Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: Avarest w So, 10 Styczeń 2026, 11:32:43
-
Jaki superbohater ma według Was najlepszy jakościowo pełny kanon komiksów. Przygody którego bohatera konsekwentnie na przestrzeni lat dostarczają najlepsze jakościowo historie? Gdybyście mieli wyciągnąć średnią ocen wszystkich kanonicznych komiksów dla każdego superbohatera z osobna, to kto z nich miałby najlepszy wynik? Nie pytam więc o pojedyncze run-y, tylko pełny kanon komiksu danego bohatera.
-
Invincible. Dziękuje można się rozejść i zamykać temat ;)
-
Invincible jasne, ale to jednak zamknięta historia ( można to podciągnąć pod pojedynczy run Kirkmana, a o takie komiksy @Avarest nie pyta). Jeśli chodzi o takich, których historia w praktyce nigdy się nie kończy to chyba jednak Batman. Praktycznie od lat 70-tych w każdej dekadzie miał on jakiś dobry okres. A z Marvela to chyba ostatnio Daredevil miał szczęście do dobrych scenarzystów. Z kolei takiemu Spidermanowi ostatnio średnia mocno spada.
-
1. Spider-Girl. Od początku do końca ten sam fenomenalny poziom, którego mogą zazdrościć współczesne historie o Spider-Manie. Jest to seria mniej znana w Polsce, ale naprawdę warto ją przeczytać. W moim head canonie to prawdziwa kontynuacja Spider-Mana po Clone Sadze.
2. Daredevil. W zasadzie od lat 80 do teraz nie miał naprawdę słabego okresu. Jedyny spadek jakości zaliczył pod koniec lat 90, ale to są historie do przeżycia.
3. Batman od lat 80 do The New 52. Później bywało różnie z jakością. Mnóstwo klasyków, takich jak Rok pierwszy, Zabójczy żart, Śmierć w rodzinie, Knighftall, Długie Halloween itd.
-
Cyclop. Od miękkiej fai do terrorysty.
-
Tylko to był taki pluszowy terrorysta.
-
Tylko nie chodzi tutaj o ocenę samej postaci, ale o ocenę historii o nim. Przynajmniej tak myślę;)
A u Cyclopsa jako jednostki to raczej słabo wygląda.
-
Jeśli chodzi o ilość kultowych komiksów na przestrzeni lat, to pewnie Batman i Wolverine. Ale ich popularność spowodowała, że powstało mnóstwo rzeczy z tymi bohaterami, a nie każde trzymało poziom.
Pytanie rozumiem, że chodzi tu o średnią wszystkich runów, to tu moim skromnym zdaniem na czoło wysuwają się zdecydowanie Daredevil i John Constatine.
-
1. Spider-Girl. Od początku do końca ten sam fenomenalny poziom, którego mogą zazdrościć współczesne historie o Spider-Manie. Jest to seria mniej znana w Polsce, ale naprawdę warto ją przeczytać. W moim head canonie to prawdziwa kontynuacja Spider-Mana po Clone Sadze.
2. Daredevil. W zasadzie od lat 80 do teraz nie miał naprawdę słabego okresu. Jedyny spadek jakości zaliczył pod koniec lat 90, ale to są historie do przeżycia.
3. Batman od lat 80 do The New 52. Później bywało różnie z jakością. Mnóstwo klasyków, takich jak Rok pierwszy, Zabójczy żart, Śmierć w rodzinie, Knighftall, Długie Halloween itd.
Serce się raduje że ktoś jeszcze pamięta Spider-Girl Toma DeFalco. To co Slott zrobił z jej uniwersum w Spider-Verse to zbrodnia. Mam nadzieję że Mayday Parker jeszcze wróci, w ramach własnej serii a nie części jakiejś drużyny jak w ostatnich latach.
-
Moon Knight - miewał jakieś badziewne runy jak ten przed MacKayem, miewał lata bez swojej serii, ale jak coś wychodziło, to niemal zawsze co najmniej dobre, a zwykle bardzo dobre.
-
Pytanie rozumiem, że chodzi tu o średnią wszystkich runów, to tu moim skromnym zdaniem na czoło wysuwają się zdecydowanie Daredevil i John Constatine.
Constantine to nie jest superbohater. Wręcz przeciwnie.
-
Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym, że Spider-Man...
Srebrny Serfer pasuje do tego opisu, przynajmniej moim zdaniem. Ostatnia mało wpadka była z Death of Silver Surfer, ale o tym nie mówimy.