Przerobiłem już prawie wszystko z tzw. Mignolaverse i dochodzę do wniosku, że najlepsze w tym świecie, są krótsze historie. Ten cały koncept z zagładą świata i nową rasą czytało mi się bardzo ciężko. Zrobiła się z tego telenowela. BBPO miało świetny potencjał na początku (Plaga Żab), ale później zrobiły się z tego flaki z olejem. Apogeum tego dna, to seria Abe Sapien (Mroczne i straszliwe). Przy czym, ten ostatni zbiór krótszych form był całkiem niezły. Ale to potwierdza, że siła tych opowieści tkwi w opowiadaniach.
Podobnie, Hellboy i BBPO jest serią zdecydowanie przystępniejszą w odbiorze.
Doszedłem do momentu, w którym Baltimore, Witchfinder, Joe Golem czy Lobster są znacznie przyjemniejsze w odbiorze niż BBPO.
Ponieważ tzw. storyarc wydaje się być zamknięty, jest nadzieja, że w przyszłości dostaniemy więcej zwartych form.