Poza filmem prezenty są standardowe jak na komiksową kolekcję Hachette. Poza tym w prenumeracie masz 3 zł taniej i jeden gratisowy tom, a więc tak samo, jak w przypadku SBM.
Cóż, są standardowo słabe. Prenumeraty, takie jak brytyjskie X-Men czy Avengers uznaję za akceptowalne (jakiś w miarę użyteczny gadżet, jak przede wszystkim te zastawki do komiksów, na pewno bardziej niż szkolny worek czy film na... DVD). Pierwsze 2 prezenty z polskiego S-M są bezużyteczne, koszulka wygląda słabiutko, kubek niech se będzie. Co do niższej ceny, w porządku, z drugiej strony prenumeratorzy dostają chyba z opóźnieniem przesyłki, więc ostatecznie nie wiem czy będę się w to bawił, mimo, że kolekcję chcę mieć w całości.
Chociaż mogli to rozwiązać w ten sposób: chronologiczne wydawanie klasycznych opowieści (od Origina) na przemian z nowszymi historiami (tj. od runu Straczyńskiego) i od czasu do czasu jakiś one-shot / elseworld.
Brzmi rozsądnie.