Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: Leyek w So, 01 Maj 2021, 14:39:17
-
Pora chyba na osobny wątek, żeby dyskusja nie ginęła w wątku egmontowskim.
Nowa inicjatywy startująca od września 2021. W przeciwieństwie do DC Deluxe brak ustandaryzowania formatów, ale zawsze format powiększony w stosunku do klasycznego B5.
Na pierwszy rzut:
wrzesień'21 - X-Men - Wielki Projekt (Ed Piskor) - 149,99 zł
październik'21 - Spider-Man - Historia Życia (Chip Zdarsky, Mark Bagley) - 89,99 zł
X-Meni - ponad 300 stron (więc całość, nie wiadomo czy z dodatkami) + tak jak w oryginale specyficzny papier, inny niż kreda.
(https://i.postimg.cc/cHRzhXGh/marveldeluxe.jpg)
Dwa wydane w eleganckiej formie i powiększonym formacie komiksy są doskonałą propozycją dla czytelników chcących poznać historię postaci bez lektury długich serii.
W tomie X-Men – Wielki projekt Ed Piskor, laureat Nagrody Eisnera związany z komiksem niezależnym, przedstawia najważniejsze wydarzenia z historii drużyny X-Men za pomocą nietuzinkowych rysunków nawiązujących do fanzinów.
Spider-Man – Historia życia to zaś opowieść o dziejach Petera Parkera od lat 60. do współczesności, zilustrowana przez Marka Bagleya – kultowego rysownika komiksów o Człowieku Pająku.
-
Ja jak zwykle lubię sobie pomyśleć co jeszcze takiego niestandardowego z Marvela można w tym wydać i znowu chodzi mi po głowie Silver Surfer Slotta
-
SS byłby super, rysunki Allreda są tam obłędne.
A jak za X-Statix wzięła się Mucha to może Egmont zaryzykuje z opowieścią o Legionie z X-Men Legacy.
https://www.marvel.com/comics/series/16791/x-men_legacy_2012_-_2014
-
A Messiah' Complex wyjdzie w ramach jakiej serii?
-
A Messiah' Complex wyjdzie w ramach jakiej serii?
Klasyki Marvela.
-
Nie bo w Kolekcji X-Men Milestones od Egmontu.
-
Nie bo w Kolekcji X-Men Milestones od Egmontu.
Która jest częścią Klasyki Marvela tak samo jak Epic Collection Amazing Spider-mana.
-
Nie napalajcie sie strasznie na tego Mesjasza. Najlepsze co ta historia oferuje to intrygujacy tytul. Rysunkowo jest bardzo przyzwoicie - Marc Silverstri, Billy Tan, Chris Bachalo czy Humberto Ramos. Tytul i fajne rysunki to wlasciwie wszystkie plusy. Sama opowiesc to zwykla bieganina i strzelanina bez wiekszego ladu, skladu i sensu. Nic specjalnego.
-
Ale mimo wszystko jest to kolejny "pucel" uzupełniający obrazek i dokładający kawałek ciągłości względem tego co wydano już nad Wisłą.
Jak nigdy nie będziemy mieć wszystkiego tak fajnie jest móc doczytać dalszy ciąg jakiejś brutalnie urwanej historii.
-
Ten Piskor to jakis specjalny gosc bo widze podjarke a ja pierwsze o nim slysze?
-
Nie wiem czy specjalny, Eisnera dostał.
Kanał ma na youtube z Jimem Rugg'em - Cartoonist Kayfabe
-
Ale siara ogladalem z kilkanascie ich odcinkow, nie mialem pojecia😀
-
Eisnera dostał za Hip Hop Genealogia czy jakoś tak to się u nas nazywa.
-
(Ed Piskor) Kanał ma na youtube z Jimem Rugg'em - Cartoonist Kayfabe
No przyjemnie sie Piskora i Rugga ogląda/słucha, w tym tygodniu celebrując wydanie "Monsters" Windsor-Smitha omawiają jego komiksy.
Sporo rzeczy przelecieli, warto czasem rzucić okiem na ich kanał. Gorzej że po takim rzuceniu kupiłem ostatnio Absolute Batman Year One i Watching The Watchmen.
-
X-Men Piskora to obok HOX / POX Hickmana najlepsze co mutantow spotkalo od lat. Jak najbardziej warto.
-
Kurde, chyba musze dopiero dojrzeć do tego, bo na pierwszy rzut oka, to wygląda mi jak koślawe przerysowanie klasycznych historii... Tzn. w czym tutaj tkwi magia? Za co ten Eisner (zasłużony zapewne), ale czy to nie taki Oskar za film którego nikt nie obejrzy poza snobami z akademii?
-
Gdyż owo przerysowanie klasycznych historii nie jest koślawe.
-
Eisnera dostał za coś zupełnie innego więc nie dawał bym mu kredytu zaufania na odskok do SH.
-
Nie cenię Eisnera jakoś strasznie i na pewno nie traktuję jako wyroczni. Ale sposób myślenia, że nagradzany twórca w innym ("łatwiejszym") podgatunku na pewno się nie sprawdzi, jest ciekawy.
-
Sprawdzi albo nie sprawdzi. Za X-Men nikt mu już Eisnera nie chciał dawać.
-
Nominacje miał w 2018 r.
Best Limited Series
Black Panther: World of Wakanda, by Roxane Gay, Ta-Nehisi Coates, and Alitha E. Martinez (Marvel)
Extremity, by Daniel Warren Johnson (Image/Skybound)
The Flintstones, by Mark Russell, Steve Pugh, Rick Leonardi, and Scott Hanna (DC)
Mister Miracle, by Tom King and Mitch Gerads (DC)
X-Men: Grand Design, by Ed Piskor (Marvel)
Wygrał:
Black Panther: World of Wakanda, by Roxane Gay, Ta-Nehisi Coates and Alitha E. Martinez (Marvel)
-
Wygrał:
Black Panther: World of Wakanda, by Roxane Gay, Ta-Nehisi Coates and Alitha E. Martinez (Marvel)
Widzę, że komiksowe Oscary, działają już tak samo jak te filmowe.
-
Może tak być.
-
Eisnera dostał za coś zupełnie innego więc nie dawał bym mu kredytu zaufania na odskok do SH.
Ale to nie kwestia kredytu zaufania czy nie, gdyż ów komiks jest już jakiś czas temu na rynku i zebrał całkiem niezłe oceny bez posługiwania się Eisnerem.
-
Przeczytałem wczoraj "Spider-Mana: Historię życia" i mam mieszane uczucia prawdę mówiąc.
Z jednej strony mamy tutaj przekrój najważniejszych wydarzeń z życie Pająka. Jest Venom, Kraven, Gwen Stacy, Wojna Domowa, nawet Superior. To wszystko podane w inny, mroczniejszy i dojrzalszy sposób. Więcej tutaj Parkera niż Pajęczaka i to też jest fajne. Jednak nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie czy Parker w tym komiksie jest strasznym dupkiem, którego zwyczajnie nie da się lubić? Zwłaszcza na początku. Te jego zaczepki do Flasha, doktora Warrena, nawet Redda Richardsa. Odniosłem wrażenie, że facet zwyczajnie szuka wszędzie zaczepki, MJ w późniejszym czasie ładnie go podsumowała, że jest ciągle myślącym o sobie egoistą. Poza tym Parker z tego komiksu nawet w późniejszym okresie to nie jest wzór do naśladowania. Wiem, że autor chciał pokazać tutaj wszystkie plusy i minusy dorosłości, a także grzechy które zdarzają się zwykłym ludziom, ale trochę nie pasuje mi to znowu do wizji Pajączka, który nadal jest tutaj tym "dobrym pająkiem z sąsiedztwa". To tak jakby Parker i Pająk to dwaj osobni bohaterowie, a nie jedna całość. Samo spojrzenie na znane nam wydarzenia w mroczniejszym i dojrzalszym klimacie jest spoko, ale samemu Parkerowi sam bym w dziób z chęcią dał.
-
A czytałeś Spidermana od początku ?
-
A czytałeś Spidermana od początku ?
Chodzi Ci o pierwsze komiksy? Tylko to co wyszło u nas - większość Semiców, to co było w kolekcjach, 2 Epici od Egmontu i teraz w kolejce jest Spectacular od Muchy. Wiem, że Parker ideałem nie był, bo chyba o to Ci chodzi. Jednak w komiksach, które czytałem jego zachowanie i postępowanie dało się zrozumieć, a on sam dał się lubić. Dla mnie był i w sumie jest chyba najbardziej pozytywnym i ludzkim bohaterem Marvela i dlatego pewnie tak go lubię. Ale w tym komiksie ciężko było mi go polubić i momentami zrozumieć. Być może spowodowane jest to samą narracją. Chociażby pożegnanie Flasha. Parker wchodzi, przeprasza za spóźnienie i ni z gruszki ni z pietruszki rzuca chamski komentarz w stronę Flasha. To samo z doktorem Warrenem kiedy ten ochrzania go za kolejne spóźnienie. No jak dla mnie facet praktycznie cały czas jest mega negatywnie nastawiony do wszystkiego i wszystkich. No chyba, że w pierwszych komiksach, na samiuteńkim początku też taki był? Ale na nic takiego narazie u nas nie trafiłem.
-
W komiksach nie ma jednego Petera Parkera, są tylko jego różne interpretacje w zależności od autorów, którzy tworzyli komiksy z jego udziałem.
A w Historii życia został przedstawiony, jak został przedstawiony.
Co do Flasha... Ten gość robił mu piekło w szkole średniej, naprawde takie szkolne piekło dzień w dzień i w Parkerze zostawiło to ślad. Wątpie czy fakt, że kilka lat póżniej Flash się zmienił i był/został bohaterem, miał jakieś znaczenie, bo Peter ciągle pamietał co innego. Chamski komentarz to tylko dodatkowy mechanizm obronny, na który w liceum by sobie nie pozwolił. Teraz gdy miał już moce, tylko na tyle mógł sobie pozwolić, bo przecież mógłby rozerwać Flasha na kawałeczki w ciemnej alejce. Ale wiadomo 'z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność'. ;)
-
W pierwszych komiksach z lat 60-tych Parker był taki "buraczany".
-
W pierwszych komiksach z lat 60-tych Parker był taki "buraczany".
Nie zgodzę się.
Aż sobie poszukałem definicję slangową słowa burak. :)
I jakbym jednocześnie przeczytał Amazing Fantasy 15 czy coś troche póżniejszego, to z cechami charakteru jakie wtedy reprezentował Parker, nigdy nie nazwałbym go burakiem.
Poza tym on wtedy juz obracał Liz, Betty i Gwen.
A... i Flash też zawsze gdzieś w pobliżu. :D
-
Kanał ma na youtube z Jimem Rugg'em - Cartoonist Kayfabe
No i Jim zajmie się kolejnym projektem GRAND DESIGN
(https://scontent.fpoz6-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/s1080x2048/265393615_10161398545564908_6177236887898580748_n.jpg?_nc_cat=108&ccb=1-5&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=ojOUOanEcY0AX9847Ot&tn=FkpOtp-3o2lYiQD1&_nc_ht=scontent.fpoz6-1.fna&oh=e2eb7367867ee89e6cffc6adb82d6e98&oe=61BAC2EC)
Obstawiam u nas premierę 2023/24 w Marvel Deluxe.
Co prawda po drodze jest jeszcze Fantastic Four: Grand Design Toma Scioli.