Że byli tam wymieniany twórcy których nie było w albumach? O to chodzi?
Odnosząc się jeszcze do tej kwestii - cóż, załóżmy, że nie siedzę na forum, nie czytam KAI, itd.
Wchodzę na stronę Egmontu (lub kupuję ten tom stacjonarnie w księgarni - sobie lub swojemu dziecku):
https://egmont.pl/Kaczor-Donald.-Przygody-mimo-woli.-Tom-2-101314101.htmlCzytam info:
- scenarzysta -
autorzy różni- ilustrator -
ilustratorzy różniCzytam opis:
Kaczor Donald bywa porywczy i nerwowy, najbardziej jednak ceni hamak lub kanapę i święty spokój. Mimo to przeżywa liczne pasjonujące i niebezpieczne przygody w różnych zakątkach Ziemi, a nawet poza nią. W wir akcji zwykle wciągają go czynniki zewnętrzne, czy to w postaci wujka Sknerusa, kuzyna Dziobasa albo innych osób, czy po prostu zrządzenia losu. Już w najstarszej zamieszczonej w tomie historii, „Tajemnicy Marsa” z 1937 roku, Donald leci w kosmos, w najnowszej zaś, „Niebieskim deszczu” z 2001 roku, walczy z zagrożeniem, które przybyło z innej galaktyki na Ziemię.
Komiksy w zbiorze zostały stworzone przez różnych autorów w ciągu kilku dekad, ale łączą je wątek przygody i liczne zwroty akcji. Nie raz i nie dwa okazuje się, że Donald, chociaż sam nie widzi w sobie zadatków na bohatera, potrafi stanąć na wysokości zadania... często z pomocą swoich siostrzeńców.
Oglądam przykładowe strony: włoski klasyk, Andersen, Rosa. Myślę - no dobra, jest Rosa, więc coś się pewnie powtórzy, ale autorzy różni, komiksy z różnych dekad, itd., to chyba można zaryzykować.
Kupuję komiks i okazuje się, że na 10 zawartych historii 5 jest Barksa (dlaczego nie ma o nim ani słowa w opisie czy na planszach, skoro ta seria ma być niby odpowiedzią dla nowych czytelników na brak dodruków "Kaczogrodu" - dlaczego więc nie jest reklamowana jego nazwiskiem?), a objętościowo stanowi to 60% komiksów. "Różni autorzy" to w 80% dwa nazwiska. Jedyne dwie historie, które wspomniano w tekście, to jedyne, których nie było w poprzednich kolekcjach.
I oczywiście - nie ma tu zawartej żadnej nieprawdy, ale żeby te dane podano transparentnie, to ja bym nie powiedział.