Ze względu na miejsce?
Nie tylko. To grubsza sprawa, a właściwie splot. 1. Przeprowadziłęm sie i mam mmniej miejsca na regały. I nie chcę mieć wiecej, bo ogólnie chcę mieć mniej rzeczy. 2. Radykalnie spadła mi tolerancja na średniaki. Coraz cześciej zarzucam lekturę w połowie i tytuł leci. 3. Robię skrupulatne rachunki sumienia: co muszę mieć? NIC. Co naprawdę chce mieć i do czego będę wracał? I tu trochę tytułów się ostanie. Dotyczy zresztą nie tylko komiksów. 4. Moje kolekcjonerskie mono-manie (I love you Deerhunter) trwaja 10 do kilkunast lat. Potem jest odwrót i zostaje po nich creme de la creme. Monomania komiksowa właśnie się kończy. Oczywiście będę kupowął nadal komiksy, ale przez ostatnie 2 miesiące kupiłęm... 3.

Nie czuje siez tym ani trochę gorzej.
Konkludując ten offtop. Nawet gdybym ograniczył kolekcję do 20 tytułów, Hellboy LE nadal jest bezpieczny.