Forum KOMIKSpec.pl

Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: death_bird w Pn, 04 Luty 2019, 18:23:35

Tytuł: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Pn, 04 Luty 2019, 18:23:35
Nie może być tak żeby nie było Jess.  8)
Wiadomo kiedy można spodziewać się drugiego tomu?
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: mappy w Pt, 08 Luty 2019, 20:13:01
Raczej patrzymy na tę Portugalię. Żadnych przecieków nigdy nie było. Idą własnym rytmem.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Itachi w Nd, 30 Czerwiec 2019, 16:54:28
Powrót Bendisa do pisania JJ uważam za udany, a takie powroty zazwyczaj uważam za niewypały. Bendis natomiast czuje Defenders jakby wyszły wprost od niego, zarówno przygody DD jak i JJ są jego czołowymi osiągnięciami. Mocne strony zostały podtrzymane, dialogi znowu mają tą zaciekłość, w życiu Jess znowu przeciąg, a scenariusz naprawdę nieźle umiejscowiony w uniwersum. Jest ciekawie, chociaż główna historia oparta na przechwyceniu informacji o Avengers i reszcie mogła zostać lekko bardziej dopieczona. Uważam, że dwie krótkie rozmowy, to delikatnie za mało aby złapać przynętę jaką zaserwował nam Bendis. Tak czy siak poziomem JJ bije konkurencję jak dawniej i trzyma wysoki poziom.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Śr, 14 Sierpień 2019, 18:42:05
Bendis zżyna od HQ?  :o  ;D

W J.J. t. 2
Spoiler: PokażUkryj
Maria Hill nasyła na siebie zakapiorów po czym bierze procha na "selektywną amnezję" i później dziwi się czego ci mili ludzie od niej chcą.


W HQ vol. 2 (2014-16)
Spoiler: PokażUkryj
Harley lunatykując wystawia w sieci nagrodę za swoją głowę i później zastanawia się czego ci mili ludzie od niej chcą.


Oczywiście obie
Spoiler: PokażUkryj
przeżywają masę przygód zmagając się z cynglami.
 

Nieładnie Brian, nieładnie.  ;)
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Smok w So, 17 Sierpień 2019, 05:18:24
Lektura drugiego tomu wciąż przede mną, ale już teraz czuję nieodpartą chęć napisania, że totalnie zgadzam się z tym, co wyżej opublikował Itachi. Nową JJ czyta się równie dobrze, co poprzednią serię. Mało tego, podczas czytania miałem wrażenie, że to wciąż ta sama seria i w ogóle nie odczuwałem, że dzieli je tak duży odstęp czasu. Zatem oczekiwania co do drugiego tomu mam spore.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Wt, 31 Grudzień 2019, 12:00:09
Przed lekturą ostatniego tomu odświeżyłem sobie poprzednie dwa i gdybym nigdy nie czytał "Alias" uznałbym, że to bardzo dobre zakończenie serii (przynajmniej w wydaniu Bendisa - mimo wszystko dalsze przygody w drodze); niemniej "Alias" czytałem i tym samym "Powrót Purple Mana" wychodzi nieco wtórnie (wliczając w to nawet
Spoiler: PokażUkryj
układ plansz przy "rozmowie zapoznawczej" z nową klientką
).
Niemniej jeżeli zapomnieć na chwilę o komiksach sprzed (jakby nie patrzeć) 15-stu lat to jest to solidna historia z raczej nietypowym dla J.J. zakończeniem. Całą nową serię można śmiało brać.

P.S. Ktoś czytał "Pearl" i ma jakąś opinię?
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Marvelek w Wt, 31 Grudzień 2019, 16:26:55
Przed lekturą ostatniego tomu odświeżyłem sobie poprzednie dwa i gdybym nigdy nie czytał "Alias" uznałbym, że to bardzo dobre zakończenie serii (przynajmniej w wydaniu Bendisa - mimo wszystko dalsze przygody w drodze); niemniej "Alias" czytałem i tym samym "Powrót Purple Mana" wychodzi nieco wtórnie

A mi się ostatni tom podobał o wiele bardziej niż 4 tom "Alias". Oczywiście finał "Alias" to wciąż bardzo dobry komiks, ale w porównaniu do poprzednich wypadł moim zdaniem trochę blado. Wydaję mi się, że Bendis stosował trochę autocenzurę, nie podobało mi się również burzenie czwartej ściany, no i do tego trochę za szybko miejscami się działa akcja. W ostatnio wydanym tomie bardzo podobało mi się tempo i to, że historia jest przede wszystkim oparta na dobrych i mocnych dialogach. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się takiego zakończenia. Mam nadzieję, że Mucha ruszy w 2020 z Kelly Thompson, bo chyba brakowałoby mi JJ. Bardzo mało takiego przyziemnego superhero się u nas wydaje.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Śr, 01 Styczeń 2020, 11:58:31
Mnie w ostatnim tomie zgrzytnęły dwie rzeczy:
Spoiler: PokażUkryj
1. Jatka, którą wszczął P.M.
2. Jego nagłe "nawrócenie" (tuż po tym)


Pierwsze wydaje mi się być wtórne, drugie zupełnie nie pasujące do charakteru.
Spoiler: PokażUkryj
Ostatnią rzeczą, której spodziewałbym się po narcyzie byłoby samobójstwo.


Przy czym o ile na plus zapisuję
Spoiler: PokażUkryj
 ostateczność tej sytuacji o tyle jak zwykle czai się gdzieś w mroku przeświadczenie, że oni i tak znowu go ożywią gdy worek z sensownymi pomysłami okaże się pusty...


Natomiast pełna zgoda, że przydałoby się u nas więcej ulicznej superbohaterszczyzny. Więcej J.J., więcej Daredevila i klasycznego Pająka (sprzed okresu gdy został Starkiem na bis).
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Marvelek w Pn, 01 Czerwiec 2020, 20:57:48
Na kolejny tom Jessiki Jones czekałem z niecierpliwością, ponieważ byłem ciekaw w jakim kierunku pójdzie seria po zmianie scenarzysty. W niedzielę zasiadłem do lektury pierwszego tomu Jessiki autorstwa Kelly Thompson i mam dość mieszane uczucia. Zaznaczam na wstępie, że Jessica Jones to jedna z moich ulubionych serii komiksowych. Duet Bendis-Gaydos a po drodze na kresce m.in. Bagley stworzyli znakomitą serię. Oczywiście można dyskutować, czy kolejne serie trzymały poziom Alias, czy nie, ale nie zmienia to faktu, że scenariuszowo Bendis zaprezentował bardzo dobre historie. Ogromnym plusem jego JJ są odpowiednie tempo, dobrze rozpisany scenariusz, rewelacyjnie zbudowane postacie i świetne dialogi. Po pierwszym tomie od Kelly Thompson, której run oceniany jest bardzo dobrze mam trochę wrażenie, że znalazłem się w zupełnie innej serii. Sam pomysł na scenariusz uważam za bardzo ciekawy.
Spoiler: PokażUkryj
 Tajemniczy morderca, który z nieznanych powodów na swoje ofiary wybiera kobiety obdarzone mocami stwarza duże pole do popisu
. Niestety na etapie budowania historii pomysł ten został w moim przekonaniu zmarnowany. Przestępcy trzeba nadać jakąś motywację, wskazać na motywy, które nim kierują. Spłycenie tych motywów do kwestii
Spoiler: PokażUkryj
 oddzieliłem od siebie złą osobowość i to ona morduje kompletnie mnie nie przekonuje
. Jest to moim zdaniem główny problem tego komiksu. Kolejnym jest pisanie przez Thompson scenariusza według pewnego szablonu. Ponieważ Bendis świetnie osadził w swojej JJ inne postacie z Uniwersum Marvela, Thompson poczuła się chyba w obowiązku powiedzieć fanom, że nadal jesteśmy w tym samym uniwersum. W związku z tym i u niej pojawiają się marvelowskie postacie, ale o ile u Bendisa są one wprowadzone z sensem i bardzo naturalnie, u Thompson wydają się wprowadzone na siłę. Najbardziej uderza to w ostatnim, najgorszym zeszycie tego tomu, ale i wcześniej w momencie, w którym pojawia się
Spoiler: PokażUkryj
 Spider-Man. Jego obecność jest zupełnie zbędna, nic nie wnosi do opowiadanej historii
Podobnie jest z wydawałoby się ciekawym zabiegiem
Spoiler: PokażUkryj
 morderstwa Mary Jane. A gdy już o morderstwach mowa, to w chwili kiedy dowiadujemy się, że bohaterowie mają moc spełniania życzeń i odwracania rzeczywistości, zgony nie robią żadnego wrażenia, sam morderca nie wzbudza strachu, zaciekawienia czy obaw
. Do tego wszystkiego nieco kuluje to, co było mocną stroną w serii Bendisa, czyli dialogi. Nie są one złe  tutaj oddaję Kelly Thompson sprawiedliwość: potrafi pisać w miarę zgrabne dialogi, ale niekiedy za dużo w niej prób naiwnego wyjaśniania przez Jessicę innym bohaterom dlaczego trzeba postąpić tak, a nie inaczej. Nie wiem, czy to tylko moje wrażenie, czy może zapatrywań Kelly Thompson, ale zabieg ten przypominał mi dialogi pisane przez Ann Nocenti w Daredevilu.
To co mocno mnie rozczarowało to finał tego tomu, który w zamyśle autorki miał się kończyć mocnym uderzeniem. I takim się kończy, ale efekt finalny osłabia durna fabuła ostatniego zeszytu, która w zamyśle pewnie miała być zabawna, ale całość fabuły tego zeszytu ma się nijak do dramatycznego zakończenia i ważnego zwrotu fabularnego. Bardzo nie podobała mi się pewna wtórność i brak własnej inwencji. Naprawdę kolejny raz
Spoiler: PokażUkryj
 bohaterka musi być podejrzana o morderstwo, aresztowana na kilka godzin i przesłuchiwana przez niemiłych gliniarzy i uwolniona zaraz po przyjściu Murdocka? Poważnie? To już było i nie powinno wracać. Na marginesie: Jessica Jones powinna pomyśleć o zmianie prawnika. Kolejny raz znajduje się w takiej sytuacji, a Murdock niby wzięty i świetny bajecznie bogaty prawnik nawet nie sugeruje, by wnieść pozew o nękanie swojej klientki i łamanie podstawowych praw obywatelskich? Przecież w tym tomie nawet odmówiono jej telefonu.
. Nie podoba mi się również sposób w jaki Kelly Thompson pisze Luke'a. Jest to Luke zupełnie inny od tego, którego widziałem w komiksach Bendisa.
Na plus tej serii zaliczę dwie rzeczy. Thompson w miarę umiejętnie pisze postać Jessiki i widać, że ma ciekawe pomysłu, którym w moim przekonaniu brakuje warsztatowego wykończenia. Być może jest to kwestia rozpisania przez pierwsze zeszyty. Na plus zaliczam również rysunki, których bardzo się obawiałem. Kiedy po Alias sięgnąłem po Puls nie mogłem przyzwyczaić się do kreski Bagley'a. Zupełnie tak jakbym znalazł się w innym świecie i dopiero kiedy pod koniec serii powrócił Gaydos poczułem, że znów czytam jedną ze swoich ulubionych serii. Tutaj zmiana rysownika mi nie przeszkadzała. Myślę, że sięgnę po kolejny tom Jessiki mając nadzieję, że scenarzystka zaprezentuję naprawdę dobry scenariusz, bo widać, że ma potencjał. Moja ogólna ocena to 5/10.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Pt, 12 Czerwiec 2020, 23:30:00
Achtung. Pomniejsze spoilery.


Podpisałbym się, ale w sumie mam jeszcze gorszą opinię o tym tomie.
Gdyby na okładce nie napisali, że to komiks +18 to bym się tego sam za Chiny Ludowe nie domyślił, bo w tym komiksie dla dorosłych jest cenzura...
O ile fabularnie pierwsze trzy zeszyty da się jeszcze przeżyć mimo deja vu o którym Marvelek wspomniał o tyle im więcej wiadomo tym to wszystko głupsze.
Na chwilę obecną uważam, że "Puls" jest komiksem o jeden punkt lepszym od "Blind Spot" i dla bohaterki, którą wykreował Bendis to jest zwykła degradacja.
Pamiętam gdy pierwszy raz przeczytałem pierwszy tom JJ. Ależ mnie te "bazgroły" Gaydosa odstręczały. Pamiętam doskonale co na ich temat pisałem. I teraz strasznie mi ich brakuje.
No i te jakże "udane" wstawki feministyczne. Facet nienawidzi kobiet (ok, to się zdarza, zwł. jeżeli ma się taki "origin" a nie inny), ale ofiary wybiera tak, że w sumie sensu i logiki w tym za grosz. Ważne tyle, że zasadza się na "feministki", bo dzięki temu wiemy, że mamy go nienawidzić w sposób czysty. Dlaczego zasadza się akurat na nie? No jest tam jakieś zdanie wyjaśnienia, ale jego siła przekonywania oscyluje w granica 1,5/10.
Za to scenka, w której twarde laski sprzedają mu obowiązkowy łomot... Jak lubię żeńskie postacie, które się nie certolą i łomot, który HQ spuszcza wszystkim których nie lubi, tak ten motyw był tak prymitywnie "edukacyjny", że zęby bolą.
Wychodzi na to, że Marvel potrafi spieprzyć wszystko.
Łącznie z Jessicą.
Co jest wyjątkowo smutne, bo Jones to kwintesencja świetnie wykreowanej postaci. Nawet jeśli składa się z szablonów typowych dla wszystkich literackich detektywów tego świata i zaświatów. W każdym razie Bendis dał nam znakomicie napisaną twardą babkę po przejściach, którą teraz degraduje się o jakieś 2-3 stopnie.
Straszna szkoda. Jeśli chodzi o "Puls" to byłem cokolwiek rozczarowany, ale kontynuacja przygód wyrównała te straty. Natomiast jeżeli tak teraz ma wyglądać seria główna... No to smuteczek, bo to już nie jest "moja" Jess. Ktoś tutaj intelektualnie nie potrafił pójść w ślady Briana Michaela, bo ten chwyt z fioletowymi ozdobami? Serio? Dobrze, że ten "głupek" Cage pod jej nieobecność mieszkania na fioletowo nie wymalował. Czy taki zjazd intelektualny przedstawiciela mniejszości nie jest przypadkiem aktem komiksowego rasizmu?  8)
Jak będę miał chwilę czasu to chyba sobie wrzucę pierwszy tom Bendisa na odtrutkę, bo na chwilę obecną nic innego nie pozostaje do zrobienia.
Chciałbym móc mieć nadzieję, że stara, dobra Jessica jeszcze wróci, triumfalnie i z przytupem, ale patrząc na to w którym kierunku skręciły komiksy nawet "debilny optymizm" może tu nie pomóc.  :-\

I jeszcze jedna refleksja: wydaje mi się, że pierwszy tom Bendisa oceniłem kiedyś na jakieś 6 czy 6,5 jako solidne rzemiosło. Dzisiaj za to solidne rzemiosło dałbym 8 jak nic i jest mi tylko wstyd za każdą jedną marudną uwagę jaką wtedy napisałem. Bendis wróć i ratuj Jess!  :-[
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Marvelek w Pn, 15 Czerwiec 2020, 21:14:26
Achtung. Pomniejsze spoilery.

 Ktoś tutaj intelektualnie nie potrafił pójść w ślady Briana Michaela, bo ten chwyt z fioletowymi ozdobami? Serio? Dobrze, że ten "głupek" Cage pod jej nieobecność mieszkania na fioletowo nie wymalował. Czy taki zjazd intelektualny przedstawiciela mniejszości nie jest przypadkiem aktem komiksowego rasizmu? 


W sumie patrząc od strony feministycznej, to tak pisany Luke ma sens, no bo jak zostaje przedstawiony w całym tomie? Jako tępak, który woli pokazywać dzieciakom jak zrobić dwutakt, niż zająć się własną rodziną i do tego nawet nie potrafi dziecku właściwych płatków kupić :D Tu jeszcze przypomniało mi się jedno - naprawdę dla Jess i Luke'a jedyny problem z małym dzieckiem to  kupno właściwych płatków? To może dobrze, że na koniec tomu mała Dani
Spoiler: PokażUkryj
 sfioletowiała, może oboje zmierzą się teraz z prawdziwym rodzicielstwem
. Ale fakt - to może być oznaka rasizmu scenarzystki :D.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Maragast w Wt, 16 Czerwiec 2020, 15:03:15
A czy ta seria Kelly jest już skończona?
Wiadomo ile tomów tego będzie???
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: JanT w Wt, 16 Czerwiec 2020, 18:16:48
To wychodzi w postacie mini serii i na razie są 2 tomy i brak dalszych zapowiedzi.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Castiglione w Śr, 01 Lipiec 2020, 03:43:33
(https://images.gildia.pl/_n_/komiks/komiksy/jessica-jones/alias/okladka-600.jpg)

Uprzedzam, że są spoilery.

Choć z zasady stronię od superhero, przygody Jessici wzbudzały moje zaciekawienie już od dłuższego czasu. Raz, że wydane pod szyldem Max Comics, z którego pochodzi świetny Punisher, po drugie serialowa wersja całkiem mi się podobała (choć oglądałem tylko pierwszy sezon), a w końcu bardziej kryminalna i przyziemna fabuła niż w typowych Marvelach. W ostatnim czasie przerobiłem pierwszy tom "Alias" i powiem tak - źle może nie jest, ale jakoś szczególnie mnie nie porwało. Po pierwsze nie przekonują mnie rysunki. Już sam styl rysownika i projekty postaci nie do końca do mnie trafiają, a dodatkowo drażni mnie duża ilość pustych przestrzeni na planszach i powtarzających się kadrów. Ok, można powiedzieć, że taki był zamysł (na necie czytałem, że ma to niby przywodzić na myśl długie ujęcia filmowe - cóż, no ja tego nie widzę), ale dla mnie pachnie to trochę lenistwem i wkurzało mnie w czasie lektury. Od strony fabularnej zazwyczaj jest przyzwoicie. Historia całkiem zgrabnie lawiruje pomiędzy różnymi zakątkami świata Marvela, a stroniąca od superbohaterstwa Jessica całkiem nieźle się w tym świecie odnajduje. Natomiast niekiedy irytowały mnie dialogi, a historia mimo wszystko ma trochę zgrzytów i według mnie tanich zagrań scenarzysty.

- tak mi się wydaje, że cała ta afera z Kapitanem Ameryką była trochę przesadzona, a główna bohaterka jako dawny członek Avengers mogła szybciej i prościej rozwiązać problem. Zresztą cały ten plan villaina też trochę przekombinowany
- Jessica dostając zlecenie odnalezienia Ricka Jonesa praktycznie nie musi robić nic, akurat siedzi sobie na ławce i sami podchodzą do niej jego znajomi i informują, gdzie przebywa i że dziś będzie grać koncert
- po drugie - skoro gość cały czas gra koncerty i wystarczy spojrzeć na słup reklamowy, żeby zobaczyć plakat informujący o miejscu i dacie, to faktycznie ta jego żona nie mogła go odnaleźć przez miesiąc? Ani Jessica szybciej złapać trop? Przecież wychodzi, że facet wcale się nie ukrywa

Nie wiem, ani mnie to jakoś super nie wciągnęło, ani nie skłoniło do zapoznania się z dalszymi zeszytami. Lektura trochę mnie męczyła i przez całość przeszedłem bez większego zainteresowania. Po opiniach spodziewałem się chyba jednak czegoś lepszego (albo może innego?).
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Śr, 01 Lipiec 2020, 15:16:34
Z początku mnie też odrzucały rysunki. Teraz nie mogę się przyzwyczaić do nowej kreski.  ::)
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Marvelek w Nd, 04 Październik 2020, 11:56:31
Po strasznym niesmaku, który pozostawił po sobie pierwszy tom Jessiki Jones od Kelly Thompson, do lektury tomu drugiego podchodziłem niechętnie. Jednak zgodnie z hasłem "miejmy to już za sobą" przystąpiłem do czytania tomu drugiego, czyli "Fioletowej córki". Czy jest lepiej, gorzej, tak samo? Lepiej, ale niestety, niewiele lepiej. Jeżeli można powiedzieć coś dobrego o "Martwym punkcie' to przy całej miałkości scenariusza i fatalnie poprowadzonej akcji ze źle do bólu poprowadzonymi postaciami (cześć Luke przygłupie), to był to zafundowany na koniec cliffhanger. Dzięki niemu tliła się we mnie odrobina nadziei, że w tomie drugim Kelly Thompson pokaże pazur i zaprezentuje pełną dramatyzmu historię. Niestety - zamiast tego otrzymujemy standardową marvelozę. Akcja nie ma żadnej głębi, rozwiązania fabularne są banalnie proste. Ten tom powtarza niemal wszystkie błędy tomu pierwszego. Mamy więc kulejące dialogi, przypadkową akcję, pojawiające się postacie, które nie mają najmniejszego znaczenia dla prowadzonej akcji. Podobnie jest z tropami, które mają doprowadzić Jessikę do poznania prawdy - dodajmy nie zdradzając za wiele, nie tyle banalnej, ale bezdennie głupiej. W status quo bohaterki nie zmieniło się nic, ot zrobiliśmy okrążenie tylko po to, aby znaleźć się w punkcie wyjścia. Boli to tym bardziej, że wątek Killgrave'a stwarza scenarzyście ogromne możliwości. Osobiście ból ten odczuwam jeszcze bardziej. Kelly Thompson sięga tutaj po
Spoiler: PokażUkryj
 fioletowe dzieci - potomków Purple Mana będących wynikiem gwałtów na kobietach, które kontrolował
. Dlaczego mnie to tak boli? Bo postacie te zostały wprowadzone w Daredevilu Marka Waida, a historia, w której się pojawiają jest jedną z najlepszych, którą Waid sprezentował w Daredevilu. Niestety Thompson postacie te spłaszcza a finał całej historii jest rozczarowujący. Bo o ile ciekawsze i bardziej racjonalne byłoby gdyby
Spoiler: PokażUkryj
 Dani rzeczywiście okazała się córką Killgrave poczętą podczas gwałtu? To byłaby emocjonalna bomba, która odpowiednio poprowadzona wywróciłaby życie głównej bohaterki do góry nogami, i nie tylko jej. Thompson natomiast odkręca wszystko - Dani to nie córka poczęta w wyniku gwałtu, to dziecko Luke'a i wszystko wraca do normy
. Po raz kolejny ssie motywacja głównego przeciwnika głównej bohaterki. Nie mam doprawdy pojęcia o co mu chodziło. Zupełne zbędne było również umieszczeniu w scenariuszu
Spoiler: PokażUkryj
 Purple Mana
. Po dwóch tomach od Kelly Thompson mogę powiedzieć, że jej historie nie sięgają pięt temu co przez lata stworzył Bendis, który pokazał zwyczajną kobietę, z którą można się utożsamiać w świecie, gdzie żyją bogowie gromów. Co robi Kelly Thompson? Dokładnie odwrotną rzecz od Bendisa odrealniając bohaterkę do bólu. Jessica Jones tej scenarzystki jest nijaka. Ten tom powinien inny tytuł - zamiast "Fioletowa córka", "Kiepska scenarzystka". Nie polecam ani tego tomu (tym bardziej pierwszego) ani tego runu. Nie rozumiem jego dobrych ocen wśród czytelników za Oceanem. Czy chodzi tutaj o to wciskane na siłę girl's power? Oby Jessica doczekała się lepszych czasów.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Nd, 18 Październik 2020, 15:31:41
Niestety wypadnie mi się podpisać pod wszystkim co napisano powyżej.
Obecna J.J. obok Bendisa nawet nie stała i przy tej scenarzystce zapewne nigdy nie postoi.
Wszystko to miałkie, infantylne i zwyczajnie nieinteresujące. Już - o zgrozo - "Martwy punkt" był trochę lepiej pomyślany.
A jeżeli miałbym cokolwiek dodać do tego co napisał Marvelek to sposób w jaki Thompson "wykorzystała"
Spoiler: PokażUkryj
Emmę
to ponury dowcip kata tym dobitniej unaoczniający fakt, że (jakby to nie zabrzmiało) gdy chce się pracować w branży komiksowej należy mimo wszystko legitymować się jednak pewną dozą umiejętności i twórczej inteligencji.
Kelly Thompson? Trója z grubym minusem. A to i tak na zachętę, bo gdy myślę "Fioletowa córka" do głowy przychodzi mi określenie "mierna" a nie "dostateczna".

P.S. Żywcem nie mam pojęcia w imię czego z tyłu tego tomu widnieje zastrzeżenie "Tylko dla dorosłych". Dlatego, że w tekście komiksu pojawia się się wyraz "cycki"? Pod względem jakościowym zjazd okrutny.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Marvelek w Wt, 20 Październik 2020, 16:33:13

Kelly Thompson? Trója z grubym minusem. A to i tak na zachętę, bo gdy myślę "Fioletowa córka" do głowy przychodzi mi określenie "mierna" a nie "dostateczna".


Trója, choćby z grubym minusem to i tak łaskawa ocena, a moim zdaniem zbyt wygórowana. Patrząc pod kątem nie tylko tych dwóch tomów, ale całej serii jest to jeden z najgorszych zjazdów poziomu i szczerze powiedziawszy nie pamiętam kiedy ostatnim razem czytałem serie Marvela, w której po wejściu w run kolejnego scenarzysty czułem się jakbym dostał bryłą lodu w głowę, kubeł zimnej wody oraz piaskiem po oczach jednocześnie.
Lepiej zamiast Jessiki od Kelly Thompson albo wrócić do Bendisa, albo sięgnąć po "Stumptown".
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: JanT w Wt, 20 Październik 2020, 18:18:37
Thompson pisze Jessicę inaczej niż Bendis ale czyta się to całkiem fajnie i proszę nie robić z tego jakiegoś gniota :) Jedziecie po seri bo nie jest tak samo jak u Bendisa. Jakby z innymi postaciami nie było nigdy czegoś takiego? Tutaj ta różnica jest bardzo podobna jak z DD przejętym przez Waida czyli bardziej "kolorowo" A jak dobrze pamiętam to Marvelek ceni DD Waida tak samo jak Bendisa i Bru.

Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Wt, 20 Październik 2020, 20:14:11
Ja akurat jadę po obecnej scenarzystce, bo jej historie to komiksowe (w sensie poziomu pisarstwa) gimnazjum.
Tu nie chodzi o to, że inaczej tylko chodzi o to, że gorzej.
Sorry, ale moment w którym
Spoiler: PokażUkryj
Emma dostaje zastrzyk od nabzdyczonego gówniarza
był jednym z najbardziej żałosnych "pomysłów" jakie widziałem ostatnimi czasy. A czytałem HQ Humpries`a.
Poza tym ten
Spoiler: PokażUkryj
odkręcony zgon Tennanta... znaczy się Killgrave`a.
  >:(
Bendis stworzył tytuł "tylko dla dorosłych". Thompson zrobiła z tego serię "tylko dla licealistów". Powinni znieść to ograniczenie 18+, bo to wygląda wręcz śmiesznie.
Zwł., że nie widzę konsekwencji. Pierwszy tom "odnowionej" J.J. to w sumie taki girl power. Tymczasem w drugim jedna z bardziej ikonicznych ostatnio (przynajmniej jak dla mnie) postaci żeńskich daje się rozegrać jak jakiś pionek.
Słabo to jest pisane i tyle.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Marvelek w Śr, 21 Październik 2020, 15:53:22
Tutaj ta różnica jest bardzo podobna jak z DD przejętym przez Waida czyli bardziej "kolorowo" A jak dobrze pamiętam to Marvelek ceni DD Waida tak samo jak Bendisa i Bru.



Ale palnąłeś głupotę z tym porównaniem. Różnica między kontynuacją Kelly Thompson w JJ, a Marka Waida w DD jest zasadnicza. Waid miał nie tylko swoją wizję postaci, ale pomysł na jej poprowadzenie. Większa "kolorowość" i uśmiech to tylko pretekst do opowiadania świetnych, trzymających w napięciu historii, które często sięgają głęboko w psychologię postaci i ich wzajemne relacje. Waid niesamowicie rozwinął postać Matta, żeby nie powiedzieć, że zbudował jej bardzo istotną część. Po runie Millera powstało wiele wspaniałych i cenionych także przeze mnie historii na czele z Bendisem i Bru, ale patrząc obiektywnie, choć to świetne komiksy, o głównym bohaterze nie powiedziały nic, czego wcześniej nie powiedziałby Miller. Waid wniósł nową jakość sięgając m.in. do przeszłości Matta, jego dzieciństwa, relacji z Foggy'm itd. Po drugie, run Marka Waida nie zawsze ma lekki charakter - jest tutaj trochę mroczniejszych historii, z tym że nawiązują one raczej do wizji Rogera McKenzie'go, czyli bardziej horroru niż czystego street levelu. W dodatku, wbrew powszechnej opinii, Waid podobnie jak jego poprzednicy miejscami dość ostro przeczołgał Matta, zwłaszcza w pierwszej części runu. Waid wreszcie wprowadza całą gamę postaci, zwłaszcza przeciwników Daredevila - część to znajomi z odległych lat, świetnie uwspółcześnieni, a część to nowe postacie - ciekawe i świetnie zbudowane jak Coyote, Ikari, Purple Children i wiele innych. To wszystko sprawia, że sięgając po DD Marka Waida czuję się, że czytam przygody tej samej postaci a jednocześnie jest to zrobione w sposób nowatorski i inny, a co najważniejsze rozwijający postać. Dodajmy do tego znakomite dialogi i przemyślaną konstrukcję scenariusza a nikogo nie będzie dziwić, że ten run cieszy się taką popularnością i został uhonorowany Nagrodą Eisnera.
U Kelly Thompson i jej JJ mamy do czynienia z sytuacją przeciwną. Według mnie problemem runu Kelly Thompson jest właśnie brak wizji i próbowania pisania nowej JJ w ramkach, które nakreślił Bendis. W swoim runie Bendis umieszczał chętnie postacie z uniwersum Marvela, więc Thompson robi dokładnie tak samo, a to że ich obecność jest zbędna dla akcji nie ma już najmniejszego znaczenia. U Bendisa Jessica
Spoiler: PokażUkryj
 dwukrotnie trafia do więzienia, to i Kelly Thompson robi to samo
, nie ważne przy tym, że serwuje bardzo niestrawnego odgrzewanego kotleta, który również nie ma wpływu na fabułę. Ten run jest nudny, nie trzyma się kupy i rzeczywiście jest co najwyżej kierowany do nastolatków. Oczywiście rozumiem, że możesz mieć inne zdanie, lub mniej surowy osąd, ale błagam, nie zrównuj tego z runem Marka Waida w DD, bo jest to zwyczajnie niesprawiedliwe i ktoś może się zniechęcić do lektury tych świetnych historii, jeśli sobie skojarzy, że to podobne do JJ Kelly Thompson.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Pan M w Nd, 23 Kwiecień 2023, 13:12:28
Nadgoniłem run Bendisa w imprincie Max, przy czym mój wcześniejszy kontakt z Jessicą ograniczał się do jej gościnnych występów w innych seriach, gdzie robiła już za partnerkę Cagę i kurczę bez znajomości wcześniej tej postaci muszę stwierdzić, ale to jest dobre.

Robotę robi oszczędna kreska, która osobiście kojarzy mi się nieco z surowym stylem z klasyku "Batman rok pierwszy" i okładki Davida Macka, które estetycznie z kolei przypominają mi Dave'a Mckeana. Pod kątem fabularnym jest naprawdę ciekawie bo dostajemy sh ale sprowadzone do poziomu ulicy, z gabinetu tytułowej ex bohaterki, która pracuje jako prywatny detektyw. Jest tutaj parę spraw z czego część jest opatrzona interesującym komentarzem psychologicznym i społecznym, w czym pomagają fantastycznie rozpisane dialogi. Fajnie z tym wszystkim kontrastują zeszyty przedstawiające przeszłość Jessici jako klasycznej bohaterki. Kolorowe, pełne akcji typowe dla zwyczajowego super-hero. Seria naciskiem na obyczajowość przypomina mi  "Superman na wszystkie pory roku", kolorową serii Sale i Lobea czy Czarną Orchidę ale to też nie tak do końca ta szufladka bo Alias akcentuje bardzo mocno własny styl. Postacie nie boją się tutaj przeklinać, jest seks, ale nie pełni to roli shockera a raczej normalnej części świata przedstawionego. Dobrze ogląda się też występy w cywilu innych postaci znanych z uniwersum Marvela a dialogi między nimi, które kompletnie nie dotykają kolejnej misji ratowania ziemi wyszły w taki sposób, że tak mogliby rozmawiać normalni ludzie.

Chętnie sięgnę po "Pulse" i sprawdzę tą drugą trzytomową serię pisaną znów przez Bendisa wydaną przez muchę od 2018.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Nd, 23 Kwiecień 2023, 14:16:55
Powiem Ci, że kiedy przeczytałem Jessicę Jones w omnibusie, to też od razu sięgnąłem po "Pulse". I walnąłem głową w parapet, poziom zjazdu był wręcz niewyobrażalny. Nie pamiętam już szczegółowo dlaczego, ale silne wrażenie mi zostało.

Jessica Jones wspaniała "The Pulse" kijem nie tykać. Tak mi się wdrukowało te ponad 10 lat temu.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: misiokles w Nd, 23 Kwiecień 2023, 14:48:25
Pulse z każdym rozdziałem jest lepsze. O ile pierwsze trzy-cztery zeszyty to faktycznie zjazd, ale im bliżej do końca tym scenariusz powoli wydostaje się z dołków. Owszem, nie osiąga poziomu Aliasu ale lektura w pewnym punkcie przestaje męczyć.
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: Popiel w Nd, 23 Kwiecień 2023, 15:35:09
Heh, no niezbyt to dobra opinia, że po prostu przestaje męczyć :)
Tytuł: Odp: Jessica Jones
Wiadomość wysłana przez: death_bird w Nd, 23 Kwiecień 2023, 16:40:23
"Puls" jest po prostu innym typem komiksu - to nie jest historia rodem z Max tylko to jest typ zwykłego SH - może trochę w stylu Pająka w wersji Ultimate.