Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: Antari w Pt, 19 Czerwiec 2020, 12:24:21
-
Komiks z wydawnictwa ABSOLUTE COMICS GROUP.
Czy ktoś miał okazję czytać? Warto kupować? Przykładowe plansze wyglądają całkiem fajnie, podobnie jak okładki.
(https://i0.wp.com/www.creatorsofwrittensins.com/wp-content/uploads/2018/09/c421963915afb06926ce4630ab927557_original-2.jpg)
Zaznaczam, że usatysfakcjonuje mnie niezbyt ambitna historia utrzymana w konwencji lat 90 z nienaturalnie seksowną lalą podrabiającą Spider-mana.
-
She-Anti-Venom? Bardzo mi to kreską JSCampbella przypomina... ;)
(https://s3.amazonaws.com/comicgeeks/comics/covers/large-4515434.jpg?1584973924)
-
Mam trzy zeszyty. Kupione dla okładek.
I tak, na okładce liceum, a w środku troche muzeum. Może przesadzam, może nie. A przeczytać da się wszystko. ;)
(https://i.postimg.cc/t75NfLdZ/20200619-133641.jpg) (https://postimg.cc/t75NfLdZ) (https://i.postimg.cc/R61LvYjY/20200619-133820.jpg) (https://postimg.cc/R61LvYjY)
Można kupić w digitalu na test, ale cena jak za papier, a więc jak ktoś ma blisko Atom.
Poza tym na Atomie jest preorder slipcase'a z tonami materiałów za 500+.
Fajne panie na okładce zawsze na propsie. ;)
Ja ostatnio celuje w Patriotike. :)
https://mountolympuscomics.e-junkie.com/product/1499703/Patriotika
Jest też na Atomie.
-
Ja już chyba trochę za stary jestem na liceum więc dla mnie całkiem spoko to wygląda :) Chyba się skuszę na HC, bo slipcase trochę za drogi. Okładki super i zgadzam się, że pachną Campbellem.
-
Tylko żeby cię nie podkusiło zbierać wariantów, bo zrobili ich tysioncpińcetstodziewińcet ;)
(https://forum.komikspec.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Fwww.recalledcomics.com%2FWhiteWidow1SampleCovers.jpg&hash=c85c3f2dc538d3ecab8fae3a0b7bf3d6)
-
Przypomina trochę "Witchblade" (albo 90% serii z dawnego Top Cow). Szczucie cycem i kiepawe historyjki w środku.
Oczywiście, nie czytałem, dlatego się wypowiadam.
-
Szkoda tylko ze 99% tego typu komiksow ma okladki na super wysokim poziomie artystycznym a w srodku to rysownicy z jakiejs lapanki przypadkowej chyb bo tak slabo prawie zawsze. Choc ta seria po tych planszach jest w tym 1% .
-
No tak średnio bym powiedział. Jak lubisz tandetne historyjki i słabe rysunki, to polecam. Czytałem w digitalu że trzy numery i już nie czytam.
-
Szczucie cycem...
To akurat zawsze mi się podoba. Wiem dziwny jestem.
Może macie rację, że nie warto. Ale jakoś mam sentyment do tych historii z pająko-ludźmi.
-
Szczucie cycem i kiepawe historyjki w środku.
Pewni yutuberzy by sie zaraz wzburzyli na takie stwierdzenie bo tego bylo pelno w latach 90tych.. :D
-
Cyc nie wyklucza dobrej historii.
Pierwszy z brzegu przykład, który przychodzi mi do głowy, to Rouge i "Savage Land Saga" Lee i Claremonta.
To akurat zawsze mi się podoba. Wiem dziwny jestem.
Jeśli mowa o komiksach w rodzaju tego, którego dotyczy temat i masz więcej niż 12 lat, to zgadzam się - jesteś dziwny
-
Napisałeś, że nie czytałeś (to i pewnie nie widziałeś) tego komiksu, ale brniesz dalej.
Jakie szczucie cycem, z czym do ludzi? Jak coś to tylko na okładkach. Które wg. mnie są całkiem niezłe.
A że kiepawe historyjki? 80 procent radosnej obecnie twórczości DC i Marvela to właśnie takie kiepawe historyjki. Plus do tego szczucie cycem za kasę na alternatywnych okładkach i jaranie się na ich widok jak małe dziewczynki. Ale ok, tu jest inaczej. ::)
-
W Marvelu teraz malo cyca uswiadczysz przez poprawnosc polityczna - teraz maja akcje "promujemy czarnych tworcow" bo wczesniej mielismy ich w d..pie bo nikt nie gadal o tym w tv i necie...
-
Cyc nie wyklucza dobrej historii.
Pierwszy z brzegu przykład, który przychodzi mi do głowy, to Rouge i "Savage Land Saga" Lee i Claremonta.
A dobra historia Twoim zdaniem jest konieczna w każdym komiksie bo? Z reguły ludzie mają problem z udzieleniem odpowiedzi na to pytanie.
To jest właśnie coś czego nie będzie mi dane pojąć. Wykształciła się dość spora grupa "dojrzałych" czytelników (nie koniecznie ma to związek z wiekiem w każdym przypadku), która za wszelką cenę szuka w superhero niesamowicie ambitnych i odkrywczych fabuł, elementów, które sprawią, że przedefiniują swoje zasady moralne, spojrzą na świat innymi oczami. Bohaterowie muszą przechodzić zaskakujące lub oczekiwane przemiany wewnętrzne, dorastać, dążyć do stabilizacji w życiu prywatnym. Albo w historii będzie jakiś nieprzeciętny twist. Albo autor będzie sypał odniesieniami do światowej literatury lub szerokiej popkultury z mądrymi nazwami i toną przypisów. I wtedy można spokojnie wyjść na zewnątrz, odpalić papierosa i stwierdzić "tak, to było coś".
Niestety ale są też osoby zmęczone tego typu historiami i szukające w superhero po prostu rozrywki z masą cycków. Wiem, ciężko uwierzyć ale takie coś przyszło... właśnie z wiekiem :)
-
W sumie to masz rację.
Jedni lubią "Grę o Tron", innym do szczęścia wystarcza "Korona Królów".
Nie mam więcej pytań.
-
A dobra historia Twoim zdaniem jest konieczna w każdym komiksie bo? Z reguły ludzie mają problem z udzieleniem odpowiedzi na to pytanie.
To jest właśnie coś czego nie będzie mi dane pojąć. Wykształciła się dość spora grupa "dojrzałych" czytelników (nie koniecznie ma to związek z wiekiem w każdym przypadku), która za wszelką cenę szuka w superhero niesamowicie ambitnych i odkrywczych fabuł, elementów, które sprawią, że przedefiniują swoje zasady moralne, spojrzą na świat innymi oczami. Bohaterowie muszą przechodzić zaskakujące lub oczekiwane przemiany wewnętrzne, dorastać, dążyć do stabilizacji w życiu prywatnym. Albo w historii będzie jakiś nieprzeciętny twist. Albo autor będzie sypał odniesieniami do światowej literatury lub szerokiej popkultury z mądrymi nazwami i toną przypisów. I wtedy można spokojnie wyjść na zewnątrz, odpalić papierosa i stwierdzić "tak, to było coś".
Niestety ale są też osoby zmęczone tego typu historiami i szukające w superhero po prostu rozrywki z masą cycków. Wiem, ciężko uwierzyć ale takie coś przyszło... właśnie z wiekiem :)
Kurde wspaniale to napisales, mam identyczne zdanie od lat. Widac to w recenzjach komiksow czy jeszcze bardzie w podcastach na YT gdzie ciagle slychac narzekania. Gdyby kazdy komiksowy zeszyt mialbyc przelomowym to by sie to znudzilo. Narzekajacym proponuje wyjechac na 7 lat do Tybetu wyposcic sie z komiksow i gdy wroca docenia znow proste superhero, jak za czasow TM Semic gdzie nikt prawie nie narzekal.
-
Narzekajacym proponuje wyjechac na 7 lat do Tybetu wyposcic sie z komiksow i gdy wroca docenia znow proste superhero, jak za czasow TM Semic gdzie nikt prawie nie narzekal.
Wtedy nikt nie narzekał, bo wszyscy byli zachłyśnięci nowością. Trzeba było szerszej oferty i porównania żeby nabrać dystansu i dojść do wniosku, że hamburger to jednak tylko hamburger. Siłą rzeczy skoro jesteśmy starsi o te 25-30 lat to i gusta zrobiły się bardziej wysublimowane.
Co w niczym nie zmienia faktu, że fajne SH nadal jest fajnym SH. Ale zawsze warto przegryźć to czymś innym.
A wracając do WW - dwa razy miałem to pisać i dwa razy kasowałem ( ::)).
Zajrzałem do Atomu, popatrzyłem na zdjęcie wersji ze slipcase i wizualnie podoba mi się o wiele bardziej niż nasz wypasiony i ekskluzywny "Thorgal".
-
Gdyby kazdy komiksowy zeszyt mialbyc przelomowym to by sie to znudzilo.
A tak jak są wszystkie na jedno kopyto to się nie nudzi.
-
Ależ oczywiście, że komiks musi mieć dobrą historię aby go czytać inaczej szkoda na to tracić czas. Słabe serie przez dłuższy czas utrzymują się jedynie jak są sporymi tytułami o dużej bazie fanów danej postaci. Dobry to nie znaczy, że musi za każdym razem wymyślać koło na nowo, można napisać dobry komiks który jest całkowicie odtwórczy i w którym nie ma ani jednego oryginalnego elementu. Trzeba być po prostu dobrym pisarzem i jednocześnie scenarzystą, trzeba mieć talent do pisania dialogów, trzeba mieć wyczucie tempa akcji i kompozycji tekstu, trzeba unikać błędów logicznych, potrafić wszystkie wydarzenia sensownie wytłumaczyć i mieć pewien rodzaj scenicznego zmysłu, z pewnością pomoże też dobry rysownik. Jak się umie to wszystko to można napisać piętnasty z kolei powrót Normana Osborna, który będzie dobrą historią. Waid potrafi takie komiksy pisać, potrafią to też Brubaker, Johns, Bendis, Rucka i wielu innych o których nie wspomniałem.