Podobnie jak kolega Sum41 również mile wspominam serię "ROM". To zresztą był jeden z pierwszych herosów Marvela, którego przygody poznałem i z miejsca zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Także w wymiarze wizualnym, gdy Rom wraz ze swoją podobnie jak on opancerzoną koleżanką masakrował zmiennokształtne mroczne widma podszywające się pod amerykańską generalicje. Sal wprost wymiatał, a po latach nadal jestem zdania, że to była bardzo udana, profesjonalnie wykonana robota. Miło byłoby gdyby ta postać (i ogólnie Kosmiczni Rycerze) powrócili do uniwersum Marvela i nieco ożywili jego kosmiczną "strefę", przesadnie naznaczoną dokonaniami Jima Starlina (tylko Thanos i Thanos...). Z drugiej strony pytanie czy trafiłby się sensowny scenarzysta...