Dobrze, że w podsumowaniu 2022 nie wpisałem jeszcze swoich postanowień, bo od strony liczbowej stałyby się jak wczorajsza gazeta.
Wcześniej deklarowałem, że bym taką kolekcję brał. To teraz, żeby nie robić sobie z gęby cholewy (w sensie większej niż już jest), warto te postanowienia nieco zmodyfikować.
Jak mawiał klasyk, to trzeba usiąść na spokojnie...
+26 albumów w ciągu roku, dodatkowe 1300 złotych. Nie brzmi to jeszcze jak zawał serca, ale miejsce pod całość to już wyzwanie. Czas na próżniowe opakowania i jakieś szczelne pudła.
Ja mam straszną frajdę z dotychczasowych ramot, dlatego jeśli ta kolekcja stanie się faktem, to jestem w grupce "wchodzących".
Co ciekawe, chyba najmniej mnie ciągnie do Pająka (trochę go już mamy). Najbardziej to FF i X-men, jeśli będą. Widzę też Silver Surfera. Czad.
"Trudny dla wydawców" 2023 robi tzw. wjazd z bramą.