Autor Wątek: Deadly Class  (Przeczytany 3540 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

JanT

  • Gość
Deadly Class
« dnia: Cz, 14 Luty 2019, 10:31:10 »
Pierwszy tom od NSC przeczytane i jak dla mnie jest bardzo dobrze  :) Mi tu wszystko gra: scenariusz, rysunki, postacie i ich relacje. Nie ma co się sugerować tym co wyszło u nas od Remendera bo w tym komiksie to jakby nie on (no potworów nie ma  :) ) Pierwszy tom też podobno najsłabszy a mi bardzo podeszło.
Polecam.

Edit: A drugi tom już w maju  :)
« Ostatnia zmiana: Cz, 14 Luty 2019, 10:38:41 wysłana przez JanT »

Offline robbirob

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #1 dnia: Cz, 14 Luty 2019, 10:35:55 »
Pierwszy jest najsłabszy? To świetnie, bo mi też się podobało. Jazda bez trzymanki. Choć nie było takiej depresyjnej, negatywnej atmosfery o której niektórzy pisali. Może nie wyczułem, a może to jeszcze nastąpi. Ogólnie lepiej mi się Deadly Class czytało niż Głębię, a tę lubię bardzo. Mam nadzieję, że odstępy między tomami nie będą zbyt długie.
No i tym bardziej czekam na Fear Agenta.

Offline Przemek

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #2 dnia: Cz, 14 Luty 2019, 13:34:40 »
A nie ma niedosytu po pierwszym tomie? Nie ciepie gdy czuję, ze tylko liznąłem fabuły i nic konkretnego jeszcze nie wiem ;) Zastanawiam się czy brać już czy jedank zaczekać na jakieś 2-3 tomy.

Offline robbirob

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #3 dnia: Cz, 14 Luty 2019, 13:37:53 »
A nie ma niedosytu po pierwszym tomie? Nie ciepie gdy czuję, ze tylko liznąłem fabuły i nic konkretnego jeszcze nie wiem ;) Zastanawiam się czy brać już czy jedank zaczekać na jakieś 2-3 tomy.
Zawsze jest, to wpisane chyba w te hobby.

Offline asx76

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #4 dnia: Cz, 14 Luty 2019, 13:42:47 »
Azaliż po dwóch czy trzech tomach zmieni to cokolwiek w kwestii niedosytu, jeśli seria przypadnie do gustu? ;)
Poza tym zawsze lepiej kupić prędzej, choćby dlatego, że tym samym możemy realnie wpłynąć na żwawsze tempo ukazywania się serii (a przeczytać później, jeśli już...)  ;)

Offline Przemek

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #5 dnia: Cz, 14 Luty 2019, 14:27:32 »
Zawsze jest, to wpisane chyba w te hobby.

To prawda, ale czasami są początki serii, które ukazują np. kilka krótkich epizodów/historyjek z udziałem głównych bohaterów (np. Pierwszy tom Usagiego) dzięki czemu to uczucie niedosytu nie jest mocne. Fajnie też zaczyna się np. seria Fables gdzie głównych bohaterów poznajmy przy okazji krótkiej przygody kryminalnej mającej swój początek i koniec w jednym, pierwszym tomie. Gorzej gdy początek to wycinek ogromnej fabuły zaplanowanej na 150 zeszytów, o to bardziej pytałem. Jak jest w przypadku DC.

JanT

  • Gość
Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #6 dnia: Cz, 14 Luty 2019, 15:17:50 »
Sporo się działo w pierwszym tomie i jest on fajnie zamknięty. Bierz śmiało  :)

Offline Archie

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #7 dnia: Pt, 03 Maj 2019, 17:55:03 »
Pierwszy tom też podobno najsłabszy a mi bardzo podeszło.
Potwierdzam, natomiast czwarty tom to jest szczyt serii. Później też jest też dobrze i Remmender przy najtrudniejszym zadaniu nie daje plamy.
Lord Acton (1834-1902): "All power tends to corrupt and absolute power corrupts absolutely."
Luke Cage: "Shit happens. Every day, in every city, on every corner. Shit muthafuckin' happens. And it can happen to you."

Offline carnivale

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #8 dnia: Pt, 03 Maj 2019, 18:10:50 »
Ktoś zareklamuje ten tytuł inaczej niż kolejny komiks o nastolatkach z mocami?

Offline Archie

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #9 dnia: Pt, 03 Maj 2019, 19:51:32 »
Ktoś zareklamuje ten tytuł inaczej niż kolejny komiks o nastolatkach z mocami?
W komiksie pojawiają się wątki przynależności do grupy, samoakceptacji, manipulacji, buntu, rozdarcia, radzenia sobie ze swoimi emocjami czy odnalezienia własnego miejsca na świecie. Każda postać jest na swój sposób zagubiona i scenarzyście łatwo było tego typu wątki osadzić w szkole średniej... dla zabójców. Seria nie jest pisana w sposób depresyjny, a jak film akcji. Do tego Remmender nie boi się mordować postaci, więc seria potrafi wciągnąć.

Komiksu nie czytałem. Oglądam serial i - na razie - żaden z bohaterów nie wykazuje się posiadaniem żadnych mocy. Dlatego zdziwiłem się, że jest to komiks superbohaterski.
Nikt tam nie ma żadnych mocy, nie jest to komiks superbohaterski (bardziej o antybohaterach i bohaterach negatywnych). Po prostu seria jest pisana tak, że są dynamiczne walki, pościgi i inne elementy z kina akcji podane efektowną kreską.
« Ostatnia zmiana: Pt, 03 Maj 2019, 19:54:51 wysłana przez Archie »
Lord Acton (1834-1902): "All power tends to corrupt and absolute power corrupts absolutely."
Luke Cage: "Shit happens. Every day, in every city, on every corner. Shit muthafuckin' happens. And it can happen to you."

Offline carnivale

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #10 dnia: Pt, 03 Maj 2019, 20:36:17 »
Do tego Remmender nie boi się mordować postaci, więc seria potrafi wciągnąć.
No i to jest coś co być może sprawi, że  zainteresuje się tą serią. Dzięki Archie.

Itachi

  • Gość
Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #11 dnia: Śr, 12 Czerwiec 2019, 19:16:27 »
Komiks obrośnięty legendą jeszcze przed oficjalną premierą w Polsce. Zapowiadany, wyczekiwany to zaś znów zapowiadany i tak przez długie letnie, zimowe czy deszczowe dni, wieczory czy poranki. Taurus w końcu niczym Terminator pokonał setki Skrulli, wróć... Non Stop Comics brutalnie wyrwał konkurencji z gardła kolejną pozycję Ricka Chalidova Remendera i tak oto ja, człek wstający z kurami tuż po 6.00 (trochę mnie z tymi kurami poniosło, te małe groźne zwierzątka atakują znacznie wcześniej) po 8 h tyrania w pracy przy wentylatorach skierowanych i ustawionych na fulla, postanowiłem przełamać impas i coś poczytać. Na przekór Hefajstosowi.

Deadly Class. Wiedziałem, za co się zabieram. Spodziewałem się czegoś absolutnie zafiksowanego jak Smith w butelce. Jednak...muszę się przyznać iż mimo, że obliczyłem na liczydle skalę błędu, jedna z kul przeleciała przez pokój i wpadła do wazonu pełnego kwiatów eee po prostu pustego wazonu.

Sztos! Jeden tomik i polubiłem wszystko. Scenariusz. Bohaterów. Pomysł. Zamysł. Rysunki. Kolory. Tempo. Zmiany. Charaktery. Zabiegi z kadrami, scenę w kiblu, zmienność perspektyw.

Remender tworząc Deadly Class i dzieląc się tym ze światem, stworzył patową sytuację. Bo to trochę tak jakby dzielił się kwasem. Serio, po tym komiksie można mieć halucynacje i jazdy. A obok tego odnoszę wrażenie, że mieszają się z tym wspomnienia, uczucia zawarte w ciele i umyśle autora. Lata 80. to nie moja bajka, nie było mnie jeszcze w planach, więc gówno wiem jak to wyglądało na żywo. Jedne kultury odchodziły w niepamięć, pojawiały się nowe, coraz dziwniejsze nacechowane odmiennością. To co się aż tak drastycznie nie zmieniło to podziały w szkołach, były są i będą. Landrynkowe gwiazdeczki, napakowani drwale, pozostające w cieniu słodkie twarze, cała masa szarych uczniów, kilku wykluczonych z własnej lub niewłasnej woli. Scenarzysta spina to klamrą ale robi to bez ceregieli, ot wstawia pionki na planszę i okazuje się, że to działa i dosłownie po chwili czytelnik kuma o co kanan i normalnie ten teges czuje się jak u siebie w domu.

Nie, nie tego się spodziewałem. Jasne jest szkoła i są uczniowie. i to byłoby na tyle. Dalej Rick tworzy pierwszą epicką przygodę, po której nie wiadomo czego się spodziewać.

Nie będę przesadzał z ocenami, napije się jeszcze wody życia ze srebrzystej szklaneczki i zapowiem Wam nowinę, warto było czekać. Mocne 8.

Itachi

  • Gość
Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #12 dnia: Nd, 04 Sierpień 2019, 15:36:05 »
Kontynuując swój monolog dopowiem iż warto było czekać na tom oznaczony numerkiem dwa i tak już chyba zostanie do końca...

Ten komiks to zło. To abstrakcja. To fenomen. Wulkan emocji. Gejzer. Promenada pełna słońca z lemoniadą w ręce. Z kart komiksu wylewa się napięcie seksualne, z drugiej strony możemy odczuwać wyrzuty sumienia głównego bohatera, by po chwili mieć na ten temat odruch wymiotny. To komiks dla koneserów tych nałogowo oglądający polską ekstraklasę a także dla tych dla których Gorączka z 1995 to świętość. To pozycja idealna na krótką przerwę w gorących dyskusjach światopoglądowych, marudzeniem nad jakością wydania, brakiem slipcasa za którego mogę zapłacić (bierzcie moje pieniądze!!!)...

Deadly Class to moja zajawka, przyjemność, endorfina.

Perełka.

Offline Blind

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #13 dnia: Wt, 24 Wrzesień 2019, 16:58:17 »
Odkopie temat bo mając 3 tom w domu postanowiłem w końcu usiąść i zacząć czytać ten komiks. Póki co przeczytałem 2 tomy i jeżeli ktokolwiek się zastanawia czy warto wejść w tą serie odpowiadam bez zastanowienia g warto. Ten komiks to czyste złoto, cudowna historia która nie pozostawia nikogo obojętnym. Jest tu wszystko aby zaciekawić nawet największego malkontenta. Rysunki oraz kolory to mistrzostwo. Serio nie zastanawiacie się nawet sekundy. Musicie to mieć na półce!

Offline 36degrees

Odp: Deadly Class
« Odpowiedź #14 dnia: Wt, 24 Wrzesień 2019, 18:18:13 »
Zgadzam się w 100% z przedmówcą. A co najfajniejsze, najlepsze jeszcze przed nami - zwłaszcza tom 4