I nieprzemyślany, do tego bierze się "kolegę" co prowadzi "rozmowę" typu:
[1] zakładam wydawnictwo, może by tu wydać Savage Dragona, ale czy aby inny wydawca nie ma licencji?
[2] tak, licencję ma taki o wydawca, i komiks już się ukazuje.
[1] aha, kupujesz? jak oceniasz jakość?
[2] oh świetne wydanie, nikt nie wydałby lepiej
itd.
Także ciężko stwierdzić, podejrzenia się pojawiają, bo jak przez dekady o Savage Dragonie nie mówiło się w ogóle (ew. w kontekście marzeń ściętej głowy), tak teraz prawie wyskakuje z lodówki (jak ktoś przegląda aktualności rynkowe itp.)...
Wydawnictwo, jak niektórzy się przekonali, założyć może każdy. Rozkręcać biznes w branży z jaką nie jest się na bieżąco nie ma oczywiście sensu (chyba że jako korpo z całym zapleczem, wtedy najwyżej się nie uda, tabelka się nie zepnie i wydawnictwo zniknie, ale wówczas faktycznie nikt na tym nie traci). Chcesz założyć wydawnictwo to zakładasz (aczkolwiek znów: jakbyś przeanalizował szanse i zagrożenia to i w rynku byś się orientował, a że tego nie zrobiłeś to...), jeśli nie boli Cię to finansowo to możesz i wydawać tylko dla siebie

Cofać się o dekadę czy dwie nie ma sensu, bo w ostatnich latach były przynajmniej dwa wydawnictwa "przedrukowe" jakim się udało wskoczyć na podatny, chociaż raczej nie zapewniający opływania w luksusie grunt, obu przypadkom towarzyszyło szerokie przygotowanie, w tym znajomość/doświadczenie na rynku. No i miesiące przed jakimikolwiek oficjalnymi informacjami wiadome było że ktoś działa licencyjnie i do tego wewnątrz środowiska u nas, w domyśle - jak ktoś nowy rozpytuje o licencje u zagranicznych wydawców, to u nas istniejący wydawcy (wiadomo: niektórzy) taką informację szybko usłyszą, nawet jeśli jeszcze nie ma ruchów rekrutacyjnych typu skład itp., a jak te już są, to kwestia czasu jak byle forumowicz zasłyszy, i to wciąż miesiące przed startem działalności. Taki wydawca niejako wchodzi jak do siebie i jak widać może się utrzymać, bo bez tego przygotowania - też wiadomo jak się kończy.
Podsumowując: może jesteś na tym wczesnym etapie że jeszcze się orientujesz co i jak, a wspomnianą licencję masz niejako "przypadkiem", wyobrażam sobie że jest to możliwe (dywersyfikacja inwestycji + startupy mają to do siebie, że upadają, więc i takie dodatki mogą wpaść przy wykupie, i to nawet w skali mikro, to nie muszą być duże kwoty... itd.). Jest to możliwe, ale mało prawdopodobne. Co ma tutaj miejsce to, wg mnie oczywiście, badanie gruntu pod te zbiorcze co PCA sugerowało że wyda, więc...
Savage Dragon - ani seria ani postać mnie osobiście nie interesowały, ale fanów trochę jest, i tomy w cenach Egmontowych by się sprzedawały, czy tak samo w cenach SL - nie byłbym przekonany, to jednak jest seria, którą jak ruszy ktoś mały to nie ma pewności dokąd dociągnie, a i sentymentu nie ma, więc lokowanie funduszy na lata, bez gwarancji zwrotu...