Autor Wątek: Daredevil  (Przeczytany 318764 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Raveonettes

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #690 dnia: Pn, 27 Marzec 2023, 18:41:23 »

Soule - masssakra. Odradzam.

Run Soule'a nie jest aż tak zły. Jego głównym problemem jest natomiast strasznie nierówny poziom, bo jak środek jest bardzo dobry tj. Dark Art, Identity i Supreme (vol. 3-5) to początek i koniec jest mierny lub co najwyżej przeciętny.

Offline Chmielu

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #691 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 07:52:41 »
Wczoraj minęło 20 lat od polskiej premiery "Daredevila" Marka Stevena Johnsona. Tak, Panie i Panowie, 20 lat. Zarzuciłem więc sobie z tej okazji wersję reżyserską. Jest ona dłuższa o jakieś 20 minut, inaczej rozkłada akcenty, dodaje blasku niektórym postaciom i zawiera inaczej poprowadzony wątek Murdock/Natchios. Generalnie jest to zdecydowanie lepszy film.

Nie ukrywam, że gdy w 2002 r. dowiedziałem się, że powstanie, to było to dla mnie "Fuck, yeah!" ;D. W końcu. Casting Duncana jako Fiska wywołał łezkę wzruszenia. Genialny ruch. Angaż aktora nie dlatego, że jest czarny, ale dlatego, że jest utalentowany. A był to wielki aktor, dosłownie i w przenośni. Szkoda, że rola nie została napisana inaczej, bardziej w stylu tego co miał do zagrania D'Onorfio dwanaście lat później.

Efekt końcowy zawiódł oczekiwania, ale i tak mam do filmu sentyment. Ma kilka znaczących wad (idiotyczna scena z Elektrą ćwiczącą z sai do dźwięków gothpop to jedna z nich), ale i dużo zalet (Miller z ołówkiem w głowie nieodmiennie mnie bawi ;)). Reżyser przyznał, że popełnił błąd, chcąc upchnąć za dużo wątków w fabule.

Wersja reżyserska zawiera dodatek, gdzie Johnson i producenci (w tym ten nieszczęsny Avi Arad) opowiadają o tym dlaczego wypuszczono wersję kinową w takim kształcie. W materiale archiwalnym widać jak jeden z nich tłumaczy Johnsonowi co ma wyciąć, a co skrócić. Johnson próbuje zachować spokój, ale po twarzy widać, że w nim kipi. Zaiste praca z idiotami może frustrować, zwłaszcza, gdy ich debilne decyzje idą potem na twoje konto.

Dwupłytowe wydanie DVD zawiera natomiast dodatek "Men without fear" z wywiadami z niektórymi ze scenarzystów i rysowników tworzących przygody DD przez lata: Lee, Romita, Colan, Miller, Romita Jr, Quesada, Mack, Bendis i Smith. Ciekawe opowieści, bardzo zacna rzecz.

Tyle wspominek. Tymczasem, D'Onorfio wszedł na plan serialu "DD: Born again" i obiecuje, że będzie to projekt inny niż netflixowa wersja. Strach się bać, szczerze mówiąc, mając w pamięci to co zobaczyliśmy w "Hawkeye" ::).
To nie pandemia, to test IQ.

"Żadna ilość dowodów nigdy nie przekona idioty" /
„Łatwiej jest oszukać ludzi niż przekonać ich, że zostali oszukani” Mark Twain

Offline Martin Eden

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #692 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 08:23:37 »
Nie wiedziałem nawet, że istnieje wersja reżyserska. Trzeba zapolować, bo ja bardzo miło wspominam ten film. Jak na tamten czas, dostałem wszystko, czego oczekiwałem od ekranizacji komiksu SH. Obecnie oferowane nam ekranizacje zdecydowanie bardziej zawodzą moje oczekiwania niż ten film oglądany nawet obecnie.

Offline death_bird

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #693 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 09:16:19 »
Do licha. A ja ten film wspominam jako straszną szmirę. Choć muszę przyznać, że "Elektra" była jeszcze gorsza.
Pamiętam jak po tym gdy generalnie byłem więcej niż zadowolony z "X-Men" z A.D. 2000 tak "DD" był strasznym rozczarowaniem. Obsada zupełnie mi nie leżała, film wydawał się być jakimś takim ckliwym romansikiem dla pensjonarek. A wtedy znałem chyba ze dwa komiksy ze Śmiałkiem.
Może trzeba byłoby spróbować go sobie odświeżyć po tym całym czasie, bo to co piszecie w sumie zaskakuje, ale z tego co pamiętam jedyną sceną, która mi się wtedy podobała to pierwsze spotkanie z pseudo (sorry, J. Garner to nie była aktorka do tej postaci) Elektrą... 
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Martin Eden

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #694 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 09:35:52 »
Film o Elektrze odebrałem jako coś totalnie o dwa poziomy niżej. Rozumiem jednak, jeśli ktoś odbiera obydwa filmy jako tak samo szmelcowate. Ja mimo to pobroniłbym tego DD, gdyby było trzeba, choć oczywiście wiadomo, ile tam jest szmiry. Ja pamiętam buty Daredevila, które po latach wyglądają mi niemal jak te, co zakładał Kick-Ass.
Jennifer faktycznie pasuje tam jak pięść do oka, więc obsadowo wiadomo, że tam były, jak to się mówi, "potencjały".
Smaczkiem jest za to rola Johna Favreau, biorąc pod uwagę jego późniejszy udział w kinie SH. Widać, że koleś chyba to lubi.
Za to Colin Farrell zagrał to w moim odczuciu rewelacyjnie.
No i to jest pierwszy film, po którym zaczaiłem się na scenę po napisach, jakoś tak intuicja kazała mi zostać.
No i to jest jeszcze SH sprzed ery MCU. Nie chcę wywoływać g-burzy, ale przestępcami są postaci o pewnej konkretnej pigmentacji, kobieta dostaje wciery i ginie, Daredevil doprowadził do śmierci przestępcy (w metrze chyba). Rzeczy, na które przed wstrząsem wywołanym Mee Too nie zwróciłbym uwagi. Teraz w Hollywood nie do pomyślenia.

sum41

  • Gość
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #695 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 11:01:31 »
to ja jeszcze polecę Daredevil: Redemption

A to wreszcie Quesada mial czas skonczyc?

Offline death_bird

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #696 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 11:12:33 »
@Martin Eden
Jak czytam co piszesz to dochodzę do wniosku, że sam zapamiętałem z tego filmu głównie to co było w nim najgorszego (np. zupełnie wyleciało mi z głowy, że tam grał Farrel).
Względem obsady mam dokładnie ten sam zarzut co w przypadku naszego Wiedźmina - casting polegał najprawdopodobniej na tym, że brali wtedy "najgorętsze" nazwiska (na które było ich stać) mając gdzieś to czy aktorzy w jakikolwiek sposób pasują do pierwowzorów. Kingpin był dla mnie totalnym rozczarowaniem - postać zapamiętałem z wczesnego TM-Semic jako psychopatycznego "mutanta" a tymczasem filmowy odpowiednik sprawiał bardziej wrażenie gościa w typie (z przeproszeniem) alfonsa - w najlepszym wypadku nowobogackiego dilera. W efekcie jak od pewnego czasu nie przepadam za Netfilxem tak jednak oni w swojej wersji pokazali co to znaczy casting (i piszę to z pozycji gościa, który strasznie nie lubi podmian rasowych; niemniej jak zobaczyłem że to É. Yung dostała Elektrę byłem jakoś dziwnie spokojny, że w tej roli będzie świetna).
Natomiast jeżeli główną zaletą tego filmu miałby być brak dzisiejszej skali poprawności politycznej to jednak jest to niewielki plusik w kontekście całej reszty.
Ale aż sprawdzę czy da się to gdzieś obecnie obejrzeć.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Necr09

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #697 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 11:17:42 »
Ale aż sprawdzę czy da się to gdzieś obecnie obejrzeć.

Na Amazon prime jest dostępny.
FGO: 758,469,198

Offline michał81

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #698 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 11:19:37 »
A to wreszcie Quesada mial czas skonczyc?
Ale to tworzyli David Hine i Michael Gaydos.

Offline isteklistek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #699 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 11:27:34 »
Ten film miał kilka ciekawych motywów, które w serialu nie wyszły za dobrze. W filmie na początku widać, że Daredevil był brutalem, używał przemocy i nie żałował nikomu, aż do czasu sceny jak zaczął katować jakiegoś ulicznego przestępce i widział to syn tego bandziora. Dardevil patrząc na tego dzieciaka mówi "nie jestem tym złym", a ten się trzęsie i płacze ... później jest scena na dachu, gdzie Matt sobie uświadamia "co to robisz?". W filmie było trochę widać rysy Punishera w Dardevilu, co później też pojawiło się w serialu, ale nie z aż tak mocnym potencjałem.

Offline jotkwadrat

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #700 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 11:49:26 »
Odświeżyłem sobie ten film całkiem niedawno i muszę powiedzieć, że mi się podobał. Oczywiście - żadne to arcydzieło, ale kawał przyjemnej rozrywki.
A Farrell w roli Bullseya świetny.

sum41

  • Gość
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #701 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 12:33:14 »
Ale to tworzyli David Hine i Michael Gaydos.

Sorry pomylilo mi sie z Daredevil Father ktory prenumerowalem w zeszytach i ciagle bylo przekaladane.

Nesumi

  • Gość
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #702 dnia: Śr, 29 Marzec 2023, 12:59:08 »
Father jest skonczony. Lata temu

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #703 dnia: So, 01 Kwiecień 2023, 11:18:28 »
pytanie zatem drodzy koledzy - ktory z ostatnich runow bedzie dobry na powtorna przygode z DD? Soule? Zdarsky? Czy moze jednak warto dac runowi Waida druga szanse?

Run Marka Waida nie jest gorszy od poprzednich, jest po prostu inny. Waid nie tylko odświeżył postać, ale powiedział o niej wiele nowego, choć zdaję sobie sprawę, że dla niektórych, zwłaszcza lubujących się w bardziej realistycznym i mrocznym tonie nie będzie to odpowiadać. Myślę, że jeśli odbiłeś się od tego runu, to późniejsze historie tego nie zmienią.
Run Soule'a to powrót w te mroczniejsze zakamarki. Nie jest to run wybitny, ale moim zdaniem bardzo dobry. Na pewno rozczarowuje końcówka, zwłaszcza historia następująca bezpośrednio po "Mayor Fisk". Nie wymieniam tytułu, żeby nie spoilować :P
Myślę, że Zdarsky to dobry wybór na powrót do Śmiałka, z tym że najlepsza jest pierwsza część jego runu:

1. "Know Fear"
2. "No Devils, only God"
3. "Through Hell"
4. "Inferno"

Z tym zastrzeżeniem, że "Inferno" jako kulminacja tej pierwszej części runu jest rozcząrowuący i za bardzo sztampowy.
Ogólnie te historie, które wymieniłem powinny Ci podpasować - ma w sobie coś z klimatu netflixowemu serialu, głównym bohaterem jest Matt postawiony w nowej, bardzo ciężkiej sytuacji, do tego rewelacyjnie prowadzony Fisk.
O dalszej części runu nie mam już tak pochlebnej opinii. Dobrze się czyta większość historii, ale nie podoba mi się wytyczony przez Zdarsky'ego kierunek i rezygnacja z kilku zaczętych, ciekawych wątków.

Jeśli lubisz starocie to niezmiennie polecam króciutki run DeMatteisa w vol. 1:

1. "Old Soliders"
2. "Inferno"
3. "Purgatorio"
4. "Paradiso"

W Hell's Kitchen dochodzi do serii brutalnych zabójstw kobiet. Konfrontacja z mordercą przywołuje u Matta wspomnienia, które starał się wypierać. Świetna psychologiczna opowieść jak na DeMatteis'a przystało. Wada to rysunki, bardzo proste i mało klimatyczne. Aż żal ściska serce, że tak dobry run nie dostał jakiegoś dobrego ilustratora z tych czasów np. Scotta McDaniel'a, który zresztą pracował na kresce w czasie gdy DD pisał Chichester.

Z mini-serii bez wątpienia na pierwszym miejscu "End of Days" Bendisa i "Redemtion", przyzwoity jest też "Father". Z jednozeszytówek polecam "Fog" Dennisa O'Neila.

Offline donT

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #704 dnia: Pn, 03 Kwiecień 2023, 16:53:19 »
Dziekuje slicznie Marvelku. Bardzo liczylem na Twoja opinie w momencie pisania swego postu. Sprawdzalem niedawno na amazonie i niestety czesc trejdow z runu Waida chodzi powyzej cen okladkowych wiec chyba jednak przeskocze od razu do pozniejszych rzeczy. Wiem, ze sa wydania polskie, ale DD prefereuje czytac i kompletowac w oryginale, bo w takiej postaci mam runy Bendisa oraz Brubakera (plus Quesada & Mack). Zatem jednak Soule i Zdarsky. Mam nadzieje, ze beda chociaz w polowie tak dobre.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.