Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: wolfheart w Cz, 25 Listopad 2021, 12:23:41
-
Cześć. Przeglądałem kilka zagranicznych stron na temat chronologii czytania tego bohatera komiksu ale mam kilka niejasności. Czy ktoś mógłby podać chronologię czytania i tego co u nas się ukazało a co nie. Zależy mi na tym aby czytać od początku historii. Jedne poradniki podają Omnibusa The Bronze Age a inne The Bronze Age ale tylko vol 1. i nie wiem czy 2 i 3 przed wydanym u nas Moorem czy poźniej? Jakieś szanse na to że przeczytamy to po polsku od początku są czy raczej nikłe i spróbować kupić w wersji zagranicznej?
Jeśli seria w którymś momencie odchodzi do innych bohaterów od głównego wątku to raczej mnie nie interesuje bo nie lubię takich połączeń pomiędzy bohaterami ale dobrze byłoby wiedzieć. Dzięki za pomoc.
-
W "Swamp Thing the Bronze Age Omnibus" masz całość od początku aż do ery Alana Moore'a.
Tomy Bronze Age vol 1, 2 i 3 mają ( mniej więcej) zawartość tego omnibusa.
Potem od razu przechodzisz do Sagi o Potworze z Bagien ( trzy tomy wydane w Polsce przez Egmont) i masz ciągłość
-
Ok. Ale rozumiem, że czytam całość The Bronze Age VOl1. VOL2. i VOL3 to są chyba 3 omnibusy, potem to co u nas czyli Moora. A dalej? Snyder u nas wyszedł ale chyba jest coś pomiędzy Moorem a Snyderem. Pytanie czy są to poboczne serie z innymi bohaterami i można pominąći czy Snyder jest niejako ciągłością po Moorze?
-
Wolfheart mogę Ci to rozpisać szczegolowo, ale nie wcześniej niż po 17.
Skrótowo:
Vol.1 #1-24
Vol.2 #1-171 (#20-64 to Alan Moorem którego w trzech zbiorczych wydał Egmont)
Vol.3 #1-20
Vol.4 #1-29
Vol.5 #1-40 (#1-18 to Scott Snyder, którego w zbiorczym wydał Egmont)
Vol.6 #1-6
Vol.7 #1-10 plus dwa zeszyty Future State.
Pominąłem Annuale oraz specjalne zeszyty. Jak wspomniałem więcej i szczegółowej mogę napisać pod wieczór wraz z podziałem na różne wydania. Chyba że ktoś mnie uprzedzi.
-
Ok. Ale rozumiem, że czytam całość The Bronze Age VOl1. VOL2. i VOL3 to są chyba 3 omnibusy, potem to co u nas czyli Moora. A dalej? Snyder u nas wyszedł ale chyba jest coś pomiędzy Moorem a Snyderem. Pytanie czy są to poboczne serie z innymi bohaterami i można pominąći czy Snyder jest niejako ciągłością po Moorze?
Bronze Age vol 1, 2, 3 to wydania zbiorcze ( nie omnibusy)
Omnibus Bronze Age zbiera całość tych trzech tomów w jednym. Nie kupuj wszystkich, bo sobie zdublujesz wydania.
Michał 81 przedstawi ci to przejrzyście wieczorem 😃
-
OK. Właśnie rozczytałem te Bronze Age. Ale chyba mylące jest to jeszcze ,że o ile Bronze Age vol1,2,3 jest jak rozumiem zawarte w Bronze Age Omnibus - czyli to trzeba by kupić najlepiej bo zawiera wszystko co było od początku wraz z jakimś annual 1 to czemu w wielu sklepach opisany jest Omnibus jako vol1. choć na okładce nie ma o tym wzmianki i sugerowałoby to że będzie vol2. Omnibusa, ale to chyba byłoby bez sensu bo tu już wchodzi Alan Moore , który jest w sumie 3 krotnie wydany bo w zeszytach , tomach zbiorczych po 3szt. więc to mnie zastanawia.
Poczekam do wieczora na spokojnie. Dzięki
-
-
Właśnie oglądam. To chyba wszystko wyjaśni choć jak ktoś z Was miałby coś do dodania - bo sam autor mówi w filmie że nie ma wszystkiego - to drogą uzupełnienia można by dopisać.
-
Wychodzi na to, że aby w pełni przeczytać jakieś historie to jest tylko kilka pełnych runów a reszta to niedokończone lub niewydane w całości historie.
Najprościej mówiąc mamy:
The Bronze Age Omnibus
The Saga Swamp Thing Alan Moore
Swamp Thing Omnibus Nancy Collins
I chyba Snydera bo nie jestem pewien.
Piszę tu tylko o wydaniach zbiorczych a nie zeszytówkach, choć jest kilka wydań zeszytowych grubszych ale historie chyba niedokończone i nie wydane w zbiorczych.
Poza tym co to za zeszyty , które mają w nazwie annual i też są włączane w kolejności do omnibusów i zbiorczych?
-
To mam robić ten post, czy też nie?
-
Cytując klasyka "Jak chcesz " - piłeczka jest po Twojej stronie 😀
Ale ja chętnie się dowiem się więcej bo na różnych stronach jest to troszkę inaczej wyjaśnione. Jest seria zeszytów swamp thing, jest the saga od swamp thing , jest annual itd.
Są runy Morrisona chyba całość albo nie do końca wydane, snyder u nas jest jako cały tom ale czy należy do omnibusa swamp thing dc52 czy nie ?
Na filmiku gość w miarę jasno wyjaśnia ale sam również części nie czytał pomimo że ma bo niedokończone są albo są luki.
A jak wygląda to u Was którzy czytaliście więcej w oryginałach?
Zacząć od omnibusa bronze age, potem Moore i co dalej?
-
1. Wydany u nas Snyder zawiera się w omnibusie Swamp Thing The New 52.
2. Morrison napisał tylko cztery zeszyty Swamp Thinga.
3. Sporo zeszytów nie zostało zebrane w tpb ani tym bardziej omnibusy.
4. Warto przeczytać The Bronze Age Omnibus (zbiera wszystko do runu Moore'a. Potem Saga of the Swamp Thing Moore'a i można próbować upolować tomy z materiałem Veitcha. Dalej jest dużo niezebranych zeszytów i następny zbiór to dopiero omnibus Swamp Thing by Nancy Collins. Potem kilka mniej istotnych tpb, dwa zbiory Vaughana, Brightest Day Aftermath - i dopiero tutaj omnibus Swamp Thing The New 52.
-
Dzięki. A jeszcze jedno pytanie. Czy pomiędzy tymi wydaniami czy to omnibusami czy pomniejszymi zeszytami oprócz chronologii wydawania jest też mocna zależność kontynuacji przygód i historii? Czy np czytając omnibus 52 wcześniej od np Collins będzie to zachwiane czy są to po prostu odrębne historie nie mające zbytnio wpływu na chronologię?
-
Zasadniczo prawie każdy run to mniejszy lub większy "reset" postaci albo jej historii. Np. Collins "cofnęła" ST do czasów sprzed Moore'a. Vaughan też zaczął po swojemu. New 52 to w ogóle start od nowa. Myślę, że spokojnie możesz sięgnąć po któreś że zbiorczych wydań. (Na pewno nie warto zaczynać od pojedynczych zeszytów.)
-
Dzięki . A jakieś przecieki ktoś ma czy jakieś wydawnictwo ma zamiar lub prawa do wydawania zielonego potwora u nas? Chyba raczej jest to postać chętnie czytana więc skąd te braki w wydawaniu?
-
No dobra miałem napisać, choć masz prawie wszystko w filmie. Pozwolę sobie podzielić swoje posty pod kątem voluminów, może będzie to bardziej czytelne.
Vol. 1
Całość to zeszyty Swamp Thing vol. 1 #1-24 oraz House of Secrets #92 (tylko historia ze Swamp Thingiem, bo w zeszycie jest też kilka innych historii).
Wydanie: Swamp Thing Dark Genesis
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/1126903.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-10, czyli tylko to co Len Wein i Bernie Wrightson stworzyli razem. Raczej nie do kupienie obecnie.
Wydanie: Roots of the Swamp Thing
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/969243.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-13, czyli wszystko co napisał Len Wein w pierwszej serii. Jeszcze do kupienia gdzieniegdzie.
Wydanie: Swamp Thing The Bronze Age Omnibus
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/4402992.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-24, czyli całą kompletną pierwszą serię. Plus Saga of the Swamp Thing vol. 2#1-19 i Annual#1. (do tego jeszcze wrócę).
Wydanie: Swamp Thing The Bronze Age 1-2
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/4769918.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-13.
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/5331676.jpg)
Zbiera Swamp Thing vol. 1#14-24
To wydanie to podzielony omnibus (o 3 tomie poniżej).
Wątpię, aby Egmont kiedykolwiek po to sięgnął. Najlepsze wg mnie jest Roots of the Swamp Thing (czyli Swamp Thing The Bronze Age 1). Większość to są klasyczne historie horrorowe napisane przez Len Wein i zilustrowane przez Bernie Wrightsona, ale trzeba się nastawić na ramotę. Choć ciekawym rozwiązaniem byłoby opublikowanie tego w DC Limited, ze względu właśnie na rysunki Berniego, a Nestor Redondo (rysujący zeszyty #11-13) wcale mu nie ustępuje. To są pojedyncze jedno zeszytowe historie.
-
Też się zastanawiam nad Ominbusem Bronze Age, mam jednak obawy z moim angielskim, który jest raczej na podstawowym poziomie. Na Moore`a bym się nie porwał, ale na Weina? Ktoś doradzi?
-
Dzięki . A jakieś przecieki ktoś ma czy jakieś wydawnictwo ma zamiar lub prawa do wydawania zielonego potwora u nas? Chyba raczej jest to postać chętnie czytana więc skąd te braki w wydawaniu?
Egmont ma wyłączność na wydawanie DC w Polsce. A raczej Swamp Thing hitem sprzedażowym nie jest, więc pewnie dostaniemy wyłącznie najlepsze rzeczy.
-
@wolfheart mam prawie skończony opis do vol. 2, ale musi on poczekać do jutra, jak cała reszta. Sorry, ale nie dam rady dziś tego dokończyć.
-
@michał81 Na spokojnie. Ja dziękuję za Twoją pracę i zaangażowanie innych forumowiczów w pomocy i myślę że reszta czytelników również skorzysta.
-
Też się zastanawiam nad Ominbusem Bronze Age, mam jednak obawy z moim angielskim, który jest raczej na podstawowym poziomie. Na Moore`a bym się nie porwał, ale na Weina? Ktoś doradzi?
Bronze age nie jest jakoś specjalnie skomplikowany ani fabularnie ani językowo. Pierwsza seria powstała w latach 70-tych, druga początek 80. Nawet można skorzystać i trochę język podszkolić albo odważyć się później na inne pozycje.
Moore to już inna para kaloszy.
-
Nawet można skorzystać i trochę język podszkolić albo odważyć się później na inne pozycje.
I to jest mój cel pośredni. Sprawdziłem przykładowe plansze w googlu i nie jest najgorzej, powinienem dać radę. Pytanie kiedy znaleźć na to czas, kupka wstydu wcale nie maleje.
-
Wątpię, aby Egmont kiedykolwiek po to sięgnął.
Ja cały czas liczę (czy też łudzę się), że Egmont puści jeszcze coś ze Swampem. Wydają ciągle różne rzeczy z Vertigo, wydawałoby się, że niekoniecznie tylko hity sprzedażowe, więc gdzieś może jeszcze wcisną coś z Potwora.
-
Ja cały czas liczę (czy też łudzę się), że Egmont puści jeszcze coś ze Swampem. Wydają ciągle różne rzeczy z Vertigo, wydawałoby się, że niekoniecznie tylko hity sprzedażowe, więc gdzieś może jeszcze wcisną coś z Potwora.
Puszczą Green Hell od Jeffa Lemire'a jak już wyjdzie i może tego nowego Rama V, a w marzeniach Charlesa Soula w DC Deluxe eh.
-
Temat niby ma w tytule "chronologia", ale o ST Moore'a jest w jego wątku (a osobnego dla tej postaci nie ma), tu chcę napisać ciekawostkę odnośnie wcześniejszych zeszytów m.in. Lena Weina i Berniego Wrightsona (to na czym u góry tej strony skupia się @michał81).
Dwa dni temu świetny "mainstreamowy" kolorysta José Villarrubia napisał na facebooku taki post (https://www.facebook.com/jose.villarrubia/posts/pfbid031WE9js8tfc3SUePAD6UJoewpgG6zvHCNy5JiM2YN8s8JJJD54vBeBJUMa1JDdLyyl) (teoretycznie można czytać bez logowania, ale widzę że raz "działa", a raz nie...), w którym wskazuje na różnice w kolorach kolejnych wydań tych początkowych zeszytów, pisząc jednocześnie, że zajmuje się obecnie kolorami do nowego wydania (Absolute zawierający House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1 #1-13 (https://www.amazon.com/Absolute-Swamp-Thing-Bernie-Wrightson/dp/1779517300)), na szybko co pisze:
Było co najmniej 5 zebranych wydań Swamp Thinga Weina/Wrightsona... Od premiery pierwszego numeru (1973) nie było reprintu z oryginalnymi kolorami... W reprintach używana była rekoloryzacja z 1986 później cyfrowo "zremasterowana" w 2018... Absolute Swamp Thing będzie oddawać to, jak wyglądały oryginalne kolory w większości wtedy nakładane przez Wrightsona... Moja [Villarrubia] wersja będzie bardzo zbliżona do oryginalnej...
Ilustrując różnice dodatkową grafiką (pewnie zniknie z forum za jakiś czas, bo facebook zmienia adresy grafik po to, żeby właśnie nie linkować, ale w ww. poście jest):
(https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/287562482_10166413060225117_7569859584948080209_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=1-7&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=zk2a5rSzu5AAX9ke-F0&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=00_AT_ryCkhmhVubTUPh9SNQ69wfHJS0rHZ4KeztnddqhFh_w&oe=62ABE5CF)
Nie pamiętam jak było w reprintach ST z czasów Moore'a, ale w polskim wydaniu kolory chyba oryginalne nie są (tj. wiem że "remasterowane", ale chyba nie z oryginalnych plansz, a już jakoś zmienione (?)), bo jeśli chodzi o ten ww. przykład zeszytów wcześniejszych (i w zasadzie wiele innych przykładów mógłbym podać) oryginalne kolory są moim zdaniem najlepsze.
Ogólnie polecam posty Villarrubii, poza tym że jego prace to czołówka znanych kolorystów, to człowiek jest też wykładowcą w tej tematyce i często materiały "edukacyjne" udostępnia (chociaż raczej jako showcase - widać jakie znaczenie ma praca dobrego kolorysty, np. tutaj [linki żeby grafiki nie zniknęły]:Spider-Man i Green Goblin (https://www.facebook.com/jose.villarrubia/posts/pfbid0BHo7RHDFnTGXwokNfeLUjwK4ETHLjLo3GTY93A44RpeVWDedZvWYG3BKxy2DY2eml)/Jae Lee, Nighwing (https://www.facebook.com/jose.villarrubia/posts/pfbid0zHu3Z3GPufUEyWohJRzBFc77FNZBzTcYJGde5rdJ6whP3g9fLjvxqq2vHE9PhSrwl)/Jae Lee, Sentry (https://www.facebook.com/photo/?fbid=10152271056755117)/Bill Sienkiewicz)
-
Ja cały czas liczę (czy też łudzę się), że Egmont puści jeszcze coś ze Swampem. Wydają ciągle różne rzeczy z Vertigo, wydawałoby się, że niekoniecznie tylko hity sprzedażowe, więc gdzieś może jeszcze wcisną coś z Potwora.
Dlatego kibicuję Ramowi V, żeby otrzymał Eisnera za serię o Bagniaku - wtedy zapewne Egmont się pokusi. Ten autor powoli rośnie w oczach, jest dobrze oceniany, a jego Potwór chyba póki co jest najlepszą serią spod jego pióra. Bazuję tylko na ocenach w sieci, ale nie bez kozery został nominowany do Eisnera :)
-
Dlatego kibicuję Ramowi V, żeby otrzymał Eisnera za serię o Bagniaku - wtedy zapewne Egmont się pokusi.
Jakby miał się pokusić to by zapowiedział Stan Przyszłości: Swamp Thing, bo od tej mini serii zaczyna się run Ram V.
Nie zmienia to faktu, że maxi seria o Bagniaku, którą Ram V pisał po Stanach Przyszłości (Future State) tak się spodobała, że przeszła w ongoing. Może w jakimś zbiorczym w DC Deluxe, kiedy wyjdzie Egmont puści. Wątpię w regularną serię.
-
Stan Przyszłości: Swamp Thing to tylko dwa zeszyty i znajdują się w 1 TPB runu Ram V. Czy ktoś to przejmie po nim to zobaczymy, na razie to 16 zeszytów i koniec. Więc zbiorcze DC Deluxe ze wszystkimi 18 zeszytami było by super.
-
Miałem na myśli deluxe'a, tak jak to miało miejsce z runem Snydera :)
-
Jakby miał się pokusić to by zapowiedział Stan Przyszłości: Swamp Thing,
Jak to jest, bo nie miałem do czynienia z serią i nie znam kontekstu, ale coś mi tutaj nie do końca gra: to nie powinno być raczej "Państwo przyszłości"?
P.S. Kolorystyka z 1973 najbardziej klimatyczna.
-
Też nie znam kontekstu, ale na logikę słowo state działa jako stan wzburzenia i stan Oklahoma, także nawet jakby chodziło o państwo, to w Stanach bardziej znają osobne stany niż państwa :P A pewnie i tak nie o to chodzi...
-
To już tak naprawdę byłaby dyskusja nt historii/systemu USA i lingwistyki.
My mówimy "Stany" Zjednoczone Ameryki i mówimy "stan Oklahoma". Ale czy na czystą logikę to nie byłoby bardziej sensowne jako "Państwa Zjednoczone Ameryki" i "państwo Oklahoma"? Mimo naszej (zakorzenionej skądinąd mocno) tradycji? Nie - nie postuluję tutaj zawracania kijem Wisły i zmiany w nazewnictwie.
Taki Teksas zanim stał się "stanem" był tak naprawdę niepodległym państwem. A przynajmniej państwem in statu nascendi. I nazywał się wtedy "Lone Star State". Czyli przestał być "państwem" i stał się "stanem"?
Czy jednak nadal jest "państwem", ale delegującym część uprawnień?
Wydaje mi się, że gdy Jankesi mówią "state" mają na myśli bardziej to co my rozumiemy przez "państwo" niż "stan" (w sensie - dajmy na to - prowincja/region/województwo).
-
Jak to jest, bo nie miałem do czynienia z serią i nie znam kontekstu, ale coś mi tutaj nie do końca gra: to nie powinno być raczej "Państwo przyszłości"?
Future State to nie jest seria, a coś w rodzaju eventu, który przedstawia możliwą przyszłość bohaterów uniwersum DC. Swamp Thing dostał właśnie taką dwu zeszytową mini serię.
Czemu "Państwo przyszłości"? Bardzo mylne założenie. "State" oznacza jako rzeczownik stan (formę, kondycję) w jakim coś lub ktoś może się znajdować np.
The building is in a terrible state.
"State" też odnosi się do prowincji/regionu, ale w tym wypadku jest to ślepy zaułek, bo na pewno komiksy DC z tego eventu nie odnoszą się do historii/systemu USA.
Czy "Stan Przyszłości" jest to trafne tłumaczenie to już inna kwestia, ale na pewno jest poprawne.
-
I stąd właśnie moje pytanie - w sytuacji gdy nie znam historii byłem ciekaw czy tłumaczenie jest akuratne i czy fabuła tyczy się "stanu przyszłości" (w sensie: jak wygląda/w jakim jest stanie przyszłość) czy dotyczy "państwa przyszłości" (czyli formy rządów, która się wyłoniła w czasie przedstawionym danej fabuły).
-
To już tak naprawdę byłaby dyskusja nt historii/systemu USA i lingwistyki.
My mówimy "Stany" Zjednoczone Ameryki i mówimy "stan Oklahoma". Ale czy na czystą logikę to nie byłoby bardziej sensowne jako "Państwa Zjednoczone Ameryki" i "państwo Oklahoma"? Mimo naszej (zakorzenionej skądinąd mocno) tradycji?
Tak naprawdę to nazwa "Stany Zjednoczone" znaczy to, co proponujesz, czyli "Państwa Zjednoczone". "Stan" dawniej oznaczał m.in. właśnie "państwo" (dziś to znaczenie przetrwało tylko w utartych frazeologizmach takich jak "zdrada stanu", "racja stanu" czy "mąż stanu"). Tak więc w czasie, gdy powstała polska nazwa, nikogo nie dziwiła - jednak potem, jako zakorzeniona nazwa własna, pozostała bez zmian, podczas gdy w zwykłym języku takie znaczenie "stanu" wyszło z użycia.
-
Tak na marginesie z biegu przychodzi mi do głowy jeden przykład tj. secretary of state o którym trudno powiedzieć że wyszło z użycia. Generalnie nazwę stan (state) używa większość państw przynajmniej na tyle na ile kojarzę i rozumiem w językach europejskich. Podejrzewam że użycie terminu państwo Oklahomy budziłoby poniekąd niechęć bo jednak stany skonfederowane w US to tylko terytorialne skupiska ludności bez odrębnej historii, języka czy odmienności populacji. O wiele łatwiej je skategoryzować jako "stany" określonego państwa niż przyznawać (nawet tylko w nazewnictwie) im status państwa.
-
Tak naprawdę to nazwa "Stany Zjednoczone" znaczy to, co proponujesz, czyli "Państwa Zjednoczone". "Stan" dawniej oznaczał m.in. właśnie "państwo" (dziś to znaczenie przetrwało tylko w utartych frazeologizmach takich jak "zdrada stanu", "racja stanu" czy "mąż stanu").
Mam tego świadomość, ale jak sam zauważyłeś, ten termin w tym kontekście niejako zaniknął. Gdyby zrobić sondę uliczną i zapytać co oznacza termin "mąż stanu" i o co chodzi z tym "stanem" to mogłyby być problemy.
@Dracos - jedź na południe, do dawnych Skonfederowanych Stanów i powiedz im, że nie mają odrębnej historii. ;)
-
Nie znalazłem wątku poświęconego Bagniakowi, więc napiszę swoje pytanie tutaj.
Czy seria Soule'a z New52, będąca kontynuacją wydanego u nas runu Snyder'a jest godna uwagi? Niestety pojedyncze TP z zeszytami Soul'a są bardzo ciężko dostepne, a zakup wraz z wysyłką przekracza cenę omnibusa z całą seria z New52. Snyder'a mam z Egmontu, jeżeli jest to średni run to dam sobie spokój. Nie mniej bardzo lubię tą postać, stąd nie chciałbym ominąć czegoś godnego uwagi :)
Będę wdzięczny za opinie osób, które czytały (wystarczy porównanie do Snydera, który mi się bardzo podobał).
-
Run Snydera oceniam jako calkiem dobre SH, wybija sie napewno ponad standardowy pzoiom, a Bagniak Soule'a jest podobny, ale wedlug mnie ciut lepszy :) Graficznie troszke bardziej sztampowo, ale wydaje mi sie, ze fabularnie sporo lepiej. Nie powinines sie rozczarowac, zwlaszcza jak lubisz Swamp Thinga.
-
Run Snydera oceniam jako calkiem dobre SH, wybija sie napewno ponad standardowy pzoiom, a Bagniak Soule'a jest podobny, ale wedlug mnie ciut lepszy :) Graficznie troszke bardziej sztampowo, ale wydaje mi sie, ze fabularnie sporo lepiej. Nie powinines sie rozczarowac, zwlaszcza jak lubisz Swamp Thinga.
Z jednej strony - dzięki za opinię :)
Z drugiej strony - nie dzięki, bo będę musiał kupić :) A jeszcze do tego wychodzi, że jeżeli to będzie lepsze od Snydera to tym bardziej trzeba nawet kupić :)
-
No dobra miałem napisać, choć masz prawie wszystko w filmie. Pozwolę sobie podzielić swoje posty pod kątem voluminów, może będzie to bardziej czytelne.
Vol. 1
Całość to zeszyty Swamp Thing vol. 1 #1-24 oraz House of Secrets #92 (tylko historia ze Swamp Thingiem, bo w zeszycie jest też kilka innych historii).
Wydanie: Swamp Thing Dark Genesis
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/1126903.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-10, czyli tylko to co Len Wein i Bernie Wrightson stworzyli razem. Raczej nie do kupienie obecnie.
Wydanie: Roots of the Swamp Thing
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/969243.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-13, czyli wszystko co napisał Len Wein w pierwszej serii. Jeszcze do kupienia gdzieniegdzie.
Wydanie: Swamp Thing The Bronze Age Omnibus
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/4402992.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-24, czyli całą kompletną pierwszą serię. Plus Saga of the Swamp Thing vol. 2#1-19 i Annual#1. (do tego jeszcze wrócę).
Wydanie: Swamp Thing The Bronze Age 1-2
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/4769918.jpg)
Zbiera House of Secrets #92 i Swamp Thing vol. 1#1-13.
(https://d1466nnw0ex81e.cloudfront.net/n_iv/600/5331676.jpg)
Zbiera Swamp Thing vol. 1#14-24
To wydanie to podzielony omnibus (o 3 tomie poniżej).
Wątpię, aby Egmont kiedykolwiek po to sięgnął. Najlepsze wg mnie jest Roots of the Swamp Thing (czyli Swamp Thing The Bronze Age 1). Większość to są klasyczne historie horrorowe napisane przez Len Wein i zilustrowane przez Bernie Wrightsona, ale trzeba się nastawić na ramotę. Choć ciekawym rozwiązaniem byłoby opublikowanie tego w DC Limited, ze względu właśnie na rysunki Berniego, a Nestor Redondo (rysujący zeszyty #11-13) wcale mu nie ustępuje. To są pojedyncze jedno zeszytowe historie.
Człowieku małej wiary!
Mimo wszystko Egmont poszedł za Twoją radą ;)
DC Limited - Potwór z Bagien (https://issuu.com/wydawnictwoegmont/docs/egmont-katalog-komiksy-2024/226) - Len Wein and Berni Wrightson.
Rozumiem, że to będzie ta pozycja Roots of the Swamp Thing (https://www.goodreads.com/book/show/6145704-roots-of-the-swamp-thing) czyli HOUSE OF SECRETS #92 along with SWAMP THING #1-13?
Czy graficznie to jest coś, na czym można oko zwiesić?
(https://i.imgur.com/R9Nht4y.png)
-
Czy graficznie to jest coś, na czym można oko zwiesić?
(https://i.ibb.co/fCB7319/c3e13a4049eca0615f87b3013cd020f8.jpg)
Lein Wein, Bernie Wrightson, Nestor Redondo – "Swamp Thing: The Bronze Age - Volume One"
Jednym z punktów, które stanowią istotny fragment moich komiksowych zainteresowań, jest szeroko rozumiane magiczno-horrorowe uniwersum Vertigo, w przypadku którego Egmont wykonał już masę dobrej roboty (choć na niektóre tytuły nadal czekam) i przedstawił nam szereg pozycji kręcących się wokół tematyki grozy i mrocznego fantasy. Świat, który poznajemy na kartach "Sandmana", "Hellblazera" czy "Swamp Thinga" Alana Moore’a, jest światem do którego z przyjemnością regularnie wracam, a poza bezpośrednio składającymi się na niego seriami, interesują mnie również tytuły, na kanwie których został zbudowany. Jedną z takich pozycji, z którą od dawna chciałem się zapoznać, a o którą po polsku będzie raczej ciężko, są oryginalne przygody Swamp Thinga, który zamieszkuje uniwersum DC już od lat 70., kiedy to po raz pierwszy pojawił się za sprawą Lena Weina i Berniego Wrightsona.
Ponad dwuletni run Weina, który dał początek tej postaci, w całości zawiera się w pierwszym tomie kolekcji "Swamp Thing: The Bronze Age", z którym niedawno się zapoznałem. Staż oryginalnego autora Potwora z bagien w pisaniu jego przygód składa się z 13 zeszytów z lat 1972-1974 oraz krótkiej historii pochodzącej z wydanego na rok wcześniej #92 numeru horrorowej antologii "House of Secrets", gdzie po raz pierwszy wystąpił Swamp Thing – aczkolwiek wtedy jeszcze w lekko innej wersji niż ta znana z późniejszych komiksów.
Konfrontacja z klasycznymi przygodami tego bohatera okazała się interesująca, choć zdecydowanie nie pozbawiona zgrzytów. Przede wszystkim widać tutaj upływ lat i czas, który minął od publikacji tych historii w kilku aspektach okazał się niezbyt łaskawy. Zwłaszcza dotyczy to kwestii narracji, która jest już mocno niedzisiejsza, a nagromadzenie tekstu czasami daje się we znaki, przez co lektura nie zawsze jest płynna, a kwestie narratora potrafią zmęczyć. To, co się broni, to scenariusz, który nadal stoi na zadowalającym poziomie. Fabularnie to czysta około-horrorowa pulpa i jako taka sięga po kompletny zakres tematów, z którymi może być kojarzona – mamy tu więc zarówno klasyczne ikony grozy (wilkołaki, czarownice, a nawet dosłowny odpowiednik potwora Frankensteina), jak i pradawne siły rodem z mitologii Lovecrafta czy motywy bliższe SF, jak przybysze z kosmosu, podróże w czasie i roboty. Na nudę czy brak różnorodności zdecydowanie nie można narzekać. Jednocześnie komiks daje podwaliny praktycznie pod wszystko, z czym możemy kojarzyć nowsze odsłony tej serii. To właśnie u Weina debiutuje nie tylko sam Alec Holland, ale też Matthew Cable, Abigail Arcane czy Anton Arcane, a więc postacie, z których będą korzystać Moore i następni twórcy. Pomijając aspekt ważności tego komiksu dla późniejszych serii Vertigo, lektura oryginału cały czas pozostawiała mnie w przekonaniu o kanoniczności tego, co czytam – bez problemu odnajduję w świecie wykreowanym przez Weina ten sam, który znam już z kolejnych inkarnacji i jedyna różnica leży w nieco bardziej archaicznej formie opowiadania o rozgrywających się w nim wydarzeniach. Przede wszystkim natomiast zaprezentowane tu pomysły na fabuły w wielu momentach są naprawdę dobre. W poszczególnych numerach da się znaleźć masę udanych fragmentów – ciekawych motywów, fajnego klimatu, autentycznie interesujących historii czy nawet kilka zaskakująco mocnych scen (np. zeszyt o niewolnikach czy końcówka odcinka o mechanicznym mieście). Oczywiście niektóre rozwiązania są już przestarzałe i czasami nazbyt naiwne, jednak fabularnie niczego tutaj nie brakuje, a w scenariuszu czuć posmak klasycznych historii grozy i SF. Gdyby tylko trochę odświeżyć formę, spokojnie te fabuły mogłyby się znaleźć w późniejszych odsłonach serii.
Pod względem rysunków jest już bez wyjątków bardzo dobrze. Główną gwiazdą tego albumu niewątpliwie jest Bernie Wrightson, który stworzył znany wszystkim obraz Potwora z bagien, aczkolwiek przejmujący stery od 11 numeru Nestor Redondo w niczym nie ustępuje mu kroku. U obu panów mamy fajną klasyczną kreskę, która idealnie nadaje się do ilustrowania opowieści grozy. Doskonale wychodzi im rysowanie wszelkiego rodzaju kreatur, które zamieszkują scenariusz. Plansze absolutnie się nie zestarzały i spokojnie mogłyby pochodzić z późniejszych czasów niż te, w których faktycznie powstały, a niektóre strony to prawdziwe graficzne fajerwerki – np. Swamp Thing przemierzający las w śnieżnej zamieci czy panorama kosmosu z ósmego zeszytu (załączam zresztą kilka stron, które najbardziej mi się spodobały).
Przy lekturze trzeba więc wziąć poprawkę na to, że mamy do czynienia z tytułem z wczesnych lat 70., ale dla osób lubiących klasyczne filmy grozy, dobrą oldschoolową grafikę, świat Vertigo lub po prostu chcących poznać trochę komiksowej historii, na pewno jest to pozycja warta przeczytania. Generalnie miałem zamiar zapoznać się tylko z pierwszym tomem tej serii i poznać same początki Potwora, jednak lektura na tyle mi się spodobała, że już zamówiłem kolejny, w którym zebrano resztę vol. 1 oraz kilka gościnnych występów, a tom trzeci to będzie już vol. 2, a konkretnie wszystkie zeszyty sprzed momentu, gdy pisaniem serii zajął się Moore (+ adaptacja filmu Wesa Cravena), a więc cała kolekcja ładnie zazębi się z tym, co wydał już u nas Egmont.
Z racji takiej, że trochę się to jednak zestarzało i rzucało mi się to w oczy w trakcie lektury, daję 6/10 – choć długo zastanawiałem się, czy nie więcej.
(https://i.ibb.co/YjbH8kH/RCO004.jpg) (https://i.ibb.co/DV2mnXn/RCO005.jpg)
(https://i.ibb.co/BZynRZ6/RCO002.jpg) (https://i.ibb.co/xDQCgfS/RCO019.jpg)
(https://i.ibb.co/LN7j74M/RCO009.jpg) (https://i.ibb.co/mTL96wf/RCO002-1.jpg)
-
Zakładając, że to okładka Absoluta to pewnie wydadzą w nowych kolorach.:
-
Jakby ktoś miał ochotę to na Prime Video wrzucili film Swamp Thing
-
W stanach wyszedł nowy zbiorczy Swamp Thing, kontynuacja runu Alana Moora. Może egmont się zainteresuje i da nam coś więcej z bagniakiem.
https://azylkomiksu.pl/p/77/615194/swamp-thing-by-rick-veitch-vol-01-wild-things-sc-9781779528117--tomy-dc-.html
-
Fajnie by było. Mają też gotowe tomy bezpośrednio poprzedzające Moore'a, np. "The Bronze Age - Volume 3" to zeszyty vol. 2 #1-19, czyli komplet sprzed jego runu.
-
Jako, że zadawanie pytań w temacie Egmontu nie ma sensu w trakcie goownoboorzy, to zapytam tutaj.
Kto ma nowego Potwora od E i jednocześnie wersję Absolute, albo Bronze Age? Jak wypada nasze wydanie? Jak papier? Kolory pewnie nowe? I czy warte nasze, czy jednak Absolute? A może Bronze Age jest najlepsze? Bo wacham się, a portfel nie jest z gumy...
-
Ja mam Bronze Age, więc jak coś to mogę cyknąć jakieś zdjęcia konkretnych stron. DC Limited nie brałem.
-
Jako, że zadawanie pytań w temacie Egmontu nie ma sensu w trakcie goownoboorzy, to zapytam tutaj.
Kto ma nowego Potwora od E i jednocześnie wersję Absolute, albo Bronze Age? Jak wypada nasze wydanie? Jak papier? Kolory pewnie nowe? I czy warte nasze, czy jednak Absolute? A może Bronze Age jest najlepsze? Bo wacham się, a portfel nie jest z gumy...
Ja mam Potwora od E i uważam, że papier jest naprawdę dobry. Jest to gruba kreta, ale nie taka błyszcząca, nie jest też idealnie biała - wg mnie wydanie jest super. Niestety nie porównam do wydań eng bo nie mam, ale wydanie Egmontu mogę z czystym sumieniem polecić
-
No tak, w kategorii kreda, to bardzo dobry papier. Ale jak kupiłeś razem z Bronią X, to wiesz, że jeszcze lepszy byłby weaponowy offset. :)
-
Bronze Age Omnibus jest na kredzie, ale nie bardzo błyszczącej. Kolory średnio intensywne. Dobrze to wygląda.
Jest adnotacja "Interior color reconstruction by DIGIKORE"
-
No tak, w kategorii kreda, to bardzo dobry papier. Ale jak kupiłeś razem z Bronią X, to wiesz, że jeszcze lepszy byłby weaponowy offset. :)
Pewnie masz rację (Broń X mam i ten offset robi 3/4 roboty w tym wydaniu) - ale nic mi z narzekania, więc pozostaje się cieszyć, że ta kreda nie błyszczy i jest trochę szarawa, przez co kolory wyglądają naprawdę dobrze. Jestem pozytywnie zaskoczony (bo spodziewałem się błyszczącej kredy) i nie rozmyślam co tam mogłoby być lepiej :)
-
Dzięki wszystkim. Czyli wydanie E nie jest złe. Powiekszony format pewnie robi robotę, bo ja tę historię czytałem jeszcze w starych zeszytach. Dlatego za te pieniądze chciałbym jakość, a nie neonowe dziwadło.
A jak z tłumaczeniem? Choć tego pytania się boję...
-
Bronze Age Omnibus jest na kredzie, ale nie bardzo błyszczącej. Kolory średnio intensywne. Dobrze to wygląda.
Jest adnotacja "Interior color reconstruction by DIGIKORE"
To ja mam SC w trzech tomach i jest offset.
-
Kolory są nowe w tym trzytomowym wydaniu?
Jak offset, to kusi. Myślałem mocno o tym wydaniu. W sumie największy kandydat. Całość sprzed Moore'a i taniej. Moore'a też mam na offsecie w SC. Pasowałoby.
-
Postaram się jutro sprawdzić.
Edycja 3-tomowa jest na pewno lepsza pod względem kompletności, w omnibusie nie ma wszystkiego (zwłaszcza wyleciał materiał z drugiego tomu).
-
Sorki, że wyszło tak późno, ale miałem trochę ciężki tydzień. Poniżej kilka stron z Bronze Age.
(https://i.ibb.co/vPrcWxV/20241009-175759.jpg)
(https://i.ibb.co/FgLHKTP/20241009-175813.jpg)
(https://i.ibb.co/VT5SMpb/20241009-175840.jpg)
(https://i.ibb.co/vvYXdyb/20241009-175920.jpg)
(https://i.ibb.co/mCwdYvS/20241009-175853.jpg)
(https://i.ibb.co/jzzFg5d/20241009-175950.jpg)
(https://i.ibb.co/6YKdxfX/20241009-180011.jpg)
(https://i.ibb.co/5kZCdFF/20241009-180024.jpg)
I stopka z tego wydania:
(https://i.ibb.co/rxyThdK/20241009-180113.jpg)