Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: Wolfman w Cz, 30 Styczeń 2020, 20:24:16
-
Mam nadzieję ,że pisze we właściwym dziale. Albatros wydało 10 tomów kolekcji tego zacnego komiksu. Niestety, dowiedziałem się przypadkiem, że zakończyli. Ktoś coś wie dlaczego? Słaba sprzedaż? Niby sprzedało się wszystko, bo nie ma nic w sklepach. Może jakaś petycja od kolekcjonerów by wznowili serię i wydali brakujące tomy. Bardzo mi się ta seria podobała. Rozczarowali mnie tą decyzją.
-
Raczej mała sprzedaż. I nie sprzedało im się wszystko, przez kilka lat walało się po koszach w supermarketach za kilka złotych.
Zresztą Amerykanie też urwali ostatecznie, także Albatros wybrał dobry moment na zakończenie polskiego wydania.
-
Nie ma szan na kontynuację z kilku powodów.
Pierwsza sprawa to niska sprzedaż. Dociągnęli serię do takiego momentu, że czytelnik może przeskoczyć do książek, aby poznać ciąg dalszy. Pytałem się wydawcy i na fb i na jednych z targów.
Nie wyprzedało się wszystko, komiksy te walały się w koszykach z tanią książką w supermarketach po 10 zł. Wyprzedał się tylko tom 1 i on jest najbardziej poszukiwany, pozostałe można znaleźć w dobrej cenie jak wspomniałem wyżej.
Brakujące tomy to Dark Tower: The Gunslinger - Last Shots (zbiór one shotów) oraz Dark Tower: The Drawing of the Three (w sumie 5 tomów). I nie jest zakończona.
I tu się pojawia drugi problem. Marvel utracił prawa do adaptacji.
https://www.bleedingcool.com/2018/06/19/gallery-13-stephen-king-dark-tower-graphic-novel-rights-marvel/
Na obecną chwilę nowym wydawcą jest Simon & Schuster's Gallery 13.
-
poszukaj w moich postach, założyłem kiedyś cały wątek (bez odzewu). seria ze świetnym duetem (David + Jae Lee), dla samej oprawy graficznej warto kupić. na allegro krąży po jakichś zawrotnych cenach, ale na grupach fejsbukowych często ludzie puszczają to za grosze.
a że seria urwana to nic dziwnego. franczyza Mrocznej Wieży nie jest jakoś specjalnie popularna w Polsce, film też nie pomógł w promocji. do tego z tego co wiem był to jedyny komiks wydany przez Albatros - mimo że to doświadczone wydawnictwo, mogło się przeliczyć z oczekiwaniami. na dodruk/kontynuację absolutnie bym nie liczył.
-
Jestem posiadaczem od premiery wszystkich 10 tomów. Kupowałem regularnie nowe co roku po 2-3 tomy. I mija kolejny rok, a tu nic nie ma i kolejny. Skoro już pięć przepadło, bo nie wydali, to gdzie kupić te wydania, wydane w podobnej formie?
Film oglądałem i to w 4k, jest beznadziejny, nawet dobry format go nie uratował. Taka tandeta to może tylko dobić taki komiks. Będę się musiał zabrać za książkę.
-
Również posiadam i polecam komplet z Albatrosu, ale jak wspomnieli przedmówcy - temat zdaje się pogrzebany.
Przyjąłbym za to polską edycję Bastionu Kinga - w dobrej cenie na MVM bywa omnibusowa anglojęzyczna wersja, ale co po naszemu to po naszemu. Zwłaszcza Stephen King.
-
Przyjąłbym za to polską edycję Bastionu Kinga - w dobrej cenie na MVM bywa omnibusowa anglojęzyczna wersja, ale co po naszemu to po naszemu. Zwłaszcza Stephen King.
Na to też nie ma szans. Na początku Albatros przymierzał się do niej, kiedy startowali z Mroczną Wieżą, tak sprzedaż zweryfikowała te plany (na fb było w swoim czasie potwierdzenie rezygnacji z tej adaptacji). Wydawca jest fanem Kinga stąd dobór tych tytułów, ale widać, że czytelnicy nie dopisali. Sprzedaż książek Kinga nie przełożyła się na sprzedaż komiksów.
Choć Bastion może mieć jeszcze szanse, kiedy wyjdzie tworzony obecnie serial, ale nie liczyłbym w tej kwestii na Albatrosa.
-
Czyli jedyna szansa w innym polskim wydawnictwie. Czasami jak widzę po okładkach jedni przejmują po innych licencje.
-
Tom pierwszy serii kupiłem zaraz w okolicach premiery, przeczytałem, całkiem mi się spodobał, ale jednak nie zdecydowałem się kupować dalej. Później reszta tomów walała się wszędzie za grosze, ale jakoś znowu odpuściłem temat i dopiero niedawno udało mi się nadrobić i zebrać wszystkie 5 tomów pierwszego cyklu. Na szczęście jedynka cały ten czas przeleżała bezpiecznie na półce i ominęło mnie polowanie, bo ta część jest najcięższa do dostania. Powoli teraz przymierzam się do lektury całej serii, książki czytałem dawno temu i chyba nawet sporo pamiętam, ale może po komiksie najdzie mnie ochota na powtórkę też sagi Kinga? Który zresztą w międzyczasie dopisał jeszcze jeden tom.
Co do polskiego wydania to niby Albatros skończył w dobrym momencie, jednak trochę boli mnie fakt, że nie pokusili się o wydanie ostatniego tomu serii "The Gunslinger", mimo że to tylko zbiór one-shotów, to jednak polski czytelnik zostaje z niepełną serią, gdzie tak niewiele brakowało do wydania całości. Chociaż na ten moment interesuje mnie tylko pierwsza seria i następną raczej odpuszczam, raz że czytałem o spadkach poziomu, dwa właśnie ze względu na brak jednego tomu, a trzy ze względu na to, że niezbyt podoba mi się pomysł adaptowania książek, który i tak nigdy nie będzie już kompletny (a co dopiero w PL), a zresztą patrząc na długość późniejszych tomów, to ta adaptacja musiałaby chyba wychodzić do dzisiaj i nie jestem pewien, czy byłaby już skończona. Być może skuszę się na "Siostrzyczki z Elurii" jako dodatkowego one-shota, ale to już zależy jak po latach w ogóle podejdzie mi pierwsza seria.
-
Polecam "Siostrzyczki z Elurii", można ten tom czytać zupełnie osobno bez wcześniejszych i poprzednich. Fabularnie bez fajerwerków, chociaż i tak urozmaicono względem opowiadania Kinga, ale warto dla rysunków Luke'a Rossa.
-
Co do polskiego wydania to niby Albatros skończył w dobrym momencie, jednak trochę boli mnie fakt, że nie pokusili się o wydanie ostatniego tomu serii "The Gunslinger", mimo że to tylko zbiór one-shotów, to jednak polski czytelnik zostaje z niepełną serią, gdzie tak niewiele brakowało do wydania całości.
Historia, którą wydał Albatros jest zamknięta, tzn. jest otwarte zakończenie, ale wątek pościgu Rolanda za Człowiekiem w Czerni jest zamknięty. Wydanie tego zbioru nic by nie zmieniło. One shoty nie dotyczą głównej historii, a raczej uzupełniają tylko wątki poboczne, jeden dotyczy pobocznej postaci Sheemiego, jeden przodka Rolanda - Arthura Elda, a ostatni to sen Rolanda jeśli dobrze pamiętam. Decyzja Albatrosa nie pozostawia czytelnika z urwaną historią.
-
Zdaję sobie z tego sprawę, co nie zmienia faktu, że jeżeli do kompletu danej serii brakuje bodajże tylko 5 zeszytów, to mnie osobiście może to przeszkadzać, mimo że fabularnie to są osobne historie.
-
I tak szacunek dla wydawnictwa, że postanowili to dociągnąć do sensownego momentu a nie przerwali w połowie zostawiając czytelnika z niczym bo spowolnienie w wydawaniu kolejnych tomów było widoczne.
-
A czy wydania brytyjskie lub amerykańskie są w podobnej formie do polskich? Jakich szukać? Ciekawe kogo atakować i pytać czy przy okazji serialu ktoś to wznowi. Czasem trzeba czekać latami jak na Conan. Nic człowiek nie poradzi, że większość woli superhero, a inne są mniej popularne.
-
Polskie wydania są kopią amerykańskich. Wznowienia przy okazji serialu nie będzie bo serialu nie będzie.
-
Ja wspomniałem o serialu The Stand, nie o serialu Dark Tower, który masz racje został skasowany.
-
To raczej nie była odpowiedź do ciebie, tylko do Wolfmana.
Swoją drogą, patrząc na to ile i jak różnych komiksów jest obecnie wydawanych, ciekawe czy nie lepsze byłoby dla tej serii, gdyby zabrano się za nią dopiero teraz i przede wszystkim przez typowo komiksowe wydawnictwo.
-
@Eguaroc, ok
Z Mroczną Wieżą jest ten problem, że jest to seria jednak nie zakończona, więc tak czy inaczej byłby i tak z tym problem, nie ważne, które by to wydawnictwo miało wydać.
Zresztą mam wrażenie, że serie komiksowe, które są adaptacjami nie przyciągają czytelników. Nawet wydane u nas Millennium (to z Vertigo), przeszło całkowicie bez większego zainteresowania, a książki na podstawie, których były te komiksy, cieszyły się ogromną popularnością.
-
Generalnie dla mnie głupim pomysłem było przerobienie tej serii na adaptację książek. Patrząc na to, że "Rewolwerowiec" zajął sześć tomów i że objętość każdej następnej książki jest kilkukrotnie większa, to chcąc wszystko przełożyć na komiks musiałaby to być adaptacja mocno po łebkach albo wręcz monumentalna saga, przy której taki "Hellblazer" ze swoimi 30 tomami powinien się schować. W obu przypadkach raczej pomysł z góry skazany na porażkę i jakoś mnie nie dziwi, że serię urwano po "Powołaniu trójki", chociaż tak naprawdę twórcy chyba sami nie wiedzieli, jaki efekt chcą osiągnąć.
Tak czy inaczej, dla mnie ważny jest komplet pierwszej serii i na tym raczej poprzestanę.
-
W obu przypadkach raczej pomysł z góry skazany na porażkę i jakoś mnie nie dziwi, że serię urwano po "Powołaniu trójki", chociaż tak naprawdę twórcy chyba sami nie wiedzieli, jaki efekt chcą osiągnąć.
To nie jest tak, że urwano od tak. Marvel stracił prawo do dalszej adaptacji (ostatnie zeszyty wychodziły w 2017, czyli jeszcze nie tak dawno). Pewnie umowa się skończyła. I wstępnie czytałem, że nowy wydawca po przejęciu praw miał kontynuować. Jak na razie po 2 latach nic nie wyszło z tego.
W obu przypadkach raczej pomysł z góry skazany na porażkę i jakoś mnie nie dziwi, że serię urwano po "Powołaniu trójki", chociaż tak naprawdę twórcy chyba sami nie wiedzieli, jaki efekt chcą osiągnąć.
Wiedzieli dokładnie. W którejś z przedmów lub posłowiu (nie pamiętam w którym tomie), jest napisane, że plan obejmował opisanie losów bohaterów przed wydarzeniami z książki, miał to być prequel. Tylko, że dobra sprzedaż pewnie spowodowała, pociągniecie serii dalej i wejście już w adaptację, pierwowzoru.
Tak czy inaczej, dla mnie ważny jest komplet pierwszej serii i na tym raczej poprzestanę.
No ja bym polecał jednak przeczytać serię "Rewolwerowca" jeszcze, a odpuścić "Powołanie trójki", tym bardziej, że pierwszy tom domyka wątki z pierwszej serii.
-
Marvel nie przerwał robienia komiksu bo stracił prawa. Przerwał robienie komiksu bo komiks przestał się sprzedawać. I praw nie stracili tylko po długim czasie od zakończenia tworzenia komiksu po prostu prawa wygasły.
A nowy wydawca nie miał kontynuować.
-
Wiedzieli dokładnie. W którejś z przedmów lub posłowiu (nie pamiętam w którym tomie), jest napisane, że plan obejmował opisanie losów bohaterów przed wydarzeniami z książki, miał to być prequel. Tylko, że dobra sprzedaż pewnie spowodowała, pociągniecie serii dalej i wejście już w adaptację, pierwowzoru.
No dokładnie. Tyle że to, co napisałeś oznacza, że jednak nie wiedzieli. To, że pierwszy cykl był zaplanowany to nie ulega wątpliwości i nie mam co do niego żadnych zastrzeżeń. Ale dalej wygląda na to, że pomysły się skończyły i poszło w prostą adaptację, bo coś trzeba było rzucić na półki. Jak widać rynek zweryfikował.
Resztę wyjaśnił nocny.
-
A nowy wydawca nie miał kontynuować.
Zgoda. W oficjalnym oświadczeniu jest mowa tylko o wznowieniach wydanych już tomach (i tylko pierwszej serii i rewolwerowca). Źle to interpretowałem, byłem przekonany, po którymś z artykułów, że mają kontynuować. Mój błąd.
-
(https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/A1TcvydAkQL.jpg)
Zabrałem się w końcu za powtórną przygodę z tą serią. Jakoś w okolicach 2008-2010 przeczytałem całą sagę Kinga i pierwszy tom komiksowej wersji, ale od tego czasu nie miałem już styczności z tym światem (no dobra, w tym roku zaliczyłem również film), więc ponowna lektura "Narodzin rewolwerowca" była dla mnie praktycznie jak nowość i nie czułem, żebym czytał coś, co już znam. Niestety trochę moje wspomnienia zderzyły się z rzeczywistością i wrażenie mam nieco gorsze niż oczekiwałem.
Świat przedstawiony z jednej strony sprawia wrażenie chęci dopisania własnej mitologii do kraju, który nigdy takowej nie posiadał, a z drugiej cała ta wizja wygląda jak czyjaś młodzieńcza fantazja - taka, gdzie 14-latek, by udowodnić dorosłość może dokopać nauczycielowi, a następnie chętne dziwki wprowadzą go w tajniki seksu. Postacie to raczej sztampa, rewolwerowcy to oczywiście twardziele gładzący rewolwery czulej niż własne kobiety, a źli jak są źli, to na maksa i w wolnych chwilach zajmują się graniem w rzucanie do celu obciętymi głowami. Napisane to jest generalnie średnio, jakby wyszło spod ręki bardzo młodego autora, drażnił mnie sposób narracji i niektóre głupie teksty (czarownik tak zły, że można go nazwać prawą ręką i lewym jądrem Szatana, i inne tego typu).
Odnoszę również wrażenie, że w niekorzystny sposób odznacza się tutaj, że nie jest to oryginalny scenariusz, a adaptacja innego i dużo bardziej rozbudowanego tekstu. Historia jest poprowadzona bardziej w taki sposób, żeby odhaczyć kolejne wydarzenia z listy, niż tworzyć koherentną opowieść. Całość idzie po łebkach, części zdarzeń w ogóle nie widzimy, a niektóre dzieją się samoistnie bez większych podstaw - jak np. cały motyw romansu między Rolandem, a Susan. Wątek, który jakby nie patrzeć, jest jednym z kluczowych dla fabuły, bierze się kompletnie z powietrza, a całe to wielkie uczucie między nimi nie ma żadnej podbudowy w scenariuszu - po prostu nagle pojawia się wielka miłość, bo tak było potrzebne do opowiedzenia historii. O ile dobrze mi się wydaje, kolejne tomy to już nowa historia napisana konkretnie pod komiks, więc może pod tym względem będzie lepiej.
Zobaczymy, jak to się dalej rozwinie. Póki co jest ciekawie od strony graficznej, ale fabularnie mocna średniawka. Tak się składa, że z dziesięciu wydanych u nas tomów mam całe siedem, więc na pewno za jakiś czas zabiorę się za ciąg dalszy, którego już nigdy wcześniej nie czytałem i może a nuż dalej siądzie, bo szczerze bym chciał, wszakże kiedyś byłem fanem książkowej wersji. Wydane to jest bardzo ładnie (chociaż trafiło się trochę literówek i innych pomyłek), ale póki co jednak wrażenie takie sobie.