Kolekcje sprzedają się coraz gorzej, co do tego nie ma wątpliwości nikt oprócz Bazyla, dlatego zamknięto WKKM i dlatego nie startują z kolekcją SM.
Po pierwsze, mniejsza sprzedaż WKKM wynikała z nieprzemyślanych ruchów wydawcy, który zaoferował sporą ilość zdublowanych pozycji, licząc, że mniej go kosztuje wydanie tych komiksów, bo tłumaczenia były już gotowe, łudząc się, że maniacy panoram łykną wszystko. Okazało się, że nie.
Po drugie, testowy start Spider-Mana w sieci Kolportera to był niewypał. Szukałem w kilku miejscach tomów dla osób, które mnie prosiły o nie i oczywiście udawało się je zdobyć, ale to była droga przez mękę. Nie wykładanie towaru w dniu premiery, układanie komiksów gdzieś, gdzie jak ktoś nie zapyta to i tak nie znajdzie, problemy z płatnościami, gotówka tak, ale w co drugim Kolporterze nawala płacenie kartą, co zniechęca kupującego. W porównaniu do Inmedio czy Empiku niemiła obsługa. W Ruchu mogłem zawsze poprosić o odłożenie pięciu tomów danego tytułu czy ich zamówienie, by zawsze były w dniu premiery, w Kolporterze usłyszałem tylko oschłe: proszę przyjść rano i zobaczyć, ile przyszło sztuk.
Po trzecie - wybór Transformers na kolekcję był ryzykowny i jak widać nie spotkał się ze spodziewanym odzewem czytelników, ale ktoś zapewne kalkulował to ryzyko. Jak kolekcja jest niedochodowa i trzeba do niej dokładać, to się powinno ją przerwać.
Kanały dystrybucyjne kolekcji nadal się niezłe, nie mam problemu z nabyciem interesujących mnie tomów czy w Inmedio czy w Empiku, a do Empiku zawsze przychodzi po około 5 sztuk danego tytułu.
I wierzycie w to, że sprzedaż Spider-mana była słabsza niż Lucky Luke'a czy Transformers??
Śmiać mi się chce na myśl o tych ich "testach"
Kiosków jest jednak więcej niż punktów Kolportera, kioski wykładają kolekcje w dość widocznym miejscu, kolporter nie, w kiosku mogłeś domówić dany tom i ci sprowadzili, w kolporterze nie.
Tomiki Spider-Mana z kolportera znikały, natomiast Lucky Luke podczas testu leżał i nikt go nie brał, nie miałem problemu z kupnem LL nawet dzień przed pojawieniem się kolejnego tomu z testu, bo przeleżał te dwa tygodnie i nikt go nie kupił.