Autor Wątek: John Constantine Hellblazer  (Przeczytany 7780 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Voitas

Odp: John Constantine Hellblazer
« Odpowiedź #105 dnia: Pn, 06 Maj 2019, 09:36:59 »
Wciągnąłem praktycznie na jedno posiedzenie pierwszy tom wydany u nas. Świetnie się to czytało. Pytanie do znawców, czy tomy zawierające zeszyty 1-150 też mają podobny klimat?

Offline misiokles

Odp: John Constantine Hellblazer
« Odpowiedź #106 dnia: Pn, 06 Maj 2019, 09:40:59 »
Lektura wcześniejszych postów wyraźnie daje do zrozumienia że nie :)

Offline Brat Agaty

Odp: John Constantine Hellblazer
« Odpowiedź #107 dnia: Cz, 30 Maj 2019, 21:29:00 »
"Hellblzerem" fascynowałem się, jak Egmont pierwszy raz zaczał go wydawać (a nawet wcześniej). Run Azzarello czytałem już dawno. Dlatego nie śpieszyłem się z czytaniem go po polsku i sięgnąłem po niego dopiero teraz. I uważam, że to bardzo dobra opowieść jest (i nie rozumiem tych, co uważają, że nie).

Odcinek, w którym john Constantine jedzie nocą autostopem uważam za doskonale oddający istotę "bycia Johnem Constantinem". Prawdziwa perła.

Tych, którzy pytali i nie dostali odpowiedzi, chciałbym poinformować, że chociaż ta historia zaczyna się od środka, to w poprzednich zeszytach nie ma wcześniejszego ciągu. To jest początek nowego wątku, a wszystkie informacje potrzebne, żeby sobie ułożyć fabułę w całość,pojawią się później. Kompozycyjnie jest to majstersztyk, a drugi tom tego runu będzie jeszcze lepszy.

Twierdzeń, że to nie jest prawdziwy Constantine i że tej opowieści bliżej do "100 naboi" niż "Hellblazera" też nie rozumiem.

Offline Jigsaw

Odp: John Constantine Hellblazer
« Odpowiedź #108 dnia: So, 15 Czerwiec 2019, 02:30:39 »
A sam film był niestety słaby. Może nie aż taki gniot jak marvelowe Ghost Ridery czy Elektra (które wyszły mniej więcej w tym samym czasie), ale jednak nie wspominam go dobrze.
Ja znowu nie słyszałem o tym filmie złych opinii i sam takiej nie wyrażam. Nie znam niestety dobrze postaci Constantina od strony komiksowej i nie wiem na ile spójna jest ona z filmem (no może oprócz koloru włosów głównego bohatera).
Ostatnia powtórka z filmu zachęciła mnie jednak do zainteresowania się do niedawno wznowionego tytułu. Odnoszę wrażenie, że to dość ambitny komiks.

Online carnivale

Odp: John Constantine Hellblazer
« Odpowiedź #109 dnia: So, 15 Czerwiec 2019, 13:18:33 »
Tomy Azzarello to jedna historia czy w każdym tomie są różne opowiadania z sobą nie powiązane?

Online sad_drone

Odp: John Constantine Hellblazer
« Odpowiedź #110 dnia: So, 15 Czerwiec 2019, 15:48:29 »
mix pomiędzy tymi dwoma, to jest zbiór względnie zamkniętych opowieści po parę zeszytów (i one-shotty) ale jest też jeden wątek który idzie do przodu w trakcie całego runu. (trochę jak w 100 bullets właśnie)

Offline LordDisneyland

Odp: John Constantine Hellblazer
« Odpowiedź #111 dnia: Nd, 16 Czerwiec 2019, 04:22:40 »
Skończyłem trzy pierwsze tomy  Delano i - zaciekawiony dyskusją na forum- zrezygnowałem z lektury chronologicznej, sięgając po polski tom Azzarello. Przeskok jest, ale nic, co by zgrzytało. Ogółem rzecz biorąc, seria, która powinna stać na półkach bibliotecznych w dziale "Jak pisać scenariusze". Obaj autorzy stworzyli literaturę , którą czyta się z przyjemnością- i choć bardziej podoba mi się Constantine Delano, zwłaszcza narracja, Azzarello też nie pozwala zapomnieć, że stać go na scenariusze znakomite. Bardzo podobał mi się w jego wykonaniu ograny przecież motyw "ojej, ależ brzydko na dworze, my odcięci, a jeden z nas jest najpewniej paskudnym ubijcą".
Nie rozumiem za to do końca odcinka w barze z grupą kolesi, którzy trafili na zdjęcie dawno niewidzianej twarzy, że tak to ujmę ;) Czekam na jakąś kontynuację...
No a przede mną 4 tom zbiorczy z "Hold Me". Jak o tym komiksie pomyślę, to od razu humor mi się poprawia. Perełka. I wreszcie mam to na półce :) Przy każdej lekturze "Nigdziebądź" żałowałem, że nie mogę od razu przeczytać tego odcinka.