Autor Wątek: Wolverine  (Przeczytany 19404 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline VooDoo-79

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #15 dnia: Pt, 05 Lipiec 2019, 19:15:13 »
Również potwierdzam że 1 tom Bendisa jest dobry i nie ma potrzeby omijania go przed Lemirem

Offline Crono

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #16 dnia: Pt, 05 Lipiec 2019, 20:12:43 »
Dla mnie zarówno tom 1 Bendisa jak i 2 Lemiera scenariuszowo są słabe. Logan chodzi tu i tam i nic z tego nie wynika tak naprawdę. Natomiast tom 3 bardzo mi się podobał. W całości zgadzam się z tym co napisał Antari. Generalnie, wchodząc w serię dobrze znać Old Man Logan Millera i wiedzieć jak zakończyły się Tajne Wojny Hickmana. Wówczas spokojnie można czytać nawet od tomu 3 (szczególnie jak czytało się tom 1 Extraordinary X-men).
Przy czym, rysynki Sorrentino to miazga. O jego stylu rysowania pisałem jeszcze na forum Gildii kilka lat temu. Dla mnie ścisła czołówka Marvela.

Itachi

  • Gość
Odp: Wolverine
« Odpowiedź #17 dnia: Nd, 08 Marzec 2020, 10:28:28 »
Czytając nową serię All-New Wolverine można poczuć się podobnie jak oglądając wczorajszą walkę Artura Szpilki. Czyli zaczęło się dobrze (pierwszy tom analogicznie pierwsza runda) a czym dalej w las przeciwnik obnaża braki, brak pomysłu oraz totalną przeciętność, nie używając mocniejszych słów.

Cztery Siostry

Nie wiem czy to nie najlepszy albumik Marvel Now przeczytany u mnie od  dobrych kilku miesięcy (dobra przyznaję niewiele ich było, ale...) naprawdę dało się to czytać bez większych zgrzytów, machania ręką, szyderczym uśmiechem czy błądzeniem wzrokiem po ścianie. Pójdę dalej kompozycja utworu była kapitalna, napięcie wprowadzone na początku zostało doskonale napisane i poprowadzone dalej. Laura Kinney ma jaja, poczucie humoru, jest nieobliczalna idealna postać na dobrą serię. A lektura jest lekka i czysta jak głos Sanah. Odnosi się wrażenie że utwór został dokładnie zaplanowany i wątki się płynnie zazębiają.

Charaktery tytułowych sióstr są dobrze dopasowane do siebie, dzięki czemu lektura nie okazuje się być chaotyczną papką, a dopasowanym do siebie elementem, dokładnie tak samo jest z gościnnymi herosami. Strange czy Wasp pojawili się w tym wypadku po coś, doprawiając potrawę a nie jak w kolejnym albumie gdzie Kapitan Ameryka dosłownie wystawia na pośmiewisko scenarzystę. Taylor niestety nie trzyma poziomu w nowej Wolverine, ale o tym za moment...

II wojna domowa/ Wróg publiczny II

W tym momencie kończy się wszystko co dobre. Ulysses przepowiada, szare komórki opuszczają ciała herosów i mamy przyjemność tysięczny raz czytać sieczkę, bez ładu składu i czegokolwiek innego. Narażanie cywili? Proszę bardzo? Obserwacja celu? A komu to potrzebne?

"Skoro wy nic nie robicie, to ja to zrobię"

Czyli po co porozmawiać, skonstruować dialog jak można od razu wywołać konflikt nawet tam, gdzie nikomu nie jest on potrzebny? Fury zostaje potraktowany jak żółtodziób, Laura wybiera swoją krucjatę w której nie ma procenta szans, ale co tam... Wybuchy muszą być.
Spoiler: PokażUkryj
Podobał mi się motyw z wyzwalaczem zapachowym. I w tym w jaki sposób przejęto władzę nad X-23. Tym bardziej Laura powinna poszukać pomocy w Tarczy. Wiedząc jak łatwo jej zmysły są zdolne do manipulacji. Finalnie okazuje się że i tak potrzebuje wsparcia całej gamy bohaterów, czyli wychodzi na to co każdy może przewidzieć od samego początku.


Mój entuzjazm, apetyt nie został nasycony. Dobrze zapowiadająca się seria szybko traci impet i przestaje się wyróżniać na tle rynku,cholernie szkoda. Debiut wypadł na tyle dobrze że rozczarowanie jest większe niż zazwyczaj.


Offline Antari

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #18 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 17:42:39 »
Właśnie przeczytałem ostatni z 5 obecnie wydanych tomów Staruszka Logana (Old Man Logan z Marvel Now 2.0). W związku z tym krótkie podsumowanie i przemyślenia, może komuś pomogą w decyzji o ewentualnym zakupie.

Tomy 2,3 i 4 autorstwa duetu Lemire/Sorrentino (Berserk, Na granicy i Ostatni Ronin) to ścisła czołówka line-upu z Marvel Now 2.0 zarówno w kwestii lekkości scenariuszowej Lemire'a jak i niesamowitych rysunków Sorrentino. Oprawa graficzna idealnie podkreśla noirowy klimat panujący w serii. To, co wyczynia Sorrentino przechodzi ludzkie pojęcie i motywuje aby powrócić do lektury ponownie w celu dostrzeżenia jakiegoś ukrytego, inteligentnie wplecionego elementu graficznego. Scenariuszowo jest również bardzo dobrze, Lemire prowadzi Logana w inny sposób aniżeli przyzwyczaiły nas do tego standardy serii o Rosomaku. Wiadomo, jest brutalnie - kończyny lecą na prawo i lewo a ilość krwi można zbierać wiadrami, ale momentami da się odnaleźć także kameralne scenki między postaciami, a nawet wątki detektywistyczne. W postaci Logana czuć ciężar, zmęczenie nagromadzoną pulą bolesnych doświadczeń. Lekki, bardzo mały zarzut do scenariusza ode mnie to zbytnie bazowanie na Millarowskiej spuściźnie. Zbyt dużo tu flashbacków do OML i głównych etapów życia Logana (traum) z tego okresu, które go zdefiniowały przez co fabuła trochę za bardzo zwalnia. Trzy tomy są bardzo do siebie podobne i trzymają równy poziom. Z czystym sumieniem mogę polecić.

Problem sprawił mi jednak tom nr.5 o nazwie Dawne Strachy. Zacznijmy od tego, że jest to ostatni tom rysowany przez Sorrentino, a w zasadzie ledwo jego połowa. Za drugą był odpowiedzialny Filipe Andrade. No i co tu dużo mówić, większego szkaradztwa nie widziałem już dawno! Oprawa graficzna połowy tego tomu jest dosłownie TRAGICZNA! Mało tego fabularnie jest to zupełnie inna czasoprzestrzeń aniżeli poprzednie tomy. Nie mam pojęcia co kierowało Lemirem do napisania tej historii. Jubilee zostaje porwana przez Draculę. Logan rusza jej śladem i przenosi się do Rumunii, gdzie razem z ekipą zwierząt przebranych w stroje SHIELD szturmują zamek pełen wampirów. Dosłownie czułem jak odbiera mi szare komórki przy lekturze tych zeszytów. Co to za syf? Dialogi po prostu koszmarne, przeładowane pseudo żarcikami na poziomie podstawówki. Nie ma tu żadnej konsekwencji, gdyż nawet Logan zachowuje się zgoła odmiennie do tego, co było w głównej serii OML. Jest pseudo cynicznym, gburliwym, chamskim gnojkiem. Na szczęście kolejne zeszyty, rysowane już przez Sorrentino powracają zarówno wizualnie jak i fabularnie na właściwe tory. Ale... czy aby na pewno? No właśnie nie do końca. Mamy tu do czynienia z przenikaniem się dwóch czasoprzestrzeni. Logan wraca na Ziemie Jałowe ale równocześnie przedziera się przez zastępy Brood w kosmosie, które zaatakowały stację kosmiczną Alpha Flight. Jest lepiej ale odnoszę wrażenie, że Lemire mocno wypalił się serią. Czuć w jakimś stopniu zagubienie i brak pomysłu na coś oryginalnego, a już na pewno planu na bardziej zaawansowany wątek. Nie wie tak naprawdę co zrobić z Loganem, nadać tej postaci jakiś cel, dla którego musi się tak męczyć w teraźniejszości.

Z tego co widzę kolejny tom z numerkiem 6, Życia Minione będzie już rysowany w pełni przez Andrade i Erica Nguyena, czyli to koniec występów Sorrentino w serii. Może to dobry moment aby przerwać serię, bo tomów ma być chyba jeszcze 4? (do 10). Jeżeli ktoś czytał, to może doradzi, ja się mocno zastanawiam, bo jeżeli scenariuszowo nie będzie dobrze to chyba się nie przemogę do oglądania tych rysunków...

Offline Marvelek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #19 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 18:11:39 »
Antari, dzięki za obszerną recenzję/podzielenie się wrażeniami z lektury. Początkowo myślałem, że OML będzie jedyną serią z Marvel Now 2.0., którą będę zbierał. Wiele osób jechało po pierwszym tomie napisanym przez Bendisa i nie oczekiwałem wiele, ale seria pozytywnie mnie zaskoczyła. Drugi tom utwierdził mnie w moim postanowieniu czytania OML jeszcze bardziej i nie chodzi tylko o geniusz Sorrentino. Seria co prawda jest lekka, ale tomy 1 i 2 dały mi nadzieję, że scenariuszowo będzie to klimat zbliżony do street levelu. Niestety, ja odpadłem już przy tomie trzecim, w którym pojawiło się mnóstwo oklepanych schematów już od pierwszych stron komiksu, na czele z pieskiem, który gdy tylko pojawił się w kadrze z góry było wiadomo jak dalej potoczy się historia. Szkoda, że to tak zmarnowany potencjał (moim zdaniem), bo rzeczywiście to co zrobił w tej serii Sorrentino to uczta dla oka. Jeszcze pytanie do Ciebie Antari: który tom był według Ciebie najlepszy?

Offline Antari

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #20 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 19:01:51 »
Moim zdaniem im dalej tym gorzej, a więc za najlepszy uważam tom 2, czyli pierwszy napisany przez Lemire'a. Podobał mi się motyw z realizacją "listy rzeczy do zrobienia" lub raczej "listy gości do usunięcia". Szkoda, że Lemire nie dostrzegł potencjału w tym motywie i szybko go uciął. Mógł to pociągnąć na cały run i zrobić takie mini-arci, które opowiadałyby o innym punkciku z listy np. na 5-6 zeszytów. Trochę to wszystko takie poszatkowane, widać, że może nie do końca w tym wszystkim wina Lemire'a, bo pewnie musiał lawirować między Marvelowskimi eventami bo taki był odgórny przykaz. Może we współczesnym Marvelu przeładowanym wszędobylskimi eventami trudno już pociągnąć jakiś dłuższy wątek na 50 zeszytów.
« Ostatnia zmiana: Nd, 15 Marzec 2020, 19:03:23 wysłana przez Antari »

Offline xanar

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #21 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 19:07:44 »
A mnie strasznie męczyło to marudzenie Old Logana, że ta przyszłość to na pewno się wydarzy i strasznie dużo tego było.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline Antari

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #22 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 19:17:33 »
Mnie to nie przeszkadzało, było czuć jego zmęczenie życiem i to smędzenie pasowało do tego pseudo-noirowego klimatu.

W ogóle ja bym poprowadził historię inaczej, Lemire szybko podciął Loganowi skrzydła i sprowadził do poziomu takiego dobrego wujaszka otoczonego bandą podopiecznych, kolegów i wnucząt. Nawet z wrogami zawiera pakty i przyjaźnie.

Ja bym Logana zostawił na przynajmniej 30 zeszytów jako samotnego wilka niemającego nic do stracenia, stroniącego od ludzi, który na uboczu uniwersum likwiduje poszczególne cele z o wiele większą dokładnością i wyrachowaniem niż jego młodszy odpowiednik. Wszystko po to aby zrealizować swój plan i zobaczyć gdzie to doprowadzi. Przez chwilę tak było i czuć było ten power. No ale potem szybko ucięli i zostały różne takie randomowe historyjki bez większego kierunku. Czasami im prostsza idea tym lepsza. 

ramirez82

  • Gość
Odp: Wolverine
« Odpowiedź #23 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 19:24:22 »
Hmmm... niby już skreśliłem te serię, ale takie pozytywne głosy zawsze dają do myślenia, czy aby słusznie postąpiłem. Lubię Lemire, choć raczej rzadko sięgam po jego superhero, dotąd wyjątek zrobiłem chyba tylko dla Green Arrowa (nie żałowałem!) i zrobię dla Moon Knight. Trochę odrzuca mnie, że Old Man Logan rozwija historię Millara, która świetnie sprawdzała się jako zamknięta historia. Czy każdy ciekawy pomysł trzeba powtórzyć, czy rozwinąć na dłuższą serię?

Itachi

  • Gość
Odp: Wolverine
« Odpowiedź #24 dnia: Nd, 15 Marzec 2020, 19:28:43 »
Czy każdy ciekawy pomysł trzeba powtórzyć, czy rozwinąć na dłuższą serię?

Mnie to już przeraża, że w Marvelu dublują tytuły poszczególnych wydarzeń jak np. w All-New Wolverine gdzie historie nie mają nawet nic wspólnego z oryginałami. Ot jakby nie mieli pomysłów...

Offline Damballa

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #25 dnia: Wt, 17 Marzec 2020, 16:06:28 »
U nas powinno być 11 tomów, bo w oryginale nasza 1 jest jako tom 0.
I później jeszcze Dead Mqn Logan (12 zeszytów).

Offline Jigsaw

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #26 dnia: Nd, 05 Lipiec 2020, 19:41:43 »
W każdym momencie wejścia w 60 letniego tasiemca się coś traci.
… i nie polecajcie lepiej nikomu, aby zapoznał się z tymi czy tamtymi eventami, żeby podejść do tego, czy tamtego komiksu. Nie mam zielonego pojęcia jaki skład obecnie ma X-men, nie wiedziałem dokładnie jak skończyły się Tajne Wojny, że dotychczasowe uniwersa przestały istnieć i z jakiego świata kto obecnie pochodzi.
  Mieliśmy już do czynienia z postarzoną wersją Logana w Wolverine: Koniec i jakoś nic z tego nie wynikło, tym bardziej kolejna wersja nie zrobiła na mnie wrażenia.
  OML skończyłem jak na razie na 3-cim tomie, gdzie w zasadzie historia mogłaby się skończyć, bo bohater
Spoiler: PokażUkryj
powrócił nijako do dawnej idylli, a to co postanowił wcześniej i tak nie miało, jak się okazało żadnego  sensu.

  Na mój pozytywny odbiór komiksu istotny wpływ miała pewna książka pt. "Amnesia Moon", która jakimś dziwnym trafem kojarzy mi się z tą historią. I tak skołowany, jak główny bohater przemierzyłem z nim światy, które po niedawnym odcięciu w ogóle nie są tym, czym były wcześniej.
 Może właśnie ta próba odnalezienia się bohatera i szukanie punktu zaczepienia sprawia, że lektura jest dobrze przyswajalna.
 Co do Andrei i zachwytów nad nim - dla mnie warstwa wizualna jest specyficzna i oryginalna, chociaż mało czytelna, preferuję inny typ kreski, chociażby ten z "zerówki" OML.

Offline Bazyliszek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #27 dnia: Nd, 05 Lipiec 2020, 20:32:26 »
Dopiero teraz skończyłem czytań Uncanny X-Force. Nooo i teraz to co Wolverine
Spoiler: PokażUkryj
zrobił swojemu synowi ma sens. Teżbym go zabił, gdybym usłyszał od siebie samego, to co on zrobi
Wg mnie jest usprawiedliwiony. Zwłaszcza po tym co się działo podczas Dark Reign.

Offline Jigsaw

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #28 dnia: Pt, 10 Lipiec 2020, 02:52:35 »
Z tego co widzę kolejny tom z numerkiem 6, Życia Minione będzie już rysowany w pełni przez Andrade i Erica Nguyena, czyli to koniec występów Sorrentino w serii. Może to dobry moment aby przerwać serię, bo tomów ma być chyba jeszcze 4? (do 10). Jeżeli ktoś czytał, to może doradzi, ja się mocno zastanawiam, bo jeżeli scenariuszowo nie będzie dobrze to chyba się nie przemogę do oglądania tych rysunków...
Na szczęście Andrade'a nie uświadczymy już wiele, później to już nawet Lemira nie będzie, ale pojawi się artysta zacny, bo sam Mike Deodato, chociaż już z też z lekko zmienionym stylem, niż znamy go z początków.
Andrade to i tak pikuś moim zdaniem, w porównaniu z 4-częściowym komiksem od Madragory; Wolverine/Hulk wykonanego przez Sama Kietha, gdzie poziom szkaradztwa został już całkowicie przekroczony:



 Pomimo, że główny wątek OML jest nieco rozwleczony, to ma on za zadanie odpowiedzieć nam, czy  jest on w stanie zapobiec wydarzeniom z przyszłości, której pochodzi, więc jeśli ktoś jest ciekaw powinien wytrwać do końca.
« Ostatnia zmiana: Pt, 10 Lipiec 2020, 02:54:44 wysłana przez Jigsaw »

Offline Crono

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #29 dnia: Pt, 10 Lipiec 2020, 07:03:56 »
Jigsaw, jakże odmienne mam zdanie na temata rysunków Sama Kietha w powołanej serii... Według mnie, to one są siłą tego komiksu i idealnie współgrają z fabułą. Owszem, gdyby rysunki Kietha zdobiły jakiś ongoing, to można by się zastanawiać czy to dobry sposób przedstawiania fabuły. A tak, to "szkaradztwo" uważam że jest jak najbardziej na miejscu.