Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: Burizleif w Pn, 29 Kwiecień 2019, 16:14:09
-
Czy mógłby któryś z forumowiczów poradzić jak dobrze czytać Catwoman? Konkretnie te komiksy, które zostały wydane w Polsce.
-
Te z DC Deluxe najlepiej po kolei :) Jeszcze są Rzymskie wakacje a to czytasz pomiędzy Batmanami Długim Halloween i Mroczne Zwycięstwo.
-
I te 2 tomy WKKDC z Catwoman zawierają w sobie to, co 1. tom Catwoman od Egmontu.
-
I te 2 tomy WKKDC z Catwoman zawierają w sobie to, co 1. tom Catwoman od Egmontu.
W WKKDC brakuje zeszytu 5. Ale w WKKDC są dodatkowo klasyczne Batman 1 i 62.
-
Od siebie mogę polecić tomy wydane w ramach DC Deluxe. Wprawdzie nie czytałem 3., ale dwa pierwsze tomy to kawał kapitalnego komiksu SH. Chociaż należy pamiętać, że mamy tutaj nie tylko standardowe potyczki ze znanymi mniej lub bardziej vilianami, ale znalazło się też sporo miejsca na obyczajowe elementy, które są chyba nawet ciekawsze niż główna akcja i często chwytają za serce.
Poza tym w pierwszym tomie dostajemy świetną historię pisaną i rysowaną przez niezrównanego Cooke'a, w którym Selina wraz z grupką naprędce zebranych towarzyszy planuje napad na pociąg. Oczywiście, jak zawsze w takiej sytuacji nie wszystko idzie zgodnie z planem, a próby naprawienia planów i sytuacji czyta się i ogląda jak najlepszy film kryminalny.
Jeszcze są Rzymskie wakacje a to czytasz pomiędzy Batmanami Długim Halloween i Mroczne Zwycięstwo.
Rzymskie wakacje chronologicznie powinno czytać się w trakcie Mrocznego Zwycięstwa. W tym komiksie w pewnym momencie Selina stwierdza, że musi wyjechać, a co się dzieje w trakcie tego wyjazdu opowiadają właśnie RW. Natomiast ja proponuję czytać je po MZ, bo tak naprawdę wydarzenia z RW nie wpływają na wydarzenia z MZ.
-
Czyta ktoś Catwoman od Jones? Powiedzcie, czemu ostatnie 2-3 numery (wraz z ostatnim annualem) mają niższe noty od poprzednich zeszytów? Z tego co widzę seria jest ogólnie dobrze oceniana. Tylko nie odpowiadajcie w stylu, że nie ma progresu w danej historii, bo mnie krew zalewa jak czytam coś takiego :P Mam wrażenie, że większość ludzi chciałaby, żeby każdy zeszyt (jakiejkolwiek serii) był naładowany akcją, bez większej psychologii danej postaci (dialogów, przedstawienia prostych sytuacji z życia itp). Jak dla mnie mógłbym przeczytać 1 zeszyt, w którym cała akcja działaby się w 1 miejscu i przedstawiała rozmowę - grunt żeby była ciekawa. Ot taki przerywnik od szybkiego tempa i spokojne spojrzenie na daną postac.
-
"Mam wrażenie, że większość ludzi chciałaby, żeby każdy zeszyt (jakiejkolwiek serii) był naładowany akcją, "
- słuszna uwaga. Gdy czytam większą ilośc zeszytów pod rząd zdumiewa mnie, jak mało ostatnio jest takich w których = owszem, jest akcja, ale coś dzieje się także ...hmmm..."na zapleczu".
Był taki tpb [żeby był przykład na temat ;)] Catwoman "It's Only a Movie", który spodobał sie chyba tylko mnie :) Jest w nim sporo takiego właśnie porządkowania wątków, rozmów, opowieści. No i niezła historia o Film Freaku. Ale większość czytelników była raczej zirytowana pomysłami Pfeifera :) - chcieli czego innego, właśnie akcji, a nie opowiadania o niej...
[Nie żebym ukrywał, że mnie to dziecko Seliny też wydawało się całkowicie zbędnym pomysłem ;) ]
-
Tym, co chcą akcji polecam poczytać sobie Ultimate Spider-Man Bendisa, tam to cały zeszyt to potrafi być rozmowa May z psychologiem, kilka stron jedynie z minami bohaterów itp.
-
Bendis potrafi takie rzeczy pisać- tak było przecież i w Daredevilu.
-
Dlatego jestem ciekaw, czy Jones sobie nie poradziła w dialogach, w czymś innym, czy po prostu ludzie narzekają, bo mogą ;) Chodzi mi o numery #10 i 11.
-
Przeczytałem i w sumie to sam się zastanawiam co może ludziom nie pasować. Nie czuję by jakoś wielce odstawał od poprzednich.
Mi osobiście nr 9, taki filler, do którego Jones nie pisała scenariusza jakoś mniej się podobał. Poza tym wolę jak Jones rysuje całość a nie tylko okładki.
-
Czytał ktoś 3 tom z DC Deluxe? Napotykam się na niezbyt przyjemne opinie. Odpuścić sobie czy jednak warto dokończyć?
-
Dla mnie trzeci tom słabiutki. Przede wszystkim zanikły gdzieś świetnie rozpisane relacje między bohaterami, które były motorem napędowym dwóch poprzednich tomów. To raz. Dwa - same historie nie robią już takiego wrażenia i nie mają takiego ładunku emocjonalnego jak na przykład w historii z siostrą Seliny.
Ja ogarnąlem ten tom dzięki bibliotece - wypożyczyłem, przeczytałem, zapomniałem:)
-
Słabszy od dwóch poprzednich, ale i tak lepszy od większości komiksów superhero u nas wydawanych.
-
Brubakerowi zaszkodziło chyba to, że musiał się wpasować w crossover "War Games", bo zaczęty w drugim tomie ciekawy wątek wyznawców orientalnych bóstw kończy się jakby pośpiesznie i zbyt szybko (oprócz tego zeszyty "Catwoman" z tego crossoveru trudniej mi się czytało, bo widać, że brakuje między nimi kawałków historii z innych tytułów, których w zbiorczym wydaniu nie uświadczymy).
Poza tym rysunki Gulacy'ego jakoś mnie nie zachwyciły.
-
Catwoman. Samotne miasto (https://www.batcave.com.pl/komiksy-polska-2023/catwoman-samotne-miasto/#1)
Moja mniej entuzjastyczna od większości w sieci recenzja najnowszego DC Black Label.
-
Catwoman. Samotne miasto (https://www.batcave.com.pl/komiksy-polska-2023/catwoman-samotne-miasto/#1)
Moja mniej entuzjastyczna od większości w sieci recenzja najnowszego DC Black Label.
Dzięki za recenzję! Dobrze zrobiłem, że nie kupiłem. W ogóle nie lubię animowanej kreski (wyjątkiem mogę potraktować Batmana Sale'a), a fabuła najwidoczniej też nie trafia w moje gusta. Wolałbym przeczytać Catwoman Balenta, może kiedyś DC pokusi się o jakiś omnibus.
-
Catwoman - Rzymskie wakacje
Na zakończenie przygody z Timem Sale i Jephem Loebem spin-off o kotce. Która z niewyjaśnionych powodów przygarnia złoczyńcę do pomocy w poszukiwaniu odpowiedzi na swój temat. Chyba głównie po to by się coś w tym komiksie zadziało. Rzecz chyba słabsza niż Nawiedzony Rycerz, ale nawet ładny graficznie. Można popatrzeć na kształty Catwomen, które Juby umieścił w avatarku. Epilog przeklejony z Mrocznego zwycięstwa.
Najciekawsza w tym komiksie jest chyba informacja, że Loeb jakoby napisał kolejną część Długiego Halloween.
Fajnie też, że Egmont zrezygnował z tych czarnych okładek spod papierowej oprawki od momentu wydania Supermana tego duetu.