Autor Wątek: Andreas  (Przeczytany 12974 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline krzychw75

Odp: Andreas
« Odpowiedź #60 dnia: Śr, 27 Maj 2020, 18:22:34 »
A już myślałem, że jestem oryginalny  :o

Praktycznie idealnie te same odczucia, a brak koloru w 3 tomie - wg mnie ten tom traci.

Tak jak Cromwell Stone....

Offline mack3

Odp: Andreas
« Odpowiedź #61 dnia: Śr, 27 Maj 2020, 21:30:52 »
Ale, że co - Cromwell Stone wg Ciebie traci z powodu braku koloru?

Online ramirez82

Odp: Andreas
« Odpowiedź #62 dnia: Śr, 27 Maj 2020, 21:40:50 »
Ostatni cykl ARQ tak, bo to taka czerń i biel jakby przygotowana pod kolor, przynajmniej tak to odbieram. Ale Cromwell Stone? Absolutnie nie! Przecież to jest mistrzostwo jeśli chodzi o rysunek czarno biały, tam tysiące kresek robią robotę, jakiej nie zrobiłoby żadne kolorowanie.

Offline krzychw75

Odp: Andreas
« Odpowiedź #63 dnia: Cz, 28 Maj 2020, 18:08:40 »
Ech... za moich młodych czasów takie wydawnictwa nazywały się kolorowymi zeszytami. Z naciskiem na "kolorowe".
Ciekawe jakby Cromwell Stone wyglądał na żółtym papierze... ale hardkor  :-[

Online ramirez82

Odp: Andreas
« Odpowiedź #64 dnia: Cz, 28 Maj 2020, 18:41:44 »
Eee? Takie wydawnictwa? Żółte papiery? Przepraszam, o czym my mówimy?

Offline Rafa

Odp: Andreas
« Odpowiedź #65 dnia: Cz, 28 Maj 2020, 18:55:46 »
Wnoszę, że Krzychowi chodziło np. o takie wydawnictwo:
https://www.komiks.gildia.pl/komiksy/faraon/1,skan1

Online ramirez82

Odp: Andreas
« Odpowiedź #66 dnia: Cz, 28 Maj 2020, 19:24:19 »
No, tylko czy to jest "takie wydawnictwo" jak Cromwell Stone? Może się mylę, ale powiedziałbym, że wcześniej nie było u nas takich rzeczy jak Cromwell, dopiero pod koniec lat 80-ych, choćby Szninkiel. Poza tym, ten żółty papier był z braku innego, więc tym bardziej nie rozumiem wzdychania do tamtych czasów w kontekście czarno-białego Cromwella :)
« Ostatnia zmiana: Cz, 28 Maj 2020, 19:39:01 wysłana przez ramirez82 »

Offline Rafa

Odp: Andreas
« Odpowiedź #67 dnia: Cz, 28 Maj 2020, 19:37:09 »
 Chciałem tylko przywołać to do czego CS zostało porównane. Nie oceniam czy porównanie  jest trafione...

Offline krzychw75

Odp: Andreas
« Odpowiedź #68 dnia: Cz, 28 Maj 2020, 20:44:23 »
Mówiąc "wydawnictwo" miałem na myśli komiksy ogólnie - zwłaszcza, że wtedy chyba tylko 1,2 wydawało (KAW? i chyba Sport i Turystyka)...  :P :P
Nie kusi Was ujrzenie CS na żółtym papierze?!?

I małe sprostowanie, nie ciągnie mnie do tych czasów (choć chyba wszystko było jednak prostsze - szkoła, boisko, lulu i znowu...)  ::)

Online ramirez82

Odp: Andreas
« Odpowiedź #69 dnia: Cz, 28 Maj 2020, 20:47:24 »
Nie kusi Was ujrzenie CS na żółtym papierze?!?

Mnie nie. To trochę jakby wymienić Blu-ray na VHS ;)

Online Leyek

Odp: Andreas
« Odpowiedź #70 dnia: So, 30 Maj 2020, 23:30:25 »
Miałem dziś czytać Doom Patrol 3, ale skusiłem się na Argentynę i żałuję. Do uproszczonej kreski się przyzwyczaiłem, choć twarze pod niektórymi kątami średnio wyglądały, ale fabuła to średniawka, a końcowego twistu można się mniej więcej w czasie czytania domyślić. Spodziewałem się czegoś na poziomie Coutoo, a niestety dużo brakuje. Jakby to było HC poszłoby na pewno sprzedaż, przy miękkiej okładce może jednak zostawię na półce i jeszcze kiedyś spróbuję wrócić.

Offline krzychw75

Odp: Andreas
« Odpowiedź #71 dnia: Nd, 31 Maj 2020, 11:02:06 »
Nie chciałbym tutaj podpaść zagorzałym fanom Andreasa, co do twarzy, dla mnie np. Rork wygląda jak Julian z ARQa a twarze kobiet.... no ale Andreas nadrabia kadrowaniem czy kreską. No i fabuły wielowątkowe... miodzio!
Argentyna to chyba jedyny dostępny komiks, którego nie mam i na razie nie jest w moich planach zakupowych.

Offline donT

Odp: Andreas
« Odpowiedź #72 dnia: Nd, 31 Maj 2020, 12:58:55 »
końcowego twistu można się mniej więcej w czasie czytania domyślić.

A moglbys prosze napisac w jaki sposob te koncowke interpretujesz?

Online Leyek

Odp: Andreas
« Odpowiedź #73 dnia: Nd, 31 Maj 2020, 13:24:35 »
W skrócie, trochę bez ładu :) :
Spoiler: PokażUkryj
Cała akcja, oprócz prologu i końcówki, to wyobraźnia dziecka - świadczą o tym liczne uproszczenia (np. snajper strzela do córki szychy a w sumie nic wielkiego się nie dzieje) i tego się można domyślić w czasie lektury. Prawdopodobnie to ta dziewczynka z Argentyny wyobraża sobie to wszystko - tu są tropy jak to, że jej przyczepa obklejona jest artykułami (i na zdjęciach z nich jest np. ten francuski polityk) versus pokój ze zdjęciami blondwłosej dziewczynki; matka zaćpana vs matka w śpiączce. Swoją matkę idealizuje jako żonę barona narkotykowego. Możliwe, że pomaga jej dodatkowo to że szprycuje się ugryzieniami węża, który w prologu uciekł tym sprzedawcom prochów.


Może po drugim czytaniu coś by się w odbiorze zmieniło, ale nie mam na razie wielkiej ochoty na powtórną lekturę.

Offline donT

Odp: Andreas
« Odpowiedź #74 dnia: Pn, 01 Czerwiec 2020, 13:35:26 »
Dziekuje Ci za tego posta. Nie wiem, czy zgadzam sie z Twoja interpretacja, ale zawsze to jakis krok ku rozszyfrowaniu fabuly. Wbrew opisowi wydawcy umieszczonym na okladce, wcale nie uwazam, ze komiks jest latwy w odbiorze. Na pewno nie jest zakrecony jak ruski termos w stylu Jaskini Tajemnic czy Cyrrus - Mil, ale nie jest to takze rzecz prosta i jednoznaczna.