Autor Wątek: Ed Brubaker  (Przeczytany 25640 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online elesshar

Odp: Ed Brubaker
« Odpowiedź #105 dnia: Śr, 13 Sierpień 2025, 21:01:06 »
Nieco mi się przyciągnęło, ale wreszcie przeczytałem Śpiocha. Ale to było dobre! Wspomniana w kwietniu (jak ten czas leci...) miniseria "Na celowniku" była świetnym otwarciem do świata pełnego szpiegów, zdrajców, całkowicie niejednoznacznych bohaterów i przede wszystkim fantastycznego, fatalistycznego klimatu, który z każdym kolejnym zeszytem tylko gęstniał, aż do fantastycznego finału.

Absolutnie uwielbiam, jak Brubaker bawi się narracją i łączeniem retrospekcji z opowiadaną historią. Odkrycie przeszłości Tao, krótkie wspomnienia o "normalnym" życiu niektórych bohaterów i o tym, jak nabywali swoje moce. Pod tym względem bez wątpienia świetna była postać Ciotolubki i nawiązanie do originu Spider-Mana :) Dodatkowo wciągające było obserwowanie Carvera i tego, jak zapada się coraz bardziej w sobie i popada w lekką paranoję. Świetnie to zostało napisane, tak samo jak jego relacja z panną Misery. W ogóle to fantastycznie napisana postać, która wydaje się być protoplastą głównej bohaterki serii Fatale.

Podsumowując - fantastyczna rzecz, która była lepsza z każdą kolejną stroną. Pierwszy tom był świetny, ale drugi był jeszcze lepszy. Zabawa konwencją historii szpiegowskiej z domieszką teorii spiskowych o organizacjach kontrolujących porządek światowy, do tego nutka superbohaterszczyzny (która jest tak bardzo drugorzędna) i mnóstwo noirowego klimatu. Petarda.

Ale to nie koniec tego, co czytałem od Brubakera. Czytając Śpiocha, to w wolnym czasie przeczytałem pierwszy tom Reckless, który okazał się miksem motywów z przygód Holdena Carvera oraz Scen zbrodni. Przyjemne otwarcie, ale bez efektu "wow", które nadrabiało klimatem lat 80. i charyzmatycznym głównym bohaterem.

Udało się też dorwać w dobrej cenie całą serię Fatale, której także przeczytałem pierwszy tom. I to już było coś! Ta bezwstydna pulpa, zabawa motywem femme fatale i cudowny, horrorowy klimat sprawiły, że to chyba skończę jako kolejne od Brubakera.

Jeszcze tylko kilka słów o warstwie graficznej. Jestem fanem kreski Seana Phillipsa, jego filmowego i dynamicznego kadrowania, ale to, co robią koloryści, też zasługuje na uznanie. Pod koniec Śpiocha klimat noir wręcz wylewa się z komiksu, w Reckless koloryt lat 80. kontrastuje z brutalną opowieścią, a w Fatale stanowi dopełnienie całej historii.

Online grzegorz.cholewa

Odp: Ed Brubaker
« Odpowiedź #106 dnia: So, 01 Listopad 2025, 13:52:05 »
Człowiek, który się śmieje - Prequel czy też dopełnienie Zabójczego żartu. Motywacja Jokera jest tu oczywista po tym co przeszedł u Moore'a. Chęć zemsty na okrutnym świecie, Joker uważą wszystkich za złych a chaos jaki wywołuje wydaje mu się bardziej naturalny niż porządek, gdzie ludzie skrywają w cieniu swoje grzeszki. Wydanie tego razem w DC Compact z Zabójczym żartem to naturalna kolej rzeczy. Druga historia nie istnieje bez pierwszej mimo, że kto inny dopisał co się działo pomiędzy.