Autor Wątek: Daredevil  (Przeczytany 44987 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #360 dnia: Wt, 16 Luty 2021, 20:03:46 »
Za mną druga odsłona symbiontycznego koszmaru rozgrywającej się na łamach Daredevila czyli "The Black Kitchen" part 2. Niestety jedyne co jestem w stanie powiedzieć o tym zeszycie, to zapytać się rozpaczliwie twórców kiedy to się skończy? I w imię czego zamieniacie jeden z najlepszych runów w historii DD w podrzędną papkę, w której tak naprawdę dialogi są zbędne. W ubiegłym roku Daredevil Zdarsky'ego otrzymał kilka nominacji do Nagrody Eisnera. Pomyślałem, że szkoda, iż jej nie dostał, przynajmniej za scenariusz, ale teraz się z tego cieszę, bo to co pisze obecnie nadaje się raczej do jakiejś anty-nagrody. Sama historia o inwazji symbiontów jest idiotyczna. W ostatnim zeszycie
Spoiler: PokażUkryj
 symbiont połączył się z Daredevilem
. Jakie to miało konsekwencje dla fabuły? Żadne - po prostu było i się zmyło, jedyne co to panowie wymienili ze sobą kilka niby "głębokich" i "podniosłych" zdań. Co za straszna bzdura do tego tak cholernie niepasująca do tego co było wcześniej. Wielką zasługą Zdarsky'ego było to, że zbudował fantastyczny klimat swojej opowieści. To nie jest łatwe. Dostaliśmy dobrze znany uliczny klimat, przyziemny aż do bólu, ale jednocześnie w wymowie inny, niż to co można było przeczytać w runie Bendisa albo Brubakera. Obecny wtręt z inwazją symbiontów rozbił kompletnie tę opowieść i jej intymny charakter. Do tego nagle zniknęli gdzieś główni bohaterowie. Foggy i Kirsten nie pojawiają się, detektyw Cole - jedna z najciekawszych postaci runu zniknęła już kilka zeszytów temu, mimo że pierwsze story arci zapowiadały jakąś istotniejszą rolę w dalszej części opowieści. Do tego Fisk, którego Zdarsky zaczął pisać tak sztampowo, że w ostatnim zeszycie miałem wrażenie, że za stery powróciła Ann Nocenti, która kompletnie nie potrafiła pisać Kingpina. Najgorsze jest to, że cała historia o symbiontach będzie się jeszcze ciągnąć znając życie jeszcze co najmniej przez 2 albo 3 zeszyty. Nie wiem, czy to taki korporacyjny potworek, który Zdarsky odwali i później wróci do dawnej narracji, ale faktem jest, że te 2 ostatnie zeszyty to najsłabsze co dotychczas Zdarsky napisał w Daredevilu.

Offline sneider

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #361 dnia: Pt, 19 Luty 2021, 00:15:31 »
Z powyższym się całkowicie zgadzam. Dwa ostatnie zeszyty to najgorsze co czytałem z DD z ostatnich 20 lat (ale run diggle'a na razie pominąłem). Ja zakładam ze po prostu prze urodziny Venoma cały Mrvel świętuje i to zaraz umrze i wróci do klimatu z wcześniej. Bo nawet mimo porównywania tego runu do bitwy o Hell's itchen, to mi się tamto bardzo dobrze czytało, a to niezbyt.

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #362 dnia: Pt, 19 Luty 2021, 20:12:51 »
Ja zakładam ze po prostu prze urodziny Venoma cały Mrvel świętuje i to zaraz umrze i wróci do klimatu z wcześniej.

Podobny wtręt zrobiono kiedy Venom dostał własny tytuł - na siłę kazali wcisnąć go do scenariusza Chichesterowi, pomimo że ani nie pasował do fabuły, ani nie odegrał w niej żadnej roli. Ale wtedy pojawił się przynajmniej tylko w jednym zeszycie. Szkoda, że Marvel tym świętowaniem zepsuł naprawdę świetny run. Bitwa o Hell Kitchen też mam wrażenie, że została po części narzucona przez redaktorów, bo teraz jak w komiksach nie ma zbyt długo konkretnej rozpierduchy, to scenarzysta jest przywoływany do porządku. Nie zmienia to rzeczywiście faktu, że choć finał tamtej historii był rozczarowujący, to rzeczywiście czytało się to o niebo lepiej, niż te dwa ostatnie zeszyty.

PS: Jak ktoś już dostanie Daredevila Smitha i Macka, to dajcie znać, czy jest jakaś zapowiedź.

Offline Antari

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #363 dnia: So, 20 Luty 2021, 12:12:59 »
W przyszłym miesiącu rusza preorder na DAREDEVIL BY CHARLES SOULE OMNIBUS HC zbierający chyba cały run Soule'a z DD.

Warto brać czy raczej średniak? Nie czytałem.

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #364 dnia: So, 20 Luty 2021, 16:53:28 »
W przyszłym miesiącu rusza preorder na DAREDEVIL BY CHARLES SOULE OMNIBUS HC zbierający chyba cały run Soule'a z DD.

Warto brać czy raczej średniak? Nie czytałem.

Zależy czego oczekujesz po tytule jakim jest Daredevil. Moim zdaniem warto aczkolwiek jest to nieco inny run niż to co pisali Bendis i Brubaker nie mówiąc o Waidzie. Run w zasadzie dzieli się na dwie nierówne pod względem objętości części. W pierwszej głównym i powoli rozwijanym wątkiem jest powrót DD do tajnej tożsamości. Najlepsze z tego runu, przynajmniej moim zdaniem to historie Dark Art, Supreme i nie mająca tytułu historia, która wyjaśnia jak Mattowi udało się przybrać tajną tożsamość. Reszta z tej części runu to fajna i zgrabna poprowadzona street levelowa akcja. Dobry występ Elektry i bardzo fajny team up ze Spider-Manem. Druga część runu zaczynająca się od burmistrza Fiska jest nieco słabsza. Sama historia o Fisku na stanowisku burmistrza budzi pewien niedosyt a jej bezpośrednia kontynuacja, której tytułu nie zdradzę bo bym spoilerował to kompletna klapa a zarazem najgorsza część tego runu. Finał całości też poniżej oczekiwań, ale nie jest znowu tak źle. Według mnie warto. Jeżeli czytałeś Chinatown, które wyszło w WKKM i Ci się podobało to bierz bo dalej jest jeszcze lepiej. Zasługą Soule'a jest to, że wniósł parę ciekawych wątków i rozwinął postać. Do tego świetnie rozwikłał kwestię tajnej tożsamości co nie było zadaniem łatwym, co odróżnia go od Straczynskiego i koszmarnego One more day.

Offline sneider

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #365 dnia: Pn, 22 Luty 2021, 00:09:02 »
W przyszłym miesiącu rusza preorder na DAREDEVIL BY CHARLES SOULE OMNIBUS HC zbierający chyba cały run Soule'a z DD.

Warto brać czy raczej średniak? Nie czytałem.

Mi się bardzo run podobał, mimo że po Chinatown myślałem że to oleję, ale dalej się rozkręca. Soule jest prawnikiem, więc sądowe kwestie są poprowadzone bardzo fajnie. Bo Waidzie fajnie wrócić do trochę bardziej mrocznego Diabła, aczkolwiek bardzo mi się nie podobało praktycznie zresetowanie do zera postaci na początku runu i prawie ze wymazanie wszystkiego co się zdarzyło u Waida (chociaż zdaję soebie sprawę że kontynuacja mogłaby być trudna). I chyba początek i końcówka to najgorsze z tego runu, bo ja do tej pory nie wiem co tam się na końcu działo, bardzo abstrakcyjne to było. Ale sam środek to bardzo solidna dawka diabła, zróżnicowana i bardzo fajnie poprowadzona. No i w końcu DD ma sidekicka.

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #366 dnia: Pn, 22 Luty 2021, 11:13:35 »
Mi się bardzo run podobał, mimo że po Chinatown myślałem że to oleję, ale dalej się rozkręca. 

A mi się Chinatown podobało. Nie wiem, dlaczego wiele osób uznaje ten początek runu za słaby. Moim zdaniem to bardzo dobre wprowadzenie, choć zgadzam się, że dalsza część runu jest lepsza.


prawie ze wymazanie wszystkiego co się zdarzyło u Waida (chociaż zdaję soebie sprawę że kontynuacja mogłaby być trudna)

To wynikało z przyjętej koncepcji (nie wiem czy przez scenarzystę, czy przez Redakcję) powrotu do tajnej tożsamości. Chciałbym zauważyć, że Soule nie jest jedynym, którym odcinał się od wydarzeń z runu poprzednika. Waid akurat jest tego najlepszym przykładem, bo miejscami zlał sobie kompletnie to pisali Bendis, Brubaker i Diggle.

No i w końcu DD ma sidekicka.

Akurat jego wprowadzenia w tym runie obawiałem się najbardziej, ale Soule zrobił to naprawdę zgrabnie i nie nachalnie. Blindspot to jedna z fajniejszych postaci tego runu.

Offline Bazyliszek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #367 dnia: Pn, 22 Luty 2021, 14:10:06 »
Ogólnie na podane przykłady patrzę tak samo, pewnie większość czytelników podobnie, ale na pewno są też tacy, którzy patrzą inaczej tj. jak wyżej pisałem, przykład naczelny - Daredevil. Bendis czy Brubaker mogliby być traktowani jako "komplety" osobne, ale Egmont potraktował jako całość, stąd głosy żeby "łatać dziury" i wydawać DD między Millerem a vol.2 (Bendis itp.), dopóki to nie będzie wydane to wybrane osoby nie zgodzą się z tym, że wydano "komplet".

Exactly. No jasne, że Daredevill Millera jest najsławniejszy i był ikoną Bronze Age. A potem, że Bendis i Brubaker dobrze pisali tego bohatera. Ale póki nie zostanie wydane to co było pomiędzy tymi runami, czyli okres Nocenti i lata 90-te, to to nigdy kompletne nie będzie. Teraz dostaniemy Marvel Knights - uhh niech będzie. Ale sam Diggle i pójście naprzód to dla mnie za mało.

Na razie najlepiej jest wydawany Deadpool. Ma swoje klasyki od początku i ciągnięta jest seria od Marvel Now Pominięto trochę, ale liczę, że jeśli klasyka dojdzie do końca, to Cable & Deadpool też zostanie wydany po polsku.

Offline xanar

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #368 dnia: Pn, 22 Luty 2021, 14:20:55 »
Tylko Deadpool został stworzony w 91 r a Daredevil w 64 r.
Dla mnie to wszystko za mało, powinno się wydawać wszystko od początku wtedy to można byłoby normlanie czytać.

Offline sneider

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #369 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 00:36:10 »
To wynikało z przyjętej koncepcji (nie wiem czy przez scenarzystę, czy przez Redakcję) powrotu do tajnej tożsamości. Chciałbym zauważyć, że Soule nie jest jedynym, którym odcinał się od wydarzeń z runu poprzednika. Waid akurat jest tego najlepszym przykładem, bo miejscami zlał sobie kompletnie to pisali Bendis, Brubaker i Diggle.

Ja rozumiem koncepcję, i rozumiem że Waid zostawił postać w ciężkim miejscu, no ale jednak nie lubię takiego wymazywania. Co prawda motyw z
Spoiler: PokażUkryj
 purple children
był spoko, i Soule się wybronił, no ale dla mnie to jest największa wada "komikszczyzny" to właśnie takie olewanie ważnych wątków i ich wycofywanie, powoduje to, że te twisty tracą na sile. Co prawda Bendis i Brubaker też się bawili w takie zabiegi -
Spoiler: PokażUkryj
 śmierć Kingpina i Foggy'ego
, ale cóż - mnie to drażni.

A co do Waida to akurat wydaje mi się że całkiem godnie potraktował poprzednie runy, nie było taniego wycofywania się z tego co zrobili poprzednicy, tylko zmiana konwencji, która miała nawet dużo sensu - po tym jak DD przez ostatnie kilkanaście lat został przemęczony na wszystkie sposoby, Matt potrzebował trochę uśmiechu, luzu, który wbrew pozorom nie był tylko chwilą wytchnienia dla czytelnika. Matt po prostu wypiera od siebie niektóre sytuacj, wspomnienia, ale to wszystko dalej nie daje mu spokoju i czasami wyłazi na wierzch

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #370 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 10:08:57 »
Ja rozumiem koncepcję, i rozumiem że Waid zostawił postać w ciężkim miejscu, no ale jednak nie lubię takiego wymazywania.

Trzeba wziąć pod uwagę, że wątek publicznej tożsamości ciągnął się już naprawdę długo i trzeba było coś z tym zrobić. Natomiast zgadzam się, że cofanie wskazówki i wracanie do punktu wyjścia jest trochę wyrazem braku bardziej kreatywnych pomysłów, ale tu chyba trzeba przyczepiać się do redaktorów, którzy domagają się co jakiś czas resetów. Ja ogólnie się do tego przyzwyczaiłem i patrzę po prostu na wykonanie a z tego zadania Soule wywiązał się nienagannie, do tego sięgnął do dorobku swojego poprzednika, bo przecież
Spoiler: PokażUkryj
 to Waid wprowadził bardzo udanie Purple Children


A co do Waida to akurat wydaje mi się że całkiem godnie potraktował poprzednie runy, nie było taniego wycofywania się z tego co zrobili poprzednicy, tylko zmiana konwencji, która miała nawet dużo sensu - po tym jak DD przez ostatnie kilkanaście lat został przemęczony na wszystkie sposoby, Matt potrzebował trochę uśmiechu, luzu, który wbrew pozorom nie był tylko chwilą wytchnienia dla czytelnika. Matt po prostu wypiera od siebie niektóre sytuacj, wspomnienia, ale to wszystko dalej nie daje mu spokoju i czasami wyłazi na wierzch

Bardzo podoba mi się run Marka Waida i uważam go za jeden z najlepszych okresów Daredevila. Koncepcja uśmiechu i luzu była potrzebna po dekadzie mroku i wyszło to Śmiałkowi na dobre. Jednocześnie Matt nie ma do końca tak różowo jak powszechnie się sądzi, bo Waid też go miejscami dość mocno przeczołgał zwłaszcza w pierwszej części runu. Natomiast nie chodziło mi o zmianę stylu narracji, tylko o to w jaki sposób Waid odnosił się do tego co napisali jego poprzednicy. Oczywiście kontynuuje on wątek wprowadzony przez Bendisa, ale do konkretnych rozwiązań fabularnych odnosi się bardzo lekceważąco. Podam kilka przykładów:

Spoiler: PokażUkryj
 W runie Waida Matt ogłasza przed sądem, że jest Daredevilem. Z punktu widzenia scenarzysty było to logiczne rozwiązanie biorąc pod uwagę, że Matt stanął w obliczu mafijnego szantażu. Ale po takim coming oucie Matt powinien trafić do więzienia, bo przyznał się do bycia mścicielem, po drugie okazał się krzywoprzysiężcą, kiedy we wcześniejszych runach konsekwentnie zaprzeczał, że jest Daredevilem. Nie wspomnę już o tym, że pozwał za oszczerstwo jedną z gazet. Waid zlał to sobie kompletnie i coming out okazał się nie mieć praktycznie żadnych konsekwencji poza wyjazdem do San Francisco, a powinien mieć konsekwencje dalekosiężne. Drugi przykład to kompletne odcięcie się od tego co pisał Diggle. Za całą aferę z Shadowland Matt był ścigany przez policję, był przecież wydany nakaz jego aresztowania - było nie było stał na czele organizacji przestępczej, łamał prawo, do tego zamordował człowieka. Waid przeszedł natomiast nad tym do porządku dziennego. Jedynym epizodem nawiązującym do tego było starcie z Kapitanem Ameryką, ale wszystko zostało rozmyte. Matt wrócił do miasta, próbował dalej prowadzić kancelarię i żaden policjant ani prokurator go nie niepokoili. Trzecia sprawa: w runie Brubakera Daredevil poważni rani Owla. U Diggle'a widzimy, że ten jest w ciężkim stanie przykuty do łóżka a jego gang w konsekwencji tego rozpada się. U Waida natomiast Owl pojawia się cały i zdrowy jak gdyby nigdy nic. Podobnie jest z Bullseye'm. Diggle uśmiercił go, Waid to zignorował.
Oczywiście nie umniejsza to w żaden sposób tego, że Waid napisał naprawdę genialny run, ale wskazuje to na pewien zły obyczaj, gdzie wizja scenarzysty została postawiona wyżej niż fabularna konsekwencja.

Offline Tymon Nadany

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #371 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 10:27:16 »
Ja rozumiem że chciał lżejszy klimat i już tak nie dokopywać głównemu bohaterowi, ale nie podobały mi się w tym runie walki z cudakami pokroju Klaw, Mole Man itp którzy nawet nie są związani ze światem DD. Co do mroku scenarzyści w Daredevilu tworzą atmosferę przez niszczenie życia Marta Murdocka. Dla odmiany mogliby  napisać scenariusze w których diabeł będzie się poruszał po mrocznych zakamarkach i był świadkiem wielu tragedii ludzi ale bez niszczenia jego własnego życia.

Offline Nawimar III

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #372 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 10:27:49 »
A tymczasem w "zerowym" zbiorze "Daredevila" brak wprost sformułowanej zapowiedzi kolejnego tomu. W posłowiu znalazło się natomiast poniższe stwierdzenie:
 
"Właściwie moglibyśmy po prostu zacząć opowieść o Daredevilu w miejscu, w którym ją przerwaliśmy, czyli tam gdzie dość gwałtownie skończył się tom szósty i historie pisane przez Eda Brubakera. I tak też niedługo zrobimy. Ale jeszcze nie teraz. Bo skoro Nieustraszony to tak ważna postać i tak skrupulatnie pokazujemy jej rozwój, to warto jeszcze coś uzupełnić".
 
Czyli jeszcze nie Diggle. Co w takim razie? Osobiście mam nadzieję, że staż Ann Nocenti, być może uzupełniony o dodatkowe historie w wykonaniu Danny'ego O'Neila.

Offline michał81

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #373 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 10:30:36 »
A tymczasem w "zerowym" zbiorze "Daredevila" brak wprost sformułowanej zapowiedzi kolejnego tomu. W posłowiu znalazło się natomiast poniższe stwierdzenie:
 
"Właściwie moglibyśmy po prostu zacząć opowieść o Daredevilu w miejscu, w którym ją przerwaliśmy, czyli tam gdzie dość gwałtownie skończył się tom szósty i historie pisane przez Eda Brubakera. I tak też niedługo zrobimy. Ale jeszcze nie teraz. Bo skoro Nieustraszony to tak ważna postać i tak skrupulatnie pokazujemy jej rozwój, to warto jeszcze coś uzupełnić".
A to nie chodzi o uzupełnienie jakim jest ten tom Zerowy? Bo ja rozumiem, że oni piszą właśnie o nim, a run Diggle'a będzie kolejny.

Offline OokamiG

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #374 dnia: Cz, 25 Luty 2021, 10:35:33 »
"JESZCZE" wskazuje, że coś jeszcze będzie. Może rzeczywiście komiksy Ann Nocenti z linii Epic. To chyba 4 tomy są.