Pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze w temacie. Nie zauważyłem tematu na etapie rzutu testowego, co prawda wszystko zostało już powiedziane ( odniosę się do większości) jednak jestem ciekaw kilku aspektów które nie pojawiły się.
Na wstępie zaznaczę, że nie jestem totalnie odbiorcą kolekcji, kupie 2 tomy jako ciekawostkę i aby narzeczona może przebrnęła.
Nie kupuję komiksów po Polsku poza wyjątkami serii które zbierałem za młodu oraz się ich nie pozbyłem jak Usagi Yojimbo.
Jestem rocznikiem '90 także byłem za młody na Semici, załapałem się na ich końcówkę. Egmont nie bawił się wtedy w wydawanie superhero poza okazyjnym Batmanem. Sprawiło to że w latach 2000 czytałem w miarę na bieżąco cyfrowe wersje zeszytówek. Po polsku kupowałem wspomnianego Usagiego oraz "Męskie Mangi" jak "Vagabond" , "Samotny Wilk i Szczenię" czy "Miecz Nieśmiertelnego" jak wszystkie 3 serie skonczyły nie muszę dodawać. W kupowanie po Polsku wsiąknąłem tak do połowy WKKM. Jednakże około 2012 roku przerzuciłem się na kupowanie w oryginale Omnibusów. Jestem fanem Silver Agowego Marvela oraz lat 80 które były już dużo poważniejsze oraz mocno dekonstruowały gatunek za czasów np. Roya Thomasa.
Uważam, że tego typu kolekcja jest bardzo dobrym pomysłem wejścia w pewną niszę z historiami które do tej pory nie zostały zdublowane (poza pojedynczymi zeszytami w innych kolekcjach a Essentiali nie liczę) z okresu który nie jest w ogóle eksploatowany przez Egmont czy Muchę.
Dla fanów Marvela i jego historii jest to coś wyjątkowego na rynku polskim.
To czy komuś Ramotki podejdą i się nie odbije to już indywidualna sprawa. 1 tom warto kupić aby to sprawdzić. Jeżeli bardziej "lajtowy" i jednocześnie popularny Spidey będzie się ciężko czytał to nie ma co się pchać. Przy F4 Thorze czy Iron Manie będzie tylko gorzej

Jestem fanem Silver Agu ale zdaję sobię sprawę że nie jest to łatwo zjadliwe.
Plusów i minusów związanych z aspektem kolekcji jako takiej nie będę kommentował. Jest to aspekt ogólny który może ewentualnie wykluczać każdą kolekcje bo wszystkie mają te wady(grzbiety, sposób dystrybucji)
Jest jednak bardzo ważny aspekt którego nikt nie poruszył, jest to jedyna opcja poznania początków Marvela po Polsku. W przypadku wydań w oryginale szeroko dostępnych w "Azylu Komiksu" lub "Atom Comics" mamy szeroki wachlarz różnych wersji i formatów w zależności co kto woli:
Omnibusy - powiększony format i duża objętość, najlepszy w stosunku cena/jakość/objętość. W przypadku silver Agu Marvela za około 300 zł/100$ mamy od 30 do 40 numerów w 1 tomie czyli 800-1200 stron. Wydawane są chronologicznie dla każdej postaci/serii. Duży koszt na raz ale materiału dużo więcej. W kolekcji ten materiał to 6 lub 8 numerów przy objętości 5 numerów w tomie. Cena 300 lub 400 zł. A format dużo gorszy.
Epic Collections - format wielkości standardowy w miękkiej okładce, objętość około połowy Omnibusa 20 zeszytów max 500 stron z hakiem, cena około 150 zł/max 50 $ zazwyczaj mniej. Minus, w USA tak jak w PL wychodzą totalnie nie po kolei jeśli chodzi o chronologie serii/postaci.
Masterworks - najdroższa opcja, format wielkości jak Epici ale w HC, objętościowo tylko 10 zeszytów/220 stron czyli Polowa epicka/2 tomy kolekcji a cena około 200zł/75$ okładkowej. Są to jednak wydania na najlepszym papierze oraz z zawsze zrestaurowanymi kolorami.
I najbardziej budżetowa opcja to niedawno wprowadzone Mighty Marvel Masterworks czyli Masterworsky na miekko, w mniejszym formacie niż zwykłe Trade'y skierowane bardziej do dzieci. Objętość to także 10 zeszytów/220 stron. Cena 45 zł/16 dolarów. W cenie 1 tomu kolekcji mamy 2 razy tyle materiału.
Podsumowując ten przydługi wywód jeżeli otworzymy się na wersję oryginalne mamy bardzo dużo opcji do wyboru w porównaniu do kosztownej kolekcji która ma swoje wady.
Oczywiście jeżeli ktoś ma wyłącznie komiksy po Polsku może mieć opory przed zbieraniem wydań po angielsku.
Jednak otwiera to nam wiele furtek na różne opcje bez czekania na to co zaserwują nam polscy wydawcy.
PS. Jakby Hachette chciało wydawać w pełni chronologicznie to 1 tomem powinna być F4 których 1 zeszyt wyszedł w 1961 . Ale wiadomo że Spidey się lepiej sprzedaje
