Autor Wątek: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)  (Przeczytany 198572 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #960 dnia: Pt, 25 Wrzesień 2020, 23:17:37 »
Obejrzeć oryginalne Kacze Opowieści to też zamierzam, ale trochę mi to zajmie. Raczej projekt na rok przyszły. Tym bardziej, że mam wersję z dubingiem i po angielsku - będę mógł sobie porównać.
Nie wiem co robi polski Disney XD i mnie to nie obchodzi. Oglądam po angielsku z oryginalnymi głosami. Współczesny dubbing prawie zawsze ssie. Zwłaszcza że już się przyzwyczaiłem do tych głosów. Np. Webby nikt nie podrobi.

Offline radef

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #961 dnia: Pt, 25 Wrzesień 2020, 23:23:48 »
A jak sytuacja w tym względzie prezentuje się z polskim dubbingiem w "Kaczych Opowieściach" z nowej serii? Czy nasz oddział "Disney'a", czy jakiekolwiek inne Studio przygotowało dubbingi pod 3 sezon tej produkcji? Czy polskie "Disney XD" realizuje animację?
W przyszłym tygodniu na Disney XD poleci 5 pierwszych odcinków 3. serii - http://www.komiksydisneya.pl/2020/09/piec-nowych-odcinkow-kaczych-opowiesci.html
Nie wiem co robi polski Disney XD i mnie to nie obchodzi. Oglądam po angielsku z oryginalnymi głosami. Współczesny dubbing prawie zawsze ssie. Zwłaszcza że już się przyzwyczaiłem do tych głosów. Np. Webby nikt nie podrobi.
Oglądanie w oryginale cię nie usypia?
A przepraszam, pomyliło mi się, wówczas pisałeś o oglądaniu komiksów. No i po polsku mamy Tasię, a nie Webby, tak od... 29 lat?
Kacza Agencja Informacyjna - newsy, recenzje, artykuły nie tylko o komiksach Disneya

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #962 dnia: So, 26 Wrzesień 2020, 01:10:47 »
Jeśli nie potrafisz rozróżnić czytania komiksów po angielsku od oglądania seriali i animacji po angielsku, to przykro mi. Nie ja cię uczyłem.

Po drugie, Tasia to była w oryginalnych Kaczych Opowieściach. Tutaj bardzo zmienili jej osobowość i bardziej mi pasuje Webby.

Offline Dracos

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #963 dnia: So, 26 Wrzesień 2020, 08:02:08 »
Przymierzam się również do pewnego fanowskiego przedsięwzięcia związanego z Kaczogrodem: rozpoczęcie oglądania ponad stu odcinków "Kaczych Opowieści" z końca lat 80-tych XX wieku aż do początku lat 90-tych XX wieku.  ;D

Ja czekam na ten serwis Disneya w PL i mam ochotę obejrzeć z doskoku nie tylko KO :)

Offline radef

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #964 dnia: So, 26 Wrzesień 2020, 11:10:46 »
Jeśli nie potrafisz rozróżnić czytania komiksów po angielsku od oglądania seriali i animacji po angielsku, to przykro mi. Nie ja cię uczyłem.
Są to bardzo podobne rzeczy, więc bardzo mnie dziwi gigantyczna hipokryzja w twoich wypowiedziach, ponieważ w jednej sytuacji wyśmiewasz czytanie po angielsku, a w drugiej oglądanie po polsku.
Po drugie, Tasia to była w oryginalnych Kaczych Opowieściach. Tutaj bardzo zmienili jej osobowość i bardziej mi pasuje Webby.
Nie, cały czas po angielsku była Webby, a po polsku Tasia. To tak jakbyś napisał coś takiego.
Cytuj
Po drugie, Hyzio, Dyzio i Zyzio to byli w oryginalnych Kaczych Opowieściach. Tutaj bardzo zmienili ich osobowość i bardziej pasują Huey, Dewey i Louie.
Prawda, że brzmi śmiesznie?

Ja czekam na ten serwis Disneya w PL i mam ochotę obejrzeć z doskoku nie tylko KO :)
Ja mam nadzieję, że KO będą u nas na starcie, ponieważ nie jest to aż takie pewne. W Skandynawii Disney+ wystartował, ale bez KO. Jednak okazało się, że sprawa ma drugie dno. W Norwegii, czyli kraju, w którym kaczki sprzedają się w gigantycznej ilości, nigdy nie wyemitowano klasycznych KO w całości, więc być może z tego wynika opóźnienie.
Kacza Agencja Informacyjna - newsy, recenzje, artykuły nie tylko o komiksach Disneya

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #965 dnia: So, 26 Wrzesień 2020, 12:56:35 »
Napisałem, że JA wolę oglądać filmy i animacje z oryginalną ścieżką dźwiękową i jak są, to z napisami, niż gdybym miał oglądać z dubbingiem. Ale to są tylko moje preferencje. Inni mogą sobie oglądać jak chcą i mi nic do tego. Każdy robi co lubi.

Jeśli dla ciebie @radef nie ma żadnej różnicy między oglądaniem czegoś na ekranie a czytaniem czegoś wydrukowanego w książce/komiksie lub na czytniku, to to jest twoje zdanie. Moje jest inne i widzę tą różnicę. Dlatego oglądając coś nie ma dla mnie różnicy czy to leci po polsku czy po angielsku. Ale czytanie po angielsku bardziej mnie męczy, dlatego wolę pozycje przetłumaczona na nasz język. Wyraźnie o tym mówię i nie jest to hipokryzja z mojej strony.

Ty bronisz tych gorszych tłumaczeń i już położyłem na to lagę, bo każdy ma swoje zdanie. Ale jak ja bronię swoich upodobań, to nazywasz mnie hipokrytą. Ja w takie połajanki wchodzić nie będę.

Jeśli nie widzisz różnicy charakterologicznej między dawną miłą, dziewczyńską Tasią a jej obecną bardziej zadziorną i wojowniczą jej wersją, to znowu twoja sprawa. Ja wiem, że nazywają się tak samo, ale widzę różnicę między wersjami.
A Hyzio, Dyzio i Zyzio to w ogóle są całkiem zmienieni, bo ciągle zmieniają im kolory. I raz Hyzio jest czerwony, raz niebieski, bo twórcom brakuje konsekwencji. I to mnie też irytuje.

Offline NuoLab

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #966 dnia: So, 26 Wrzesień 2020, 17:28:25 »
W którym Gigancie był komiks ze sceną, że Sknerus żeby wyglądać na bankruta ubierał specjalnie stary dziurawy płaszcz w którym przyjmował kontrolera podatkowego?

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #967 dnia: Nd, 27 Wrzesień 2020, 01:19:50 »
To na pewno było w jednym z Kaczorów Donaldów, gdzie przyszli do niego inspektorzy podatkowi Wycisk i Wyzysk. I na ich wizytę założył stary płaszcz i sztuczną długą, siwą brodę. Diodak skonstruował mu wtedy teleporter, który oczywiście się popsuł i miotał jego górą złota po całym świecie. Fleming Andersen chyba to rysował.

Mi nie utkwiła w głowie podobna historia z podatkami z Giganta. Ale na pewno było coś takiego, że przeniósł się na jakąś wyspę-księstwo, gdzie nie musiał płacić podatków, ale za to miał większe wydatki reprezentacyjne.

Offline NuoLab

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #968 dnia: Nd, 27 Wrzesień 2020, 11:54:55 »
Może i było w Kaczorze ale ja mam tylko kupkę Gigantów i na pewno tam też to było. Będę musiał poprzeglądać.

Offline PJP

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #969 dnia: Nd, 27 Wrzesień 2020, 17:06:19 »
Z podatkami to kojarzy mi się kilka komiksów ;) Np. ten https://inducks.org/story.php?c=I+TL+1748-B#scans Jeśli dobrze pamiętam ten tomik DiS to zwali się Wyrwij i Zagrab :D
O wyspie ze śmieci już było.

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #970 dnia: Nd, 27 Wrzesień 2020, 19:28:18 »
Styl, pasja widoczna w rysunkach Carla Barksa - i mimo schematyczności w rysowaniu postaci, co niekiedy zdaje się dostrzegalne, zwłaszcza jak przyjrzymy się ,,anatomii grafik" tego rysownika w komiksie "Kaczogród: tom 1 - lata 1952 - 1953. Powrót do Klondike", na którego lekturze jestem teraz w połowie tomu: nadawaniu im kształtu (najbardziej ,,kuleje" w tym względzie rys twarzy postaci - głównie kaczych bohaterów w scenach statycznych; po prostu te rozbieżności się dostrzega... chyba że mi się wydaje, ale nie sądzę) barwy, ekspresji w momentach ruchu - są tak naturalne, bogate i pełne, także sympatyczne i wyrafinowane w miękkości pociągnięć ołówkiem i pędzlem, gdzie żadna krawędzistość i ostrość nie są tu aż tak potrzebne, że jest się w stanie wybaczyć Barksowi każdą głupotkę w kreacji Donalda, Sknerusa, nawet ,,nostalgiczną infantylność" fabuły tego wydania, tą jej prostotę, która potrafi brakiem komplikacji wprawić w dobry humor, jak i dać nieco retoryki i morału, które sami sobie musimy wytłumaczyć. No bo, jak tu nie kochać barksowskiego stylu, gdy sam Barks daje Sknerusowi kwestię do wypowiedzenia w kierunku Donalda, brzmiącą: ,,Czy teraz Señor Naftalino De Vaselino De Kaczorro Donaldo zapłaci za swój świąteczny obiad, czy też będzie zmywał naczynia w mojej kuchni?!".

Jak na połowę przeczytanego tomu pierwszego z "Kaczogrodu", sądzę, że najlepsza dłuższa historia to: "Powrót do Klondike" wraz z "Ale jaja" (ach, ten śmieszkowy naiwny, porywczy i krnąbrny Donald!); najlepsza najkrótsza jednostronicowa powiastka: "Tańsza Taryfa"; najlepsza opowieść z morałem, pointą i refleksją dla czytelnika to: "Orzeł czy Reszka (ach, ten rzucizm!). Tom pierwszy "Kaczogrodu" kupuje mnie dużo bardziej niż seria komiksowa Dona Rosy: "Wujek Sknerus i Kaczor Donald", ale to na razie, gdyż nie mam tak dużego doświadczenia, aby to ostatecznie stwierdzić. 8)

Offline kaczogród

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #971 dnia: Pn, 28 Wrzesień 2020, 01:50:00 »
W którym Gigancie był komiks ze sceną, że Sknerus żeby wyglądać na bankruta ubierał specjalnie stary dziurawy płaszcz w którym przyjmował kontrolera podatkowego?
  Komiks Gigant 2000-01 ,,Pustki w skarbu moim" https://inducks.org/story.php?c=D+98046
,,le monde est absurde"

Offline Bazyliszek

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #972 dnia: Pn, 28 Wrzesień 2020, 14:18:40 »
A to jednak ten co mówiłem - z teleportowaniem swoich pieniędzy. I że Andersen rysował. Pamiętam ten tytuł. Ale w KD też było coś z poborcami.

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #973 dnia: Pn, 28 Wrzesień 2020, 20:29:11 »
Carl Barks moim zdaniem - a z jego twórczością jestem dość krótko - osiągnął jakieś niesłychane, horrendalnie sowite doświadczenie i mistrzostwo w kreacji komiksów osadzonych w Kaczogrodzie. W ogóle jako grafik, znakomity animator przez lata wypracował sobie niesłychany, unikatowy styl ,,opowiadania rysunkiem". W branży komiksowych kreatorów, z mojej perspektywy, Barks zajmuje nader wysoką pozycję, będąc swego rodzaju ,,komiksowyn demiurgiem pracusiem" pokroju Jacka Kirby'ego i Todda McFarlane'a. Po lekturze tomu 1-ego "Kaczogrodu" od Egmont Polska, jestem w fanowskich skowronkach, niczym na fali geekowskiego uniesienia. Lata 1952-1953, które w tym komiksie, z okresu twórczości Barksa, się zawarły, ujęły mnie tak bardzo, że nie ma to tamto, muszę za niedługo ściągnąć po tom drugi tego cyklu. Autor przelał tu coś ze swojego życia w postać Sknerusa McKwacza; o tak, Barks niełatwo miał zanim na dobre związał się z pasją i pracą rysownika i scenarzysty komiksowego, ale nie poddawał się i parł do przodu, z tym, co chciał robić i realizować. Sęk w tym, że sam Sknerus został tak specyficznie wykreowany - i to już w tym tomie (lata 1952-1953) - że jego pracowitość, odwaga i upór za młodu przykrywa przemotywowanie, jakby jego jedynym celem i tak było utrzymanie się na szczycie i bycie najbogatszym kaczorem świata. Skąpstwo, skąpstwo i jeszcze raz skąpstwo; Barks potrafił przykryć to humorystycznym obrazem takiej właśnie obsesji, dodając do tego dającą się lubić naiwność Donalda etc. No bo, jak tu nie uśmiechnąć się w duchu, gdy lekarz diagnozuje u McKwacza ,,zespół Trąbalskiego" - jako łagodną postać amnezji, czy gdy Barks daje Sknerusowi kwestię do wypowiedzenia w kierunku Donalda, brzmiącą: ,,Czy teraz Señor Naftalino De Vaselino De Kaczorro Donaldo zapłaci za swój świąteczny obiad, czy też będzie zmywał naczynia w mojej kuchni?!".

P. S. Czy papcio Sknerus miał w końcu ,,trzy akry sześcienne" gotówki, czy cztery? Czy na przestrzeni kreacji komiksów osadzonych w Kaczogrodzie przez Barksa - i nie wnikam tu w chronologię rozgrywanych wydarzeń w tym Uniwersum, bo nie wiem czy dla tego świata coś takiego z perspektywy pracy Barks istnieje - McKwacz miał zawsze tyle samo gotówki, bez żadnego jej upłynniania, inwestowania w różne dobra i płacenia pracownikom Kaczogrodu - czyli najwięcej ze wszystkich? Czy może ją starannie powiększał? Z ekonomicznego punktu widzenia wydaje się to być dziwne i mocno zastanawiające. Sam Sknerus w tym wydaniu podaje, że jest posiadaczem majątku o wartości: ,,dziewięciu fantastyliardów pięciu bajdulionów stu kwakilionów dolarów i sześćdziesięciu  centów", dlatego zastanawia mnie właśnie to, czy zawsze jest to ta sama, niezmienna wartość - bo tak się tym chwali, taki jest z tego do przesytu i pożygu dumny, pełny pychy, że odnosi się wrażenie, że robi on wszystko, aby mieć cały czas tyle samo swego majątku jego, ni mniej ni więcej.

Offline Szekak

Odp: Komiksy Disneya (Kaczor Donald, Kaczogród)
« Odpowiedź #974 dnia: Pn, 28 Wrzesień 2020, 23:55:13 »
Ja czytajac tom mialem wrazenie, ze ilosc kasy znajdujacej sie w posiadaniu Sknerusa jest zmienna i zalezy od humoru autora, po prostu ma to byc wyku******* duzo.
Piękno jest w oczach patrzącego.