Poza początkiem (bo oni sami nie widzieli w jakim kierunku iść) jak dla mnie spoko, jest tam dużo rzeczy irytujących, jak wieczne kłótnie Johnny/Ben, ale jeżeli chodzi o pomysły na historie to niektóre są bardzo dobre, jak przybycie Galactusa czy Silver Survera z Doomem. Wszystkie większe wydarzenia to właśnie w tym komiksie, pierwsze pojawianie się Inhumans, Czarnej Pantery, Skrulli, Warlocka itd. no i ten Watcher, który nie może interweniować a zawsze interweniuje

Jest tam taki annual nr 1, ślub Reeda i Sue, gdzie pojawiają się chyba wszystkie postacie jakie były aktualnie w Marvelu na ten momoent.
Oczywiście większości nie będzie się podobać, bo to ramota
