Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Komiksy amerykańskie => Wątek zaczęty przez: Jigsaw w Cz, 03 Wrzesień 2020, 02:25:00
-
Nie, to nie przypadkowa sekwencja klawiszy wystukanych na klawiaturze, tylko tytuł komiksu całkiem nowego scenarzysty komiksowego, skądinąd znanego wcześniej jako wychwalanego aktora, później reżysera, może nawet o nim słyszeliście - pewnego gościa, który zwie się... Keanu Reeves ;D.
Komiks zadebiutował poprzez platformę crowdfundingową i osiągnął niebywały sukces - pytanie, kto u nas go wyda pierwszy - Egmot czy Hachette :D??
Swoją drogą Keanu potrafi zadziwić...zrobić komiks ze sobą to trzeba mieć tupet :o
-
Swoją drogą Keanu potrafi zadziwić...zrobić komiks ze sobą to trzeba mieć tupet :o
Mniej więcej taki sam jak u wielu reżyserów, którzy kręcąc film obsadzają w głównych rolach sami siebie (Clint Eastwood, Kenneth Brannagh, Taika Waititi, Sylvester Stallone...) :) Po prostu zmyślny chwyt marketingowy, obliczony na popularność Keanu.
Jeżeli ktoś się u nas zdecyduje na wydanie tego komiksu, to ja obstawiałbym Muchę bądź NSC. Ewentualnie KBOOM. Egmont ma inne rzeczy na głowie :)
-
Mniej więcej taki sam jak u wielu reżyserów, którzy kręcąc film obsadzają w głównych rolach sami siebie (Clint Eastwood, Kenneth Brannagh, Taika Waititi, Sylvester Stallone...) :) Po prostu zmyślny chwyt marketingowy, obliczony na popularność Keanu.
Jasne, że w filmie od groma takich przypadków, ale dyskretnie wspominałem o komiksie... Nie mówię też o adaptacjach filmowych, ani o wzorowaniu się w komiksie na postaciach filmowych, tak przy okazji.
Keanu wizerunek swojego bohatera wzorował co prawda na własnej kreacji postaci z filmu Johnym Wicku właśnie, ale to nie adaptacja tego filmu.
Swoją drogą też, w obecnych czasach to chyba nowa tendencja, że aktor, swoje możliwości realizuje na medium, jakim jest komiks, zresztą nieprzypadkowo, bo jak twierdził, ten zawsze był mu bliski.
Z tym wydawcą, to żart oczywiście, dobrze jak wydałby to ktoś inny, kto nie ma 4 lat w plecy, bo to świeża sprawa.
-
Swoją drogą Keanu potrafi zadziwić...zrobić komiks ze sobą to trzeba mieć tupet :o
Czytałeś może "Wonder Woman" Azzarello? ;)
-
Czytałeś może "Wonder Woman" Azzarello? ;)
Nie - mniemam jednak, że to przykład umieszczenia w komiksie własnej postaci, ale chyba nie wcielił się tam w Wonder Woman?? :P Kobieta z brodą, to też zresztą nie byłby pierwszy przypadek. ???
Kurczę, teraz przypomniał mi się Papcio Chmiel ;D
-
Jeśli dobrze kojarzę, to postać Aresa (jedna z najistotniejszych w runie) cechuje się nieprzeciętnym podobieństwem do scenarzysty. Nie podejrzewam, żeby rysownik podjął taką decyzję na własną rękę...
-
Nie widziałem artu Aresa z tego komiksu. Chodzi Ci o Matta Kindta (JLA)? Pewnie to z nim uzgodnił - co poradzisz jak ma się parcie na papier? ;)
A tak w ogóle przy zbiórce była możliwość wystąpienia samemu w komiksie za podobno jakieś 2,5 k$ :o.
Podejrzewam, że scenarzysta miał znizkę :D
PS. Sprawdziłem, dokładnie za 2, 499 $ 8)
-
Chodzi mi o postać Aresa (Wojny) z runu Azzarello:
(https://external-preview.redd.it/ElLHpzF3w3aCgZ89BPLs_IPk20NMbJTODGvn3o35SKo.png?auto=webp&s=c2ecd3b7de43a5d447ba79f4a6c4db30dee1c2e9)
(źródło: reddit (https://www.reddit.com/r/DCcomics/comments/3s1n96/im_pretty_sure_new_52_ares_is_intended_to_look/)).
Pogrzebałem trochę i wychodzi na to, że to jednak był pomysł rysownika, Cliffa Chianga. Azzarello chciał tylko, żeby Ares wyglądał na "starego i zmęczonego". Ciekawe...
-
Ja o chlebie, Ty o niebie... Myślałem o tytułowym Berzerkerze, który tu jest
WW to nie moja bajka. Zaraz... wcale niepodobny, bo nie ma okularów...