Autor Wątek: Batman  (Przeczytany 122549 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline sum41

Odp: Batman
« Odpowiedź #1410 dnia: Pt, 01 Maj 2020, 13:57:09 »
Jak to jest ze samoloty teraz nie latają a na moim niebie jest obecnie 13 smug niby kondensacyjnych?

Offline OokamiG

Odp: Batman
« Odpowiedź #1411 dnia: Pt, 01 Maj 2020, 18:20:50 »
Batman: Classics, cz.2
Batman: Caped Crusader, vol. 1 i Batman: Śmierć w Rodzinie
Dziś prezentuję wam drugi post w ramach moich wrażeń z lektury klasycznych zeszytów z Mrocznym Rycerzem.
Zajmę się w nim pierwszym tomem Caped Crusader, który zawiera zeszyty 417-426, 430-431 oraz Batman Annual #12. Tom ten warto uzupełnić słynną Śmiercią w Rodzinie (426-429), która jest punktem kulminacyjnym całego runu Jima Starlina. Głownym rysownikiem tomu jest Jim Aparo.
Tom otwiera czterozeszytowy arc "Ten Nights of the Beast" (417-420), w którym Batman musi powstrzymać radzieckiego agenta, który chce uniemożliwić przeprowadzenie zbliżającej się "odwilży w stosunkach dwóch mocarstw. KGBeast, bo takie miano nosi ów agent, chce zabić naukowców i polityków, którzy brali udział w strategicznym programie obronny kraju. Na szczycie listy celów znajduje się sam prezydent Ronald Reagan. Historia jest wyraźnym odbiciem panujących wówczas nastrojów w społeczeństwie, gdzie ZSRR dopiero próbował pozbyć się łatki imperium zła. Mimo początkowych niepowodzeń Batmanowi udaje się powstrzymać KGBeast'a, a historia podobno zasłynęła dośc kontrowersyjnym rozwiązaniem problemu przez Batmana.
Drugi historia tomu to dwie części domykające trylogię "Dumpster Slashera" (421-422). W historii tej poznajemy, kto stał za zabójstwami młodych kobiet oraz doczekujemy się rozwiązania sprawy. Cała historia to sprawnie opowiedziana historia seryjnego mordercy z nieoczekiwanym twistem związanym ze sprawcą. Całkiem przyjemne czytadło.
Kolejną historią w tomie jest Annual #12 autorstwa Mike'a Barona z rysunkami Rossa Andru i Pablo Marcosa. W historii tej Bruce Wayne zaproszony jest do posiadłości, która skrywa pewną tajemnicę. Bohater wraz ze swoją partnerką bierze udział w grze, która szybko wymyka się spod kontroli, a sprawy w swoje ręce musi wziąć Batman. Mroczny Rycerz tym samym wplącze się w przeszłość intrygi pewnego rodu. W historii tej od samego początku czuć atmosferę zagrożenia, która może zaatakować z nieoczekiwanej strony. Annual dopełnia historia  Jasona Todda i jego perypetii szkolnych związanych z egzaminem, która jest mało zajmującym dodatkiem.
Kolejny zeszyt to numer 423, w którym rysownikiem jest Dave Cockrum. Punktem wyjściowym w tym zeszycie jest spotkanie trzech gliniarzy, którzy opowiadają sobie historię związane z Batmanem, których byli świadkami. Jest historia o chcącym popełnić samobójstwo mężczyźnie, o rozprawieniu się z pewnym gangiem i zajmująca najwięcej stron historia o sierotach mieszkających na ulicy, za którymi kryje się smutna historia. Najogólniej rzecz ujmując jest to pokazanie Batmana z różnych perspektyw i stanowi interesującą analizę tej postaci.
Zeszyty 424 i 425 to dwuczęściowa historia, która jest preludium do Śmierci w Rodzinie. Fabuła skupia się na synu dyplomaty z egzotycznego kraju, który chroniony immunitetem dyplomatycznym, działa bardzo śmiało. Na liście jego występków są przestępstwa narkotykowe i przeciw kobietom. Batman i Robin doprowadzają go na policję, ale syn dyplomaty odchodzi bezkarnie, by kontynuować swoje działania. Robin jest zły na taką niesprawiedliwość i cła sprawę traktuje bardzo emocjonalnie. Duet ściga go ponownie, a kulminacyjne monety zeszytu rozgrywają się na balkonie. Do kryminalisty pierwszy dociera Robin, czytelnik natomiast widzi z perspektywy Batmana jak przestępca spada i ginie. Gdy pyta swojego pomocnika co się stało, ten opowiada, że tamten poślizgnął się i spadł, jednak nie jest to do końca pewne.
Kolejny zeszyt to natomiast konsekwencje poprzedniego, w postaci ojca szukającego zadośćuczynienia za śmierć syna. W całej tej dylogii na pewno czuć jak Batman i Robin oddalają się od siebie.
Zeszyty następujące po tej historii (426-429) to słynna Śmierć w Rodzinie. O tej historii powiedziano już chyba wszystko i  zapisała się ona na stałe do kanonu świata DC. Z dzisiejszej perspektywy jednak trąci ona troszkę myszką, choć same panele śmierci Jasona Todda naprawdę oddają ból Batmana. Jednak Joker jako ambasador Iranu jest dziś naprawdę absurdalnym pomysłem. Jedyna co mnie zastanawia to dlaczego tych czterech zeszytów nie umieszczono w tomie Caped Crusader, vol. 1, do którego wracamy by poznać losy Batmana po śmierci Robina.
Zeszyt 430, zatytułowany Fatal Wish, rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. W jednej widzimy Batmana, który próbuje powstrzymać snajpera, znajdującego się na jednym z budynków Gotham.  Druga to stylizowane rysunki przedstawiające dzieciństwa Bruce'a Wayne'a i pokazujące tytułowe życzenie, które doprowadziło do śmierci jego rodziców.
Ostatni zeszyt w zbiorze, 431, przeplata natomiast historię pewnego śledztwa, starcia z Ligą Assasynów i podrożą do miejsca, gdzie Batman pobierał nauki dotyczące walki.
Podsumowując. Run Jima Starlina jest na pewno znaczący z powodu tego co się stało z Robinem. Wg. mnie jednak poza skutkami jest to chyba najsłabsza część tego runu. Inne arci prezentują się lepiej. Jest udana trylogia"Dumpster Slashera", ciekawy zeszyt z rożnymi perspektywami Batmana, dobrze poprowadzona historia syna zagranicznego dyplomaty. "Ten Nights of the Beast" też czyta się całkiem nieźle, mimo innej rzeczywistości dzisiaj, a Annual innego autora jest interesującym dodatkiem do tomu. Dwa ostanie zeszyty (430-431) to z kolei pokazanie Batmana, który się zmienia pod wpływem tragicznych wydarzeń ze Śmierci w Rodzinie.
Parę zdjęć:







« Ostatnia zmiana: Pt, 01 Maj 2020, 18:36:26 wysłana przez OokamiG »

Offline Juby

Odp: Batman
« Odpowiedź #1412 dnia: Śr, 06 Maj 2020, 20:27:14 »


Jak możemy przeczytać w krótkim wstępie, Batman: Szalona miłość i inne opowieści to zbiór wszystkich komiksów o Mrocznym Rycerzu, w których swoje ręce maczali Paul Dini i Bruce Timm - twórcy kultowego serialu animowanego o Batmanie z lat dziewięćdziesiątych. Chyba nie muszę dodawać, dla kogo w głównej mierze kierowana jest ta lektura. ;)

Rozważałem kupno tego komiksu zaraz po premierze, ale przejrzałem go w empiku i zawahałem się ze względu na bardzo prosty styl rysunków (no i oczywiście wysoką cenę). Ostatecznie zdecydowałem się umieścić go w koszyku przy niedawnych zakupach i ku mojemu zaskoczeniu, zbiór prac duetu Dini / Timm okazał się najlepszym z czterech komiksów, które wówczas kupiłem. Nie przeszkadzały mi rysunki, choć brakuje im szczegółów tła i klimatu serialu animowanego. Nie przeszkadzał mi nierówny poziom poszczególnych opowiadań (pierwsze jest zdecydowanie najlepsze). Właściwie to żadne problemy, czy to strony wizualnej, czy scenariuszowe, nie mają znaczenia, gdy czyta się taką rozrywkę. A tym właśnie jest ten zbiór opowiadań: krótką, niezobowiązującą rozrywką.

Jestem w tym przypadku najdalej od obiektywizmu jak tylko się da, bo wychowałem się na Batman TAS, uwielbiam ten świat i bardzo łatwo mi go sprzedać. Między innymi dlatego Batman: Szalona miłość... weszło mi tak gładko i przyjemnie, bo czyta się to tak, jak lata temu oglądało się kilka odcinków animowanego Batmana nagranych z Polsatu na kasetę. No, może trochę przesadzam, bo klimat i poczucie nostalgii na pewno nie sięgnęły u mnie aż takiego poziomu, ale jeśli oglądaliście animowanego Batmana i lubicie ten świat, historie z tego zbioru komiksów powinny dostarczyć wam solidnej dawki rozrywki.




Przy Przeklętym nie będę lał tyle wody. Miałem do niego trochę ambiwalentny stosunek podczas czytania, ale ostatecznie oceniam go pozytywnie, bo choć nie jestem fanem horrorów (a jest nim ten komiks - horrorem rated-R), ani fanem postaci z Justice League Dark (Constantine'a, Swamp Thinga, Zatanny, itd.) i nie lubię retconowania przeszłości Batmana (wątek rozpadającego się małżeństwa Thomasa i Marthy Wayne'ów), to całość przeczytałem w niespełna godzinę bez zgrzytania zębami. Główna w tym zasługa płynnej narracji i wspaniałej warstwie wizualnej. Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo tu pracy komputera, której nie lubię w komiksach, ale w przypadku tak znakomitych, realistycznych i odpychających malunków, z tak gęstym klimatem, łatwo mi było to ignorować.

Tylko po co w tym wszystkim znowu Joker? Nie mogli wymienić go na innego przeciwnika Batmana? Naprawdę, daliby sobie z nim spokój na jakiś czas. Mam go dość. :P
Courage now, truth always, Batman... Forever

Offline Odyn

Odp: Batman
« Odpowiedź #1413 dnia: Cz, 07 Maj 2020, 09:05:24 »
Intryguje mnie temat Przeklętego od momentu wydania 1 zeszytu w USA. Lubię narracje Azzarello, obrazy (bo tak je trzeba zwać) Bermejo i postaci z JL Dark. Ale przeważają te negatywne opinie i to mnie póki co wstrzymuje, by wydać 5 dych.
Wychwalany w mediach album Joker był dla mnie spoko, ale uważam że są lepsze komiksy z Batmanem na polskim rynku. Natomiast Przeklętego zazwyczaj się hejtuje choć temat przewodni wydaje się dla mnie ciekawszy.
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline Juby

Odp: Batman
« Odpowiedź #1414 dnia: Cz, 07 Maj 2020, 09:20:10 »
No to znasz już pozytywną opinię, bo ja oceniłbym ten komiks pozytywnie (3,5/6). Poza tym, to porządne wydanie, duży format, solidny papier i okładka. Czytałem sporo komiksów o wiele mniej wart tych czterdziestu kilku złotych. ;)
« Ostatnia zmiana: Cz, 07 Maj 2020, 09:23:36 wysłana przez Juby »
Courage now, truth always, Batman... Forever

Offline Pocztar

  • Wiadomości: 211
  • Polubień: 224
  • Zastępca Redaktora Naczelnego MoviesRoom.pl
    • Zobacz profil
    • Movies Room!
Odp: Batman
« Odpowiedź #1415 dnia: Cz, 07 Maj 2020, 09:23:39 »
Intryguje mnie temat Przeklętego od momentu wydania 1 zeszytu w USA. Lubię narracje Azzarello, obrazy (bo tak je trzeba zwać) Bermejo i postaci z JL Dark. Ale przeważają te negatywne opinie i to mnie póki co wstrzymuje, by wydać 5 dych.
Wychwalany w mediach album Joker był dla mnie spoko, ale uważam że są lepsze komiksy z Batmanem na polskim rynku. Natomiast Przeklętego zazwyczaj się hejtuje choć temat przewodni wydaje się dla mnie ciekawszy.

Joker to klasa, ale Przeklęty to też bardzo dobry komiks:
https://moviesroom.pl/popkultura/komiksy/batman-przeklety-recenzja-komiksu/

Zresztą to są albumy z tego rodzaju, że nawet jakby nie był w nich fabuły i dialogów, to i tak warto byłoby je kupić i oglądać w nieskończoność ;)

Offline Leyek

Odp: Batman
« Odpowiedź #1416 dnia: Cz, 07 Maj 2020, 13:54:53 »
Jak możemy przeczytać w krótkim wstępie, Batman: Szalona miłość i inne opowieści to zbiór wszystkich komiksów o Mrocznym Rycerzu, w których swoje ręce maczali Paul Dini i Bruce Timm - twórcy kultowego serialu animowanego o Batmanie z lat dziewięćdziesiątych. Chyba nie muszę dodawać, dla kogo w głównej mierze kierowana jest ta lektura. ;)

Uwielbiam proste, cartoonowe rysunki, Batman TAS oglądałem w odpowiednim czasie (w momencie premiery u nas i swojego młodego wieku), a niestety Mad Love przeczytałem bez żadnych emocji. Odłożyłem na kupkę i do tych krótszych historyjek już nawet nie wróciłem. Muszę dać drugą szansę, może miałem zły dzień :) ew. za dużo oczekiwałem.

Offline Juby

Odp: Batman
« Odpowiedź #1417 dnia: Cz, 07 Maj 2020, 17:55:07 »
Polecam dać drugą szansę, nawet jeśli nie całości, to wybranym historią. Pod koniec tego wydania znajduje się "Ich dwoje" Bruce' Timma, wcześniej wydane u nas w Batman: Black & White 1/97 od Tm-Semic, ale tutaj wzbogacone kolorystycznie i z lepszym tłumaczeniem. Historia ma tylko 8 stron, ale jest w Top10 moich ulubionych komiksów z Batmanem. Genialna rzecz, polecam.
Courage now, truth always, Batman... Forever

Online ramirez82

Odp: Batman
« Odpowiedź #1418 dnia: Pn, 18 Maj 2020, 22:48:56 »
Ciekawostka: DC w czerwcu ma wypuścić album zbierający wszystkie historie Matta Wagnera z Batmanem:

https://www.atomcomics.pl/pl/p/LEGENDS-OF-THE-DARK-KNIGHT-MATT-WAGNER-HC/147821

Egmont parę lat temu wydał obie mini serie Mad Monk i Monster Men jako Świt mrocznego Księżyca, kiedy nawet w USA nie wydano ich jeszcze razem w jednym tomie. Ale teraz DC przebiło Egmont, bo do tych dwóch mini serii dołożyli choćby klimatyczną historię Faces (wydaną u nas przez TM-Semic), czy rewelacyjnie narysowany short Wagnera z Batman B&W. Cieszyłem się z tego wydania Egmontu, a teraz żałuję, że nie poczekali kilka lat na ten zbiorek :)

Offline Gazza

Odp: Batman
« Odpowiedź #1419 dnia: Wt, 19 Maj 2020, 08:28:56 »
Joker to klasa, ale Przeklęty to też bardzo dobry komiks:
https://moviesroom.pl/popkultura/komiksy/batman-przeklety-recenzja-komiksu/

Zresztą to są albumy z tego rodzaju, że nawet jakby nie był w nich fabuły i dialogów, to i tak warto byłoby je kupić i oglądać w nieskończoność ;)
I tylko z tego powodu pozostawię sobie Przeklętego na półce. Dla kilku kadrów z panoramą Gotham, Zattaną, Harley. Fabularnie to totalny zawód jak dla mnie. Narracja (Constantine?) zupełnie z czapy. A na koniec te podniety Azarello jak to był pobudzony pracując nad tym i jakie to wzniosłe... Gdyby nie obłędna grafika dałbym jeszcze niższą notę. 5/10
« Ostatnia zmiana: Wt, 19 Maj 2020, 08:32:50 wysłana przez Gazza »
Conan - Miecz barbarzyńcy t.1 - 7/10 | Batman/Flash: Przypinka - 5/10 | Batman: Przeklęty - 5/10 | Gideon Falls t.1 - 7/10

Online ramirez82

Odp: Batman
« Odpowiedź #1420 dnia: Wt, 19 Maj 2020, 08:43:29 »
Uwielbiam Bermejo, ale nawet on nie ratuje dla mnie Przeklętego. Szkoda tym bardziej, że przecież Joker i Luthor tego duetu, były bardzo fajne.

Offline Odyn

Odp: Batman
« Odpowiedź #1421 dnia: Wt, 19 Maj 2020, 13:21:22 »
Ktoś się orientuje, do jakiego albumu zbiorczego trafiły zeszyty Batmana 64 i 65 (Price - crossover z Flashem; coś na zasadzie Button) ?
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline JanT

Odp: Batman
« Odpowiedź #1422 dnia: Wt, 19 Maj 2020, 13:36:29 »
Tutaj https://www.amazon.com/Heroes-Crisis-Price-Stories-2018-2019-ebook/dp/B07YSXCJXV

Nie wiem czemu Egmont to olał jak mógł sobie kolejnego HCka puścić  :)

edit: Można była też dodać samo The Price do Heroes in Crisis.
« Ostatnia zmiana: Wt, 19 Maj 2020, 13:46:54 wysłana przez JanT »

Offline Odyn

Odp: Batman
« Odpowiedź #1423 dnia: Wt, 19 Maj 2020, 14:18:45 »
Właśnie też widziałem ang wydanie i zdziwiło mnie, że HiC jest na okładce, a u nas w zbiorówce tego nie ma. Dzięki
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline eferce

Odp: Batman
« Odpowiedź #1424 dnia: So, 23 Maj 2020, 11:19:05 »
Czy ktoś czytał i mógłby zaopiniować, niewydane u nas "Harvest Breed" George Pratt i "Death and The Maidens" Rucka/Janson?
Zainteresowały mnie ilustracje wiec pytanie bardziej o to czy historie są interesujące i do czego można by porównać klimat.