich, doda David Bowiego i inwazję z kosmosu, jakby to miało stanowić wartość samą w sobie. Pomiesza w czasie, zagmatwa narrację, szkoda tylko, że nie tworzy angażującej i satysfakcjonującej opowieści.
A poza tym uważam, że Rosja powinna być zniszczona.