Autor Wątek: Ms Marvel  (Przeczytany 3213 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ramirez82

  • Gość
Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #15 dnia: Cz, 13 Sierpień 2020, 14:24:56 »
Zbliżając się do 40-stki, raczej nie jestem targetem Ms Marvel, ale bawię się przy tej serii przednio, co zrobić...  :'(

Offline Nyx

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #16 dnia: Cz, 13 Sierpień 2020, 14:30:39 »
Bawić się dalej!

W ogóle to taka krzywdząca opinia, że jak coś jest targetowane dla młodszych odbiorców, to jest bez sensu, bo dzieciom czy młodzieży nie zależy na sensie czy jakości. To bardzo wybredna grupa, dla nich też trzeba się starać. No i Ms Marvel świetnie pokazuje jakościowe podejście do tworów kultury przeznaczonych teoretycznie dla młodszych, z którymi bardzo dobrze mogą bawić się też ci dorośli, a nawet bardzo dorośli ;)

Offline Pan M

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #17 dnia: Cz, 13 Sierpień 2020, 18:10:03 »
Nie czuję się ambasadorką "starszych" czytelników, dlatego powiem tylko za siebie ;) Czytałam God of Thunder, planuję nadal nadrobić Moon Knighta, czytałam sporo "poważniejszych" serii, ale Ms Marvel po prostu trafia w moje serce. Bo czyta się to lekko, przyjemnie, czuć zacięcie humorystyczne, a postaci po prostu da się lubić. Jest komu kibicować, można za kogoś trzymać kciuki - no i co w tym złego? Walor rozrywkowy jest - jak dla mnie, oczywiście - bardzo duży, bohaterowie są napisani tak, że można w nich uwierzyć. To nie tak, że ja wymagam od komiksów superhero naukowych rozpraw czy akademickich wykładów ;)

Nie wymagam, żeby każda historia trykociarka to był kaliber "Watchmen", bardziej idzie tutaj o hype w sieci dookoła tego tytułu niewspółmierny do tego co dostałem. No cóż kwestia gustów. Żeby nie było, że tylko narzekam to rysunki były całkiem, całkiem.

ramirez82

  • Gość
Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #18 dnia: Cz, 13 Sierpień 2020, 18:18:06 »
...bardziej idzie tutaj o hype w sieci dookoła tego tytułu niewspółmierny do tego co dostałem.

Ale to jest zupełnie normalne. Właściwie przy każdym uznanym tytule, zwłaszcza kiedy ukazuje się u nas, czy ukazuje się wznowienie po latach nieobecności, pojawiają się głosy typu: "to wcale nie jest takie dobre, jak wszyscy dookoła trąbią" ;) I nie ma znaczenia, czy jest to Sandman, Hellboy, Sin City, Kaznodzieja, Strażnicy, Y: Ostatni z mężczyzn, Saga, Hawkeye, czy Ms Marvel - zawsze się znajdzie ktoś rozczarowany 8)

Online xanar

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #19 dnia: Cz, 13 Sierpień 2020, 18:24:23 »
Nie wymagam, żeby każda historia trykociarka to był kaliber "Watchmen", bardziej idzie tutaj o hype w sieci dookoła tego tytułu niewspółmierny do tego co dostałem. No cóż kwestia gustów. Żeby nie było, że tylko narzekam to rysunki były całkiem, całkiem.

A ile tego przeczytałeś ? Bo po pierwszy tomie dla mnie też to było takie sobie, ale po każdym kolejnym jakoś lepiej się to czytało i jest to jedna z niewielu serii, która trzyma równy poziom od początku do końca.
To jest o jakiś randomowych nastolatkach, także raczej o fizyce kwantowej rozmawiać nie będą ani o tym, że jutro będą znowu próbować przejąć władzę nad światem.  :)

Offline Pan M

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #20 dnia: Cz, 13 Sierpień 2020, 19:36:16 »
Bawić się dalej!

W ogóle to taka krzywdząca opinia, że jak coś jest targetowane dla młodszych odbiorców, to jest bez sensu, bo dzieciom czy młodzieży nie zależy na sensie czy jakości. To bardzo wybredna grupa, dla nich też trzeba się starać. No i Ms Marvel świetnie pokazuje jakościowe podejście do tworów kultury przeznaczonych teoretycznie dla młodszych, z którymi bardzo dobrze mogą bawić się też ci dorośli, a nawet bardzo dorośli ;)

Coś takiego nawet przez myśl mi nie przeszło. Sam czytam  historyjki obrazkowe, gdzie w pewnych kręgach to jest z  definicji synonimem niedojrzałości więc umówmy się, że sam nie mam aż tak skostniałego spojrzenia na to co dla dziecinne a co nie  ;)

Bardziej chodzi mi o to jak to jest napisane a nie też tylko o czym. Nie mówię, że to okropne pisarstwo, ale po prostu czuć  kto jest główny targetem, więc będzie się pisać o tym i owym w sposób typowo dla literatury young adult. Coś jak wzięcie do ręki Pottera no i dostanie książki pisanej nie tylko o nastolatkach ale dla nastolatków.

Ale to jest zupełnie normalne. Właściwie przy każdym uznanym tytule, zwłaszcza kiedy ukazuje się u nas, czy ukazuje się wznowienie po latach nieobecności, pojawiają się głosy typu: "to wcale nie jest takie dobre, jak wszyscy dookoła trąbią" ;) I nie ma znaczenia, czy jest to Sandman, Hellboy, Sin City, Kaznodzieja, Strażnicy, Y: Ostatni z mężczyzn, Saga, Hawkeye, czy Ms Marvel - zawsze się znajdzie ktoś rozczarowany 8)

Zasadniczo się zgadzam, ale troszkę uważam za  przesadę  to stwierdzenie, chyba, że to podpucha :)

Sandman był przyczyną powstania Vertigo i w ramach tego  zaistnienia ogromu innych, dobrych serii. Watchmen dał przemysłowi do myślenia w sprawie bardziej dorosłego traktowania peleryniarzy. Te pozycje oddziaływały przez ponad 20 lat i zresztą nadal to robią. Za to Marvelka swojego jeszcze nie odleżała, pozycja nie jest jakaś specjalnie wiekowa, sama w sobie też jakiejś rewolucji raczej za sobą nie ciągnie, bo postaci z różnych społeczności, narodowości przewijają się od dziesiątek lat w Marvelu jak i DC. No chyba, że chodzi o stricte pochodzenie tej konkretnej postaci, to faktycznie robi to pewną różnicę, ale tutaj nie widzę tak ciekawych dróg rewolucji co ww klasyki, bo co w najlepszym razie może to za sobą ciągnąć? Wysyp postaci z szeroko pojętego bliskiego wschodu? No nie wiem może by i to obrodziło poszerzeniem mitologii Marvela ale tak średnio to wypada na tle dokonań ww klasyków.


Szlaki historii o bohaterze nastolatku to już przecierał spider-man. Więc jakiegoś efektu świeżości po prostu nie odczuwam . W najlepszym razie będą próbowali zrobić z niej spideya nowego pokolenia- co mam wrażenia już się odbywa, a serial od disneya to spotęguje- ale uważam, że ta postać nie ma  przebojowości pajączka, sama w sobie nie jest na tyle ciekawa.



A ile tego przeczytałeś ? Bo po pierwszy tomie dla mnie też to było takie sobie, ale po każdym kolejnym jakoś lepiej się to czytało i jest to jedna z niewielu serii, która trzyma równy poziom od początku do końca.
To jest o jakiś randomowych nastolatkach, także raczej o fizyce kwantowej rozmawiać nie będą ani o tym, że jutro będą znowu próbować przejąć władzę nad światem.  :)


Jeden tom, wiec moje zdanie nie jest oparte o całokształt. Co innego, że zwyczajnie  nie mam za bardzo w "grafiku" miejsca na kontynuowanie tego, a czekają już do przeczytania rzeczy wyższego priorytetu jak Saga o Swamp Thingu Moora,  Doom Patrol Morrisona, Fatale.

Sięgnę pewnie kiedyś po ciąg dalszy, bo jednak pozycje mniejszego kalibru też są potrzebne, ale to nie jest to dla mnie must read, więc pewnie sobie poczeka.
« Ostatnia zmiana: Cz, 13 Sierpień 2020, 19:38:08 wysłana przez Pan M »

ramirez82

  • Gość
Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #21 dnia: Cz, 13 Sierpień 2020, 19:56:01 »
Zasadniczo się zgadzam, ale troszkę uważam za  przesadę  to stwierdzenie, chyba, że to podpucha :)

Sandman był przyczyną powstania Vertigo i w ramach tego  zaistnienia ogromu innych, dobrych serii. Watchmen dał przemysłowi do myślenia w sprawie bardziej dorosłego traktowania peleryniarzy. Te pozycje oddziaływały przez ponad 20 lat i zresztą nadal to robią. Za to Marvelka swojego jeszcze nie odleżała, pozycja nie jest jakaś specjalnie wiekowa, sama w sobie też jakiejś rewolucji raczej za sobą nie ciągnie, bo postaci z różnych społeczności, narodowości przewijają się od dziesiątek lat w Marvelu jak i DC. No chyba, że chodzi o stricte pochodzenie tej konkretnej postaci, to faktycznie robi to pewną różnicę, ale tutaj nie widzę tak ciekawych dróg rewolucji co ww klasyki, bo co w najlepszym razie może to za sobą ciągnąć? Wysyp postaci z szeroko pojętego bliskiego wschodu? No nie wiem może by i to obrodziło poszerzeniem mitologii Marvela ale tak średnio to wypada na tle dokonań ww klasyków.

Nie podpucha. Ale rzuciłem tymi tytułami ot tak, jako mniej, lub bardziej docenionymi. Przecież nie porównuje Ms Marvel z Strażnikami, czy Sandmanem ;) Sam przyznałeś, że po zachwytach jakie towarzyszyły Ms Marvel, spodziewałeś się więcej po tym komiksie. Zapewniam cię, że podobne głosy rozczarowania spotkasz w przypadku innych, budzących zachwyt serii - nie ważne, czy budzą go od 5, czy 50-ciu lat.

Jeden tom, wiec moje zdanie nie jest oparte o całokształt. Co innego, że zwyczajnie  nie mam za bardzo w "grafiku" miejsca na kontynuowanie tego, a czekają już do przeczytania rzeczy wyższego priorytetu jak Saga o Swamp Thingu Moora,  Doom Patrol Morrisona, Fatale.

Dla mnie Ms Marvel to świetna odskocznia od takich poważniejszych tytułów.

Online Michael_Korvac

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #22 dnia: Pn, 04 Styczeń 2021, 15:47:13 »
"Ms. Marvel", to pierwszy komiks dla mojego czytelniczego doświadczenia od dawna - rzecz jasna rozchodzi się o linię wydawniczą "Marvel NOW!", i tom pierwszy dla tej serii - który nie dość, że zanurzony jest w realiach superbohaterskich, to pisany jest w stylu bardziej obyczajowym, dramatycznym i przygodowym niż to, jak kreuje się klasyczne pompatyczne i cukierkowe historie marvelowskich postaci w trykotach. "Niezwykła", to historia już z racji swego tytułu zaskakująca, odważna, szczera, która jest swego rodzaju subkulturowym komiksem: kwestie religijne, społeczne, emocjonalne nastoletniej Kamali smakują tutaj inaczej, niż w sytuacji gdyby miało to miejsce w standardowym tytule Marvel Comics przykładowo sprzed 30 lat. Oby takich opowieści powstawało więcej, a takich artystów jak Wilson i pozostali, którzy dali światu Kamalę Khan, zaczęli spadać jak manna z nieba. Bo wtedy dzięki takim osobistościom komiks zaczyna smakować inaczej. "Niezwykłą" oceniam na: 9/10. ;)

Offline Pan M

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #23 dnia: Wt, 23 Luty 2021, 10:33:19 »
"Ms. Marvel", to pierwszy komiks dla mojego czytelniczego doświadczenia od dawna - rzecz jasna rozchodzi się o linię wydawniczą "Marvel NOW!", i tom pierwszy dla tej serii - który nie dość, że zanurzony jest w realiach superbohaterskich, to pisany jest w stylu bardziej obyczajowym, dramatycznym i przygodowym niż to, jak kreuje się klasyczne pompatyczne i cukierkowe historie marvelowskich postaci w trykotach. "Niezwykła", to historia już z racji swego tytułu zaskakująca, odważna, szczera, która jest swego rodzaju subkulturowym komiksem: kwestie religijne, społeczne, emocjonalne nastoletniej Kamali smakują tutaj inaczej, niż w sytuacji gdyby miało to miejsce w standardowym tytule Marvel Comics przykładowo sprzed 30 lat. Oby takich opowieści powstawało więcej, a takich artystów jak Wilson i pozostali, którzy dali światu Kamalę Khan, zaczęli spadać jak manna z nieba. Bo wtedy dzięki takim osobistościom komiks zaczyna smakować inaczej. "Niezwykłą" oceniam na: 9/10. ;)

Jakie ważkie tematy porusza Ms. Marvel? To, że Khamala by chciała iść na imprezę ale ojciec zabronił? To, że zjadłaby mięso w dzień, ale nie może bo ramadan? Niech kogoś nie zmyli mój trochę lekceważący ton, ja rozumiem, że to jest ważne dla tej konkretnej grupy religijnej, czy nastolatków. Absolutnie nie podważam, że jest też ważne dla dynamiki całego społeczeństwa na konkretnym przykładzie zetknięcia się cywilizacji zachodu z islamem. Problem w tym, że  te ważkie tematy to i tak bardziej w stylu young adult, niż dajmy na to "Moon Knight", które ostatnie czym można go określić to cukierkowością. Nikt nie wychodzi poza ramy nastolatkowości tych problemów, ba nastolatkowość je definiuje w ramach  tej serii.


Mało tego, dalej to tylko po prostu komiks superhero z wątkami obyczajowymi, ale też napierdzielanką, mamy nawet
Spoiler: PokażUkryj
tworzenie stroju przez Khamale
.  Ms. Marvel niby pompatyczna nie jest, ale poważna w jakiś psychologiczny sposób sposób też nie. Bardziej bym określił ją no po prostu nastolatkową. No i nie jest to zarzut do wieku, bo każdy sam w tym wieku był. Samego komiksu, też aż tak tragicznie nie oceniam. Po prostu nie łapię się, ze to niby taki "ważki" tytuł.

Offline R~Q

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #24 dnia: Śr, 24 Luty 2021, 22:02:27 »
Kamala w ogóle nie jest religijna

Offline Bazyliszek

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #25 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 07:50:14 »
No ale dajcie spokój. Co mnie obchodzi coming out trzecioplanowej postaci pobocznej w Ms Marvel "II wojna domowa"?? Ja rozumiem progresywną scenarzystkę i jej poglądy. Tylko albo niech sobie pisze te zupełnie niepotrzebne tematy w jakimś innym, swoim własnym komiksie, albo niech naprawdę dotyczą Ms Marvel. A nie że wprowadza się wątki LGBT pobocznych charakterów i zajmują one potem masę stron bez Khamali.

Ale oczywiście w Karaczi rodzina Khamali ma całą, ładną kamienicę na własność. Bo przecież chodzi tylko o to, że ona jest Pakistanką, ale nie biedną Pakistanką. Biedy i upodlenia ludzi na ulicach Pakistanu tu pokazywać się nie będzie. Bo to nie jest prawdziwie istotny problem. Tylko orientacja płciowa i miłosne rozterki.
« Ostatnia zmiana: Cz, 25 Luty 2021, 08:42:20 wysłana przez Bazyliszek »

Offline Pan M

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #26 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 13:18:21 »
No ale dajcie spokój. Co mnie obchodzi coming out trzecioplanowej postaci pobocznej w Ms Marvel "II wojna domowa"?? Ja rozumiem progresywną scenarzystkę i jej poglądy. Tylko albo niech sobie pisze te zupełnie niepotrzebne tematy w jakimś innym, swoim własnym komiksie, albo niech naprawdę dotyczą Ms Marvel. A nie że wprowadza się wątki LGBT pobocznych charakterów i zajmują one potem masę stron bez Khamali.

Ale oczywiście w Karaczi rodzina Khamali ma całą, ładną kamienicę na własność. Bo przecież chodzi tylko o to, że ona jest Pakistanką, ale nie biedną Pakistanką. Biedy i upodlenia ludzi na ulicach Pakistanu tu pokazywać się nie będzie. Bo to nie jest prawdziwie istotny problem. Tylko orientacja płciowa i miłosne rozterki.

Temat problemów Palestyny nie zostanie poruszony przez pewien niewygodny konflikt z jednym takim krajem na bliskim wschodzie. To jest właśnie kwintesencja Ms. Marvel. Głupawka tej serii,  jest przykryta niby ważną tematyką różnic kulturowych, problematyki innego, bardziej egzotycznego kraju, a wszystko to tak naprawdę jest na poziomie tej buły z mięsem, na którą Khamala ma ochotę ale nie może jej zjeść w dzień, bo ma post. Tyle, na więcej nie liczcie.


Kamala w ogóle nie jest religijna

Gdzie pisałem, że jest? Przewija się tam wątek innych obyczajów rodziny Khmali. Wspomina się o Ramadanie, jest nadgorliwy religijnie brat, są nauki w meczecie. Widocznie inna od zachodniej obyczajowość wyraźnie wysuwa się na całość. Nie jest to zarzut, bardziej wobec płycizny tego jak ten wielce "obyczajowy" komiks porusza te tematy.
« Ostatnia zmiana: Cz, 25 Luty 2021, 13:36:21 wysłana przez Pan M »

Offline Antari

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #27 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 13:32:35 »
Moon Knight Lemire to dla mnie cienizna, super się wynudziłem na tym "dziele" i do dziś nie rozumiem zachwytów.

Ms Marvel czytało się bardzo dobrze, trochę jak przygody Parkera ileś tam lat temu (bo dzisiejsze już na innych emocjach bazują). Kontekst religijny czy kulturowy ma tu akurat marginalne znaczenie, nie odczułem aby autorka nim epatowała albo dążyła do przekazania jakichś "treści" pod błahymi problemami bohaterki. Ot, nastoletnia bohaterka z sąsiedztwa z problemami adekwatnymi do wieku.

Offline eridraven

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #28 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 13:51:03 »
Moon Knight Lemire to dla mnie cienizna, super się wynudziłem na tym "dziele" i do dziś nie rozumiem zachwytów.

Ms Marvel czytało się bardzo dobrze, trochę jak przygody Parkera ileś tam lat temu (bo dzisiejsze już na innych emocjach bazują). Kontekst religijny czy kulturowy ma tu akurat marginalne znaczenie, nie odczułem aby autorka nim epatowała albo dążyła do przekazania jakichś "treści" pod błahymi problemami bohaterki. Ot, nastoletnia bohaterka z sąsiedztwa z problemami adekwatnymi do wieku.

Oj pełna zgoda! Z tym, że MS Marvel po 8 tomach takich samych przygód, zaczyna po prostu nudzić.
Ziemia 616 ponad wszystko! ^o^

Zapraszam na blog: Comixxy

Offline Bazyliszek

Odp: Ms Marvel
« Odpowiedź #29 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 19:24:38 »
A na koniec dochodzi do wniosku, że powinna bronić swojego domu... i wraca do USA zamiast zostać w Pakistanie. Bum - tyle w tym sensu i logiki.