Przed lekturą ostatniego tomu odświeżyłem sobie poprzednie dwa i gdybym nigdy nie czytał "Alias" uznałbym, że to bardzo dobre zakończenie serii (przynajmniej w wydaniu Bendisa - mimo wszystko dalsze przygody w drodze); niemniej "Alias" czytałem i tym samym "Powrót Purple Mana" wychodzi nieco wtórnie
Achtung. Pomniejsze spoilery.
Ktoś tutaj intelektualnie nie potrafił pójść w ślady Briana Michaela, bo ten chwyt z fioletowymi ozdobami? Serio? Dobrze, że ten "głupek" Cage pod jej nieobecność mieszkania na fioletowo nie wymalował. Czy taki zjazd intelektualny przedstawiciela mniejszości nie jest przypadkiem aktem komiksowego rasizmu?
Kelly Thompson? Trója z grubym minusem. A to i tak na zachętę, bo gdy myślę "Fioletowa córka" do głowy przychodzi mi określenie "mierna" a nie "dostateczna".
Tutaj ta różnica jest bardzo podobna jak z DD przejętym przez Waida czyli bardziej "kolorowo" A jak dobrze pamiętam to Marvelek ceni DD Waida tak samo jak Bendisa i Bru.