Może ktoś już to tu dostrzegł, ale omnibus to nie jest słowo określające jakiś standard wydawniczy. To słowo określające pewną linię produktów, najczęściej zawierającą kilka trejdów+jakieś tam rozszerzenia. Tak jak mamy w Polsce serie DC Deluxe, czy Marvel Classic, w której można wydawać jakieś grubsze produkty, tak Omnibus jest dla Marvela również taką serią. Jeśli potraktujemy nazwy typu omnibus, absolute, epic collection, library edition, mega band, compendium itd, itp. jako wewnętrzne serie danego wydawnictwa, to nabierze to jakiegoś sensu. Bo jest to wewnętrzny system danego wydawcy, a nie jakiś literacki standard. Dlatego Omnibus u Marvela może być wielką cegłą, a u IDW małą książeczką. Dlatego zbiorcze wydania różnych komiksów, nawet wewnątrz tego samego wydawnictwa mogą się inaczej nazywać, choć są bardzo podobne. To tak jak Hachette ma pewien standard kolekcyjny. I może w nim być zawarte wszystko, to jest to wciąż nazywane kolekcją, bo taką nazwę przybrała ta linia wydawnicza.