Autor Wątek: Invincible  (Przeczytany 12076 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gascon200

Invincible
« dnia: Cz, 04 Kwiecień 2019, 18:18:37 »
Coś ostatnio cicho o nim na tym forum. 4 Tom już na czerwiec zapowiedzi any, a nikt nie wspomniał o 3 tomie. Podobała wam się bardziej historia poza Ziemią czy z Armstrongiem Levi? Zauważyliście (trochę oczywiste) Easter Eggi w 2 opowieści? :>

sum41

  • Gość
Odp: Invincible
« Odpowiedź #1 dnia: Cz, 04 Kwiecień 2019, 21:44:03 »
Tyle dobra ze u mnie czeka na zakup dopiero 2 tom, u innych moze kupione ale pewnie na kupce wstydu leza😀

Offline laf

Odp: Invincible
« Odpowiedź #2 dnia: Pt, 05 Kwiecień 2019, 09:45:42 »
U mnie cała seria ciągle w planach zakupowych. Właśnie skończyłem kompletowanie Kaznodziei i Bagniaka, a 100 Naboi pozostał mi jeden tom i mam zamiar wziąć się za Ex Machinę, Doom Patrol i Invincible właśnie.

Wszelkie opinie i recenzje mile widziane.

Offline Antari

Odp: Invincible
« Odpowiedź #3 dnia: Pt, 05 Kwiecień 2019, 10:16:18 »
Pozwolę sobie przekleić moje wrażenia z lektury z innego miejsca w sieci:


TOM 1

Jestem po pierwszym tomie. Zdecydowanie dostałem komiks lepszy niż oczekiwałem. Tym, co początkowo mnie odrzucało to raczej standardowo-niewyróżniająca się oprawa graficzna i jaskrawe kolorki - niesłusznie. Tytuł okazał się zdecydowanie godnym uwagi i poświęconego czasu. Przede wszystkim warto wspomnieć, że z lektury Invincible najwięcej wyciągną znawcy/entuzjaści gatunku superhero, gdyż tytuł ten otwarcie i niemal na każdym kroku wyśmiewa schematy rządzące tym gatunkiem. To pewnego rodzaju pastisz i jednocześnie pamflet produkcji trykociarskich. Praktycznie na każdym kroku można nadziać się na sceny obnażające i wyśmiewające schematy. Bohater poznaje gorącą laskę w swoim wieku, która też ma moce? Pewnie przez kolejne kilka zeszytów będziemy podziwiać teen dramę i młodzieżowe podchody. Nic bardziej mylnego. Jedna scena i kończymy temat. Bohater dowiaduje się, że ma "moce". Podniecony oznajmia o tym swoim rodzicom podczas obiadu (zamiast kryć się z tym przez kilka zeszytów). Pewnie teraz będzie wielki szok ze strony rodziców - nic z tych rzeczy. Matka oznajmia "to fajnie, może podasz sałatkę?". Komentarz wydaje się także sięgać o wiele dalej, co sprawia, że pozycja zyskuje jeszcze jedną zaletę - samoświadomość. W pewnej scenie bohater udaje się do sklepu z komiksami, gdzie znany twórca podpisuje swoje prace. Zapytany przez bohatera jak wyrabia się z terminami, oznajmia, że często kopiuje swoje kadry i dodaje do nich kilka elementów, tworząc w ten sposób nowe sceny. Po czym jesteśmy świadkami dokładnie takiego zabiegu (często można trafić na takie sceny w tym komiksie), po czym główny bohater kwituje - nie uważasz, że to słabe?

Historia w pewnym momencie przybiera zupełnie inny kształt i nabiera o wiele większej skali, niż mogłoby się wydawać. Dobrze napisani bohaterowie, nawet drugoplanowi. Nie sposób nie czekać na drugi tom. Trochę mnie martwi, że tytuł spodobał mi się tak bardzo, bo seria jest dość długa, a nie specjalnie pali mi się pchać w takiego tasiemca. Ale kilka tomów kupię na pewno. Spory plus za brak tłumaczenia tytułu oraz imion bohaterów. Taki zabieg wyklucza radosną twórczość tłumaczy. Oby więcej takich akcji. Co ciekawe 13 pierwszych zeszytów w tym wydaniu uzupełniają obszerne dodatki ze szkicami i komentarzami twórców. Ogółem polecam!

TOM 2

Właśnie wciągnąłem drugi tom Invincible. Wrażenia nadal bardzo pozytywne. Solidna lektura, od której nie sposób się oderwać aż do ostatniej kartki. Jedyny minus jaki odnotowałem to mniejsze łamanie czwartej ściany oraz praktycznie wyzerowanie motywów wyśmiewających schematy w komiksie SH. W pierwszym wolumenie było ich sporo, praktycznie każdy zeszyt się na tym opierał. Odnoszę wrażenie, że były pisane trochę jak żart, a sukces zadziwił twórcę i później trochę przystopował. Drugi tom to po prostu rozwinięcie historii oraz budowanie nowych wątków pobocznych, które Kirkman będzie wałkował do upadłego w dalszych tomach. No i jedna wpadka w tłumaczeniu, wynikająca z braku zrozumienia kontekstu przez tłumacza, a może braku wiary w podstawy zdolności językowych czytelników? Dodatki takie jak poprzednio, szkicownik i posłowie. Czekam na trzeci tom i już chyba pora dokupować regał na całą serię. 

TOM 3 - nadal czeka w kolejce. Ale z tego co słyszałem z każdym kolejnym tomem jest coraz lepiej. 

Offline wonap

Odp: Invincible
« Odpowiedź #4 dnia: So, 06 Kwiecień 2019, 08:37:16 »
przekonaliście mnie;) zapoznam się chociaż z pierwszym tomem;)

Itachi

  • Gość
Odp: Invincible
« Odpowiedź #5 dnia: So, 06 Kwiecień 2019, 22:37:22 »
Od czego by tu zacząć...

Chyba najlepiej od początku, nie?

Przez kilka miesięcy totalnie odrzuciło mnie od komiksów. Zmieniłem pracę, pozostałe rzeczy poprzestawiały się na planszy. Zamiast sięgnąć po komiks wolałem pograć w fifę oraz obejrzeć na Netflixie kolejno Stranger Things, Dark, Sense8, Ozark czy nadrobić x odcinków anime. Kilkukrotne próby obcowania z komiksem kończyły się na oszałamiającej ilości jednej sztuki. Zmęczenie materiału? Może. Gatunkiem superhero? Na pewno. Jak już wybierałem jakąś pozycję to z poza wielkiej dwójki, a wyjątkiem była chyba jedynie Rękawica Nieskończoności.

Od kilkunastu dni staram się wrócić do korzeni i powoli wracam na właściwe tory. Nie tykam Odrodzenia i Marvel Now i nie żałuję. Dlaczego piszę o tych pierdołach? Pewnie macie już dość tego wywodu... Otóż myślę, że jest do niezły wstęp zapowiadający serię Invincible!

Słyszałem tyle dobrego o tej serii, a na lekturę tomu z numerkiem jeden czekałem ponad pół roku!

Dzisiaj przełamałem impas i czuję się z tym cudownie. Kirman to Kirman. Marka uznana na całym świecie. Nie zawiodłem się. Szczegóły za chwilę.

The Boys, Jupiters Legacy i Invincible... wszystkie te serie wiąże jeden schemat, tworzący podwalinę pod fabułę. Mamy to samo albo bardzo podobne rzeczy, jednak inaczej opakowane. Lubię jak scenarzyści bawią się konwencją superhero gloryfikując ją, czasem ośmieszając...

Wracając do Image i Invincible. Kawał komiksu! Wciągnąłem pierwszy tom jak dobry makaron. Przewracając kartki jak szalony. I na dobrą sprawę jakbym miał się teraz do czegoś przyczepić to... nie miałbym do czego.

Bo raz. Scenariusz.

Bardzo dobrze skonstruowany, z kilkoma udanymi zabiegami.
Spoiler: PokażUkryj
Jak z opowieścią o przybyciu na Ziemię ojca głównego bohatera.
Udanie odzwierciedlony nastrój i zmiana jaka nastąpiła w psychice najpotężniejszego herosa na Ziemi.
Spoiler: PokażUkryj
Dwa sam schemat rozczłonkowania najważniejszej drużyny.
Jak pięknie to wypadło w porównaniu do x zeszytów kiedy oczekujemy miesiąca na dokończenie trejdu. Setki dialogów jak u Hickamana w Avengers miliony stron zmian i bla bla bla... A tutaj? Pyk pyk i pozamiatane. Konkret. Bez banałów. Chociaż kolejny kluczowy motyw z akcją na
Spoiler: PokażUkryj
cmentarzu
to niezły twist. Dodając do tego luźne relacje damsko-męskie skierowane w stronę nastolatków nie dziwię się, że seria zdobyła rozgłos. To trochę tak jak z Ultimate Spider-Man, Bendis również udanie wkomponował relację Peter'a z MJ i zyskała na tym cała seria bezapelacyjnie sporą wartość. To nie jest łatwa sztuka nakreślić je tak, aby nie czuć było pewnej sztuczności.

Dwa.

Rysunki. Najważniejsza zaleta i pochwała to rozpoznawalność bohaterów. Jedno spojrzenie na daną postać i mamy zarejestrowane kto kim jest. Nie zawsze to się udaje, a tutaj całkowicie naturalnie poznajemy obszerną ekipę ludzi i nadludzi. Nie miałem absolutnie żadnego problemu, aby połapać się po kilku stronach że to ta postać ze sceny x. Extra sprawa. Dynamika ukazana bez zarzutów, jedyne co wpadło mi w oko to różnorodność w opracowywaniu mimik bohaterów. Na jednym kadrze mamy oczy rzęsy i całą resztę, a kadr niżej kółeczko jako oko i tyle. Ale to banał i być może zamierzony efekt. Aby czytelnik kontrolował wizerunek twarzy w kluczowych momentach fabuły.

Kolory.

Tutaj się lekko powtórzę, ale różnorodność tworzy Invincible. Cała masa strojów i kombinezonów, wiele krajobrazów i całej reszty. Wszystko się pięknie komponuje i całościowo daje niezły obraz. Całkiem niezły.

Chyba będę musiał w kwietniu zaopatrzyć się w kolejne tomiszcze, bo zżera mnie ciekawość co tam dalej Kirman wymyślił, a znając jego twórczość wszystko miał zaplanowane z linijką w ręce.

Polecam!



Offline Antari

Odp: Invincible
« Odpowiedź #6 dnia: Nd, 07 Kwiecień 2019, 10:48:34 »
W dalszych tomach kreska się wyrabia i jest lepiej :)

Offline Gascon200

Odp: Invincible
« Odpowiedź #7 dnia: Pt, 26 Kwiecień 2019, 11:01:29 »
Dobra, przeczytałem wczoraj Tom 3, wciąż trzyma ten poziom, a nawet wzrósł, bo w 2 tomie Kirkman tworzył ciągłe nowe wątki, które nie były złe, ale chyba zabrakło tego efektu ''wow'' jak przy 1 tomie. Czy akurat w tym volumie jest ten efekt? Powiedzmy, że tak bo jest kilka całkiem niezłych zaskoczeń:
Spoiler: PokażUkryj

1. Okazuje się, że ojciec Marka podbił (w sumie to nie do końca :P)  nową planetę, gdzie przy okazji ożenił się i ma... kolejnego syna.
2. Mark podczas potyczki z Armstrongiem trafia do uniwersum Marvela. Trochę szkoda, że akurat zeszyt, który opowiada o tym nie pojawił się w wydaniu HC Invincible, przez to ten konkretny moment sprowadza się do easter-egga.
3. Mark czytając książki ojca dowiedział się, jak pokonać jego rasę, co jest miłą zapowiedzią na kolejny volume.


No i generalnie jest wszystko z czego słynie capeshit
Spoiler: PokażUkryj
obce światy, obce rasy, różni przedziwni złoczyńcy, ładne walki, podróż po innych wymiarach, villian który szuka zemsty itd.


Jeśli spodobał wam się 1 i 2 Tom, to sięgnięcie po kolejny, bo to naprawdę fajny komiks :)

Offline Antari

Odp: Invincible
« Odpowiedź #8 dnia: So, 04 Maj 2019, 00:29:42 »
W końcu trzeci tom przeczytany. Kolejny raz zachwyt i wielka przyjemność z lektury. Zdecydowanie mniej nowych wątków co wyszło temu tomowi na dobre.

Spoiler: PokażUkryj
Na dobre wkręciłem się ponownie w ten świat wraz z przybiciem Marka na nowo podbitą planetę przez jego Ojca oraz jakie reperkusje wynikły z tego spotkania. Coś wspaniałego!


Wspomnę jeszcze o warstwie wizualnej, bo widzę, że nikt wcześniej tutaj nie poruszył tej kwestii. Moim zdaniem kreska bardzo ładnie się wyrobiła w tym tomie, jest wyraźnie lepiej. No i genialne kolory ale to już było w poprzednim tomie.

Fajnie, że kolejny tom już w czerwcu, mam nadzieję, że nie zwolnią tempa z tą serią, bo do wydania jeszcze trochę zostało!

Offline Antari

Odp: Invincible
« Odpowiedź #9 dnia: Śr, 19 Czerwiec 2019, 23:19:23 »
Post pod postem ale nikt nie kwapi się aby zamieścić jakieś wrażenia z lektury tomu 4...

Właśnie przewróciłem ostatnią kartkę 4 tomu Invincible i odczułem mocny zawód, że to już koniec! W dalszym ciągu Invincible to niesamowicie przyjemna lektura. Historia podnosząca na duchu, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jest trochę dramy, jest sporo budowania relacji między postaciami. Kirkman umiejętnie trafia fabularnymi lotkami w tarczę oczekiwań fanów przedstawiając świetny fanserwis jeżeli chodzi o ulubione wątki i postacie (np. Allen). Przyznaję jednak, że kolejny, 4 już tom, zaczyna powoli cierpieć na syndrom rozwlekania historii. To nadal diabelnie smaczny Cheeseburger ale jednak to już nie ten smak co za pierwszym razem, a częstotliwość wystrzałów nowymi wątkami i motywami jest jakby mniejsza. Mniej tutaj mrugnięć oka i pastiszu gatunku superhero, więcej kontynuowania starych wątków i "łechtania" fanów poprzednich zeszytów. Co wcale nie jest złe. Przy lekturze bawiłem się świetnie i polecam! Nie mogę się wręcz doczekać kolejnego tomu. Okładka sugeruje zmianę kostiumu. Odliczanie do września czas zacząć :D I pomyśleć, że planowałem przerwać tę serię po paru tomach... teraz już mnie mają.

Offline Antari

Odp: Invincible
« Odpowiedź #10 dnia: Nd, 03 Listopad 2019, 13:38:29 »
Post pod postem ale co zrobić... nikt specjalnie nie pali się do dyskusji o lekturze najnowszych tomów Invincible'a. Czyżby już wszyscy odpuścili serię?

Piątka kolejny raz działa jak kojący duszę balsam. Lektura podnosząca na duchu. Mimo, że minęło trochę czasu od przeczytania ostatniego tomu nie miałem najmniejszego problemu z przypomnieniem sobie wątków. Postacie są tak świetnie napisane, że mam wrażenie jakbym je znał całe życie. Kirkman odwalił kawał dobrej roboty z tą serią. W zasadzie ciężko na tym etapie coś więcej napisać o fabule nie wdając się w szczegóły. Pozostawię więc tylko informację, że w tomie nr. 5 poziom nadal jest wysoki.

36degrees

  • Gość
Odp: Invincible
« Odpowiedź #11 dnia: Nd, 03 Listopad 2019, 14:17:28 »
Podpisuję się pod powyższym. Seria jest kapitalna. Jak już zostało wspomniane świetne są rozpisane  relacje między postaciami. Mnie najbardziej jednak urzeka jak Kirkman ukazuje rozwój każdej z nich. Mark, na przykład, w tomie 5 jest całkiem innym bohaterem niż w 1 - bardziej dojrzałym, zdający sobie sprawę z możliwych konsekwencji swoich postępowań.


Offline Corto Maltese

  • Wiadomości: 142
  • Polubień: 313
  • „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie"
    • Zobacz profil
Odp: Invincible
« Odpowiedź #12 dnia: Nd, 03 Listopad 2019, 16:07:11 »
To zanim zacznę o Invincible, pozwolę sobie na małą dygresję. Ostatnia paczka z komiksami sprawiła, że przekroczyłem 500 tomów w kolekcji. Ponieważ komiksów w paczce było kilka, uznałem, że arbitralnie wybiorę, który będzie tym jubileuszowym i który zrecenzuję, wygrywa zatem "Donżon tom 1". Przy okazji dopadła starcza skleroza gdy w paczce przyszedł 12 tom Chew, a zajrzawszy do zestawienia posiadanych komiksów dostrzegłem, że brakuje mi jeszcze 11. A teraz do Invincible'a...
"Prawdopodobnie najlepszy komiks superbohaterski na świecie", tak opisywany, oczywiście nie jest to nic więcej jak tylko chwyt reklamowy. Nie można jednak odmówić tej serii jakości. To co się wybija na pierwszy plan to świadomość, że jest pisana i tworzona przez pasjonatów, a scenarzysta dokładnie zna subgatunek superhero i potrafi zręcznie żonglować schematami. Każda postać ma dokładnie rozpisane swoją rolę, a styl opowieści jest dostosowany do wieku bohatera, Mark nie zachowuje się zbyt dojrzale jak na swój wiek ale też nie zbyt infantylnie.
Jest przemoc, krew, są "momenty", ale jednocześnie czytając ten komiks mam pewność, że twórcy z pełną świadomością obsadzając każdą rolę, ustalają jednak pewne granice zachowań dla każdej postaci. Są złoczyńcy, złe czyny, ale jednak te granice są. I dobrze, bo poruszamy się w pewnej konwencji i talent ekipy tworzącej serię Invincible widać również i w tym, że tę konwencję w pełni wykorzystują.
Nie jest to seria jaka by wywróciła moje postrzeganie komiksów superbohaterskich czy sprawiła, że DC czy Marvel będą jak dziecinne opowiastki. I nie takie jest jej założenie. Ma dawać rozrywkę, rozwijać historię jak sobie twórcy zażyczą, tak by zaskoczyć czytelnika, bawić się konwencją i czasem ją łamać. I to się udaje, więc kupuję i czytam Invincible z przyjemnością. Nie najlepszy superbohaterski komiks na świecie ale na pewno jeden z lepszych.
"Głównym obiektem zainteresowania całego chrześcijaństwa jest człowiek stojący na rozdrożu. Natomiast rozległe, płytkie filozofie – wielkie syntezy bredni – zawsze traktują o epokach, ewolucji i ostatecznych rozwiązaniach." G.K. Chesterton

Login lichess/chess.com: CortoMaltesePL

Midar

  • Gość
Odp: Invincible
« Odpowiedź #13 dnia: Nd, 03 Listopad 2019, 16:44:45 »
Ja po przeczytaniu pierwszego tomu byłem zachwycony. Teraz sukcesywnie kupuję kolejne (zaraz szósty), żeby potem polecieć całością. Cieszy mnie zatem, że seria trzyma poziom, kiedy wyjdzie już całość czeka mnie 2-3 tygodnie fantastycznej lektury.

Offline Odyn

Odp: Invincible
« Odpowiedź #14 dnia: Pn, 04 Listopad 2019, 08:10:11 »
To zanim zacznę o Invincible, pozwolę sobie na małą dygresję. Ostatnia paczka z komiksami sprawiła, że przekroczyłem 500 tomów w kolekcji.
Chciałbym zobaczyć Twoją biblioteczkę :D szacunek! Mojej narzeczonej powiedziałem, że meble do domu może ona wybrac, nie będę protestował, ja muszę mieć biblioteczkę (pojemną) :P
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley