Napisze mój ostatni post w tym temacie o Slottcie, bo nie chce mi się dalej o tym człowieku dyskutować. Jak już napisałem wcześniej, co chyba przeoczyłeś Laf, miałem okazję zapoznać się z jego Surferem. She Hulk nigdy nie czytałem, może kiedyś sprawdzę skoro tak chwalicie to Wam ufam. Ty za to zajrzyj do jego Iron Mana. Były szumne zapowiedzi i przechwałki że to będzie odświeżenie Tony'ego Starka, że inspiracje Slott miał wszędzie, min. w serialu Black Mirror, a wyszło po raz kolejny nieangażujące czytadło. Nie wiem jak Slott poradził sobie w F4, to moja uwielbiana drużyna Marvela, i im przygodom mógłbym wiele wybaczyć, zwłaszcza po latach niebytu. Pewnie gdyby dostał ich zasłużenie Zdarsky już bym to wiedział.