Oczywiście że to nie jest obowiązek. Ile można pisać że lata 60-te nie są dla wszystkich? Ale jak widzę kilka postów, że Kolekcja byłaby świetna gdyby miała białe grzbiety jak we Włoszech, ale jak jest panorama to nie kupię za nic, to mnie pusty śmiech ogarnia. Jak papierek opakowania może wpływać na odbiór zawartości?
Liczą się treści w środku. Myślicie że ja chcę kupować komiksy od TK, mimo, że grubasy rozpadają się w środku, są drogie i specjalnie dubluje się w nich treści z Kolekcji które już mam? Oczywiście że mi się to niezbyt podoba i kręcę nosem. Ale możliwość posiadania całego Thora Straczyńskiego, Silver Surfera, Punishera jednak zwykle zwycięża.
Możliwość zebrania np. Spider-Mana OD SAMEGO POCZĄTKU W KOMPLECIE to dla mnie takie WOW jako komplecisty i maniaka komiksów, że wszystkie wady schodzą na drugi plan. Każda Kolekcja ma swoje wady. W ogóle wszystko ma swoje wady i zalety. Ale znów tutaj moim zdaniem zalety przeważają nad wadami i ja to będę kupował. Żebym nie żałował, jak braku zebrania Kolekcji Star Wars.
BTW - teraz już wiem, czemu po Trylogii Mesjasza wyszła Masakra Mutantów. TK liczył na efekt Shootera.

